Jump to content
Dogomania

bonusowa

Members
  • Posts

    274
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonusowa

  1. Jeśli to niezgodne z wzorcem, to wygląda na to, że to pecik :p Tylko nie daj się naciągnąć i nie zapłać tyle co za wystawową sucz.
  2. Po pieska dla dzieciaka to do sklepu z zabawkami :angryy:
  3. Vectra :multi::multi::multi::klacz::klacz::klacz: xxxx52- ale dla Was nie ma znaczenia jak duże są boksy, czy są wybiegi. Kennel jest be i tyle. Czy Ty na prawdę uważasz, że pointery nie potrzebują kontaktu z człowiekiem? Że można je zamknąć i się nie interesować? To, że miałyby ogrzewane pomieszczenia zamiast bud coś zmienia? :roll:
  4. Ja znam hodowlę domową, w której hodowczyni chce znaleźć nowy dom psu, który nie lubi się wystawiać (wystawy są jej pasją). Pies to szczeniak z jej ostatniego miotu, był bardzo obiecujący. Teraz ma 2 lata. Znam też hodowlę kennelową pointerów, w której mieszka 20 psów, wszystkie nad wyraz przyjacielskie, szczyle odchowywane w domu, doskonale zsocjaliizowane. Miodzio :loveu: Nie wszystko jest czarne lub białe ;)
  5. Hektor podaj mi jakieś info o Figo i Artuschu plis. Jakie szczeniory dają, bo podobają mi się bardzo. Mój email: [email]doritos_k@o2.pl[/email] lub gg: 12843570 Pozdr
  6. [quote name='Mraulina']Nie zdefiniowałaś pojęcia - psy stworzone do pracy - więc miałam prawo zaliczyć do nich pekińczyka. Wszak mówimy o rasach wszelakich - nie tylko użytkowych! Zachowaj spokój - bo - jak by to powiedzieć, Bajadero? - podkładasz się. Zbyt często ponoszą Cię nerwy. Nie napisałam tego złośliwie. A wracając do wzorców - asystenci dosłownie szaleją za nimi, bo potrzebują ich do egzaminu sędziowskiego... i nie znajdują...[/quote] Oj Mraulina, cytujesz moją osobę, a piszesz w odniesieniu do Bajadery :shake::shake::shake: Nie ma o czym z Tobą gadać. Żal doopę ściska jak czytam wypowiedzi hodowcy psów użytkowych : eksterier ważniejszy od charakteru. Nie dziwi mnie, że psy w FCI wyglądają i zachowują się tak a nie inaczej. Idę do PKPRu ;)
  7. Sorry za offa ale raz jeszcze: [quote name='Mraulina']Pojęcie eksterieru leży u podstaw definicji rasy.[/quote] To oczywiste, niegdzie nie napisałam, że jest nieważny. [quote name='Mraulina']Nie wszystkie rasy to rasy użytkowe - chyba że za psa użytkowego uznamy pekińczyka (jest używany do kochania).[/quote] Chyba nie czytasz ze zrozumieniem (ważny fragment był nawet wytłuszczony): [B]psy użytkowe[/B]- to takie, które zostały stworzone do pracy i pracować powinny. [quote name='Mraulina']A na temat tego, co sądzę o eksterierze współczesnych ONów już nie raz pisałam na tym forum - podpadając "eksterierowcom". Tej rasie wyrządzono ogromną krzywdę![/quote] Czyli w ONach zmienić częściowo wygląd, ale histeryczny charakter pozostawić, bo mniej ważny? Pies to [B]przede wszystkim[/B] charakter, potem dopiero eksterier. W dodatku psy użytkowe powinny być dzięki swej budowie zdolne do pracy, a wiele np. molosów nie jest, niestety.
