-
Posts
1170 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by a-markofix
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wet pozwolił dawać wszystko co miękkie, ale (jutro) w bardzo małych ilościach. Może być częściej, ale po trochu. Chwilkę po 12:00 dam jej tego cezarka, ale podzielę na kilka części, bo rzeczywiście może jesć dość szybko i może jej zaszkodzić :(. Pewnie od rana będzie się kręcić po kuchni. Chyba ugotuję jutro z rana trochę rosołku - niech sobie pochlipie. Nie pamietam, czy M pisał, że Wacia dostała jakieś tabletki i ma je brac przez 8 dni po połowie. Znowu trzeba będzie szopki odstawiać, żeby to zjadła. -
Wet pozwolił dawać wszystko co miękkie, ale (jutro) w bardzo małych ilościach. Może być częściej, ale po trochu. Chwilkę po 12:00 dam jej tego cezarka, ale podzielę na kilka części, bo rzeczywiście może jesć dość szybko i może jej zaszkodzić :(. Pewnie od rana będzie się kręcić po kuchni. Chyba ugotuję jutro z rana trochę rosołku - niech sobie pochlipie. Nie pamietam, czy M pisał, że Wacia dostała jakieś tabletki i ma je brac przez 8 dni po połowie. Znowu trzeba będzie szopki odstawiać, żeby to zjadła.
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wacia trochę popiskuje - pewnie z głodu- i szuka miski, a miski nie ma :(. Serce nam się kroi i już nawet nie wchodzimy do kuchni, żeby jej nie drażnić. Może jakoś do jutra przetrzyma. Dobrze, że chociaż jutro może do południa pić wodę - bez ograniczeń. Gorzej jak nie będzie mogła spać z głodu... Nie wiem, co zrobimy... Mała przywitała mnie radośnie na przystanku i w ogóle nie wyglada, jakby miała jakiś zabieg. Ma zdrowie dziewczynka. Oczywiście już pogoniła jakieś koty i obszczekała spacerującego psiaka. -
Wacia trochę popiskuje - pewnie z głodu- i szuka miski, a miski nie ma :(. Serce nam się kroi i już nawet nie wchodzimy do kuchni, żeby jej nie drażnić. Może jakoś do jutra przetrzyma. Dobrze, że chociaż jutro może do południa pić wodę - bez ograniczeń. Gorzej jak nie będzie mogła spać z głodu... Nie wiem, co zrobimy... Mała przywitała mnie radośnie na przystanku i w ogóle nie wyglada, jakby miała jakiś zabieg. Ma zdrowie dziewczynka. Oczywiście już pogoniła jakieś koty i obszczekała spacerującego psiaka.
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
oczywiście wszyscy przeżywali Waci zabieg - Pańcia wydzwaniała z pracy co chwile, jak się mała czuje, siostra przysła zobaczyć, czy wszystko ok i mama też przez tel. o wszystko pytała i się denerwowała, 1000 dobrych rad poszło w ruch :lol: a Wacia zachowuje się jakby to wszystko jej nie dotyczyło, tylko włoski wokół pyszczka zabarwione na różowo, dziś jeszcze nie chce jej ruszać, jutro popłuczemy delikatnie... -
oczywiście wszyscy przeżywali Waci zabieg - Pańcia wydzwaniała z pracy co chwile, jak się mała czuje, siostra przysła zobaczyć, czy wszystko ok i mama też przez tel. o wszystko pytała i się denerwowała, 1000 dobrych rad poszło w ruch :lol: a Wacia zachowuje się jakby to wszystko jej nie dotyczyło, tylko włoski wokół pyszczka zabarwione na różowo, dziś jeszcze nie chce jej ruszać, jutro popłuczemy delikatnie...
