-
Posts
15248 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by LadyS
-
[quote name='zadra']Na przyszłość będę oczekiwała konkretnej informacji od pracowników,ponieważ taka forma jest dla mnie najbardziej czytelna.Dyskusyje są natomiast wpisy LadS,która mieszka na drugim końcu Polski ,a mąci w Zamościu.Z przykrością muszę po raz kolejny stwierdzić,że na wymianę poglądów z LadyS szkoda czasu.[/QUOTE] No patrz pani, a jak byłam po "Twojej" stronie barykady, to była wazelina i prośby o robienie fot i ogłoszenia. Cóż, to świadczy o Tobie. Za przykładem piranhii, usuwam ten wątek z subskrypcji, bo robi się przez Ciebie śmieszny ;)
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
LadyS replied to omry's topic in Foto Blogi
Mi się wydaje, że ona po prostu jest zestresowana. Ile ona dokładnie ma, w sensie wiekowo? Może ma po prostu etap lęków? Poćwiczcie może z nią jakieś wyciszanie, panowanie nad sobą, odstresowywanie - bo to wygląda na reakcje lękowe... Nie stało się cos w między czasie? -
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
LadyS replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Praca z psem ma szans - tylko myślę, że nie trzeba specjalnego szkolenia, a po prostu np. barowanie, ćwiczenia wyciszające, pozytywne warunkowanie - to wszystko da się zrobić samemu, jesli się nieco poczyta, tylko fakt faktem, że w hotelu realnie nie ma możliwosci, żeby opiekun poświęcił psu cały czas, to oczywiste - najlepiej byłoby o DT, tylko znaleźć DT.... Ale tak naprawdę praca z takim psem powinna rozpocząć się przede wszystkim w DT, pod opieką najlepiej tego samego szkoleniowca, jeśli jakiś będzie. Da się znaleźć taki dom, bo znalazłam dla mojej podopiecznej taki, i to w 3 tygodnie - tylko że mogłam pozwolić sobie na trzy tygodnie siedzenia prawie cały dzień z parówkami na podłodze, na dworze próbując powoli przekonać psa, żeby załatwił się na smyczy... To ciężka sytuacja, niestety - mój podopieczny, mimo żę praktycznie idealny, nie ma na siebie w ogóle chętnych... -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Wiesz, ja znam wiele osób, które pomagają i nie robią z tego szumu, a nawet jesli robią szum, to pomagają konkretnie i z głową. Ale niestety - nie oszukujmy się, wiele wątków na dogo przypomina zwyczajną farsę, wiele osób nie ma pojęcia o behawiorze psów i daje np. psa mocno lękowego do domu z małymi dziećmi, bo "przy dzieciach się uspokoi" :roll: Nie mówię, że są ludzie nieomylni i debile, ale naprawdę, gdzieniegdzie to tylko można ręce załamać :roll: A fundacje wszelkie to już w ogóle przechodzą same siebie - na 100% jestem w stanie poprzeć jedynie jedną fundację w Polsce. A to trochę mało, patrząc na to, ile jest ich obecnie... -
Ludzie, bo ZK nie jest w ogóle znakiem "jakości" hodowli, a jedynie tego, że psy mają znane rodowody,co oznacza, że można sprawdzić, na ile są rasowe. Po to człowiek ma mózg, żeby myśleć i umieć wybrać dobrą hodowlę - a zapewniam, że jest ich pełno, tylko niektórym nie chce się szukać, bo łatwiej powiedzieć, że dobrych hodowli nie ma. Takie przypadki powinno się piętnować, zmuszać ZK do reakcji - ale nie zapominać, że to nie jest reguła, a wyjątek!
