-
Posts
2850 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by NaamahsChild
-
mAlutka wygrała walkę o życie i o domek. Zabrze
NaamahsChild replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Można też spróbować na początek moczyć suchą w rosołku letnim - może taka wersja jej zasmakuje? Aromat kurczaczka będzie silny. Może na początek Intestinalek w puszkach? Ja psiakom po takich wyniszczeniach podawałam Portagen - naprawdę lepiej się wchłaniało i kupa była bardziej kształtna i jednolita (mniej kawałków jedzenia=lepiej przetrawiona). Myślę, że Formica na ten temat się najlepiej wypowie - bo zna Alutkę. -
Wrocław- Śliczna i kochana Amelka ma domek !!!
NaamahsChild replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
Zgadzam się z Poker, krople mają być sterylne. Wiem, że jest ciężko i niestety trzeba ją unieruchamiać. Ja z kocurami mam podobne szaleństwa, ale one mają do tego pazury[B]:roll:[/B] Ja na Lolicie siadałam:evil_lol: Ryk, wrzask, pis, ale jakoś się udawało (ale ile się napociłam to już moje). -
[SIZE=3][COLOR=DarkOrchid][COLOR=Black]Oto treść ogłoszeń, jak myślicie, może być?[/COLOR]:roll: [I] - Proszę Pani.. Patrzę na rozkosznego psiaka, merdającego ogonem. - Słucham Cię, Kazaanku. - Opowiesz mi bajeczkę? - Czemu nie - uśmiecham się pod nosem - dobra, opowiem. - A mogę mówić do Ciebie mamusiu? Swojej prawdziwej już prawie nie pamiętam.. Czochram dłonią po puszystej główce. - Mów. - Tylko nie myśl, że jestem dziecinny - Kazaan wypina dumnie pierś - [B]Mam[/B] już [B]8 miesięcy[/B]! Opowiadaj! - Dawno temu, ale wbrew pozorom nie tak dawno jak mogłoby się wydawać, przyszedł na świat uroczy psiak. Był dużą, puchatą kulką, ciekawską świata i ludzi. Rósł jak na drożdżach, z dumą prezentując swoje wilczaste umaszczenie. Niestety, nikt nie wie, a on sam nie chciał tego zdradzić, dlaczego [B]znalazł się na ulicy[/B]. Wieś, dotąd tak pociągająca i fascynująca, okazała się szara, niebezpieczna i złowroga. [B]Szczeniak biegał sam, przepędzany przez ludzi, narażony na ból, zimno, strach. Ludzie, Ci, którym ufał, stanowili dla niego największe zagrożenie..[/B] - Ale ktoś mu pomógł? - przerywa niecierpliwie popiskując Kazaan. - Tak, dzięki kilku osobom, które pokochały go od pierwszego wejrzenia, psiak znalazł schronienie. [B]Otrzymał też imię - Kazaan[/B], na cześć dzielnego pół-wilka, pół-psa, który swą odwagą i wiernością ocalił życie ukochanego pana. - On nazywa się tak samo jak ja - zaskamlał ciuchutko - Czy też [B]lubi pieszczoty i dotyk ludzkiej dłoni[/B]? - Tak. - A [B]chodzi ładnie na smyczy i nie załatwia się w domu[/B]? - Oczywiście. - [B]Jest grzeczny i nie niszczy[/B]? - Jasne, do tego [B]lubi inne psy i kotki[/B]. Bystre oczy wilczka spojrzały na mnie uważnie. - Bo.. to jestem ja, prawda mamusiu? O mnie opowiadałaś. - O Tobie, Kazaanku. - Mamusiu, [B]przytul mnie i podrap za uszkiem, wiesz, że bardzo to lubię[/B] - mruczy ciuchutko ziewając i kładąc mi głowę na kolanach. Po chwili zamyka oczka i zaczyna śnić o tym jak on sam, niczym legendarny dzielny Kazaan, ratuje życie swojemu panu.