Jump to content
Dogomania

tekilla12

Members
  • Posts

    254
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tekilla12

  1. :loveu: Chcemy Wszystkich pozdrowic urodzinowo :cool3:... Czy to mozliwe ze jestesmy juz razem 2 lata ?!:crazyeye: Tak... dzisiaj mija drugi roczek Miciuni w naszym domku:lol:. Teraz to juz pani pelna geba u siebie :cool3: .. Buziaki dla wszystkich:loveu:
  2. :multi: U nas wszystko dobrze.Micia i Dinusiek to rozpieszczone kudlate ogonki.Misiula to juz zupelnie inna sunia,nie boi sie okazywac rodosci,niezadowolenia.Broni swojego domu,czasem uzywajac zabkow na sasiadke ale zaraz potem wskakuje na fotel i siada za jej plecami.Jej ogonek najczesciej merda z radosci.Nie boi sie juz obcych,co nie oznacza ze do kazdego sie lasi.Kochamy ja calym sercem,nie mniej niz Dinusia.W tym miesiacu bedziemy obchodzic drugie urodzinki Misiulki:loveu:.Czasem nie wierze ze juz tak dlugo jest z nami...:crazyeye::loveu::loveu::loveu:
  3. Witajcie! czy moglabym prosic kogos z Was o pomoc w zrobieniu ogloszenia na allegro lub watku dla pewnej malej suni??? mam dwie lewe rece do takich spraw:roll:.Blakala sie od kilku dni mala po osiedlu,niestety nie moglam jej wziac do domu i mala trafila do schroniska. Straszna przylepa z malej jest.Prosze pomozcie.
  4. Tak jak napisala Mysia...to bylo najpiekniejsze 1,5 roku jej zycia.To zawsze boli,ale najwazniejsze ze miala swoj dom swojego czlowieka i ze byla kochana..Dziekuje ze dalas jej to wszystko..
  5. Dobrze,bede dobrej mysli.Oddalam od siebie zle ,bo sama Misiulka dodaje mi nadziei. Salengo dziekuje ze wciaz masz do mnie cierpliwosc[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/love.gif[/IMG]
  6. Witajcie Kochani! Micia jest radosna,taka mala szalona-ktos kto nie zna jej przeszlosci nie domyslilby sie ,ze byla tak zamknieta i wystraszona.Teraz nawet do obcych zdarza jej sie podejsc.To naprawde bardzo cieszy. Jednak znowu cos sie dzieje.Mam nadzieje,ze skonczy sie dobrze,bo Misia jest w zachowaniu bardzo otwarta,radosna ,skora do zabawy i figlowania.Dinus przez cale zycie swoje chyba nie mial tyle zabawek ile Micia zepsula juz przez ten czas ,ktory jest z nami :-).Ale przedwczoraj zauwazylam spuchlizne na grzbiecie,na tym lysiutkim miesjscu,ktore juz nigdy nie zarosnie.Bardzo sie wystraszylam,nocka byla z glowy.Wyglada to tak jakby sie uderzyla.Wczoraj pojechalysmy do weta,pani doktor zrobila punkcje - wyciagnela ropke.W cytologii wyszlo sporo granulocytow i erytrocytow(chyba nie przekrecilam).Smarujemy mascia i polyka tabletki.Mam nadzieje,ze wszystko dobrze sie skonczy.Kazda taka sprawa bardzo mnie martwi.Prawdopodobnie gdzies sie uderzyla.Jest jakies prawdopodobienstwo tego,ze uderzyla sie,choc z reguly martwilam sie raczej,ze przez te figle zrobi sobie krzywde w ta lapeczke kulawa.Misia tak skacze jak konik polny po polanie.Nie zwraca uwagi na nic ani na nikogo.Czasami biega jak oszalala,ma takie swoje glupawki.Ale nie pamietam sytuacji,zeby uderzyla sie w plecki. Trzymajcie za mala kciuki,prosze. Micia to taka moja mala iskierka.Bardzo ja kocham,nie ma znaczenia ,ze Dinus jest z nami cale swoje zycie a Misia nie.I ona i on sa dla mnie bardzo,bardzo wazne.I nie wyobrazam sobie,ze mogloby im sie cos stac.