  8. [quote name='Mraulina']Bonusowa - masz sporo racji, ale eksterier to eksterier. Co nie zwalnia od obowiązku troski o kondycję i psychikę psów.[/quote] Żartujesz sobie ze mnie? Eksterier ważniejszy od psychiki i użytkowości psów [B]stworzonych do pracy[/B]? I to mówi hodowca/ właściciel ONów? :shake:
  9. Bardzo ładny, mocny pies. Lubię takie bulldogi :p I jak ładnie ciągnie ;)
  10. Według Azawakh, zapewne współpracować z PKPR, pomagać tej słabszej organizacji i użyczać im swoich repów :evil_lol: edit: moim zdaniem najważniejszą zmianą w ZK powinno być stawianie bardziej na użytkowość i dobry charakter niż na eksterier. No i powinni na kopach wywalać pseudohodowców i nie przymykać oczu na naruszanie regulaminu hodowli :p
  11. Dokładnie! Sierść za długa, ale przede wszystkim: [B]gdzie u tych piesków downface?!!! [/B]Brak! Poza tym skoro zdają sobie sprawę, to jakim prawem reklamują, że oboje rodzice to bulle? Oszuści! Powinni zostać dyscyplinarnie usunięci z ZK bo przez takie sprawy ZK traci szacunek społeczeństwa :shake:
  12. Wy od razu o kasie. Że trzymanie emerytek się nie opłaca. A ja mówiłam o tym, że nie można kontynuować intensywnego i ambitnego planu hodowlanego, jak nie ma się warunków na większą ilość psów. Takie jest moje zdanie. Dla wiadomości wszystkich: hodowcą nie jestem, mam psa i kota- oba ze schronu. Ale rozumiem i popieram ideę wnoszenia czegoś konkretnego do rasy a nie tylko rozmnażania.
  13. W hodowlach kotów oddawanie dość młodych osobników do nowych domków to norma. Sama miałam kilka takich możliwości, ale w końcu wzięłam dachowca z tymczasu. Dlatego moim zdaniem większe możliwości na zatrzymanie emerytów w hodowli i zaspokajanie ich potrzeb ma hodowla kojcowa(utrzymywanie na codzień większej ilości psów) niż taka "domowa", gdzie przy dwóch sukach hodowlanych, gdy obie przejdą na emeryturę nie ma warunków na zostawienie sobie jeszcze jednej z młodzieży, więc chcąc zatrzymać emerytki można zapomnieć o dalszej hodowli. I co to wnosi do rasy?
  14. Pomijając to, że ta paniusia pisze, że jej hodowlę tworzą 3, czy 4 psy, a w domu ma tylko jedną sukę- reszta jest jeszcze u hodowcy. I do tego reklamuje swojego repa... Niby co miałby kryć, skoro jej suka jest pierwszą i jak dotąd jedyną labradoodle w Polsce :razz: Więc sorry, ale dla mnie to jakiś wałek :mad:
  15. [quote name='smerfetka123'](...)no i ja się nie dziwie że się obawia,to tak jakby człowiek został kilka razy napadnięty w ciemnej uliczce i się bał, bo dziwne by było gdyby nie(...)[/quote] Bać się? Proszę bardzo. Atakować ze strachu? Hmmm... Czyli jak walnę Cię torbą w głowę, tak na zapas, bo przypominasz mi kogoś, kto kiedyś mnie napadł, to powiesz, że to zrozumiałe, przeprosisz, że śmiesz wyglądać, tak jak wyglądasz i że wogóle weszłaś mi w drogę? A i następnym razem widząc mnie przejdziesz na drugą stronę ulicy, bo przecież ja mam złe doświadczenia :evil_lol: Proszę, to przestaje być śmieszne :shake:
  16. [quote name='Martens']I wydaje mi się, że to właściciele powinni pilnować swoich jazgotów, a nie ja udoskonalać i trenować techniki odstraszania.[/quote] :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz::klacz:
  17. [quote name='yoreczka95']I zeszło nam do ciemka.:lol: Ale wcześniej przeczytałam wypowiedź (i to Twoją :roll:): [quote name='yoreczka95']Jak pogryzł to czego szukać i co badać? Taki byk i malutka stareńka jamnisia. Moim zdaniem w takiej sytuacji jest co badać, bo jak pit był na smyczy, a jamnik nie i to on zaczepił, to bullowaty nie jest winny. Idąc Twoim tokiem rozumowania, to wszystko co duże, a szczególnie TTB to mordercy, a małe to biedne i niewinne, zawsze atakowane przez te potwory. Pożałowania godne :shake:
  18. [quote name='NatiiMar']Jamnik ma półtonowy uścisk. Pirwotnie jamniki hodowano do polowania na dziki,stąd ich krótkie łapki. Specjalnie hodowano takie niskie psy,aby dzik nie był w stanie bodnąć go w klatkę piersiową,jak to działo się w przypadku pit bulli również wykorzystywanych do polowań na dzikie świnie.[/quote] Ojej, a ktoś mierzył te tony uścisku, czy sama to wymyśliłaś? Rozwalają mnie te pomiary (niewiadomo skąd). A mój Bonus ma milionpieńcetstodziewieńcet uścisku :evil_lol: Zmierzone "na oko" :lol::lol::lol:
  19. [quote name='an1a']Ja kaganiec potrafię szybko zdejmować i podliczając takie nieciekawe sytuacje z psami, to i tak psów sporych, na tyle odważnych, żeby podejść jest mało.[/quote] Mój musi mieć kaganiec na mordzie ciasno, bo ma dużo luźnej skóry i sam by mógł zdjąć, więc bez odpięcia nie da rady zsunąć. No i ja żeby taki atakujący uniknął pogryzienia, to na rzęsach staję żeby odstraszyć, ale czasem mam już dość i myślę sobie, że to właściciel takiego szczura powinien się martwić :roll: jak psa luzem puszcza.
  20. Mam pytanie: otóż mój księciu buldożer chodzi zawsze na smyczy i w halti. Nie zaczepia innych psów, co więcej nie zwraca na nie uwagi. Wielokrotnie był obszczekiwany, ale również zaatakowany (raz pzrez ONa, kilka razy przez małe szczury podbiegające od tyłu i [taaaaak moi państwo] szczypiące w łapy i/ lub zadek). Czy w takiej sytuacji gdy mój atakowany pies odgryzie się będzie uznany za winnego tylko ze względu na przynależność do świniowatych? Z kagańca, gdy pies jest na smyczy zrezygnowałam na dobre po sytuacji, gdy nieopanowany ON zaatakował go (oba psy na smyczy). Nie będę ryzykować, że jakieś rozszczekane gówno go ugryzie, a on nawet nie będzie mógł się obronić :shake: A ponieważ jest to pies ważący ponad 40 kg nie mam możliwości wziąść go na ręce i uciekać.
  21. Jeszcze jedna historyjka, tym razem z Wigilii. Wróciłam z pracy przed trzecią i pomyślałam, że Bonusa na wybieganie zabiorę. Poszliśmy więc na stare poligony. Pies się wyhasał, więc zaczęliśmy wchodzić pod górkę żeby wrócić na osiedle. Z góry schodził odwalony typ z ONem (kto idzie z psem na spacerek w gajerku? :lol:), który to na widok mojego świniaka zaczął się czaić. Nie znam psa, więc mojego przywołałam i zapięłam na smycz. Chciałam grzecznie się minąć, ale było to niemożliwe, bo ów ON zaczął szczekać i wyrywać się do B. a jego właściciel nie był w stanie nad nim zapanować. Nie wspominając o tym, że prowadził psa na flexi jak dla 13kg psa mojej mamy- na pewno nie dla ONka. Zeszłam na trawę z Bonusem po zewnętrznej stronie (z dala od szczekacza) i kazałam mu usiąść. Gdy facet nas minął nawet nie zorientowałam się kiedy, a ten pies już podleciał za mną i dobierał się do bonusowego tyłeczka. Smyczą podciął mi nogi i wylądowałam na plecach, jak się później okazało parę centymetrów od sporego kamienia, puszczając smycz. Pomyślałam tylko: "No to będzie jadka"... A co się okazało? Mój kochany piesek nie w głowie miał jakieś wojny. Poszedł z zębami na agresora, ale nie po to żeby ugryźć, wycofał się i spojrzał na mnie. Gdy się podnosiłam z ziemi ON rzucił się na Bonusa raz jeszcze, ten