[/I][/COLOR][/SIZE] [CENTER][SIZE=4][B]Kazaan w tej chwili przebywa w domu tymczasowym we Wrocławiu. Czeka na swoje miejsce na ziemi, na odpowiedzialnego i kochającego właściciela. [U]Jest sporym szczeniakiem, a w przyszłości będzie dużym psem.[/U][/B] [U][B]Został wykastrowany, zaszczepiony, odrobaczony i odpchlony.[/B][/U][/SIZE] [COLOR=DarkOrchid][B][SIZE=3]Jeśli czujesz, że Kazaan jest psem dla Ciebie i Twojej rodziny - skontaktuj się z nami, udowadniając mu, że człowiek wciąż wart jest zaufania i wiary w jego dobro.[/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE][/B][/COLOR][/CENTER] [SIZE=3][COLOR=Red][B]Tel: 509759692. gg: 7522904. @: [email]naamahs_child@interia.pl[/email][/B][/COLOR][/SIZE] [CENTER][SIZE=3][B][SIZE=2]Warunkiem adopcji Kazaana jest podpisanie umowy adopcyjnej.[/SIZE] [/B][/SIZE][/CENTER]
-
Ja udzielam korepetycji, a ostatnio mega intensywnie, także ze swojej strony taż będę mogła dołożyć (no i czekam na zwrot z fundacji za Lolitę). Póki co ugotowałam wieeelki garnek makaronu na rosołku z mielonym mięskiem z indyczka..:oops: Nesss, dziękuję bardzo!:loveu: Każda kwota jest ważna i bardzo mi pomaga. Gdyby chłopak był mniejszy to nie prosiłabym o pomoc..
-
Kazaan nażarty mruczy na swoim posłaniu:cool3: Stworzę mu dzisiaj tekst do allegro, a zdjęcia nowe powinny być w weekend. Kuleje od wczoraj wieczora, co bardzo mi się nie podoba - łapa go nie boli, miednica też. Mam cholera jasna wrażenie, że to od rany po kastracji idzie:cool1: Krew mu tam cieknie, chłopak nie rusza, kołnierz nie pozwala, a i ja go pilnuje (łajza już kapuje, że przy mnie nie może, także próbuje dłubać, jak wychodzę z pokoju). Jutro idziemy do weta, nie ma bata. Wykąpałam dzisiaj faceta nareszcie, a w zasadzie wzięliśmy wspólną kąpiel, bo oboje byliśmy w szamponie:eviltong: Uroczy zapach wędzonej kiełbasy ciągnie się za mną od południa:evil_lol: Chłopak ma 24 kg, więc się napociłam zanim go wsadziłam do wanny. Będzie dużym psem i warto, żeby na to zwracać uwagę, gdy ktoś będzie nim zainteresowany! Zjada ogromne ilości! Do 1 kg suchej dziennie, gdybym mu nie wydzielała i nie pilnowała! Dzisiaj zjadł 1 l + 1,89 l = 2,89 l (pojemności miski) i wypił jakieś 2 l wody. Zuch chłopak! Ani razu nie nasiusiał w mieszkaniu! Rozumiecie? Pies, z ulicy, dziecko - a jaki mądry! Najdłużej jego przerwa trwała 6 h. Niestety, odrobaczyła go pani wet Pratelem, którego ja osobiście nienawidzę, bo najczęściej jest nieskuteczny, także wkrótce czeka nas odrobaczenie albo Milbemaxem albo Parataxem.
