-
Posts
4751 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by dog193
-
Nooo, czadowe! :)
-
[quote name='nick_']nie za dużo trochę waży? ile ma w kłębie?[/QUOTE] Nie, jest akurat ;) Jupi jest duży, jego matka też była duża. Wzorzec foksteriera nie określa wielkości, stąd są małe, 7kg foksy, a są i takie, jak Jupi czy jego matka. Jupi jest chudziutki, teraz nawet po przejechaniu ręką delikatnie czuć żebra (nie wystają, po prostu jak się pogłaszcze to da się wyczuć). Zresztą zrobię dzisiaj filmik to zobaczycie, jaki z niego baleron :lol:
-
[quote name='LadyS']Spoko, wybaczamy :lol: Jupik ma dłuższa mordkę i jest ogólnie nieco większy (chyba coś koło 7-8 kg max?), wyższy, a Jax jest mniejszy, ma krótszy ryjek.[/QUOTE] 9,30kg, baleron! :lol: Culineo, no niestety ja nie miałam tyle szczęścia...
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
dog193 replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='LadyS']Krew też sobie muszę utoczyć, ale nie wszystko naraz- zresztą chyba wolę grzebać w oku, bo panicznie boje się igieł :lol:[/QUOTE] To tak, jak ja ;) Przed wizytą u stomatologa biorę dwie tabletki przeciwbólowe, żeby tylko nie mieć znieczulenia :D A soczewki są spoko, włożyć je to pikuś, gorzej z wyjęciem ;) -
Ty lepiej powiedz, co z naszymi poprzednimi planami bazarkowymi :diabloti:
-
[quote name='faith35']Ja niestety na temat obroży się nie wypowiem, ale.. Karilka, czy Twój pies przypadkiem nie zagryzie mi mojej pinczerki? :diabloti: Oczywiście żartuję :evil_lol:[/QUOTE] Zostaną tylko kostki :)
-
A u nas efekty spotkania z owczarem - pisałam, że wtedy szła też dziewczyna, przed którą Jupi uciekał. Jupi jak biega swobodnie na lince, ucieka przed każdym, kto się do nas zbliża z podkulonym ogonem. Na chodniku, gdy idzie przy mnie (no, powiedzmy :diabloti:) zachowuje się normalnie. Na nudę i brak pracy z nim narzekać nie mogę... Wolałabym tylko pracować z nim w inny sposób, niż ciągle coś odkręcać :shake:
-
[quote name='chrupcia']zdecydowanie Spicy:) następny może być DoB, ale bardziej pasuje mi do Jupa teraz Spicy :) taka moja propozycja.[/QUOTE] Za późno :D
-
Żadnych nowych propozycji! :evil_lol: Żabki odrzuciłam z tego samego powodu co świnie - według mnie nie będą one tak fajnie, wyraziście na Jupim wyglądać. Niebieska mnie kusiła też, owszem, ale niebieską już mamy... Leaves in coffe też nie, bo już mam brązy, z tego powodu odrzuciłam też mój typ - Cocoa Elegance ;) Żółta odpada na pewno :D
-
Mnie się akurat w brązie podoba, ale brązów już mamy dużo :D Po zastanowieniu stawiam na kolor - tylko teraz lepsze Day on Bahama, czy Spicy!... Pomóżcie :evil_lol:
-
Olaboga, każdy ma inny typ, a mieliście pomóc :mdleje: :evil_lol: Na pewno odpadają świnie, bo on ma białą szyję, więc nie będą wyraziste (widziałam gdzieś świnie na białym psie i nie były ładne). Odpada CosmoDog, bo mi się nie podoba :evil_lol: Cała reszta do przemyślenia, aczkolwiek nie pomogliście ani trochę :diabloti:
-
Moro mi nie pasi ;) W słonikach będzie jakoś tak gejowato wyglądać :diabloti:
-
Planuję zamówić łańcuszkowy zacisk dla Jupika z furkidz, tylko proszę, pomóżcie mi wybrać wzór, bo nie potrafię się zdecydować :D Najbardziej skłaniam się ku Cocoa Elegance, ale sama nie wiem :lol: [img]https://lh4.googleusercontent.com/-emvQ1a2I5uk/T7-RDJtcLbI/AAAAAAAABng/PTQQRrXkk30/s512/_5252269.JPG[/img] [img]https://lh6.googleusercontent.com/-reIgWCg8lUQ/T2d8yE6vBuI/AAAAAAAAJpk/lcjwXxCX7eY/s753/IMG_5805.JPG[/img]
-
Tak, ja cały czas odkręcam błędy mojej matki... Tylko u mnie tendencja jest trochę inna, właśnie przez wzgląd na tą moją pracę z nim - jak ja wychodzę i pies zostaje sam, to teraz najczęściej jest cicho. Jak wychodzi ktokolwiek inny ostatni... Pies drze ryja. Jak ja zamykam go w klatce (kiedy jestem w domu, bo chcę mieć chwilę spokoju) to pies od razu się kładzie i siedzi cicho. Mama go zamyka - pies piszczy... On wie, jak się ma ze mną zachowywać w domu. Niestety rodzina uczy go zachowań zupełnie odwrotnych do tych, których ja go uczę... I nie widzi żadnej analogii w tym, że pies mnie respektuje, a ich ma w doopie, bo przecież on ich bardziej lubi, bo aż piszczy na ich widok, a mnie mniej, bo wita się spokojnie...
