Jump to content
Dogomania

bonusowa

Members
  • Posts

    274
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonusowa

  1. Ja jakichś specjalnie śmiesznych zoo historyjek nie mam, ale rzeczywiście głupota niektórych sprzedawców jest porażająca. W zeszłe lato w Galerii Bałtyckiej w jednym ze sklepów sieci Elba/ Folwark Zwierzęcy: Zobaczyłam, że w klatce mają 3 kocięta perskie. Rozmowa ze sprzedawczynią: - Czy kocięta mają metryki? - Tak, mają książeczki zdrowia. - Pytałam o metryki :roll: - Nie wiem, to szefowa będzie wiedziała, bo ona od hodowcy przywiozła. Zapewne metryk nie miały, zaszczepione były, nie pamiętam jaka była cena, ale zbyt mieli, bo z 3ech kotków jakie widziałam w jednym sklepie dwa były już zarezerwowane:shake: A moja koleżanka widziała kolejne 3 w Madisonie (ta sama sieć).
  2. Mi żadna odpowiedz nie pasuje w 100 % ale zagłosowałam na 2. Po prostu moim zdaniem posiadanie psa powinno być zaszczytem. Wiadomo, że łatwiej jest kupić psa za 200 zł lub wziąć od sąsiada, któremu suka się oszczeniła. Nikt nie sprawdza warunków, często nie zdajemy sobie sprawy z tego ile utrzymanie psa może kosztować, a moim zdaniem skarmianie resztkami ze stołu lub karmą "wyprodukowano dla biedronki" nie jest odpowiednie. Łatwiej podjąć błędną decyzję, gdy nikt nie przedstawi nam negatywnych stron posiadania psa. No i kwestia finansowa- jak kupiłeś psa za free lub za grosze, to łatwiej jest podjąć decyzję o pozbyciu się go przed urlopem na przykład. Nie zrozumcie mnie zle- sama wychowałam się z kundysem, który ma już 15 lat i zawsze był dobrze traktowany i kochany. Ale na świecie są ludzie, którzy nigdy nie powinni mieć psów, a mają. I niby skąd bierze się większość psów w schronach?
  3. Ja po prostu przeczytałam :"Po co komu wystawy jak nie chce hodować" i z tym się nie zgadzam. I nie chodziło mi o wnętrostwo jednostronne. W życiu nie dopuściłabym do rozmnażania zwierząt z wadami. Ale jeśli z jakigoś powodu wykastrowałam psa (bo np był wnętrem) to czemu mam nie wstawić mu sztucznych jajek tylko po to żeby móc go wystawiać. Kastrat suki nie zapłodni, więc nie przekaże wady dalej. Poza tym ile jest przypadków poprawiania wyglądu psów wystawowych (obciążanie uszu Collie i Sheltie gumą do żucia, obklejanie uszu u ras u których powinny one ładnie stać itp). To było, jest i zawsze będzie, bo dla większości wystawy to nie dobra zabawa, a sposób by się dowartościować :shake:
  4. Witam Teraz może ja kogoś urażę, ale zastanawia mnie jaki procent wystawców to jednocześnie hodowcy? W Polsce- kraju niezbyt oświeconym pod względem kynologicznym- pewnie spory. Ale może niektórzy naprawdę kochają wystawy, atmosferę w ringu i kupili psa po to żeby wystawiać a nie koniecznie rozmnażać? Ile suk na wystawach jest po sterylce? I co , może zabronić im wstępu na ring, bo nie mogą dać potomstwa? Moim zdaniem wstawianie implantów jąder nie jest nie fair, chyba, że niektórzy wystawcy tutaj boją się konkurencji. W końcu kastrat nie może spłodzić potomstwa, więc argument przekazania wady (wnętrostwa) w takim przypadku odpada. Inna sprawa to ściąganie jądra i rozmnażanie takiego psa. Skoro jesteście zdania, że wystawy tylko dla hodowców, to nie dziwcie się, że ktoś nie zapłaci 2000 zł za szczeniaka, którego nawet nie powinien wystawiać jeśli nie chce hodować :shake: Ale w takim razie po co klasy baby i szczeniąt, skoro uprawnienia hodowlane pies może zdobyć na wystawach dopiero po ukończeniu 15 miesięcy? Prawdopodobnie trochę przegięłam, wybaczcie :eviltong: Ale wasze "dyskryminacje" biorę bardzo do siebie i nie chciałabym żeby za x czasu na jakiejś wystawie ktoś powiedział mi : "Jak nie chcesz jej/ jego dopuszczać, to po co tu jesteś". Pozdrawiam Dorota ;)
