-
Posts
2850 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by NaamahsChild
-
[quote name='Soema']Ładnie to tak?:diabloti: ładnie.. od tego są mężczyźni :) widocznie Twój urok osobisty wszystko tłumaczy...:eviltong:[/quote] Ale to jest brat mojego eks!:crazyeye:
-
Dzwoniła Pani chętna na sunię. Dłuuuga rozmowa wprawiła mnie w doskonały nastrój. Pani zakochana w Kleo, rozumie i akceptuje umowę adopcyjną, chętna na sterylizację, z uwagi na to, że ma dzieci, wolałaby, by zabieg odbył się przed jej przyjazdem do Państwa (żeby dzieci szwów nie porozrywały mojej princesce). Pan najpierw nie był pewny czy chce psa, ale jak zobaczył i poczytał o Kleo, to zmienił zdanie:cool3: Dzieci rozanielone, zapatrzone w naszą piękność:razz: Pani zadawała dużo pytań, o wszystko, co dotyczyło Kleo - starałam się odpowiedzieć wyczerpująco. Ciotki, to jest TEN dom. Tak to czuję. Jeśli sterylkę da się umówić na przyszły tydzień, to koło 22 lutego Kleo byłaby w swoim nowym domku!
-
Książkowo mleko pojawia się 36 h przed porodem. Ale gdyby natura była jednolita w swej istocie - byłoby nudno. Ponadto - myślę, że palpacyjnie nie zawsze można wyczuć ciąże, choć 10 szczeniąt brzmi hm.. zaskakująco. USG byłoby decydujące. Po co roztrząsać fakt? Mamy szczeniaczki, którym winniśmy pomóc, lub dać ewentualny tymczas. Lepiej na tym się skoncentrować..
-
Może mój kolega by mógł.. Ale PKP to raz i za zwrotem kosztów..:oops: Czy on mnie zamorduje? W tą niedzielę jechał do Łodzi z Lolitą.. Cały dzień do d*, bo ja mam zachcianki:roll:
-
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
NaamahsChild replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']NaamachsChild to czekamy na info czy dałaby radę[/quote] Koleżanka przyjedzie tutaj dzisiaj w nocy to ją zaangażuje:eviltong: Figa77 ma nick na dogo - nowa użytkowniczka. Na kiedy planowana miałaby być wizyta? Bo nie wiem o jakim terminie jej mówić:diabloti: -
[quote name='orpha']noooo jutro :-( jezzaaaa cieżko bedzie :placz:[/quote] orpha - jesteś cudowna i dla Oskiego i dla mojej Kleo:loveu: Normalnie babeczka z Ciebie pierwsza klasa, więc nie mazgaj się:eviltong: tylko podładuj swoje ego i świadomość, że odwalasz kawał dobrej roboty - dajesz mu szczęście!
-
[FONT=Georgia]Generalnie jest tak: suka powinna poczekać do pierwszej cieczki. Ale czy wiemy na pewno, że jej nie miała? Czy oglądał ją weterynarz, który może o tym zapewnić? Pierwsza cieczka jest prawdą, w którą zamieszał się mit i nasze przekonania, przez co nabrało to większego rozgłosu. Istnieje też teoria, że psy sterylizować można, gdy wszystkie mleczaki wymienione zostają na zęby stałe. Ponawiam więc pytanie: czy oglądał ją jakiś wet? [B]Absolutnie nie oddawajcie jej bez sterylki na wieś! To urodziwy, młody pies! Jak wy tego nie dopilnujecie to kto? Wystarczy, że im ucieknie podczas cieczki: to przecież husky i wróci szczenna. Nie chcemy tego.[/B] [/FONT]
-
Zwrot funduszy za allegro powinien być do końca tego tygodnia. Lolita w niedzielę pojechała do swojego domku!:loveu: Teraz trzymamy kciuki, by wszystko się udało! Dzisiaj będę dzwonić do Pani Elżbiety - oby Lolka nie doprowadzała ich do białej gorączki!:evil_lol: Dziękuję wszystkim, którzy pomogli Lolicie finansowo, karmowo, ogłoszeniowo, którzy byli przy mnie w chwilach rezygnacji i frustracji. Dziękuję olgaj za przeprowadzenie wizyty adopcyjnej i Błażejowi za transport małej.
-
BIANCA córka Border Collie szuka domu! MA DOM
NaamahsChild replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
[quote name='malawaszka']a jest z Gliwic ktoś, kto by mógł też zrobić wizytę jakby było trzeba wcześniej?[/quote] Możliwe, że moja koleżanka z mieszkania by mogła, ona mieszka w Chorzowie. -
Kleo kocha dobrze zjeść:evil_lol: Taste of The Wild lub Purina z karm preferowana najbardziej.Prócz tego lub ryż, makaron, kurczaka, puszki (ja daję Belcando). Uwielbia wędzone kości i świńskie uszole:lol: Dzisiaj się budzę rano z czymś wciśniętym w mój kręgosłup.. Oczywiście, Kleo się rozwaliła i miałam kudłaty grzejnik:cool3:
-
To kiedy Kazaan do mnie przyjeżdża?:cool3: Muszę się nastawić na jakiś dzień.. Kto go zawozi? Wiadomo już coś?