-
Wiesz, chciałam wyjechać do Wrocławia studiować, ale niestety nie znalazłam mieszkania - albo nie przyjmowali zwierząt, albo ceny były takie, że... :mdleje: A akademik z psem i dwoma królikami też mi się jakoś nie widzi...
-
[quote name='LadyS']Hihi, a ile Ci zostało do wyprowadzki? :lol:[/QUOTE] Na dzień dzisiejszy czas nieokreślony, niestety...
-
A zdjęć nie mam, przykro mi :evil_lol: Dawno się nie widziałam z naszym prywatnym fotografem :diabloti:
-
[quote name='LadyS']"Paulina! A to źle, że mi kawalątek malutki schabiku upadł i Jax go zjadł?!" "Paulina! A spadł mi kawałeczek marchewki i pietruszki gotowanej, to źleeeee?" [/QUOTE] :lol: No u mnie też tata ma manię dokarmiania, tylko słyszę "Jupi klatka, siaaaaad", wychodzę z pokoju i co? Ostatnio (mimo moich wielokrotnych NAKAZÓW "żadnych kości psu nie dawaj bez konsultacji ze mną!") chciał mu dać kosteczki z grillowanych skrzydełek kurczaka, na szczęście w porę go powstrzymałam :mdleje: Ale to naprawdę nic w porównaniu z mamą. Wczoraj np mnie wyciągnęła z piwa z przyjaciółmi, bo "pies ciągle cię szuka". Na początku mówiłam "nic mu się nie dzieje, niech szuka", ale po [b]czwartym[/b](!) telefonie, słynnym już "ja psa nie chciałam!" i wyłączeniu mi się w połowie zdania, musiałam wracać... Przyszłam do domu, a mama mówi "bo mnie jest go żal". No myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok :p Nie mamy teraz częstych okazji to wspólnego wyjścia razem (a to ktoś pracuje, a to wyjeżdża itd), ale ja musiałam być w domu godzinę wcześniej, bo mamie było żal psa, "bo mnie szukał" :p
-
My odkąd mamy Preventica, to ani jednego kleszcze na Jupiku nie widziałam ;)
-
No niestety na moją mamę już nic nie wpłynę, bo ona tak ma odkąd pamiętam, nigdy nic się jej powiedzieć nie dało... I ileż razy można mówić "nie witaj się z psem", a ile potem wysłuchiwać... Albo widzę, że się wita, mówię już tylko "mamo...", a ona "no przecież nie skacze". No nie, nie skacze, tylko piszczy i nie wie co ze sobą zrobić, a ta go jeszcze nakręca. Ale najbardziej nie mogę przeboleć właśnie tego 4 dnia, jak sobie pomyślę, ile moje życie z Jupim byłoby prostsze gdyby nie to... PS. oczywiście, że mam zajebistego foksa ;) Mimo jego szczekania i niektórych innych problemów, naprawdę uważam, że jest zajebisty :)
-
I tak jeszcze rozmyślam o tym jego szczekaniu... Wydaje mi się, że to wszystko przez to, co on zakodował sobie w dzieciństwie. Otóż w czwarty dzień pobytu u nas, ja musiałam iść do szkoły, niestety mama nie była w ten dzień w pracy... Dlaczego niestety... Pies był wtedy zamknięty u mnie w pokoju. Oczywiście darł się w niebogłosy. Mama nie umiała tego wytrzymać i... wchodziła do pokoju i mówiła do psa, że "Ewa wróci", po czym wychodziła, a pies oczywiście dalej szczekał. Natomiast jak po kilku godzinach pies chyba padł i był cicho przez 40 minut, to mama w tym czasie poszła spać, nie wchodząc do psa (no bo przecież jest