Jump to content
Dogomania

zulugula

Members
  • Posts

    2443
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zulugula

  1. Ano troszkę się ruszyło; Franciszek otrzymał w prezencie od Sagi domek pod choinkę (w Krakowie) :loveu: Potrzebna tylko wizyta przedadopcyjna (okolice Nowej Huty) i po wizycie u weta, Franek pojedzie do nowego domku :razz:
  2. To nie cud, to skuteczność Sagi :cool3: oraz urok tego psiaka. Franek mi się dzisiaj śnił w nocy. Chyba zaczynam już przeżywać, że będę musiała się z nim rozstać. Muszę przyznać, że on troszkę wpływa na moje instynkty macierzyńskie. Taki z niego słodki dzieciak i ciapeczek. Wiem, że na początku będzie mu ciężko. Już się z nami mocno zżył. Będzie wiernym przyjacielem. Sprawa klatki i sylwestra oczywiście aktualna. Będzie można poznać jego reakcję na rozstanie już u Marcik. To będzie prawdziwy test. Qrcze, sama jeszcze nie mogę w to uwierzyć... AJB78 wkleję obiecane zdjęcia Franka ze spaceru. Będzie na nich widać złamaną łapkę w akcji :razz:
  3. Franek jest farciarzem jakich mało. Uważam, że będzie szczęśliwy z towarzystwa kolegi. On zdecydowanie jest uległym psem - nie próbuje walczyć o dominacje. Nie powinno więc dochodzić do konfliktów. Tym bardziej, że będzie kastratem. AJB78 napisz jaka to dzielnica (miejscowość) dokładnie, aby kogoś w okolicy znaleźć chętnego na spotkanie.
  4. :loveu: No proszę; Franek siedział sobie pod choinką i wyśiedział ;) Wysłałam PW. A tymczasem kolejne zdjęcia. Franek się cieszy: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/307/bc9d572368ec6aac.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/307/27e44a3502f62f30.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images36.fotosik.pl/43/88c8f09f560e5a49.jpg[/IMG][/URL]
  5. Franek jak widać strachu się najadł, że go chciałam do budy oddać i udowodnił mi, że potrafi :cool3: Teraz już jestem spokojna. Wiem, że nawet jeśli mu się coś przytrafi, to będzie to hmm... siła wyższa.
  6. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/424/a86efee8cc6a8179.jpg[/IMG][/URL] Czasami mam wrażenie, że Franek ma coś wspólnego z rodziną muminków ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/43/66aa9f4d17d6532f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images44.fotosik.pl/43/20aba6d729135316.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images33.fotosik.pl/429/eee1f802d552460f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/43/c12f0bb652ecd8d4.jpg[/IMG][/URL] Franek podczas wigilijnej kolacji siedział cały czas pod choinką :lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/43/84c6a70e325a9bb4.jpg[/IMG][/URL] Komu taki prezencik??? Andzia, dzięki za życzenia. Wam też wszystkiego naj i zdrówka dla córy. Franek na pewno znajdzie super domek, bo wspaniały z niego psiak. Nie ma już problemów z czystością i mam nadzieję, że to przeszłość. Zaczął nawet próbować innego jedzonka np. wołowinki. Podawana w małych ilościach (jako przysmak) nie szkodzi. Gdy dostał troszkę więcej, cofało mu się. Ale tylko raz i na szczęście mu to przeszło. Marcik - już wysyłam.
  7. Franek jest pięknym pieskiem. Ma długie łapki, jest smukły i ma do tego potężną kufkę. Wkleję zaraz parę fotek. Przyjrzyjcie się na zdjęcia. On ma troszkę łysawą brodę i okolice noska. Wygląda jak krecik. I to nie jest żadna choroba. Proszę już cioteczki nic nie wymyślać. To już taka jego charakterystyczna uroda. Ach... zapomniałam nadmienić, że Franka skarbonka wzrosła o 30 zł (II post) od Sylwinki. Wielkie dzięki :loveu: Skoro Franciszek zmieści się do klatki, to z Sylwestrem u Marcik nie powinno być problemu. Franek szybko się zaprzyjaźnia. On kocha teraz wszystkich ludzi. Zaufał aż za bardzo. Co rano mam masaż karku. Już wiem, że muszę spać plecami do krawędzi łóżka, bo inaczej będę miała rano maseczkę na twarzy. Teraz mam masaż pazurkami i ząbkami :cool3:
  8. Lulka, Franek sięga poniżej kolana (tj. ok. 40 cm). Chyba się zmieści (?) Piszę na PW. Wielkie dzięki za wszystkie życzenia. Franek na pewno fajny domek znajdzie w tym roku. Strasznie się rozbrykał. Wczoraj spał na łóżku i miał kocice w objęciach. Domek z kotami - jak najbardziej :lol: Dzisiaj Franek biegał po mieszkaniu z bombką :mad: Na szczęście plastikowa... Nie mogę wkleić zdjęć z psiej zabawy, bo są w ciągłym ruchu. Zdjęcia albo rozmazane, albo tylko tyłki lub korpusiki widać, albo też psy poza kadrem :p Wkleję coś z dzisiejszego spacerku. Na zdjęciach dopiero widać, że podczas biegania opiera się też na tej złamanej łapce. Franek już prawie wcale nie kaszle. Przed wczoraj raz mu się zdarzyło. Wszystko więc zaczyna się powoli układać w pomyślną całość. Oby tak dalej.
