Jump to content
Dogomania

dog193

Members
  • Posts

    4751
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dog193

  1. Ja tam się cieszę, jak jest przerwa od dogo - z własnej woli nie zrezygnuję, ale jak jest kaput, to mam więcej czasu dla siebie i dla psa:evil_lol:
  2. [url]http://i678.photobucket.com/albums/vv147/RaspberryCookie/Broom/IMG_3672.jpg[/url] Jakie długie szłapki ;)
  3. Super jest Jax :) I ma super uszy, zazdroszczę :D Muszę się poważnie zastanowić nad szelkami, bo widzę, że dzięki temu zapięciu na grzbiecie linka nie plącze się tak bardzo pod nogami psa, jak przy zapięciu do obroży.
  4. Ja mówiąc szczerze nie pamiętam, jak się nazywała ;)
  5. A mnie ku*wica bierze, jak ktoś próbuje wmówić mi dziecko w brzuch. Czyli nawet nie chodzi o tych kynologicznych znafcuf, o których pisze Evel (mój się rzucił, bo twój szczeknął/krzywo spojrzał/oddycha), choć też są bardzo irytujący. Ale pies baby rzuca się na mojego, a ta mówi, że mój warczy. Potem jak sama słyszała, że to jej pies się gotuje, to stwierdzenie, że mój zaczął. No działa takie coś na mnie jak płachta na byka i miałam ochotę wydrapać tej babie oczy. Niestety jak się bardzo zdenerwuję, to nic sensownego mi nie przychodzi do głowy.
  6. Mówiła, że uwielbia tą zabawę w domu, na własnym podwórku :)
  7. Niestety snowu muszę napisać w tym wątku. Idę sobie z małym na sralnik, bawimy się szarpaczkiem. Widzę, że idzie baba z suką wielkości Jupika, tylko spasioną... Suka na ogół chodzi z córką baby na smyczy, rzuca się na wszystko co się rusza, a młodszą córkę wielokrotnie przewracała, doprowadzając do płaczu (ciągnie jak parowóz). Otóż teraz pies szedł bez smyczy i widzę, jak podbiega do nas (Jupi miał ją w dupie, bawił się ze mną i przy mnie, bo akurat się szarpaliśmy). Mojego przytrzymałam za obrożę, proszę babę grzecznie, żeby zabrała psa. Ona idzie krokiem spacerowym, wołając "Sara, Sara", Sara oczywiście ma ją w dupie i... rzuca się na małego z warkotem. Ryknęłam na babę jeszcze raz, żeby wzięła psa, a ona: "no jak mam wziąć, jak TWÓJ pies warczy?". Zatkało mnie totalnie, Jupik co prawda już żywo się psem zainteresował, ale w pozytywnym sensie, nie warknął ani razu, do tego trzymałam go cały czas za obrożę. W końcu baba przyszła, odciągnęła tego swojego psa, który oczywiście warczał, mój nic, pytam się więc: "no i czyj pies warczy?". A ona na to, że mój zaczął :mdleje: Tak się wku*wiłam, że zabrakło mi języka w gębie, a nie chciałam rzucać ku*wami (tylko to mi przychodziło do głowy w tym momencie) powiedziałam tylko, że to jje pies warczy, a nie mój. Powiedziała coś w stylu, żebym chodziła po swoim podwórku (sralnik jest pod moim domem...), ja jej na odchodne powiedziałam, że jak się nad psem nie panuje,to się go trzyma na smyczy, coś tam jeszcze bełkotała, ale ja już nabuzowana wracałam do domu. Najbardziej w tym wszystkim wkurza mnie to, że wiem, że to ja mam rację, ale nijak nie przetłumaczę. Wiem, że mój pies nie warknął ani razu, nawet jak tamta się na niego rzuciła (byłam przecież tuż przy nich, trzymałam swojego..), ale taka wsiowa surykata (cały dzień na balkonie spędza) wszytko przekręca, żeby wyszło na jej (już pomijając to, że to jej pies podbiegł do mojego, a nie odwrotnie...). Następnym razem już dla tego psa nie będę taka miła i nie będę czekać na właścicielkę, trudno.