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wacinka już doszła do siebie, ładne ząbki ma - jeszcze troche ich zostało :evil_lol: oprócz trzonowca wyrwali jej jeszcze 4 rozchwiane na mój widok mała cała ucieszona, ale jeszcze skołowana, nie mogła podskakiwać z radości, jak to zwykle czyni, a jak juz była na kolankach to się mocno przytulała w samochodzie troszke popiskiwała, ale nie z bólu, tylko było jej niedobrze i tak jak mówił wet - zwymiotowała troszke bidulka za to pod domem było ładne sii i chciała lecieć na spacer, ale poszliśmy tylko pare kroków, bo Wacia była jeszcze troche nie teges zaraz wyjdziemy po Pańcie to będzie 10-15 minut przebieżki - wet kazał się nie forsować dziś może tylko troszke wody przed spaniem, a post do jutra do 13, oj pusty brzuszek mamy :-( teraz sobie drzemie, ale już pełna werwy i roześmiana, wciąż chętna na mizianie :lol: -
Wacinka już doszła do siebie, ładne ząbki ma - jeszcze troche ich zostało :evil_lol: oprócz trzonowca wyrwali jej jeszcze 4 rozchwiane na mój widok mała cała ucieszona, ale jeszcze skołowana, nie mogła podskakiwać z radości, jak to zwykle czyni, a jak juz była na kolankach to się mocno przytulała w samochodzie troszke popiskiwała, ale nie z bólu, tylko było jej niedobrze i tak jak mówił wet - zwymiotowała troszke bidulka za to pod domem było ładne sii i chciała lecieć na spacer, ale poszliśmy tylko pare kroków, bo Wacia była jeszcze troche nie teges zaraz wyjdziemy po Pańcie to będzie 10-15 minut przebieżki - wet kazał się nie forsować dziś może tylko troszke wody przed spaniem, a post do jutra do 13, oj pusty brzuszek mamy :-( teraz sobie drzemie, ale już pełna werwy i roześmiana, wciąż chętna na mizianie :lol:
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
czy ktoś wie, co mała może jeść i czy w ogóle może - po wyrwaniu i leczeniu ząbków i oczywiście usuwaniu kamienia z zębów. Jutro nie idę do pracy, to mogę się nią przez cały dzień zajmować. Jak trzeba, to będę gotować jakieś papki ;) Pewnie lekarz też coś doradzi... -
Dziś pojechałyśmy do pana lekarza. Wacia ładnie jeździ autobusem i bez problemu potrafi wspinać się na strome schodki. Założyłam jej też opaskę na pyszczek, ale nie podobało jej się i caly czas ją ściągała. Musimy to jeszcze trochę poćwiczyć. Chwilkę po 10:00 dostała jakiś zastrzyk - ja o mało nie zemdlałam na widok strzykawki i igły (okropność) - a wet mówi jeszcze do mnie, żebym Wacie przytrzymała za główkę i pyszczek. Niewiele z tego wszystkiego pamiętam... mała tylko raz pisnęła, ale szybko zaczęła machać ogonkiem. Wet kazał odczekać 20 min i powiedział, że mała może wymiotować i będzie się "zataczać" i oczywiście - zgodnie z tym co powiedział - tak własnie zrobiła :(. Niestety padła już po 5 min. i grzecznie leżała na trawie przed przychodnią wcinając trawę. Oczywiście ja spanikowana poszłam do lekarza i mówię, że mała już padła, a nie ma jeszcze 20 min.... Ten facet to ma cierpliwość... Kazał mi się nie stresować, bo On wszystko kontroluje...I tak było. Po 20 min przyszedł, dał drugi zastrzyk, ale Wacia już nawet nie zareagowała. Poczekałyśmy jeszcze z 10 min i wet ją zabrał. Markofix odbierze ją chwilkę po 17:00. Nie wiem, jak się nazywa ten lekarz, ale po pierwszej minucie już chętna jestem Mu wydać bardzo pozytywną opinię. Naprawdę super spokojny, uprzejmy, taki "misiek" :)
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Dziś pojechałyśmy do pana lekarza. Wacia ładnie jeździ autobusem i bez problemu potrafi wspinać się na strome schodki. Założyłam jej też opaskę na pyszczek, ale nie podobało jej się i caly czas ją ściągała. Musimy to jeszcze trochę poćwiczyć. Chwilkę po 10:00 dostała jakiś zastrzyk - ja o mało nie zemdlałam na widok strzykawki i igły (okropność) - a wet mówi jeszcze do mnie, żebym Wacie przytrzymała za główkę i pyszczek. Niewiele z tego wszystkiego pamiętam... mała tylko raz pisnęła, ale szybko zaczęła machać ogonkiem. Wet kazał odczekać 20 min i powiedział, że mała może wymiotować i będzie się "zataczać" i oczywiście - zgodnie z tym co powiedział - tak własnie zrobiła :(. Niestety padła już po 5 min. i grzecznie leżała na trawie przed przychodnią wcinając trawę. Oczywiście ja spanikowana poszłam do lekarza i mówię, że mała już padła, a nie ma jeszcze 20 min.... Ten facet to ma cierpliwość... Kazał mi się nie stresować, bo On wszystko kontroluje...I tak było. Po 20 min przyszedł, dał drugi zastrzyk, ale Wacia już nawet nie zareagowała. Poczekałyśmy jeszcze z 10 min i wet ją zabrał. Markofix odbierze ją chwilkę po 17:00. Nie wiem, jak się nazywa ten lekarz, ale po pierwszej minucie już chętna jestem Mu wydać bardzo pozytywną opinię. Naprawdę super spokojny, uprzejmy, taki "misiek" :) -
Piko.Kurdupelek i grubasek nadmorski.Trojmiasto.MA DOM!!!!!!!!!
