Jump to content
Dogomania

dog193

Members
  • Posts

    4751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dog193

  1. Vaulty można robić od dowolnej części ciała, wedle wyobraźni przewodnika ;)
  2. Przez ostatnie kilka dni był zostawiany na ok 2 godziny i była cisza :) Tfu tfu ;)
  3. Nie mam furkidz, ale moje taksówki wyginają się w każdą stronę, co ja uważam za plus ;) Zacisk jest nawet bardziej miękki niż sama obroża, bo nie ma podszycia, tylko sama tasiemka. Absolutnie nie mogę powiedzieć, że jest sztywny - a mam trzy taksówki zaciskowe :) I jeśli używasz takiego słownictwa to tak - jest jak szmatka.
  4. W żadnej z moich zaciskowych obroży, zacisk nie jest sztywny... A mam AD, taksówki, obrożę jakiejś firmy Joker - wszystkie mają miękkie zaciski.
  5. Phi, a mnie Iśka na bibe nie zaprosiła, cóż za zniewaga :diabloti: Porób małemu ogłoszenia, pewnie ktoś się zglosi ;)
  6. [quote name='Unbelievable']turboaktywny terrier nie kojarzy mi się ze skłonnością do tycia :diabloti: [/QUOTE] No niestety, muszę małego pilnować, szczególnie jak jest ojciec w domu i ciągle coś psu do żarcia daje, bo on już tak ma :roll: Każdy smaczek, który dostanie, czy choćby kong albo jakieś ucho co dostaje jak zostaje sam w domu - wszystko muszę odjąć od dziennej dawki. Najgorsze jest to, że jak się jest z psem na co dzień, to się nie widzi jego zmian. I dawałam mu normalne dawki, jakie przypisali w tabelkach na jego wagę, dodatkowo jakieś sztuczki w domu na karmę, na dworze smaki za posłuszeństwo, w między czasie jakaś łapka, jakieś ucho, kong... I spotkaliśmy się z Anulą, która jak go zobaczyła, to się zdziwiła, że on taki okrąglutki :diabloti: Spojrzałam na niego krytycznym okiem, z góry z doły, z boku i faktycznie - mój pies robił się baryłą :evil_lol: Czego wcześniej nie zauważałam. Teraz pilnuje tego bardzo, bo uważam, że nie ma nic bardziej obleśnego niż spasiony terier ;) Nie chciałabym tylko popaść w paranoję, dlatego muszę pilnować, żeby nie przesadzić w drugą stronę :evil_lol:
  7. Fajny mięśniaczek. Mam nadzieję, że Jupi też będzie miał takie mięśnie :) Skąd macie taką fajną linkę (tą brązową)? Bo ja mam z trixie tą 15m, tylko ona jest jak sznurówka, no a chodzimy z nią dość często i Jupik przeciera nią o kamienie, krzaki itd, więc nie wróżę jej już długiego życia ;) I rozglądam się za czymś trwalszym.
  8. Też nie wiedziałam o tej marchewce, a Jupik też musi mieć często te gruczoły wyciskane. Będziemy próbować, Jupi marchewkę lubi, zresztą czego on nie lubi :evil_lol: Martyna, w jakim sensie cię zdziwiłam? ;)
  9. [quote name='Unbelievable'] Nienawidzę Brumy z Gramem. Ona jest paskudna i na prawdę jej nienawidzę. Na spacerze nie do opanowania, nie przychodzi na zawołanie NIGDY, podczas gdy Gram reaguje na 99% zawołań. Do tego zagania go i karci :angryy: jestem na nią wściekła[/QUOTE] Karcenie u owczarków jest makabryczne... Ostatnio się o tym przekonałam... Co do karmienia, to ciekawie się czyta, że ktoś ma problem z podtłuczeniem. Ja mojego tak muszę pilnować, bo zje coś ponad to, co potrzebuje i za chwilę robi się okrąglutki ;) Więc np jak mamy dłuższy spacer, gdzie dostaje jakieś smaki, to często już nie dostaje kolacji, bo by mu od razu w boki poszło. Teraz dla mnie ma idealną figurę, ale dostaje naprawdę minimalne racje ;) Ma tendencję do tycia dużą, wdał się w pańcię ;)
  10. Byliśmy dzisiaj u weta po tabletkę na odrobaczenie i ogólne oględziny, matulciu, jaki mój pies jest po*ebany :evil_lol: Aż piszczał z emocji, jak czekaliśmy w poczekalni, bo on chce do gabinetu wejść JUŻ TERAZ ZARAZ W TEJ CHWILI MAMO MAMO CHODŹMY! Na wadze musiałam go usadzić, bo inaczej się go zważyć nie dało :D No i mój malutki pieseczek waży 9,30 kg ;) Dla mnie akurat :) Ogólnie jakoś ostatnio stracił mózg, bo jak ma michę przed sobą i ja go zwalniam, to on niby się poderwie, ale potem znowu siada i się na mnie patrzy i dopiero muszę powtórzyć zwolnienie, żeby zaczął jeść :stupid: Nie mam pojęcia, z czego to wynika.