  8. Takie tam głupotki głupiego człowieka :evil_lol: Cóż, nie mogłam się spodziewać, że ten temat będą czytać tylko inteligentni ludzie, ale mam to szczęście, że ci głupi się tutaj nie wypowiadają :)
  9. Pozdrawiam wszystkich cichych podczytywaczy i apeluję o czytanie ze zrozumieniem, a nie między wierszami :D Ach, kocham dogo :loveu:
  10. [quote name='Klingos']To niezła z Ciebie behawiorystka, jak wiesz, że Twoja mama go utwierdziła w owym przekonaniu, a nie wiesz czemu pies sika w klatce czy piszesz zdania pokroju 'ale ja musiałam być w domu godzinę wcześniej, bo mamie było żal psa, "bo mnie szukał" :p'. To Ten pies jest w końcu Twój, czy matki? Jak zaczął szczekać w klatce to go po prostu przestałaś do niej wkładać, jo? Nie ma co, chyba Cię zatrudnię do szkolenia.[/QUOTE] Dokładnie tak, rozgryzłeś mnie, wyciągnij coś jeszcze, na pewno znajdziesz :diabloti:
  11. LadyS, dzięki za wytłumaczenie w moim imieniu, na głupotę niestety nie ma lekarstwa ;)
  12. [quote name='a_niusia']darcie mordy samemu w chacie nie ma nic wspolnego ze szczekliwoscia.[/QUOTE] Dokładnie, wreszcie mogę się z tobą zgodzić w 100% :)
  13. [quote name='Klingos']Sama pisałaś w temacie, że pies zaczyna szczekać, gdy [B]zamyka się go w klatce[/B] i Twoja mama zamiast go ignorować, to wchodzi i mówi, że 'Ewa wróci'. (?) Nawet tam chyba do tego rozwinięcie było, więc kulą w płot jest opisywanie wszystkiego, a następnie wyrzekanie się tego.[/QUOTE] Haha, jeszcze chcesz coś powiedzieć mądrego? :lol: Radzę czytać dokładnie, przydaje się ta umiejętność ;) Mój pies nie szczeka, jak zamnyka się go w klatce, tak na marginesie. Wytłumaczę więc, o co chodzi z jupikowym szczekaniem, które jest o wiele bardziej złożone niż stwierdzenie "foksteriery tak mają". Otóż nie, Jupi "tak" nie ma. On nie szczeka w żadnej innej sytuacji, nawet mocno pobudliwej dla niego. Po prostu nie jest szczekliwy i jego darcie ryja podczas nieobecności nie wynika z nadpobudliwości foksteriera. Jak go przyniosłam, chodził wszędzie za mną, jak to szczeniak. Jak go od siebie oddzielałam, był lament. Miałam trzy dni na to, żeby to wypracować - niemożliwe... Wypracowałam jednak na tyle, że mógł zostać sam na 10 minut. W czwarty dzień, musiałam iść, mały został z mamą, jednak był zamknięty w moim pokoju. Po jakimś czasie zaczął szczekać i nie zagłębiając się w szczegóły, moja mama to pogłębiła, utwierdziła go w przekonaniu, żę jak szczeka, to ktoś przyjdzie, a jak jest cicho, to siedzi sam. Ot cały problem, zamiast foksteriera wstawcie tam sobie cokolwiek innego i wyjdzie na to samo. Mój pies nie jest szczekliwy. Dziękuję za uwagę :diabloti:
  14. [quote name='karola&gacek']Draco słyszałaś, ale jak sama podkreśliłaś na seminarium. Husky nie chciał? Może dlatego, że właściciele zwlekali wprowadzenie frisbee do seminarium, a większość psów to nie border by dostać piany na sam widok dekla, który nie został uwarunkowany zabawą. (i tu wprowadzam kolejny stereotyp border=sport bo niby tak nie jest? na zawodach są w większości BC, na seminariach w większości BC, ktoś chce zająć się agi,fri,flyball itp. na poważnie to bierze psa odpowiedniego do tego). To na co patrzysz? Bo dyskusja jest nieco bez sensu jeżeli nie czytamy całych postów :lol: I naprawdę nie zgodzisz się z tym, że foksteriery są bezproblemowe? Jeżeli już chcesz przywoływać Jupika jako przykład to nie sprawia/ł dużych problemów? Na przykład ze szczekaniem pod twoją nieobecność? Bo to jest "kłopotliwe zachowanie trudne do opanowania". Nie znam Jupika, ani Ciebie, ale z tego co piszesz na forum o zachowaniu Jupika, też by pasowało do zachowań opisanych przez Dubin (ale podkreślam, to tylko pisanie, nie znam was, dlatego nie cytuje i nie chce by dyskusja przeszła na obrzucanie się błotem). A na Samosi można zajść w ciąże z długopisem więc radze odstawić lekturę tego "forum":lol: I Dubin już pisała o "głupich psach".[/QUOTE] Tak słyszałam na seminarium, przecież was nie znam prywatnie. Husky nie chciał, niezależnie od chęci właścicielki. Nie wiem czy dobrze widziałaś pracę tego haszczaka na semi. I co ma do tego fakt, że większośc psów to nie bordery? No, to chyba raczej dość oczywiste :lol: No właśnie patrzę na całość, nie wiem natomiast, na co ty patrzysz, że widzisz tylko nadpobudliwość. I naprawdę nie zgodzę się z tym, że foksteriery są bezproblemowe :lol: Chyba co innego chciałaś napisać, no ale nie wyszło ;) Nie znasz przyczyn i "historii" z jupiowym szczekaniem, więc strzał jak kulą w płot. Mogę ci powiedzieć, że jego szczekanie pod nieobecność ma tyle do rasy, co piernik do wiatraka. Hehe, ok, więc mój pies oszczekuje, naskakuje, niszczy, jego nadpobudliwość jest trudna do opanowania. Do tego jest agresywny i złośliwy do innych psów i ludzi. Faktycznie, pasuje jak ulał :lol: Nie wiem jakie moje posty czytałaś, że stwierdziłaś że opis Dubin pasuje do mojego psa :D Dzięki za radę, że też sama na to nie wpadłam :diabloti:
  15. Draco nie szczeka? Słyszałam na semi co innego :lol: A husky to też raczej latającym psem zostać nie chciał... Przy foksie nie widziałam "nadpobudliwy" (bo z tym mogę się zgodzić), widziałam natomiast: [quote]1. Zachowania kłopotliwe jak oszczekiwanie, naskakiwanie, niszczenie i ogólna nadpobudliwość trudna do opanowania:[/quote] Wszędzie też czytam, że foksy są głupie (na forach typu 'samosia'). I co, mam się z tym zgodzić, bo istotnie foksy są głupie, o ile nie trafią na dogomaniaka (a i z tym jest różnie...)?