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='a_niusia'] jesli chodzi o fundacje zajmujace sie bezdomnymi psami, to ja mam bardzo ubogie doswiadczenia i co ciekawe niezbyt zajebiste.[/QUOTE] Jedź do Zamościa, zagłębia debilizmu - zobaczysz, co to znaczy niezbyt zajebiste doświadczenie z jakąkolwiek fundacją ;) [quote name='sacred PIRANHA']no u mnie koniec fot spacerowych wraz z Twoim wyjazdem :-D[/QUOTE] Heh, kto Ci broni brać aparat :diabloti: -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
[quote name='sacred PIRANHA']AMEN :diabloti::diabloti::diabloti: a tak z innej beczki jaka u Was ludzie pogoda? Tutaj sie coś robi straszliwie gorąco....podobno do końca sierpnia mają być upały prawdziwe wakacyjne w Polsce:cool1: Moje piękni rasowe pieski, ktore mam tylko po to by się nimi chwalić na zamojskich osiedlach, chyba to czują...bo coś leżą tylko i ładnie wyglądają na podusiach...[/QUOTE] Mój piękny, rasowy piesek kupiony z hodowli tylko po to, żeby zrobić na złość ludziom "zajmującym się psami" z Zamościa dziś wyleguje się od rana, zmieniając miejsce z cienia w słońce i odwrotnie ;) Gorąco się i u nas robi, potem zaliczymy pewnie dłuższy spacer, to moze jakieś foty będą ;) -
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
Przyznaję oficjalnie, co następuje: - szczerze nienawidzę większości osób zajmujących się psimi adopcjami, ponieważ uważam, że większość z nich nie powinna nawet podchodzić do psa na odległość 5 metrów :roll: - znam bardzo niewiele (da się policzyć na palcach u jednej dłoni) fundacji, które potrafią w odpowiedni, rzetelny sposób zająć się psami, a nie robić tylko medialny szum wokół siebie; - w tym otoczeniu - nie zawsze, ale w przypadku osób, które nie mają pojęcia o psach - występuje zasada: im starsza, tym bardziej walnięta; - mam dość nienawiści i prywatnych przesłanek, które zasłaniają większości PwP umiejętność rzetelnej pomocy psom; - będę rzucać uroki na każdego z tego towarzystwa, kto mnie wkurwi, nie patrząc na koszty - tak, to jest ostrzeżenie, mam nadzieję, że jeśli ktoś skrycie podczytuje tego fotobloga, to przyjmie to do wiadomości; a uroki potrafię rzucać nie byle jakie. Dziękuję za uwagę, juz mi lepiej :diabloti: -
Psy wiedzą, co robią, bojkotując TŻta :diabloti:
-
Zadro, ponieważ wywołałaś nie lada zamieszanie - burzę w szklance wody tak naprawdę, to powtórzę to, co powiedziała Ci dziś rano sacredPIRANHA - nam chodzi o psa. Rezerwujemy na siebie psy, dla których mamy DT/DS albo psy, które są w typie rasy/chore/wyglądają na słodkie, a potrafią ugryźć, czyli jedna z malizn, o której Wy napisałyście, że jest super słodka i malutka, a okazało się, że nie oszczędza sobie na gryzieniu - wcale nie poszła do DS, tylko do DT/mają specjalne wymagania co do domu, np. duża aktywność, wykluczony dom z psami, z dziećmi - nie po to, żeby komuś zrobić na złość, tylko po to, żeby nie przyszedł ktoś nieodpowiedzialny i ich zwyczajnie nie zabrał w nieodpowiednie warunki. Więc my takie psy ogłaszamy, a gdy zgłasza się ktoś na nie chętny - nie ważne, czy DT, czy dom stały, czy fundacja - jesteśmy o tym informowane. Jeśli DS po sprawdzeniu jest okej, to pies tam idzie; jeśli fundacja może mu zaoferować DT, to też nie ma problemu - chodzi WYŁĄCZNIE o dobro psa, więc jeśli czy ZEA, czy fundacja którakolwiek doża znajdzie DS albo DT czy hotel - niech pies tam idzie, bo wyjdzie ze schroniska i jego los się poprawi. Ale jeśli przyjdzie dres i stwierdzi, że on chce np. asta, bo będzie z nim groźnie wyglądał na dzielni, to psa nie dostanie - i o to chodzi. Więc racz wszystkie swoje oszczerstwa wycofać, bo kiedyś wyciągnę z nich jasne konsekwencje - nie lubię, gdy ktoś pisze bzdury. W końcu to Ty miałaś numer do piranhii, do mnie też bez problemu byś znalazła, ale wolałaś zrobić wszystko naokoło mimo, że nawet, jak się sama przyznalaś, nie masz dla tego psa żadnej opcji, wiec to Tobie chodzi o to, kto go "zaklepie" na siebie. Dziwne, ze nigdy w twarz nie powtórzyłaś mi tego, co piszesz na forum, ale takich krzykaczy to jest pełno, dlatego mało mnie interesujesz i właśnie dlatego nie traktuję Cię jako rzeczywistej, rzetelnej pomocy psom. O rzeczonym benku jedyne, co napisałam, to to, że nie powinien być wyprowadzany na obroży po tym, jak miał otwartą ranę szyi - i nadal uważam, że miałam rację.