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
pikolodomek zgłoś się :lol: -
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
jak wracam z pracy Wacia wita mnie szalonym tańcem i podskokami :lol: spacerek jak zawsze mile widziany, ale trzeba uważać na koty, bo mocno do nich startuje i boję się, żeby nie dostała pazurem po pysku... a będąc przy pyszczku - ranka codziennie rozdrapywana i wypływa ropka, ale jutro już reperujemy ząbeczki - troche się denerwuję, ale będzie dobrze... mała już ma post, o 18 zjadła Cesarka, a właściwie wciągnęła w rekordowym czasie ;) Wacinka zawsze rejestruje pobyt człowieka w kuchni i zaraz leci, bo może cosik skapnie :lol: jakaby była psiurkiem, to by się nazywała sępik :cool3: czasem troche kaszle, ale w dalszym ciągu obstaję, że jakiś włosek z lizanka dostaje się do gardziołka i drazni, bo to brzmi jak odkaszlnięcie czegoś... na wszelki wypadek zapytamy jutro weta fotel już całkiem poszedł w odstawkę, dziś nawet podszki były na swoim miejscu i nie były sponiewierane sunia wciąż kontroluje każdy nasz krok, sprawdza gdzie idziemy i czy wracamy, najchętniej przemieszcza się z nami po mieszkaniu :lol: jest super i mam nadzieję, że Wacia nie obrazi się na nas, że ją jutro zostawimy na troche samą z doktorkiem ;) pozdrawiamy cioteczki -
jak wracam z pracy Wacia wita mnie szalonym tańcem i podskokami :lol: spacerek jak zawsze mile widziany, ale trzeba uważać na koty, bo mocno do nich startuje i boję się, żeby nie dostała pazurem po pysku... a będąc przy pyszczku - ranka codziennie rozdrapywana i wypływa ropka, ale jutro już reperujemy ząbeczki - troche się denerwuję, ale będzie dobrze... mała już ma post, o 18 zjadła Cesarka, a właściwie wciągnęła w rekordowym czasie ;) Wacinka zawsze rejestruje pobyt człowieka w kuchni i zaraz leci, bo może cosik skapnie :lol: jakaby była psiurkiem, to by się nazywała sępik :cool3: czasem troche kaszle, ale w dalszym ciągu obstaję, że jakiś włosek z lizanka dostaje się do gardziołka i drazni, bo to brzmi jak odkaszlnięcie czegoś... na wszelki wypadek zapytamy jutro weta fotel już całkiem poszedł w odstawkę, dziś nawet podszki były na swoim miejscu i nie były sponiewierane sunia wciąż kontroluje każdy nasz krok, sprawdza gdzie idziemy i czy wracamy, najchętniej przemieszcza się z nami po mieszkaniu :lol: jest super i mam nadzieję, że Wacia nie obrazi się na nas, że ją jutro zostawimy na troche samą z doktorkiem ;) pozdrawiamy cioteczki
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Teraz Wacia siedzi sama w pokoju, za zamkniętymi drzwiami (dla niewtajemniczonych mieszkamy w dwóch kawalerkach połączonych wspólnym korytarzem) i jest cisza. Może śpi, bo pogoda kiepska...? Pewnie wyczuwa, że jestem w pobliżu, chociaż ostatnio w takiej sytuacji też wyła i drapała drzwi. Niestety zaczynam wątpić, że jej to rozpaczanie przejdzie. Wszystko pewnie będzie zależało od jej humoru - mała diablica:evil_lol: A, chyba jeszcze nie pisalam, że jak wracamy ze spaceru, to Wacia pierwsza pcha się do pokoju i wita nas na progu skakaniem i merdającym ogonkiem. Czuję się, jakbym to ja się wprowadziła do niej do domu... -