  5. [quote name='joaaa']Przepraszam Wszystkich za off, ale nie mogę się powstrzymać. :oops: Bonusowa, masz jakieś fotki gdzieś w necie? Bardzo chciałabym mieć AB, ale na razie to tylko w sferze marzeń, bo zawsze znajdzie jakaś bida wielkowymiarowa, którą trzeba wziąć, a dom, niestety, nie jest z gumy.[/quote] To ja też mały OFF: otóż fotkami na pewno na forum zapodam ;) Ale muszę powiedzieć, że ja w rasie tej zakochana nie jestem. Pokochałam tego konkretnego psiaka, ale nigdy więcej nie zdecyduję sie na AB. Mój jest w około 50% Johnson type (a mianowicie to hybrid) więc jest dość duży z niewielkim przodozgryzem. Nie jest kopiowany. Postaram się wkleić jakies foty :p
  6. Witam Nie jestem członkiem ZK póki co, ale moim skromnym zdaniem swoim łagodnym postępowaniem ZK daje otwartą furtkę hodoffcom. Rozumiem, że nawet w dobrej hodowli może zdarzyć się przypadkowe krycie, ale jak to zweryfikować. Skąd wiadomo, że to na pewno był przypadek, a nie celowe postępowanie? Bo sunia ma rok i nie chce się tracić kolejnego sezonu w oczekiwaniu na krycie. Więc lepiej teraz i ściemnić, że to przypadek. Szczeniaki metryki dostaną i można je sprzedać po 1500 za sztuke. A za rok następny miot itd. Mieszkam w Anglii, pracuję w Archway Boarding Kennels, moją szefową jest właścicielka hodowli Doberway. Dzięki temu zaczynam się wkręcać w tematy Kennel Clubu. Otóż KC zezwala na TYLKO 3 mioty od jednej suki w ciągu jej życia. I wierzcie albo nie, ale to wcale nie zniechęca hodowców do członkowstwa w KC. Wręcz przeciwnie- ilość psów zgłaszanych na bardzo liczne, nawet mniejsze wystawy jest oszałamiająca. I mogę śmiało powiedzieć, że ilość tzw puppy farms wcale nie jest bardzo duża. Ale być może to też kwestia świadomości społeczeństwa. Bo jednak w Anglii większość ludzi wie co to rodowód i wolą kupować szczęnięta z ogłoszeń z dopiskiem KC reg.
  7. Czyżby tej pani wydawało się, że odkryła Amerykę? To smutne, ale tak dzieje się od lat i nikt sobie nic z tego nie robi, niestety :roll:
  8. Witam Ja mam American Bulldog z odzysku ;) w wieku 19 miesięcy o wadze około 50 kilo. W stosunku do ludzi jest absolutnie łagodny, choć jest również terytorialny i jestem pewna, że gdyby ktoś postanowił sobie bez pozwolenia wejść do naszego domu, to prawdopodobnie by już nie wyszedł :evil_lol: W stosunku do psów, to zależy. Sam nigdy nie zaatakuje, ale jak inny pies się pluje, to Bonus sobie nie pozwala. I szczerze mówiąc to największe problemy sprawiają małe gówienka z przerośniętym ego. I nie boję się o moje Bonusowe szczęście tylko o to coś co do Bonusa podskakuje. On jest spokojny, ale w końcu cierpliwość mu się może skończyć a wtedy taki yoreczek czy chihuahua ma marne szanse :shake: I najgorsze jest to, że ja nad moim panuję, ale właściciele wypłoszów to nad swoimi nie bardzo. Co do niemiłych uwag, to ja się nie spotkałam., ale to pewnie dlatego, że mieszkamy w Anglii i tu ludzie mają inne podejście. Nikt nie schodzi nam z drogi, nie zabiera dzieci( mimo, że Bonus nie nosi kagańca). Jedyne uwagi z jakimi się spotkaliśmy, to "jaki piękny piesek" i pytania jak ma na imię, w jakim wieku, co to za rasa (bo niektórzy z niewiadomych powodów mylą go z bokserem). Ludzie go głaskają a on jest w siódmym niebie :loveu: Ale już sobie wyobrażam jak będą wyglądały nasze spacery, a w szczególności wypady na miasto (np. Jarmark Dominikański) jak wrócimy do Polski. A to już w tym roku...
×
×
  • Create New...