-
LadyS ma na myśli wolontariuszy schroniskowych, akurat na forum siebie i sacredPIRANHĘ, która jest na miejscu. Na razie pies jest ogłoszony jedynie na Zamość, żeby w razie czego znaleźć dom na miejscu, co byłoby najbardziej optymalne - brak konieczności transportu i możliwość monitorowania sprawy. Ale można się kontaktować z piranhą pod jej nr wolontariackim: 507 266 636. Nie wiem, z kim kontaktowała się furciaczkowa, rozmawiała z "Anią ze stowarzyszenia od dogów", która powiedziała, że mają za dużo psów na głowie - ja niestety sama nie mogłam się kontaktować, bo byłam w trakcie przenosin z jednego miejsca na drugie, ale na przyszłość jednak zostawię to sobie na głowie ;) Zdjęcia nasze, ogłoszeniowe, też podsyłała - psiak to mix doga, bardzo przyjazny do ludzi, zero agresji, innymi psami nie wykazuje większego zainteresowania, ale dla pewności szukamy mu domu bez małych dzieci i bez zwierząt. Na smyczy chodzić umie, ale ciągnie, trzyma potrzeby i załatwia poza boksem, jeśli tylko może. Edit: Widzę, że pojawiła się informacja, iż psa rezerwowała fundacja ZEA - więc powtórzę, że wolontariuszki schroniskowe były w chwili przywożenia psa w schronisku i zarezerwowały go u kierownika schroniska, nie u pracownika, stąd pracownik mógł powiedzieć, ze pies jest "wolny" ;) Proponuję, aby fundacja wyjaśniła to sobie ze schroniskiem ;) Jako, że nie mam sił na pisanie i ciskanie się postami, które się pewnie tutaj pojawi - w sprawie doga można kontaktować się z kierownikiem schroniska albo wolontariuszką na podany wyżej numer ;)
-
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
LadyS replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Marinka']Rudzik nie ma agresji do "właściciela" On jest bardzo nieufny i unika kontaktu z człowiekiem, którego nie zna. Człowiekowi którego zna daje się pogłaskać, ale wówczas kiedy ma na to ochotę. Boi się dotyku (brania na ręce) i piszczy przy tym okrutnie[/QUOTE] Tyle że w stosunku do funi chyba jest znacznie lepiej, niż w stosunku do obcych? Bo takie szkolenie pomoże, owszem, ale tylko na tyle, że Rudzik będzie lepiej współpracował z funią, a chodzi chyba o to, żeby było lepiej w stosunku do przyszłego domu? Żeby to miało sens,to w szkoleniu musiałyby brać udział obce osoby, a potem musiałoby być powtórzone przez nowego właściciela z Rudzikiem - miałam podobną sunię na DT, o podobnym zachowaniu i to, co wypracowałam pod opieką szkoleniowca, znacznie się poprawiło - ale tylko w stosunku do mnie. Nowy dom pracował praktycznie od początku, i pracuje nadal, po prawie dwóch latach. -
[quote name='onek']a co oznacza, że on jest zarezerwowany?[/QUOTE] Że został zaklepany na wolontariuszy i nie zostanie wydany bez ich wiedzy. [quote name='Alla Chrzanowska']Nikt o niczym mnie nie informował do dzisiejszego ranka, kiedy to dostałam PW od Toli. Przykro mi, że bezpodstawnie zamieszcza się takie informacje.[/QUOTE] A, no to super - mnie furciaczkowa napisała, ze dała informacje do jakiejś Ani od dogów, która nie da rady zająć się psem, bo mają za dużo ich na głowie, ale napisze też do Ciebie. Widać nie napisała, w takim razie zwracam honor :roll: Pies jest ogłoszony na wolontariuszy i nie pójdzie do byle jakiego domu. Ale jesli jakaś fundacja chciałaby pomóc i ma dla niego lokum - można podpisać umowę o DT i go zabrać, dla nas to nie problem, o ile zajmie się psem rzetelna fundacja ;)
-
Ja wzdłuż plaży od Grzybowa do Dźwirzyna odwiedzałam różne kosze, bo mój pies w ramach ekscytacji nagle postanawia, że mu się jednak chce :roll: Ale jak kosza dłużej nie było, to z tym szłam - tak samo robię i w mieście. Dla mnie to żaden argument.