znów kłapnął kilka razy paszczą i "sprawdzał" czy wszystko ze mną ok. W tym czasie właściciel atakującego nie robił nic. Jak wstałam odwołałam Bonuska i powiedziałam typowi, że jak się ma agresywnego psa to się go prowadza na smyczy i w kagańcu. On na to: "a pani dla swojego nie ma kagańca", ja: "ale to nie mój jest agresywny i nie on zaatakował". Koleś już nic nie odpowiedział i nawet nie spytał się, czy nic się nie stało mi, czy mojemu psu :crazyeye: Krzyknęłam jeszcze, że takich nieodpowiedzialnych ludzi jak on to się na SM powinno podać, a niekontrolowane agresory usypiać. Facet sobie poszedł. Nie znam go ani psa, chyba nie mieszkają na moim osiedlu- pewnie byli w gościach. Podłość ludzka nie zna granic :angryy::mad:
  22. Właśnie wróciliśmy z Bonusowym ze spacerku. Częściowo naturalno- bieganiowy (łąki), a częściowo socjalizacyjny :p Jako, że z prawie wiochy przenieśliśmy się w prawie środek miasta uczymy się ładnego przechodzenia przez ulicę i polecenia "czekaj". Szliśmy sobie między blokami gdy zobaczyłam dwie starsze babki z dwoma psami- jeden w typie bull na smyczy, drugi mały kundel bez. Specjalnie nie skręciłam w tą samą uliczkę co one żeby oszczędzić sobie szarpaniny. Obeszłam blok z drugiej strony ale niestety "dogoniliśmy" je na końcu bloku. To małe gówno zobaczyło nas z odległości około 20 metrów i przyleciało z jazgotem :angryy: Wzięłam Bonusa na krótko i stanęłam między nim i podbiegaczem. Zawołałam "Proszę odwołać psa!". Nic. "Czyj to pies?!" kobieta: "Kubuś!". A Kubuś: "Pocałuj mnie w dooope" i dalej szarżuje. Ja na to, że jak n ie zabierze psa to się to dla niego źle skończy :mad: Więc ona zrobiła się trochę bardziej gorliwa. Pies w końcu odszedł, a ja chciałam zakończyć to niemiłe spotkanie gadką umoralniającą "jak pies się nie słucha to się go prowadzi na smyczy". Ona "dobra, idź pani już". Ja jej na to, że w tym mieście prowadzenie psów luzem jest niezgodne z prawem. Ona" dobra, odejdź już kobieto". Zakończyłam w ten sposób: "No tak, jaki pan taki pies- wyszczekany i bezczelny" i poszłam :eviltong: Wredny babsztyl :angryy: Niby to nie pierwszy raz, ale ja zawsze się w takich momentach irytuję i wkurzam. Na prawdę mam dosyć użerania się z szarpiącym się do jakiegoś szczekacza Bonusem, bo ktoś puszcza nieodwołalnego psa luzem, lub wogóle samopas :roll: Tyle, że to nie wina tych psów, a ich lekkomyślnych właścicieli. Dlatego, choć mogłabym pozwolić Bonuskowi dać im popalić, nie robię tego. Musiałam się wygadać...:oops:
  23. Dokładnie! To przepiękne ptaki :loveu: Wydaje mi się, że siatka to dobry pomysł. Ale najlepiej, to jest mieć psa większego od szczurka :evil_lol: Wtedy problem z głowy :diabloti:
  24. Puli, nie produkuj się już, bo koleżanka agasc i tak nic nie zrozumie :diabloti: Jak wiele osób na tym forum uważa, że kojec= jakaś mordownia dla psów :shake: Przykre... Widziałam kilka psów z domowych wychuchanych hodowli z kennelozą. O czym to świadczy? :eviltong: Poza tym agasc ja Cię do niczego nie przekonuję. Ale Ty też mnie nie próbuj. Mam swoje zdanie i mam do niego prawo. I te wszystkie pseudo-kennele, które podobno widziałaś nie zmienią mojego podejścia. I tak jak będę drugiego psa kupować, to napewno z hodowli dużej. Nie koniecznie kojcowej :p
  25. Ale super!!! :loveu: Czemu tego nie wymyślili jak ja chodziłam do LO? No cóż, może jak moje dzieci będą nastolatkami będzie takich klas więcej... :cool3:
×
×
  • Create New...