  9. Franek, ja i reszta życzymy Wam wesołych świąt [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images32.fotosik.pl/423/115dfe116578c461.jpg[/IMG][/URL] DOMKI NA PEWNO BĘDĄ. ZAMIAST CHOINKOWYCH PREZENCIKÓW.
  10. [B][COLOR=red]Wesołych rozszczekanych świąt życzymy Wam wszystkim z Franeczkiem[/COLOR] [/B] [B][SIZE=4](PS. klatka kenelowa potrzebna na 4 dni - Warszawa)[/SIZE][/B] :tree1::tree1::tree1::tree1::tree1::tree1::tree1::tree1: [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images32.fotosik.pl/423/115dfe116578c461.jpg[/IMG][/URL]
  11. Niestety nie było mnie wcześniej na necie. Nie ma mnie też w Warszawie. Mogę zabrać klatkę z Katowic (lub okolic) jeśli wiecie kto dysponuje. Mam nadzieję, że zmieści się do auta. Nie mam pojęcia gdzie wstawić zapytanie. Może ktoś zorientowany coś skrobnąć??? Wszystkim citeczkom i wujaszkom życzymy wspaniałych świąt i mniej kudłaczy w potrzebie w przyszłym roku ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/306/6305f5b7a2078c16.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images34.fotosik.pl/423/5ba258e16533f10a.jpg[/IMG][/URL] Z Frankiem i Blanką kuzynka Zula. W tym roku zabrana ze schronu. Byłą po wypadku - "na stracenie". Moje psiaki wyglądają przy niej jak rasowce. Ale o to chodziło, żeby dać szansę tej najmniej adopcyjnej. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images31.fotosik.pl/424/acc8761ff592499b.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/423/7b6b42e236cf25b5.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images29.fotosik.pl/307/33908a0e0b385cbd.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/423/115dfe116578c461.jpg[/IMG][/URL] Na tych zdjęciach psiaki są zmęczone po zabawie. Postaram się zrobić troszkę zdjęć w akcji. To wcale nie łatwe zadanie, bo tworzy się z nich kłębek i przemieszczają się dość szybko po całym mieszkaniu. Zdjęcia do adopcji też postaram się jakieś fajne wkleić.