  11. Pewnie, że foksy są skoczne i energiczne. Z reguły. I o ile dobrze się je poprowadzi, żeby tą energię przekierować w dobrym kierunku ;) Znam leniwe foksy, które na spacerach zajmują się obszczekiwaniem innych psów, węszeniem i ganianiem kotów, a właściciela mają w doopie - no i powiedz mi, z czego to wynika? [quote name='westie_justa'] A szczeniak.. hmm no szczeniak z reguły chce się bawić;) [/QUOTE] Myślisz, że gdybym od małego z nim nie pracowała odpowiednio, to teraz, gdy Jupi ma 8 miesięcy i dojrzewa, wolałby zabawę ze mną niż wszystko wokół? To można powiedzieć o szczeniaku 3-miesięcznym, a nie o młodym, dojrzewającym samcu, któremu buzują hormony :)
  12. Hej, witamy i zapraszamy częściej :) Dzięki, Milkunia jest śliczna, Łatek ma tępy wyraz ryja :evil_lol: Ale uwielbiam królcie. Jupi jest super, owszem, aczkolwiek mamy swoje wzloty i upadki ;) Czasami zachwycam się, jaki mój pies jest zajebisty, a czasami mam ochotę siąść i płakać :evil_lol: Ale zmierzamy w dobrym kierunku, małymi kroczkami ;) Od kilku dni warunkuję małego na gwizdek. Jestem bardzo ciekawa efektów :)
  13. Dobrze, że jeszcze skakać potrafi... :diabloti:
  14. Jeśli od początku to on decydował, kiedy się będziecie bawić (na zasadzie właśnie pies podchodzi z zabawką, a ty "ale super, pies chce się ze mną bawić!") to ja wcale się nie dziwię, że jest tak, jak jest ;) To, o czym piszę, potwierdza sam Darek Radomski. Mieliśmy na seminarium takiego pinczera, który miał totalnie gdzieś właścicielkę, nie chciał się bawić, bo zapachy, bo psy, bo wiaterek, bo mokra trawka ;) I kiedy po raz kolejny doszło do nich i właścicielka z zabawką w ręku przyprowadzała psa, on skakał do zabawki. Dziewczyna szczęśliwa, że pies chce się z nią bawić (naprawdę nie uważacie, że powinno być na odwrót? ;)), a Darek powiedział, żeby zabawkę zabrać i go zignorować, bo to nie on ustala reguły. Okazało się, że przez dwa lata ten pies miał wszystko, czego tylko chciał - i tu tkwił problem. Chciał wskoczyć na kolanka to wskoczył, chciał się pobawić to się pobawił itd, a jak przyszło co do czego, to właścicielkę olał. Potem piesek wskoczył na kolana jakiejś przypadkowej osobie, która siedziała obok i Darek kazał go z tych kolan ściągnąć. Oczywiście już się nie bawił, bo to jest praca na dłuższy czas, nie można liczyć na efekty natychmiastowe. Dziewczyny, macie teriery, ja też mam teriera, a nie border collie, wiec to naprawdę nie jest ważne :) Gdybym od początku z Jupikiem bawiła się wtedy, gdy on by tego chciał, to jestem pewna, że na dworze dzisiaj też miałby mnie i moje zabawki gdzieś.