-
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
NaamahsChild replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Nie wiem czemu nie odbiera waszych telefonów, ja mam z nią kontakt. Pisałaś, że chcecie z nią spisać Waszą umowę - nie chcę się kłócić - same tak pisałyście. Jestem przekonana, że Tosi jest u Kaśki dobrze - ale możecie to same sprawdzić.. I ja i Kasia chciałyśmy dla Tosi dobrze, mała wstrzeliła się w gust. Przecież miała tydzień czasu, po tygodniu czekało na nią schronisko.. Jest psem , który boi się innych psów, ba, boi się nawet kotów (nie wyobrażałam jej sobie na dłuższym tymczasie u kogokolwiek pełnym zwierząt), nie dałaby rady za kratami. Tutaj ma dziewczynę, która ją kocha, która poświęca jej swój czas, dba o nią - zresztą w razie jakichkolwiek problemów zdrowotnych jestem pewna, że najpierw zadzwoniłaby do mnie zapytać się co robić. Kasia po przyszłym wtorku ma czas, co do terminu - musicie ustalić go między sobą, źle pośredniczyć w takich sprawach, zresztą, po przyszłym tygodniu to już kompletnie nie będę miała czasu angażować się w to spotkanie - zaczyna mi się nowy semestr i to najgorszy w moim życiu, do tego mam psy po zabiegach. Ja rozumiem, że się o nią Klaudio martwisz. Rozumiem troskę p. Agnieszki - jest niezwykle wrażliwą osobą i oby więcej takich na całym świecie. Myślę, że się spotkacie z Kasią i same porozmawiacie co i jak. Ja cały czas kibicuję małej. -
[quote name='orpha']super , dzielna dziewczynka :multi: teraz trzeba myslec o transporcie , Naa dalas cynk na transportowy moze ???[/quote] Jeszcze nie, póki co szukam po znajomych.. O 3 w nocy na łóżko władował mi się kto?:cool3: Kleo, z merdającym ogonem i jęzorem do wylizania i buźki:cool3: Nadal dużo śpi, ale kondycja świetna (pamiętam goldenkę mojej mamy, która "umierała" przez 10 dni).
-
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
NaamahsChild replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Tym, że pisałyście, że trudno się z Kasią dogadać, a ja nie miałam z tym problemu, choć czekałam na jakiś zgrzyt. -
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
NaamahsChild replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Teraz to ja jestem zaskoczona.. Właśnie rozmawiałam z Kasią - Tosia jest bardzo grzeczna, zdrowa (oczka - nie ropieją), wesoła i szczęśliwa. Kasia ma wolne po przyszłym wtorku i wizyta poadopcyjna i spisanie umowy to dla niej żaden problem.. Dlatego powiedziałam jej jeszcze, żeby dogadała się z wami telefonicznie co do terminu. Lecę na sterylkę. -
Kumpel pojechał do nowego domu... kto sprawdzi dom w Łodzi??
NaamahsChild replied to Cekinka13*'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Miki']Dokładnie tak jest. Też postaram się pomóc, chociaż na psy wydaję więcej niż mogę:oops:[/quote] Skąd ja to znam:oops: -
Byłam z Kazaanem u internisty i chirurga na konsultacji (gdzie ja się nie wryję:diabloti:) - rana nie do szycia, już nie boli, ale swędzi. Kazaan ma założony kołnierz, jest spokojny, na początku było troszkę strachu, teraz leży i próbuje zrozumieć. Kołnierz najbezpieczniejszy i najpewniejszy, zawyrokowała pani chirurg. Tydzień minimum noszenia, niepotrzebny antybiotyk, rana ładna (zostałam pochwalona za wyczyszczenie i odkażenie, bo nie ma żadnego paprocha:cool3:), manusan w roztworze do przemywania, a ja od siebie dołożę do tego płyn do soczewek (delikatny, a oczyszcza i nie piecze). W tej chwili Kazaan się najadł do syta i odpoczywa. Uwaga: akceptuje koty, nie goni za nimi. W mieszkaniu jest spokojny, zostaje sam, nie świruje i póki co nic nie zniszczył:roll: Ale jak go zostawiłam w klinice na chwilę samego to był żałosny ryk na całą poczekalnię - chyba się już pokochaliśmy:evil_lol:
-
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