  7. poprosze numer konta
  8. Dzien dobry Wszystkim! Juz dawno nic nie pisalam co u nas slychac i dzisiaj nie mam jakis wiekszych rewelacji.Ale tak w wielkim skrocie... Jestesmy umowieni na zabieg czyszczenia zebow u Miciuni i Dinusia w listopadzie.Dinus przy okazji bedzie mial wycinanego guzka a Miciunia przeswietlana lapeczke.Dzisiaj juz wiem ze moja Mala ma sklonnosci do problemow z tchawica,odkad jest z nami juz 4 razy ja to zlapalo.Ale bardzo dobrze reaguje na podawane lekarstwa,wiec szybko o tym zapominamy:lol:. Ostatnio wlasnie kiedy bylysmy u weta Misia pierwszy raz podeszla na zawolanie do zupelnie nowej osoby:crazyeye:.Bylo to naprawde fantastyczne !Zdecydowanie gorzej jest na spacerach,wtedy kryje sie za mna.W domu na przyklad szczeka jak najwiekszy obronca,nawet kiedy tato przychodzi.Ale na spacerach jest cichutka jak myszka.Raz tylko pokazala zabki mlodej suczce,ktora natretnie probowala namowic ja do zabawy:cool3:.Od zupelnie niedawna wskakuje mi na kolana kiedy siadam na fotelu;)...kiedy zrobila to pierwszy raz tak sama od siebie bylam w wielkim szoku:crazyeye:.Dzisiaj to juz u niej normalka.A wiec jak widzicie choc jest z nami juz ladny kawalek czasu wciaz uczy sie zycia na nowo.Jest bardzo radosna i slodka sunia.Zabki pokazuje w zabawie albo...kiedy ubieram sie ,zeby wyjsc z ogonami na spacer...wtedy nogawki moich spodni sa zagrozone:evil_lol:...ale zupelnie mi to nie przeszkadza.. jesli to wywoluje kolejna iskierke radosci w oczkach Misiuli to moge je przerobic na krotkie spodenki:loveu:.Tak sobie wlasnie radzimy pomalutku. Pozdrawiamy Was serdecznie:loveu:
  9. Dziekuje Selengo za wstawienie tych fotek! Piekna jest moja dziewczynka,prawda?!:loveu: Uwielbiam patrzec na nia kiedy jest taka rozleniwiona i spokojna,zrelaksowana:crazyeye::loveu:. Kiedy skacze kiedy sie cieszy(najczesciej kiedy jedzonko sie szykuje..)wtedy skacze jak zrebaczek:evil_lol:(mimo swojej kulawej lapeczki):crazyeye:. Uwielbiam ta smykule:loveu::loveu::loveu:
  10. Selengo,mialam taki plan ze zrobie zdjecia i pokazemy Miciunie znowu swiatu w tym dniu.Tylko moj kregoslup calkiem mnie zawiodl.Nie bylam wstanie ruszyc sie na krok ,zeby naladowac aparat(dawno nie uzywany) nie mowiac o robieniu fotek.Zaczynam dochodzic do siebie wiec obiecuje ,ze znajdziesz w poczcie fotki naszej Malej do wklejenia:evil_lol::loveu:.
  11. Witajcie Wszyscy ktorzy wspieraliscie Miciunie!!! 29.05.09 Micia obchodzila swoje pierwsze urodzinki w naszym domu.Czyli minelo juz 365 dni radosci i walki ,zeby Mala odzyskala radosc zycia.UDALO SIE!!! Dala szanse czlowiekowi i mam nadzieje ze jej nie zawiodlam:loveu:. Byl nawet tort:evil_lol: Pisze o tym dzisiaj bo znowu mnie polamalo i nie moglam wstawac z lozka nie mowiac o siadaniu do kompa.I Micia i Dinusiek dzielnie mnie wspieraja i pilnuja.No i maja radoche bo pani jest caly dzien w domu. Pozdrawiamy Was Kochani.