  15. Faktycznie się spasł, a taki był fajny, jak go widziałam ;)
  16. Super! I ten szybki powrót - miodzio :) Przestałam już wierzyć, że dojdę z moim psem do łapanie w locie :evil_lol: Jak on widzi obiegając mnie, że nie rzucam rollera tylko wyrzucam dysk w powietrze, to od razu podskakuje, mimo że dysk leci 5m dalej :D Aczkolwiek overy nad nogą robi już super ;)
  17. Owszem, mój pies ma fajne popędy, tylko ja u niego te popędy rozwijałam od samego początku. Poza tym, z tego co zrozumiałam - Scoobi też popęd łupu ma rozwinięty, bo w końcu goni za piłką, tylko jej nie oddaje. Mój pies przecież też od razu nie oddawał ;) To jest do wypracowania, tylko jak pisałam - najpierw trzeba mieć poprawną relacje z psem, bo oddawanie łupu to zaufanie do przewodnika. [quote]i założę się że gdybym miała do czynienia z rasą która chce pracować i jest nakręcona bo taka jest, to na pewno byłoby to proste jak konstrukcja cepa[/quote] Hihi, to dlaczego foksy uważa się za psy, które niechętnie współpracują z człowiekiem, są niezależne i nawet wcześniej zacytowałam, jak ktoś pisał, że foksterierka olewała właściciela? To w końcu o co chodzi z tą rasą? Powiem ci, o co chodzi - niektórzy potrafią odpowiednio pracować i motywować psa, a inni nie ;) Rasa ma tu drugorzędne znaczenie, bo mogłabyś tak napisać, gdybym miała border collie, które są uważane za pracoholików, ale ja nie mam bc - mam foksteriera! I co ma do tego fakt, że jest szczeniakiem? Jupi ma 8 miesięcy, tak, ale myślę, że w wieku dwóch czy czterech lat będzie pracował tak samo, albo i lepiej. Nie widzę związku ;) Etna jest starsza od Jupika, a pracuje super, więc nie sądzę, żeby wiek przesądzał sprawę ;)
  18. Truskawki prosto z krzaczka :mdleje: Mniam :D
  19. [quote name='madziulik_13'] Paula - przypadek Scoobiego bardzo przypomina mi foxterierkę - w domu wciskała każdemu szarpak żeby się bawić a na dworze Justyna musiała ją łapać ;)[/QUOTE] [quote name='paulaa.']Nie wiem, on ogólnie do przylep raczej nie należy, jest raczej typem indywidualisty. Niestety. A jak dochodzi do tego jego silny instynkt tropowca, to mamy mieszanke wybuchową na spacerach.. Dlatego obiecałam sobie, że już nigdy więcej psów myśliwskich, to nie na moje nerwy, szczególnie, że ja nie mam zamiaru wykorzystywać jego doskonałego węchu, na odwrót najchętniej bym ten instynkt w nim zabiła, ale to chyba niemożliwe [/QUOTE] Jeśli mogę coś dorzucić od siebie... Mam foksteriera. Rasa uznana przez większość jako niezależna, której praca z człowiekiem nie sprawia radości, wolą szukać rozrywki na własną łapę, instynkty u nich borą górę itd. Cóż, nieskromnie mówiąc - mój pies jest zajebisty. Pobawi się ze mną ZAWSZE, gdy mu to zaproponuję - obojętnie czy w domu, czy na sralniku, czy na łączce, czy w poczekalni u weterynarza. Jest nakręcony na maksa i kocha ze mną pracować. Wymagam od niego dużo. Przede wszystkim posłuszeństwa. To ja mu wielu rzeczy zakazuję, to ja na niego często ryknę, a i kilka razy ode mnie oberwał. Mimo to, to ja potrafię u niego wyegzekwować wykonanie tego, czego oczekuję, a nie moja mama, która pozwala mu na wszystko, nie mój tata, który ciągle daje mu coś dobrego do jedzenia, nie mój brat, który w sumie małego najczęściej