-
Babunia Lodóweczka odeszła.. [*]
NaamahsChild replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Biedna Lodóweczko.. A pomoc była już tak blisko..:-( Tym razem nie zdążyłyśmy.. -
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
NaamahsChild replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Skrobnę do niej w tej sprawie, jestem z nią w miarę konkretnym kontakcie, wiem, że u Tosi wszystko w porządku. Spytam się jak ze zdjęciami, jeśli nie ma aparatu, to spróbuję w tym tyg podjechać i sama zrobić. A o termin... cóż - myślę, że same musicie się Kasi zapytać - ja nie lubię pośredniczyć w takich sprawach - jakiekolwiek nieporozumienia stają się potem nieprzyjemne. Najprościej bezpośrednio z nową Panią Tosi. -
Nie no, rudas nie da rady.. Gdybym go chciała, to bym napisała na jego wątku..:roll:
-
Babunia Lodóweczka odeszła.. [*]
NaamahsChild replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja wezmę sunię do weterynarza, ale niestety - potrzebuję na to funduszy. Jestem spłukana po Lolicie..:shake: -
Może od razu do mnie? Będzie prościej niż potem zmieniać..
-
Może. Potem uzupełnimy o info jak go lepiej poznamy!
-
Babunia Lodóweczka odeszła.. [*]
NaamahsChild replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zapisuje się na wątku i już jutro Lodóweczka przyjedzie do mnie:razz: -
[quote name='Pianka']czas jest płatny własnie dlatego, że ta pani z Jowiszem codziennie ćwiczyla i go rehabilitowała. To nie bylo tak, że sobie tam pojechał, siedział i nic się nie działo. Nie, ona cały czas miał jakieś ćwiczenia na tą łape. I ta pani chce własnie zapłaty za te wszystkie ćwiczenia, rehabilitacje, dojazdy do weta itp.[/quote] To super! Nie wiedziałam o tym. To kamień z serca. I oto właśnie mi chodziło:roll:
-
[quote name='kometa']tak-Kazanek vel Kluska z sunią są na terenie tej firmy, ogrodzenie ma 2 m więc mam nadzieję że nic się nie wydarzy. Ciapciak jest naprawdę kawał słodyczy. jutro obiecuję fotki towarzystwa:lol:[/quote] Czyli Kazaanek nie był w mieszkaniu? Możesz mi coś powiedzieć o jego czystości? Nie wiem, czy mam wyprany dziś dywan po Lolicie wyprać i schować czy zostawić:eviltong:
-
Pi pierwsze, primum. Jestem z Wrocławia, także nie wiem po co do Lublina chcesz go zawozić. Po drugie. Nie jestem za operacją Jowisza, tylko za jego rekonwalescencją, leczeniem, rehabilitacją. Pisałaś tak: [B]Lapa tak jak P.Grzegorz mowil sie juz prostuje ,ona sie minimalnie wydluzy ,ale nikt nie wie dokladnie ile ,dlatego jego sciegien nie wolno teraz ruszac .[/B] Skoro było wiadomo, że jest skrócona, nie napiszę pewnych rzeczy, ale zachowam je dla siebie. Nie startuj wobec mnie niegrzecznym tonem, ja nie jestem przeciw jego pobytowi w Warszawie, tylko temu, że wszyscy tutaj czekaliśmy na diagnozę, decyzję, a wreszcie termin zabiegu. I pies czekał. A tak może mógł już mieć kochający dom i ćwiczenia, które poprawiłyby sprawność łapy. Mówię w trybie przypuszczającym, bo psa nie widziałam. Najprostszą formą obrony jest atak - to oczywiste, jednak nie sądzę, by były powody, by traktować z buta każdego, którego wypowiedź Ci się nie spodoba. Jeszcze niedawno jedną dziewczynę, która zapytała się co z Jowiszem potraktowałaś równie obcesowo. Zastanów się czasem co i jak piszesz, bo uderzasz w ludzi, którzy są nieprzyjemnie zaskoczeni Twoim nieuzasadnionym atakiem. Zapytałam się o sens jego pobytu, czy diagnoza nie mogła zostać postawiona wcześniej. Nie można było napisać tego w normalny sposób? Tak samo jak później napisałaś, że Jowisz chodzi z obciążoną łapą. A powiesz mi skąd miałam to wiedzieć? Przecież o niczym konkretnym nas nikt nie informował. Wybacz, że interesuję się losem tego psa. I nie tylko ja, bo i Bieżyński i ludzie na chirurgii pytali się jak się czuje, czy był zabieg, czy był sens go przeprowadzać. NIGDZIE nie napisałam, że TRZEBA go było operować, więc nie przeinaczaj moich słów. Ja nie dopisuję sobie do Twoich wypowiedzi i proszę Cię, byś robiła podobnie.