Teraz Wacia siedzi sama w pokoju, za zamkniętymi drzwiami (dla niewtajemniczonych mieszkamy w dwóch kawalerkach połączonych wspólnym korytarzem) i jest cisza. Może śpi, bo pogoda kiepska...? Pewnie wyczuwa, że jestem w pobliżu, chociaż ostatnio w takiej sytuacji też wyła i drapała drzwi. Niestety zaczynam wątpić, że jej to rozpaczanie przejdzie. Wszystko pewnie będzie zależało od jej humoru - mała diablica:evil_lol: A, chyba jeszcze nie pisalam, że jak wracamy ze spaceru, to Wacia pierwsza pcha się do pokoju i wita nas na progu skakaniem i merdającym ogonkiem. Czuję się, jakbym to ja się wprowadziła do niej do domu...
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Spacery bardzo lubi. Jak tylko słyszy, że bierzemy szelki to od razu biegnie do przedpokoju. Na widok smyczy skacze i kręci się w kółko. Jak jest już "ubrana", to stoi z nosem przy drzwiach wejściowych i macha ogonkiem. Na spacerze grzecznie załatwia swoje potrzeby od razu po wyjściu z klatki. Wacia wychodzi rano, później ze mną około 12:00 - na +/-20 min. Jak Markofix wraca z pracy, to funduje jej ponad godzinną wędrówkę - tak po 17:00. No i oczywiście wieczorne obowiązkowe wyjście- przed snem. Wychodzi na spacer b chętnie, ale równie chętnie wraca do domu. Trochę szczeka na inne psy, ale to chyba tylko, żeby się Panu przypodobać. Ze mną raczej nie szaleje :) Wczoraj niestety znowu wyła jak została sama, łazi po wersalce, po ławie (mogłaby chociaż sobie łapki wytrzeć, żeby nie zostawiać śladów:evil_lol:), zrzuca jaśki na podłogę.... A przy nas to jak aniołek grzeczniutka. -
Spacery bardzo lubi. Jak tylko słyszy, że bierzemy szelki to od razu biegnie do przedpokoju. Na widok smyczy skacze i kręci się w kółko. Jak jest już "ubrana", to stoi z nosem przy drzwiach wejściowych i macha ogonkiem. Na spacerze grzecznie załatwia swoje potrzeby od razu po wyjściu z klatki. Wacia wychodzi rano, później ze mną około 12:00 - na +/-20 min. Jak Markofix wraca z pracy, to funduje jej ponad godzinną wędrówkę - tak po 17:00. No i oczywiście wieczorne obowiązkowe wyjście- przed snem. Wychodzi na spacer b chętnie, ale równie chętnie wraca do domu. Trochę szczeka na inne psy, ale to chyba tylko, żeby się Panu przypodobać. Ze mną raczej nie szaleje :) Wczoraj niestety znowu wyła jak została sama, łazi po wersalce, po ławie (mogłaby chociaż sobie łapki wytrzeć, żeby nie zostawiać śladów:evil_lol:), zrzuca jaśki na podłogę.... A przy nas to jak aniołek grzeczniutka.
-
Biały kłębuszek za TM. Wacia odeszła w ramionach swojego Pana...
a-markofix replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
nie chce się bawić. ma taki sznurek z węzełkami na końcu, ale robi sobie tylko z niego czasem poduszkę. Brązowa przyniosla piłkę, ale też nie chciała. Uwielbia za to jak się ją głaszcze, tarmosi i takie tam...