  12. Jestem uffffffffff ;) Aktualnie Franek znajduje się na śląsku. Mamy tu sporą gromadkę: 3 koty i 3 psy. Franek na dworze gania koty, ale w domu potrafi się z nimi zaprzyjaźnieć. W drodzę (300 km) zachowywał się wspaniale. Nie wymiotuje, nie szaleje w samochodzie, grzecznie sobie spał. Po drodze zatrzymaliśmy się u rodzinki na wsi. Gdy ruszaliśmy w dalszą drogę, Franek nie chciał się dać złapać. Nie był zachwycony, że musi wsiąść do samochodu. A jechał po królewsku, na tylnim siedzeniu. :eviltong: Moją rodzinkę pięknie przywitał. Zaprzyjaźnił się od razu ze wszystkimi zwierzami. Ogólnie w mieszkaniu słychać tylko tupot 3 psów, które się ganiają rozbawione po wszystkich pokojach. Od czasu do czasu włącza się i kot. Im większe stado, tym Franek szczęśliwszy. Na spacerach bez smyczki - pięknie się pilnuje. Franek jest bardzo szczęśliwy, że spędza święta w ciepełku z nami. Rano obudziłam się z nim w łóżku ( u mnie nigdy nie wchodził) :evil_lol: Dzisiaj też miałam pobudkę, poprzez 3 psie języki na mojej głowie. Nawet nie mogłam się kołdrą nakryć, bo brygadka siedziała na kołdrze. Troszkę się bałam, czy nie nabrudzi, tym bardziej, że od razu po wejściu, Franeczek opróżnił kocie miski (surowy kurczak). I miałam mały stresik, gdy znalazłam coś brązowego na podłodze. Okazało się jednak, że to mój synek zaszalał z czekoladowym mikołajem :cool3: Franek tryska humorem. Ostatnio nawet się rozszczekał. Załatwia się pięknie tylko na dworze. Wydłużyłam więc okres między spacerkami. Franek poczuł się już pewniej. Potrafi nawet zaszczekać, jeśli ktoś mu się nie spodoba (np. nie pozwoli obwąchać torby z zakupami). W domu też szczeka, ale tylko po to, aby zwrócić na siebie uwagę. Jest kochany. Coraz częściej słucha, gdy coś do niego mówię, kręcąc przy tym łebkiem i patrząc prosto w oczy. Kiedyś miał bardzo rozbiegane oczka. Widzę na prawdę duże postępy. To wspaniały, wesoły, przyjacielki psiak. Ktoś będzie miał wspaniałego psa. Teraz mogę zdradzić, że Franio ma zapewniony domek u Marcik w okresie sylwestrowym. Już wcześniej zgłaszała taką propozycję, ale nie do końca była pewna, czy coś z tego wyjdzie. Warunkiem jest jednk klatka kenelowa. Będzie troszkę ludzi, zamieszanie i mały stresik, że Franek może ukradkiem wydostać się z mieszkania. Korzystając z okazji chciałam podziękować Gameta, za propozycję przekimania Franka u siebie. Odległość jednak spora. A przecież Franek ma w styczniu kastrację i zabiegi dentystyczne :evil_lol: Musi chłopak wrócić na czas. Czy wiecie, kto z Warszawy lub okolic może pożyczyć klatkę na 4 dni?
  13. Witam wszystkich cierpliwych odwiedzających :oops: Nadal nie mam stałego łącza (nie zapłacone rachunki). :niewiem: Byłam z Frankiem wczoraj u weta. Miał dokładnie badane serducho (ekg + osłuch) i nie wygląda na to, żeby działo się z nim coś złego. Wet twierdzi, że Franka wątroba jest ok. Serducho troszkę nierówno pracuje, ale ponoć nie jest to nic niepokojącego (ma czegoś 116, przy górnej granicy 140). Gdy Franek się troszkę przebiegnie, to serce pracuje juz dobrze i tyle. Jego charczenie jest najprawdopodobniej wynikiem podziebienia. Ciężko mi było przyjąc tą wersję za wiarygodną u bezdomnego psa, ale wet nie wyklucza tego. To okres gdzie psy chorują. Franio miał dokładnie obmacane gardło i też w czasie badania zaczął chrząkać. Więc to chyba to. Zresztą jest już lepiej. Franio rzadko charczy (powiedzmy raz na dzień). Z jego rozwolnieniem i wymiotami to nie jest problem watroby lecz wynik przbytej nosówki. Pies po nosówce ma problem z jelitami. Dlatego może wymiotować i mieć rozwolnienia. Jego śmierdzące koopy i bączki są wynikiem gorszego trawienia. Nie przyswaja białka i w konsekwencji tworzą się w jego organizmie gazy. To też może być rozwiązanie, dlaczego Franek nie mógł utrzymać czystości w domu. Gdy człowiek ma wzdęcia, to też go boli brzuch i leci pędem do WC. Wet nie zalecił innej diety niż ma obecnie. Franek ma się odżywiać lekkostrawnie. Skoro jego stan się poprawił, to warto utrzymać tą karmę. Franek od ostatniej mojej wypowiedzi narobił tylko raz, więc jest powód do zadowolenia. Kiedyś częściej była koopa. Teraz częściej jest czysto. Wydaje mi się, że on wkrótce wogóle przestanie się załatwiać w domu. Stara się bynajmniej. Franek ma już znacznie lepsze zęby, niż w dniu, kiedy do mnie trafił. Te przednie + kły są jeszcze czarne, ale reszta już całkiem całkiem. Franek ma kamień na zębach i kilka do wyrwania. Wydaje mi się, że wyrósł mu też jeden nowy ząb. Jest biały. Wet zauważył u niego jeszcze mleczaki, które nie wypadły. Ten biały ząb jest obok. W styczniu pies może być za darmo (na koszt gminy) operowany: wyrwanie zębów, czyszczenie kamienia, kastracja. Samo wyrwanie zebów to koszt 400 zł. Czekamy więc. Wiek Franka okreslony na max 1 rok. Postaram się wkleić zdjęcia Franka. Jest szansa, że Franek spędzi sylwestra w Warszawie. Na razie jednak nie zdradzę u kogo, bo sprawa nie jest na 100% pewna. Zapiszę sobie tel. do hotelików i jutro w razie potrzeby podzwonię. Majki - wybacz, ale nie dam się sprowokować ;)
  14. [COLOR=black][FONT=Verdana]Czy możecie się czegoś dowiedzieć w temacie hoteliku? [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana] [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Ja do 28 będę na Śląsku (ok. Katowic). Można tam oddać Franka, ale jak biedak później do mnie wróci? Może znacie kogoś ze śląska, kto będzie mógł psiaka przetrzymać?[/FONT][/COLOR] Dzisiejsza noc też udana. Oby tak dalej... Bazyliah, wcześniej zamykałam Franka z nami w sypialni i też niestety się załatwiał. Liczę na to, że tym razem zrozumiał w czym rzecz i już koniec z jego problemami.