olewa, ale czasami się pobawi... Więc problem twojej relacji z psem na pewno nie wynika z tego, że coś od niego wymagasz i czegoś zakazujesz, a twój tata pozwala mu na wszystko. Problem musi tkwić gdzieś głębiej, ja nie wiem gdzie, bo was nie znam, ale może sama postarasz się znaleźć przyczynę? Jeśli dojdziesz do porozumienia w swojej relacji z psem, to myślę, że wasze problemy znikną bardzo szybko. Tylko trzeba znaleźć przyczynę, dlaczego jest między wami tak, a nie inaczej - to najważniejsze. Pomyśl, co robi twój tata, a ty nie, albo odwrotnie - czego twój tata nie robi, a ty robisz. Może twój tata, gdy Scoobi przynosi mu zabawkę ignoruje go, mówią np "nie mam teraz czasu", podczas gdy ty w tej sytuacji od razu podejmujesz zabawę, cała szczęśliwa, że pies chce się z tobą bawić? O tym niżej. Zwróć uwagę, że napisałam, że mój pies pobawi się ze mną zawsze, KIEDY MU ZAPROPONUJĘ. To bardzo ważne. Nie baw się ze Scoobim, kiedy on tego chce. Nie zwracaj na niego uwagi, kiedy on właśnie usiłuje zwrócić na siebie twoją uwagę. Nie wiem, czy macie sytuacje, że pies w domu bierze zabawkę i ci przynosi, żebyś się pobawiła. Absolutnie się wtedy z psem nie bawimy, bo to MY ustalamy kiedy się psem zajmujemy, MY właśnie proponujemy psu zabawę, nie pies nam. I to pies ma być szczęśliwy, że może się z nami pobawić, a nie my, że pies chce się z nami w ogóle bawić ;) Na pewno znasz tą regułkę, że wszystkie dobra wychodzą od ciebie. To może i oklepana, ale bardzo przydatna regułka. W jaki sposób go karmisz? Sypiesz jedzenie do miski i pies od razu wcina? Może spróbuj w ten sposób - sypiesz jedzenie do miski, stawiasz miskę na podłodze, ale nie pozwalasz psu od razu zjeść. Na pocątku niech to będzie krótka chwila. Potem komenda zwalniająca i pies wcina. Mój Jupi np teraz, kiedy stawiam miskę, nawet nie powącha, ani się na nią nie spojrzy - patrzy się na mnie, prosto w oczy, bo wie, że tylko ode mnie może dostać pozwolenie, nie od miski ;) Pies przychodzi się pogłaskać, łasi się, chce wejść na kolana, cokolwiek - zignrouj go, odsuń od siebie bez słowa, idź do innego pokoju. Dopiero po jakimś czasie, kiedy pies położy się na swoim posłaniu, zawołaj go i trochę popieść tak, jak lubi najbardziej - niech to będzie twoja inicjatywa. Motyleqq ma rację, co do zabawek, serio. Super by było, gdybyś je pochowała i wyciągała tylko na czas zabawy. To też utwierdza psa w przekonaniu, że to ty, a nie on dysponujesz zabawkami i bawicie się na twoich, a nie jego zasadach. Skopiuję własny post z naszej galerii: [quote]Nasza trenerka na pierwszych zajęciach, poleciła nam taką zabawę, która służyła zacieśnianiu więzi i przy okazji reagowania na imię. Wesolutkim tonem woła się psa po imieniu (ja prawie piszczałam :evil_lol:) i ucieka, pies do nas przybiega, znowu wołamy i uciekamy w drugą stronę, kolejnym razem zatrzymujemy, dajemy psu smaczka, znowu wołamy i uciekamy, potem zatrzymujemy się, głaszczemy/drapiemy chwilę psa tam, gdzie lubi najbardziej, wołamy i uciekamy i tak w kółko. Ja po minucie była zziajana jak po przebiegnięciu maratonu (była zima, musiałam przebijać się przez śnieg i do tego ten ubiór :-D), ale efekty były. Bawiliśmy się tak na każdych zajęciach, z tym że z czasem coraz