  16. No, ja raczej będę się starać nie dopuścić do sytuacji, w której rzuci się na serio ;) Mam taką nadzieję.
  17. Ale to nie o to chodzi ;) Sporo owczarkowatych tak robi :D Nie potrafię tego wytłumaczyć, po prostu wiem, że nakręca się w tym momencie w złą stronę, a jak coś się już ukluje w foksowym mózgu, to uwierz mi, ciężko to potem zmienić. Jupi w zabawie ze mną szarpakiem też warczy, nie ma w tym nic złego.
  18. Faktycznie, nie zauważyłam. Jeszcze mi seter angielski do głowy przychodzi, ale nie wiem tutaj, jak z jego aktywnością ;) Albo może pudel duży biały? :D Jeśli lubisz pastuchy, to chyba BOS i nie ma się nad czym zastanawiać ;)
  19. [quote name='Naklejka']A to za Biskupicami jest? :P Arni przy zabawie też warczy na Jetsana i go gryzie- Jetsanowi to nie przeszkadza, ale jak ma dość to przygniata młodego do ziemi i po sprawie :P a potem Arni wylizuje mu pysk...[/QUOTE] Jednak Arni to nie terier ;) Teriery są mocno pobudliwe, a nie chcę tego pogłębiać. Dlatego ja go stopuję.
  20. [quote name='Naklejka']W wakacje będę miała u siebie foksteriera :diabloti: Szkoda, że w tym czasie mnie nie będzie, bo psiak miałby pewnie więcej zajęć niż u siebie w domu :diabloti: hotel i szkolenie w jednym :D[/QUOTE] Gładkiego? ;) Nad wodę to tam gdzie Anula pisała, albo u mnie na łączce też jest jezioro i się Jupik kąpał ostatnio. Ale to w Bytomiu, trzeba zjechać z drogi lecącej na Piekary, ciężko mi wytłumaczyć :D
  21. [quote name='Amber']Nie chcę cię martwić ale niestety może się rozwinąć jak najbardziej ;) Jari jak ja to zawsze mówie ma konflikt wewnętrzny w kontakcie z samcami, bo niby chce się bawić, ale skacze po nich, warczy, zaczyna podgryzac, nakreca sam siebie i potem atakuje na serio :roll: A wodne foty :loveu: Widok pływającego goldena zawsze mnie zachwyca, te psy robią to z taką gracją i pomyślunkiem - widać, że zostały do tego stworzone. A inne rasy, no cóż, nie zawsze :lol:[/QUOTE] Dlatego go teraz będę stopować. Skakać to on zawsze skakał (i podgryzał też ;)) tylko teraz doszło warczenie, więc koniec z takimi zabawami, bo się tylko nakręca niepotrzebnie. Nie chcę mieć w domu agresora ;) Haha, no Jupi pływa z gracją słonia w składzie porcelany :evil_lol: A Boczek jak to Boczek, patrzy się na gówniarza jak na debila :D
  22. Pisałam wyżej o goldenie :evil_lol:
  23. DONka, może jasny golden?
  24. [quote name='Dubin'] 1. Zachowania kłopotliwe jak oszczekiwanie, naskakiwanie, niszczenie i ogólna nadpobudliwość trudna do opanowania: West, york, sznaucer miniaturowy, silky terier, foksterier. 2. Agresja i złośliwość w stosunku do ludzi i innych psów, jednocześnie psy te za każdym razem nie były polecane do domu z małymi dziećmi: West, chow chow, terier szkocki, sznaucer miniaturowy, husky, foksterier. [/QUOTE] Hihi :lol: Karolina&gacek, byłaś z nami na seminarium, widziałaś jak pracował mój foks, co potrafił... I zgadzasz się z Dubin? Aha, pewnie mój jest po prostu wyjątkowy, tak? Trafił mi się super egzemplarz? Kurczę, to mój drugi foks, z którym mam bliższy kontakt - pierwszym był Daktyl i też był super, cóż za zbieg okoliczności, same wyjątki mi się trafiają :lol:
×
×
  • Create New...