  15. [quote name='Soema']Wciąż i nieustannie podziwiam Cię Zulugula.. Naprawdę, Franek miał ogromne szczęście, że to właśnie na Ciebie trafił. A co do wetów to.. ja już byłam u 3 wetów, 3 różne diagnozy:mad:, a psiak nadal ten sam :cool1: Więc trzymam podwójnie kciuki za trafne diagnozy ;)[/quote] A ja Ciebie kochana. A swoją drogą: zajrzyjcie też do Nancy. Sytuacja równie patowa. Mądre głowy może coś podpowiedzą. Zmykam z psiakami na ostatni spacer.
  16. Oczywiście, że go wychwaliłam. Chwalenie go za byle co przynosiło poza tym jednym idealne rezultaty. Do tego dochodzi jeszcze rywalizacja. On chce być tym lepszym. Stara się szybciej przybiegać na zawołanie, pierwszy siada na komendę "siad". Tylko z kupkami jakoś nie rywalizował. A może inaczej to rozumiał. ;) No nie wiem. Trzymam kciuki. Zasady u mnie w domu są. Inaczej nie ogarnełabym tego wszystkiego. Wiem jak ważną rolą odgrywają one w życiu psów. To samo dotyczy dzieci. A z tym jestem na topie ;)
  17. Gdy byłam jakiś czas temu z Frankiem u weta, polecał mi uspokajacz dla psów, który albo się rozpyla w powietrzu, albo podłącza do kontaktu. To miało psa odstresować i uspokoić. Jednak sprawa dotyczyła zaledwie jego kupkania. Tutaj widzę, że potrzebne są mocniejsze środki. Jeśli jednak ktoś słyszał o czymś takim, to mogę się dowiedzieć o cenę, zdobyć i wysłać.
  18. [COLOR=black][FONT=Verdana]Kolejna (3) noc bez awarii. Jestem jeszcze daleka od sukcesu. Bywały już momenty, że Franek załatwiał się tylko na zewnątrz, a po nich z powrotem w mieszkaniu. Wczoraj jednak wydarzyła się jedna rzecz, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Otóż ok godz. 24, Franek przyszedł do mnie, mruknął, siadł obok i wpatrywał się we mnie. Wyszliśmy na spacer i od razu się załatwił. To chyba była pierwsza próba komunikacji, która zakończyła się sukcesem. Gazetki całe. Uczyłam go czym może się bawić, a czego ruszać nie wolno, więc pewnie uznał, że gazetki, to jakaś ważna rzecz ;) Franek dostaje na noc 1/4 kapsułki Imodium. Nie wiem czy to zasługa leku, czy Franka. Ważne, że jest poprawa. Jeśli tak dalej pójdzie, to Franek zacznie szukać miejsca w domku, a nie w budzie :razz: [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Franek nie wyrabia pełnej porcji jedzenia dziennie, ale trudno. Podstawiam mu michę ok 2-3 razy dziennie i czekam, aż zacznie jeść. Gdy nie jest zainteresowany jedzeniem, zabieram michę. Powoli zaczynam podawać mu gryzaki. Po skórze cielęcej, Greenies, Triksie wszystko jest ok. Po przysmakach z Polkarm mi kiedyś zwymiotował. Nie wiem jednak czy to na pewno wina tego przysmaka, bo ogólnie wtedy dość często zwracał. Może zwykły zbieg okoliczności. Na razie nie ryzykuję. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Nie zmieniłam zachowania wzgledem psa, bo nie wiem na czym ta zmiana ma polegać. Zmieniłam pewne zasady (karmienia, gazetki itp). Franek wydaje się być szczęśliwy. Zaufał nam i jest coraz bardziej śmiały. I to nie tylko w stosunku do mnie, ale do wszystkich ludzi. Na spacerach ogon mu się wiecznie kiwa. Tylko szuka zaczepki. Wiele osób zwraca więc na niego uwagę. I o to chodzi. Franek od razu zaczyna swój taniec radości. Śmieszny jest. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]W domu sytuacja emocjonalna opanowana ;)[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Troszkę jakby mniej ostatnio chrząka. Ale jednak. We wtorek mogę mu zrobić EKG serca i brzucha. Chyba więc wyjaśni się sprawa z jego zdrowiem. Klinika ANIMA na Podleśnej. Czytałam, że zabiegi wykonują tam pod narkozą wziewną, która jest bardziej bezpieczna. Może to jakieś rozwiązanie dla Franka. Poproszę o wycenę :evil_lol:[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][B]Ale co z Sylwestrem??? Macie jakieś pomysły? Pozostało już mało czasu. Marcik, wiesz już coś może?