rzadziej, na rzecz 'poważniejszej' nauki ;-) Ostatnio nasze relacje się rozluźniły i znowu wprowadziłam tą zabawę, naprawdę ona wiele daje :smile:[/quote] Może też spróbujesz? Dla mnie ta zabawa jest mega i gdyby nie moja niechęć do biegania, to bawiłabym się w nią z moim psem cały czas ;) Moim zdaniem, powinnaś zrezygnować póki co z agility i z rzucania mu piłek, dopóki nie dojdziesz do porządku w swojej relacji z psem. Bo jeśli twój pies woli obce osoby niż ciebie, to na prawdę coś tu jest nie tak i nie ma sensu uczyć aportu żadnym ze sposobów, bo aport wiąże się przede wszystkim z zaufaniem do przewodnika - pies oddając nam łup ufa nam, wie, że jak nam odda to wcale się zabawa nie skończy, tylko będzie jeszcze fajniej! Sorki za przydługi post i momentami mentorski ton, może chociaż pomogę ;) PS. jeśli ktoś mówi, że ma teriera czy innego myśliwego i nigdy już się na niego nie zdecyduje, bo nie pracuje tak, jak ja sobie wymarzył, bo ucieka, bo jest niezależny, bo coś tam coś tam, to tylko uśmiecham się z politowaniem, bo ja wiem, jakie to są świetne psy, gdy się z nimi prawidłowo pracuje i jak fantastycznie można wykorzystać ich popędy.
  20. To może i my się skusimy, jak już będzie sklep :)
  21. [quote name='a_niusia']swinia nie ma u mnie zbyt dlugiego zycia. ja przez prawie dwa lata nie wiedzialam, co to znaczy zgubic zabawke. tylko teraz moj starszy pies ma nowa misje...juz nie oddac zabawke, ale szybko spieprzyc, zeby mlodsze mu nie odebralo zdobyczy.[/QUOTE] U nas o dziwo miała, mimo że nawet szarpaliśmy się tą piłką. Niestety wpadłam wczoraj na pomysł na naszej łączce, że wyrzucę mu pilkę daleko i polecę w drugą stronę schować się w wysokiej trawie... Pies poleciał za świnią, ja się schowałam i po jakimś czasie zobaczyłam psa szukającego mnie bez piłki w pysku... Musiałam na dodatek zagwizdać, bo Jupik nie mógł mnie znaleźć, latał bez ładu i składu po całej łące w takim jakby amoku 'o kuźwa, nie ma pańci, co teraz, co teraz?', ale akurat nie tam, gdzie ja byłam :evil_lol: Po moim gwiździe pies mnie znalazł, ale niestety świni już nie znaleźliśmy. Stwierdziłam, że nigdy więcej takich zabaw, a Jupi jest myśliwym jak z koziej dupy trąba i na pewno jego rodzice się za niego wstydzą :lol:
  22. [quote name='a_niusia'] jeszcze w ramach szalenstwa kupilam to: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/plywajace/101799[/URL] [/QUOTE] Fajny pies to reklamuje, chyba też się skuszę :lol: Zgubiliśmy wczoraj na łączce naszą świnię :(
  23. 13 fajne, to jest z wełną?
  24. [quote name='Amber']Twoje problemy wynikają moim zdaniem bardziej z uczucia niepewności na drodze, jak pojeździsz dłużej to przestaniesz zwracać uwage na takie pierdoły ;)[/QUOTE] Być może, ale tą niepewność ma każdy początkujący kierowca :) Dlatego pisałam, że takie nagłe przestawienie się z małej Lki do dużego samochodu może sprawiać problemy - mnie sprawia ;) Ja bardzo bym chciała Citroena C1, tylko to w miarę nowe samochody i dostać używane, w dobrym stanie jest naprawdę ciężko ;)
  25. [quote name='panbazyl']nawet podczas porodu robilam sobie sama zdjęcia, bo on to co zrobil to poniżej krytyki było....[/QUOTE] Chciałabym to zobaczyć :mdleje: :evil_lol:
×
×
  • Create New...