cicho, to trzeba wykorzystać), a więc żadnej nagrody za ciszę nie miał - za to za szczekanie jak najbardziej, bo jak po tych 40 minutach się rozszczekał, to znowu było "Ewa wróci" itd. Myślę, że to był kluczowy powód jego późniejszego zachowania i moich wielkich problemów. Mama niestety zepsuła mi psa, mimo moich wcześniejszych próśb, żeby ignorować szczekanie... Jak widać długo to musiałam odkręcać i odkręcam dalej... Boję się tylko, że jak w październiku znowu pójdę do szkoły (na studia), to pies znowu zostanie z mamą, tzn mama będzie pierwsza wracać z pracy, gdy ja np cały dzień będę mieć zajęcia... I cholera jeśli zepsuje mi znowu moją dotychczasową pracę nad Jupim, to chyba sobie strzelę w łeb :roll: A ma do tego tendencję, bo ona MUSI przywitać się z psem, niuniać do niego i głaskać, kiedy ten aż piszczy z emocji... Jeśli pies jest w klatce to od razu jak przyjdzie otwiera ją i również się wita... Mówiłam jej wiele razy, żeby tego nie robiła, ale ona się obraża na mnie "bo ciągle coś źle robi, że ona psa nie chciała, że coś tam coś tam". A te moje rozmyślania dążą do tego, że jeśli mieszkacie z rodzicami i macie obawy, że mogą tak samo jak moja mama popsuć psa, to lepiej poczekać z psem do usamodzielnienia się mieszkaniowo i finansowo. Bo jak myślę o tym 4 dniu Jupika u nas, to aż krew mnie zalewa z tej bezsilności i ta myśl, że prawdopodobnie teraz miałabym psa zostającego w domu kilka godzin na lajcie, gdyby nie moja rodzicielka...:shake:
-
Lasoa, zapraszamy ;) Faith35, nie ma strony zlotu ;) To jest zlot dogomaniaków, więc i temat jest na dogomanii :evil_lol: I nie nie nie - to nie jest obóz :) To nie jest czas zorganizowany, "każdy sobe rzepkę skrobie" można by powiedzieć. Każdy robi co chce, je co chce, pije też co chce :diabloti: Wspólne spacery, ogniska itd leżą w gestii Pani Organizator :diabloti: Polka, cóż za odpowiedzialne zadanie :evil_lol:
-
Jupikowi zaczyna stawać drugie ucho, ratunku :mdleje: Na razie staje i potem znowu się kładzie, ale tak też na początku było z prawym :mdleje: Masuję intensywnie i modlę się, żebym nie miała foksa - radara :evil_lol: Ćwiczymy sobie sztuczki, tak z myślą o naszym ewentualnym, przyszłym freestyle'u ;) Jak będę mieć wenę to nagram filmik :evil_lol: Mój pies niestety dalej nie ogarnia łapania dalszych floaterów/bliskich backhandów i nie mam już pomysłu, co z tym zrobić.
-
Ośrodek w Siewierzu jest bardzo duży... Jest ogrodzony, tak, ale jeśli nad psem nie panujesz, to sobie od tak spuścić nie możesz, bo zgubisz go czy tak, czy siak ;) Trzeba pamiętać, że oprócz nas, będą tam również inni wczasowicze, którzy niekoniecznie muszą lubić psy. Poza tym brama zawsze jest otwarta.
-
Vault to odbicie od ciała. Obojętne od jakiej jego części i w jaki sposób. Pies może odbić się w tym samym kierunku, w którym robił naskok (np odbicie od uda), ale może też zmienić kierunek "lotu" przy odbiciu (np. przy odbiciu od biodra).