[/B][SIZE=1] (ps. dzięki).[/SIZE][/FONT][/COLOR] [SIZE=3][SIZE=2]Z psami wychowywałam się od urodzenia, ale były to psy bezproblemowe. W zasadzie zawsze były to suczki. Jedyne schorzenia, które im towarzyszyły (na starość), to rak sutka, macicy, uszy, zęby i tyle. Poza szczepieniami nie musiałam zbyt często chodzić do weta. Moja wiedza jest więc pewnie przeciętna lub żadna w temacie schorzeń. Wymagam więc więcej empatii z Waszej strony. Więcej wiem na temat kotów, które masowo przwijały się przez mój dom. Wiele z nich było chorych.[/SIZE] [/SIZE] [COLOR=black][FONT=Verdana]Śledziłam wiele wątków piesków na DT. W zasadzie nie przypominam sobie, żeby któryś z domków zaczynał przyjęcie pieska od badania krwi. Obserwacja, wizyta u weta i szczepienia. To wydaje mi się podstawą. A Franek? Sama nie wiem, czym mnie jeszcze zaskoczy. Do tej pory gościły u nas szczeniaki. Mój przyjaciel miał już dość codzinnych porannych zmagań z zaminowanym terenem, więc wspólnie zdecydowaliśmy się na DT dla starszego psa, który szybko opanuje zasady załatwiania się na zewnątrz. Nie wszystko jest jednak takie oczywiste, jak się z założenia wydaje. Mam nadzieję, że ta sytuacja nie wpłynie na inne decyzje w przyszłości. Zgodni jesteśmy co do tego, że lepiej mieć w domu dwa psy, niż akwarium z rybkami. Chyba więcej się dzieje. Człowiek się odpręża, gdy patrzy na te codzienne wygłupy. [/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][U]Ktoś się wcześniej pytał gdzie Franek był leczony:[/U][/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Rogalskiego – leki na zatrzymanie rozwolnienia.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana][COLOR=black][FONT=Verdana]Schroegera - rtg + konsultacja łapy, zęby, szczepienie.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Myszkin - ortopeda, rehabilitacja, badanie kału, leki (imodium, neopanceratinum), konsultacja w sprawie diety, oględziny pod katem chrząkania, zęby.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Reymonta - badanie krwi, oględziny łapy, porada dot. chrząkania, zęby.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Wet, który oferował pomoc i darmowe leczenie - łapa, rozwolnienie i wymioty, zęby.[/FONT][/COLOR] [COLOR=black][FONT=Verdana]Padło w tym czasie wiele sprzecznych opinii. Lekarze często niezgadzali się z opinią innego weta. Trzeba było wybierać to co najkorzystniejsze dla psa. [/FONT][/COLOR] [/FONT][/COLOR]
  19. Wklejam wyniki badań Franka (60 zł). Niestety nie ja je odbierałam, więc nie mogłam wypytać o szczegóły. Ponoć wszystko ok z wątrobą i sercem. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/39/b1a39dfde18881ca.jpg[/IMG][/URL] Kolejna noc bez smrodku. Podaje mu 1/4 Imodium na noc. Z oleju zrezygnowałam. Franek wczoraj zjadł połowę porcji, ale dzisiaj nadrobił (udało mi się go przekonać). Ostatni posiłek ok. 16. EKG mogę zrobić we wtorek. To wygląda jak dziennik pacjenta ;)
  20. Może to jeszcze będzie istotne: Franka odchody paskudnie śmierdzą. Zapewnioam Was, że to nie jest zwyczajny smród psiego g... Dzisiaj na nocnym spacerze, gdy stałam z 5 m od niego, zaleciał mnie ten smrodek. Myślę, że niejednego zebrałoby na mdłości. Bąki niestety też są zabójcze. I to co już wcześniej wspominałam: Franek wychodząc na spacer, nie załatwia w pierwszej kolejności swoich potrzeb. Podsikuje troszkę, ale koopę robi zwykle tuż przed zakończeniem spaceru. Spacer to przede wszystkim zabawa.
  21. [quote name='Bazyliah']Zulugula - jeśli nie ma przeciwskazań wet., to spróbuj podawać jedzenie 2xdziennie - 1 raz po porannym spacerze, drugi raz ok. 16-stej. Niech pełna micha nie stoi przez cały dzień. Klatkę mozesz rozstawiać na noc, w dzień składać i wsuwać za jakiś mebel. Zawsze zresztą łatwiej posprzątać klatkę, niż całą kuchnię. Zamknij pokój dziecka - pies nie musi wszędzie wchodzić, jesli możesz, to kuchnię też - nie będzie miał okazji do szperania za żarciem. Spróbuj mu rozłożyć gazety (tam, gdzie najczęściej się załatwia) - a nuż zechce się na nich załatwić. Jeśli zacząłby się załatwiać na gazetach, to już masz pół sukcesu. I wszelkie dziecięce rzeczy zabieraj od razu z podłogi - wiem, że trudno - sama mam 2 letnie dziecko i psy na DT. A jak jego stosunek do dziecka?[/quote] Franek największy apetyt miewał włąśnie wieczorem. Rano nie potrafię go namówić do jedzenia. Jest tyle ważnych spraw: spacer, zabawa z Blanką, pieszczoty. Dopiero gdy ochłonie zabiera się za jedzenie. Gdybym podawała mu z ręki, to miska szybko byłaby pusta. Jednak to chyba niezbyt rozsądne, żebym przyzwyczajała go do takiego karmienia. Za moją namową zgarnie z miski parę chrupek i tylko wypatruje momentu, żeby się poprzytulać. Gdy po południu chrupki nie są zjedzone, to dolwam mu do miski oleju z wodą lub samej wody. Wtedy apetyt mu rośnie. Oczywiście troszkę go namawiam, ale pełna miska znika. Ostatnio wyrabiamy się do 16-17. Miska w zasadzie jest zabierana. Moja suka nie przepuści okazji, żeby opróżnić jego miskę. W celu karmienia razem idziemy do kuchni. Troszkę zję i zabieram miskę. Gdy zostaje mało, daruję sobie. Pokój dziecka jest zamkniety, jednak dzieciak to dzieciak, nie zawsze przestrzega zasad. Psy ogólnie nie mogą tam wchodzić. Gdy nie było Frania a Balna sama zostawała w domu, to zazwyczaj kładła się własnie przy dziecięcym łóżeczku. Nawet dywan tam wydrapała. Przy nas tam nie wjedzie. Dla mnie to troszkę oznaka, że jest z nim mocno związana (moje kapcie też na posłanie zanosi). Franek też nie wchodzi pod naszą obecność do dziecięcego pokoju. W nocy, gdy nie był zamykany, wymykał się po cichu. Zabawki tylko w pokoju młodego mogą leżeć porozrzucane. Wszystko jest wieczorami sprzątane. Kuchni razcej nie zamykam. Tam jest Frankowa micha z wodą + jedzenie i legowisko. W dzień nigdy tam nie śpi. Psy zawsze śpią przy mnie lub na posłaniu Blanki. Powtarzam się już, ale: Franek, Blanka i mój syn to przyjaciele. Razem obszczekują obcych na korytarzu, bawią się serduchem, przepychają, aportują. Franek nie stresuje się obecnością dziecka. Bardzo chętnie się do niego przytula, wita po przyjściou do domu, trąca nosem. Relacje idealne. Dzisiaj rozłoże gazety w kuchni. Banalny pomysł, a jednak o tym nie pomyślałam. Jakoś zawsze gazety łączę ze szczeniaklami. Franek to taki duży szczeniak. Jutro kolejna chwila prawdy. Nie wiem jednak czy ich nie poszatkuje. Franek lubi czytać gazety.
  22. [quote name='majku33krakow']cos stanał ten watek. zulugula,przeciez na sylwestra mozesz z franiem zostac i nigdzie nie isc. to tylko nowy rok. pies jest wazniejszy (dla mnie np)chyba dla ciebie rowniez?[/quote] Gratuluję poczucia humoru :cool3:
  23. [quote name='andzia69']czas leci ale chyba to miało być cos od 28 - tak? czyli było jeszcze troche czasu...tylko w sumie po co szukać mu tymczasu na 2 czy 3 dni skoro on nie moze do ciebie wrócić - wiec to bez sensu:shake: pisałaś cos, że nie miałaś pieniędzy na jego leczenie/diagnozę...a przecież Ewelinka dała ci namiary na weta...darmowego - czy coś źle pamiętam? a nawet gdyby nie - to na 1 stronie watku jest podany stan finansów - czyli chyba jak na razie to są pieniadze na badania - czy to nieaktualne dane?[/quote] Andzia, może wpiszę daty wpłat, a sytuacja będzie bardziej klarowna. Operacja miała kosztować 1500 i tyle zbieraliśmy własnie na ten cel, a jest ok 500 zł. Darmowy wet nie ma lecznicy (remont do wiosny). Nie chciał się podjąć operacji psa z problemem ortopedycznym, bo to poważny zabieg, przeprowadzany pod okiem specjalisty. Zaproponował, że omiecie troszkę z kurzu gabinet i wyrwie psu zęby pod znieczuleniem. Jednak nie chciał brać na siebie odpowiedzialności, żeby dać psu narkozę, skoro może mieć chorą wątrobę i niewybudzić się z operacji. O tym poinformował mnie gdy już mieliśmy wstępnie uzgodniony termin na zabieg. Po rozmowie z nim, utwierził mnie w przekananiu, że trzeba zrobić psu najpierw badanie kału za pomocą testu na niewydolność trzustki, a następnie jeśli wynik wyjdzie pozytywny to upewnić się poprzez badanie krwi. W międzyczasie podjęłam rozmowę z innym weterynarzem, który uznał badanie krwi za konieczne lecz po pewnym czasie od wprowadzenia nowej karmy. To właśnie były te darmowe diagnozy i darmowe leczenie Frania. Pieniądze były przekazywane na operację, potem za przyzwoleniem wpłacających miały być przeznaczone na inne koszty związane z leczeniem psa. Pieniążki są jak widać. Brak jednak DT, więc do wydatków być może trzeba będzie doliczyć hotel.
  24. 2. Franio nie myszuje po stołach. Nawet nie miałby na to szans - złamana łapka. Na początku podkradał mojemu dziecku z talerza, ale szybko się oduczył. Teraz tylko wącha - jest ciekawy. Na szafki w kuchni też nigdy nie wskoczył. Wspiął się na przednich łapkach. 3. Franio za każdym razem gdy zrobił koopę był do niej przystawiany i mówiłam głośno FEEEE! Podczas dnia był potem zabierany na spacer. W ciagu dnia załatwiał się rzadko. Najczęściej, tak jak już pisałam wymykał się w nocy. Spał z nami i nigdy nie obudził nas piszczeniem. Zresztą parę dni temu leżał obok na dywanie, po czym wyszedł na przedpokój i przyłapałam go jak walił prosto do buta mojego dziecka :cool1: Wcześniej był na spacerze i się nie załatwił. Franio zazwyczaj na ostatnim spacerze robi koopę, a potem powtórka w nocy w mieszkaniu. Nigdy nie zrobi koopy w całości w jednym miejscu: kręci się w kółko, chodzi, obwąchuje, po chwili znowu. W domu też mam pobrudzoną całą przestrzeń pozostawioną do dyspozycji. Bywało, że miał brudne także posłanie. Po prostu kręci się w kółko i nie patrzy gdzie leci. Na sapcerach Franek jest chwalony i głaskany za każdą koopkę. Już wie, że ma przyjść na pieszczotki. Taka sytuacja trwa od początku. Z tą różnicą, że od pewnego czasu jest zamykany na noc. Franio robił koopki u dziecka w pokoju, bo to jedyne miejsce, gdzie nie wolno mu było wchodzić. Obcy teren. W dziecięcym pokoju są zabawki - siłą rzeczy. Buty dziecka są w przedpokoju. Pies nabrudził w całym przedpokoju, a m.in. trafił w buta... Franek i Balnka bawią się z moim dzieckiem: rzuca im zabawki, karmi z rączki chrupkami. Ogólnie psy faworyzują o jego względy. Przepychają się do głaskania itp. Franek nie boi się dzieci. Sam zaczepia maluszki na ulicy. Franek w domu ma pozycję podporządkowaną. Nie walczy o władzę. Franek jest pod ciągłą obecnością kogoś z domowników. W 90% pod moją. Najdłużej zostaje sam na 4 godziny. Nic nie niszczy, nie piszczy, nie drapie. Jest grzeczny. Moja Blanka zawsze wtedy zanowi moje kapcie na swoje posłanie. Franek po prostu czeka. Nie przypominam sobie, żeby pod moją obecność załatwił się w mieszkaniu. Psy dostają jedzenie o tej samej porze (razem), mają oddzielne miski. Bardzo lubią się nimi zamieniać. Moja suka nie jest karmiona podczas gdy my jemy. Resztki z obiadu dostaje na koniec. Franek nie dostaje nic więcej poza suchą karmą (leki, czasami witaminy) + woda (2 oddzielne miski dla psów)
  25. 1. Franio to świetny aktor. On naśladuje moją sukę: gdy ona się drapie, on też, gdy ona się otrząsa, on też, gdy ona szczeka - on też (choć tylko z radości), gdy się cieszy - on też się cieszy. Jednak widzę dużą zmianę w jego zachowaniu; wcześniej cieszyał się na widok ludzi, podchodził lecz nie pozwolił się głaskać. Teraz lgnie do każdego i domaga się pieszczot. Gdy do mnie trafił był w wielkim stresie, smutny, nie reagował w żaden sposób na naszą obecność. Szybko jednak się przełamał. Zaczął naśladować moją psicę. Bał się podnoszenia na rękach, brania na kolana, na kanapę. Najlepiej czuł się na podłodze, gdzie miał większą kontrolę nad otoczeniem. Teraz potrafi wskoczyć na łóżko, żeby się poprzytulać, dzisiaj zaczął mi się pchać na kolana i wcale nie myślał, żeby z nich uciec. Było mu najwyraźniej miło i przyjemnie. Rozkładał się i przytulał jak kociak. Otwierał pyszczek, sapał i się uśmiechał, wylizał mi dokładnie szyję. Franek jest bardzo łagodny. Nigdy nie warknął ostrzegawczo. Pozwala na wszystko. Gdy jest oglądany przez wetów, ma robione prześwietlenie itp. stresuje się bardzo, ale nie reaguje agresją; kładzie się na podłodze, składa uszka. Gdy się cieszy też kładzie uszy po sobie. Ogon z radości chodzi mu na około jak śmiegiełko. Gdy tylko na niego spojrzę, to jest gotowy na okazanie czułości i radości. Wskakuje na mnie przednimi łapkami, czasami podgryza rękę, wierci się. Typowe zachowanie jak u małego szczeniaczka. Na spacerach odważnie podchodzi do wszystkich psów. Do mniejszych jest nastawiony przyjacielsko, większych się boi (jeży sierść i nie merda ogonem). Nigdy jednak nie zaatakował psa. Przyjmuje taką pewną postawę, a po chwili się zaprzyjaźnia. Obcych w domu wita merdając ogonem ale z oddali. Dopiero gdy go ktoś zawoła, idzie się poprzytulać. Dodam jeszcze, że odbieram Franka jako psa dość mało pewnego siebie. Stara się niewykazywać inicjatywy. Czeka na to jak zachowa się moja suka. Potrafi jednak pierwszy iść na pieszczoty do obcych ludzi i wręcz rywalizuje o pieszczoty do mnie. Franek bardzo polubił mojego synka i przez to bardzo chetnie zaczepia na ulicy małe dzieci. Na początku miał pewien problem z pilnowaniem się na spacerach. Przez pierwsze dni się pilnował, potem gdy poczuł się pewniej zaczął oddalać się i niereagował na wołanie. Gdy byłam bliżej podchodził. To był jeszcze okres, gdy nie wiedział jakie zachowania są dobre. Zawsze był nagradzany gdy przybiegł na zawołanie i wkrótce zaczął się słuchać. Uciekł raz mojemu przyjacielowi, ale 3 min później był już w klatce. Od tej pory jeszcze bardziej się pilnuje.
×
×
  • Create New...