  12. Micia to wspaniala madra co najwazniejsze dzisiaj juz szczesliwa sunia. Ostatnio zmienilo sie moje stanowisko w pracy,tym samym obowiazki i wydluzyl sie czas pracy.Misiula chyba to zrozumiala bo juz nie ma problemu wychodzenia na spacer z tata.......i.......teraz juz nawet wychodzi na spacer z przyjacolka taty!!!!!:multi:To naprawde wspaniale wiesci,bo bidulka bardzo by sie meczyla z pelnym brzuchem a ja bardzo stresowalabym sie myslac o niej.Teraz kiedy mnie nie ma tato(ktory juz prawie nie mieszka z nami)przychodzi do domu z pania Stenia,siedza z psinami i wyprowadzaja je na spacer.To wrecz luksusowa sytuacja dla moich ogonkow i dla mnie.:multi::multi::multi: One sa bezpieczne i w pelni zadbane a ja spokojna i szczesliwa. No i oczywiscie kiedy wracam radosci nie ma konca:multi::multi:
  13. Witajcie! Ostatnie dni przelezalam w lozku bez mozliwosci chodzenia.Byl to maly sprawdzian dla nas,bo szelki tata juz Misiuni zakladal ale na spacery smykula chodzila tylko ze mna...Udalo sie!!!MIsia byla zmuszona wyjsc na dwor z tata!!!Co prawda musial ja zabierac na rekach,ale na dworze szla juz calkiem fajnie.To duza ulga,bo wiem ze jakby co Misia bedzie mogla wyjsc z nim. Kurcze to juz blisko rok jak Micia jest z nami,strasznie szybko to zlecialo,a najwazniejsze ,ze Misia caly czas sie otwiera:loveu:.Wczoraj na przyklad i Dinus i Misia wyprowadzili sie do pokoju i lozko taty:eviltong:.No i wciaz zaskakuje mnie roznymi sytuacjami.Oby zdrowko jej dopisywalo,a wszystko bedzie dobrze.Pozdrawiamy cieplutko Was:loveu:.Buziaki. Truskawa Fizia dziekuje ze dzieki Wam Miciunia jest z nami!:loveu: No i wszystkim innym cioteczkom za wsparcie i mysli o nas.:loveu:
  14. Witajcie! Dzisiaj juz wiem jakie sa wyniki Miciuni. Nowotwor lagodny:roll:... To chyba dobrze,choc cien niepewnosci we mnie zostal. Wet mowi ze powinnam sie cieszyc -no to sie ciesze,no bo gdyby byl zlosliwy to chyba serce by mi peklo.Jednak wciaz jest ryzyko,niskie ale jest. Moze dlatego ze wiem w jakim tempie pojawil sie drugi guzek?? Jest niskie ryzyko ,ze pojawia sie jakies przerzuty,wiec prosze wspierajcie nas zdrowymi myslami,w ktorych nie ma guzkow ,w ktorym jest zdrowa i wesola Misiula:loveu: .Wczoraj po blisko 11 miesiacach ojciec ubrał Misce szelki na spacer.To naprawde sukces,dlatego wiem ze wciaz mamy duzo do zrobienia!!!
  15. Tak jak mowilam wszystko w porzadku,rana nie jest nawet spuchnieta:lol:. W srode jedziemy wyciagnac dren,potem znowu za pare dni szwy..a potem bedziemy czekac na wyniki histopatologiczne.
  16. Dinus faktycznie troszke "zaniedbany",bo uwaga skupia sie na Mici.Ale on nie da o sobie zapomniec:evil_lol:...Jest troszke o nia zazdrosny,co widac nawet kiedy ubieramy sie na spacerek.Zreszta i Misiulka i Dinusiek wcinaja sie kiedy zajmuje sie drugim.Wiec nie ma mowy o zabawach z samym Dinusiem albo z sama Micia:evil_lol:.To nic nie szkodzi,sa po to,zeby je kochac,wiec i te momenty wykorzystujemy do pieszczot:loveu:. Micia naprawde jest w dobrej formie,a tak balam sie tych smutnych oczat pytajacych dlaczego znowu ja boli.Jest naprawde dzielna:crazyeye:.Tak sie zlozylo ze i ja troszke sie rozchorowalam wiec przelezalysmy te dni w lozku ale za to przytulone.Chyba nadrobilysmy zaleglosci:lol:. Wszystko odbywa sie prawie normalnie normalne spacery,jedzonko,zabawy(odrobine delikatniejsze).Zaskoczylo mnie dzisiaj kiedy Micia dala mi brzuszek do glaskania,bo oczywiscie kiedy chce umuc rane kuli sie i chowa.Dzisiaj nawet dala sie przekupic przyjaciolce taty:roll:oczywiscie za jedzonko...Moglam prosic kusic a Micia ??? w tyl zwrot:evil_lol: Jutro kontrola u weta.Ale mysle ze nie bedzie zadnych rewelacji,rana ladnie wyglada.Misiunia cala ok.I oby tak dalej:loveu::loveu:
  17. Miciunia cala noc przespala spokojnie,przytulona do mnie.Jest jakas "lepszejsza" w porownaniu do ostatniego razu.Jest taka bardziej "obecna".Teraz juz zjadla male sniadanko.Standardowo obserwuje kazdy moj ruch.Jej oczka nie sa takie smutne,jak ostatnio.Jest inna:lol:. :loveu:
  18. Juz po wszystkim.Miciunia dobrze zniosla operacje i wbrew moim obawom wybudzila sie znacznie lepiej niz poprzednim razem.Wyniki krwi sa w normie,przeswietlenie pluc nie wykazuje zadnych zmian.Teraz czekamy na wynik badania guzka. Misiunia lezy sobie pod kolderka z termoforkiem,bo miala takie zimne lapunie.Jestem odrobinke spokojniejsza,choc wiem ze dla malutkiej to ogromny stres.Oby o nim jak najszybciej zapomniala.:loveu: i oby juz nic wiecej sie nie pojawilo. Dziekujemy ze wsparcie :lol:
  19. Jutro operacja na 11 mamy byc u weta..Wspierajcie nas myslami bardzo mocno,zwlaszcza Misiulke moja kochana... Jutro wieczorkiem sie odezwe i powiem co i jak. Pozdrawiamy
  20. Micia miala badania krwi- morfologie,badane nerki ,trzustke i watrobe zaraz kiedy ja zabralam ze schroniksa oraz przed sama operacja.Wszystkie wyniki miala rewelacyjne.Te badania beda powtorzone i przed tym zabiegiem.Bedzie ponownie przswietlenie pluc czy nie ma jakis zmian w plucach( daj Boze zeby nie...). Guz ktorego usunelismy byl po prawej stronie sutkow.Zostala wycieta listwa,teraz jest po drugiej stronie.Misiunie przywiozlam z tamtym guzem,byl rozmiarow sliwki wegierki takiej mniejszej.Ten jest ziarnka grochu.Tyle ze tamten nie rosl( przynajmniej tak mi sie wydawalo),a ten rosnie-na 100% nie bylo go przed tamta operacja.Nie ma przeciez jeszcze dwoch miesiecy od tamtej operacji ...:-( Nie wiem dlaczego naprawde mialam pewnosc ze wszystko co zle jest juz za nami...Ze moja mala dziewczynka juz nie bedzie cierpiala...Zbombardowala mnie ta swiadomosc.Wylam jak dziecko u weta,tak bardzo pokochalam ta mala smykule i nie chce zeby cos jej sie dzialo zlego .Po prostu... Operacja chyba bedzie w piatek ,musze przeorganizowac grafik w pracy. Bardzo potrzebujemy waszego wsparcia...Dziekuje...Buziaki
  21. Witajcie Kochani! U Misiulki wszystko ladnie sie zagoilo,choc przed czasem wyciegnela dren. Nie bylo zadnych problemow.Jesli chodzi o psychike wydaje sie ze tez nie pogorszyla sie,nie wycofala:lol:. Dwa tyg temu znowu miala zapalenie tchawicy,to juz drugi raz odkad jest z nami. Wyniki badan histopatologicznych wlasciwie potwierdzily tylko to co mowila nasza pani doktor.Misiulka ma problemy hormonalne i stad dysplazja mieszkow ,stad problemy z odrastaniem siersci.Ale piekna jest i bedzie :loveu:. Niestety mam tez zle wiesci:-(.Misia ma drugiego guzka po drugiej stronie.Wyczulam go dwa dni temu ,dzisiaj zaraz pojechalysmy do weta.. Czeka nas znowu operacja:-(:-(:-(.Bardzo mnie to zdolowalo.Pocieszam sie tylko tym,ze Misia nie daje zadnych oznak ,zeby ja bolalo. Nie wiem jak my to przezyjemy,ale sprobowac musimy.Czy ktos z Was musial zmierzyc sie z taka sytuacja???
  22. Kajtus trzymaj sie cieplutko ,niech odmieni sie twoj swiat....:loveu:
  23. Ajrunia...powodzenia w szukaniu dobrego domku:loveu:
×
×
  • Create New...