-
Wypowiem się z perspektywy osoby, która tymczasowała szczeniaki i miała najróżniejsze psy u siebie - teoretycznie dla wychowania najlepiej, aby wychodzić wcześnie na spacery, co by się pies przyzwyczajał, jednak miałam dwa przypadki, w których suczki nawet w miejscach nie bardzo zanieczyszczonych przez psy zaraziły się parwo - jedna przeżyła, druga nie... My u swoich tymczasów, o ile były zdrowe, kwaratanny nie trzymaliśmy, ale przy psie osłabionym, w złym stanie albo odratowanym, ale przed szczepieniem i nie przyjmującym leków na podniesienie odporności w życiu bym nie wyszła na spacer - co jedynie, nosiła na rękach, bo trzymanie absolutnej kwarantanny jest trudne, choć i taką kwarantannę kilka razy miałam ze swoimi psami.
-
[quote name='Frances_B']Sama mieszkam w Gdańsku i jeżeli chodzi o spacery na plaży to "nie chodzimy w sezonie"[/QUOTE] Oczywiście, ja też, dlatego mam to gdzieś, co ktoś mówi - już mi zresztą powiedziała kiedyś pani, której nie pozwoliłam pogłaskać Jaxa "Taki ładny piesek, a taka niemiła pani" :diabloti:
-
My byliśmy w Grzybowie, chodziliśmy na niestrzeżoną plażę - sprzątaliśmy po psach, a jakże, za to wieczorami regularnie mijaliśmy brudne pieluchy albo butelki po piwie wbite w piasek :roll: Mój pies regularnie próbował wszamać końskie gówno, zostawione przez jeżdżącą tamtą plażą szkółkę jazdy :roll:
-
Majkel nareszcie w domu - Tym razem już na stałe i odpowiedzialnie :)
LadyS replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Szkolenie psa w trybie agresji do właściciela nie ma sensu bez stałego właściciela - bo to właściciel na takim szkoleniu uczy się postępować z psem, a nie pies uczy się, jak się zachowywać - a każdy opiekun ma inny charakter, inne podejście do psa, więc rady w jednym przypadku mogą być nieużyteczne w drugim ;) -
Nam w pracy najbardziej przeszkadzają dzieci, które ku uciesze rodziców podbiegają do psa i zaczynają go macać ni stąd, ni zowąd, bez pytania :roll: Już mnie chyba większość rodziców mających niewychowane dzieci nie lubi ;)
-
Nasze szele siodełkowe z DS niestety zaczynają się strzępić - szczególnie napis i taśma... Obroża natomiast sprawdza się bardzo dobrze.
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
No mam nadzieję, że szybko wróci do normy - nie dosć, ze wył i szczekał, to jak wróciliśmy, to dyszał straszliwie i leżał pod posłaniem... -
U nas dawanie korekty działa wyłącznie wówczas, gdy pies jeszcze nie ciągnie, a widzę, ze się przymierza - dwie szybkie, gwałtowne korekty na obroży z łańcuszkiem sprawiają, ze pies idzie przy nodze, a gdy coś go rozproszy - korekta jest znów i pies znów sobie przypomina, jak ma iść ;)
-
Biały lonżowany konik, czyli jack russell terrier Jax i ferajna - zapraszamy!
LadyS replied to LadyS's topic in Foto Blogi
No i stało się - przez moją rodzinę pies nie umie znów zostawać sam :roll: W ciągu trzech tygodni utracił tę zdolność prawie całkowicie, dziś większość czasu z pół godziny, kiedy został sam, wył i szczekał tak, że było go słychać przed blokiem... -
Dziewczyny od dogów zostały powiadomione kilka dni temu (w tym m.in. Alla) przez furciaczkową, jak tylko pies trafił do schroniska. Nie ma dla niego miejsca póki co, ale mają wrzucić ogłoszenie na swoje strony adopcyjne; pies jest zarezerwowany.
-
To, że drugi pies dostaje tyle samo i wygląda jak beczka nie oznacza, że u tego będzie tak samo - kazdy pies ma inne trawienie, przyswajalność. Próbowaliście podawać karmę o innym składzie, niż dotychczas?