NaamahsChild replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Moja sesja potencjalnie trwa do piątku, jej do środy. Ja nie wiem co jest grane, sama mam wiele spraw na głowie, ale ręczyłam za nią, bo rozmawiałyśmy wielokrotnie, nie tylko ja, ale i mój chłopak i nie zanosiło się na takie problemy - myślę, że nawet wizyta przedadopcyjna, by na nie nie wskazywała. Ja tam spróbuję dzisiaj pójść do niej do domu, bo moja sunia idzie ze mną na sterylizację. -
Kazaan przetrwał pierwszą noc w mieszkaniu. Nie zniszczył nic. Nie nabrudził! Siku i kupa były na podwórku przed chwilką! Dzielny chłopak! Boli go rana, sączy się z niej krew, koło południa lecimy do weterynarza, niech to zobaczy. Ja myślę o założeniu mu fartuszka (ściągałabym go na spacery), wtedy by do niego nie sięgał, bo majtaski rozpracowuje powoli. Albo kołnierz:cool1: Zobaczymy.. W każdym razie - chłopak jest świetny!:cool3:
-
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
NaamahsChild replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak kochana, masz rację.. Przepraszam, że dopiero teraz o tym piszę, ale jechałam po Kazaana, a wcześniej dogo nie działało..:oops: -
Noo.. Kazaan już u mnie. Mały wariat:cool3: Wpinkolił 2 michy żarcia:crazyeye: Wyciągnęłam mu resztki szwów, założyłam majtki (bokserki mojego TZ, moje mu na dupkę nie wchodzą:evil_lol:), zawiązałam taśmami tak, by nie mógł ich zdjąć, jedynie rozerwać w strzępy. Wymyłam NaCl 0,9%, wsadziłam gentamycynę 5% w ampułce i wysmarowałam Panavexalem - tyle mogłam zrobić na godzinę 22:00:oops: Ogólnie bardzo go to miejsce boli, zaskoczyła mnie metoda weta, bo po prostu przywykłam do dwóch powierzchownych nacięć, których się nie szyje - ale to też jest dobry sposób, tyle, że go wymaga. Teraz uwalił się pod łóżkiem i odpoczywa. Jest wieeeeelki. A w przyszłości.. mały cielak:evil_lol: On będzie zjadał około 1 kg karmy dziennie myślę. 2 michy pełne po brzegi minimum.. Ciotki, czy będzie możliwość zrobienia zbiórki na karmę?:roll: Tak ok 50-70 zł - to dołożę resztę i kupię mu z 15 kg Puriny Large Breed, bo on teraz dopalacza na stawy potrzebuje..:roll: Kometo, czy Kazaan był odpchlony? Bo ma ślad na karku, a to oznacza, że trzeba poczekać z kąpielą.
-
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
NaamahsChild replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kasiu, wet oglądał guz przy odbycie i na karku. Ten przy odbycie w niczym mu nie przeszkadza, jest operowalny, ale w jego wieku ryzyko nie ma sensu, tym bardziej, że nie sprawia mu bólu. Ten na karku to zmiana skórna, nie związana z głębszą warstwą tkanek (dokładnie go sobie obejrzałam). Trzymam za Ciebie kciuki Promyczku! -
Taaak.. Moi rodzice zrobili krzywdę swojej goldence w podobny sposób. Jest rozpieszczoną księżniczką, która warczy na wszystko, co jej się nie podoba. Gdy przestraszyła się weterynarza, a ja chwyciła ją za obrożę - zostałam pogryziona przez własnego psa:shake: Na jej nieszczęście moi rodzice mają wredną córkę - czytaj: mnie - która jej nie pozwala na wszystko i ustawiam ją do pionu przy byle okazji. Golden to fajna rasa o świetnych możliwościach, ale w rękach mądrych i rozsądnych ludzi, którzy nie zapomną, że psa trzeba kochać, ale kochać z głową.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
JUŻ W NOWYM DOMU. Wyrzucona z samochodu roczna Lolcia.
NaamahsChild replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Ja też zazwyczaj mam lepszy kontakt z nowymi właścicielami. Ale nic nie poradzę Ci na to, że ją to drażni i ja nie mam na nią ogromnego wpływu i ciągłego kontaktu. Mogę z nią porozmawiać, ale to nic nie gwarantuje, jednocześnie nie oznacza też, że Tosia czuje się źle. Postaram się zaprosić ją na dogo, to same z nią wtedy porozmawiacie. -
Sterylka ustalona na jutro (pon) o 19:30:roll: A w przyszłą niedzielę najlepiej, żeby sunia pojechała.. Szukamy transportu! p.s. rozmawiam na bieżąco z przyszłą właścicielką Kleo, domek jest bardzo fajny:loveu: Kleo super trafiła, o takim domku dla niej myślałam - Kleo kocha dzieci, a i one przy niej się zmęczą:cool3: