Jump to content
Dogomania

LadyS

Members
  • Posts

    15248
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by LadyS

  1. [quote name='masza44']Piękna i bardzo delikatna psychicznie, wspaniała. Trzeba pomyśleć o sterylizacji dla niej. Ja mogłabym ją zgłosić do skarbonki sterylkowej tylko ponieważ to już 3 suczka którą ostatnio zgłaszam trzeba by było zrobić bazarek na AS żeby trochę choć oddać.[/QUOTE] Oceniasz ją bardziej wilczakowato, czy faktycznie jako ONek pracujący?
  2. masza, super, dzięki za wieści! Dodam to wszystko do ogłoszeń i nieco zmodyfikuję tekst, jak będą foty, to zrobię pierwszą porcję ogłoszeń, a potem do następnych będą prosiła kolejne foty, co by się nie "opatrzyły". Cieszę się, że ktoś pojechał na miejsce i rozwiał tlące się na wątku wątpliwości.
  3. [quote name='wilczy zew']w materiale było powiedziane,że gmina nieudolnie postępowała a urzędnicy to zawsze potrafią się wytłumaczyć[/QUOTE] A to jest zupełnie inna sprawa - i tak podziw dla gminy, że jakkolwiek się zajmowała problemem, a nie go olała, jak większość gmin. W każdym razie 12 psów zostało zabranych wcześniej, teraz też w porozumieniu z LSOZem gmina będzie dokładała do sterylizacji i kastracji. Niestety, prawo jest tak dziurawe w tym kraju, że nie da się zrobić wiele - poza tym, gdzie się te psy zabierze? Gdyby zajmowała się tym fundacja, która ma mało podopiecznych i ma miejsca, to jeszcze pół biedy, ale LSOZ jest najczęściej i najaktywniej działającą fundacją w tym regionie i moim zdaniem i tak robi wiele. Dobrze, że gmina się nie miga, a co się uda zrobić - zobaczymy. Z tego, co mi wiadomo, najlepszą opcją zakładaną jest zmniejszenie ilosci psów do kilku wysterylizowanych sztuk i monitowanie tej sytuacji - reszta do adopcji. Tylko krąg znów się zamyka, bo co - do schroniska te psy się nie nadają, tam będą zupełnie nieadopcyjne, poza tym cały czas to psy mające właściciela. Potrzeba DT, które zajmą się socjalem, to jest obecnie najważniejsze - no i środki na to wszystko.
  4. [quote name='gops']a ja tak na to czekałam :lol: im szybciej wejdzie w wiek dorastania tym szybciej mu minie :eviltong: no mój już wącha i liże siki niestety ale noge dopiero zaczyna podnosić , nie straszcie mnie :evil_lol:[/QUOTE] Mojemu się zaczęło około połowy listopada, a minęło gdzieś przed wakacjami :diabloti: I chyba tylko dlatego, że nie ma jajec od Bożego Narodzenia :lol:
  5. Do góry! Może komuś psiaki wpadną w oko...
  6. Jax jak zaczął podnosić łapę, to po dwóch tygodniach był nie do wytrzymania - wąchanie sików, głuchnięcie i takie tam. Z perspektywy czasu wolałabym, żeby tej łapy nie podnosił :diabloti:
  7. [B]bazylowa[/B], świetnie wyglądają te obroże - no i przepiękne psy!
  8. [quote name='ajeczka']Adoptowaliśmy psa ze schroniska w Józefowie. Pierwsza wizyta: rozmowa z wolontariuszką i wybór psa. Kolejne trzy wizyty to spacery z Rino i poznawanie się nawzajem. Po miesiącu zabraliśmy go do domu, podpisaliśmy umowę, pies był zaszczepiony i wysterylizowany. Kontakt z wolontariuszami przez maila - wysyłaliśmy zdjęcia i opisywaliśmy co się u niego dzieje. Pies miał około 1 roku, mix amstaffa. Praca z nim to sama przyjemność, jest inteligentny i chętnie się uczy. [B]Nie zachowuje się jak inne psy schroniskowe.[/B][/QUOTE] A jakie to zachowanie? Tzn. jakie zachowanie jest typowe dla "innych psów schroniskowych"? Bo ja - jako wolontariuszka - nie zauważyłam takiego typowego zachowania?
  9. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-njXUhPLB4e0/UHBQYM1iMqI/AAAAAAAAHeU/zudIOKv0hFY/s640/Image%28348%29.jpg[/IMG] Kaja z domu :)
  10. [quote name='wilczy zew']Naprawdę nie ma odpowiednich przepisów aby gmina nie poradziła sobie z problemem przez 2lata?? Ta pani to typowy przykład zbieractwa.[/QUOTE] Wystarczyło obejrzeć materiały, było o tym mówione. Raz zostało odebranych 12 psów, pani jednak pochowała suczki, więc zabrano jedynie psy. Obecnie jedyny wyrok i jedyna kwestia "prawna" to to, aby podwórko było ogrodzone. Psy nie są wyraźnie zaniedbane, aby można było je odebrać.
  11. Też raczej celowałabym w to, co opisuje drzalka, czyli zachowanie suki na komendę - w ten sposób będzie Ci zwyczajnie najwygodniej, bo kojarzenie szelek/obroży sprawdza się wówczas, gdy masz pewność, ze pies ZAWSZE będzie chodził w jednej z tych rzeczy w konkretnej sytuacji.
  12. [quote name='Puszek-Okruszek']Swietnie:) Wielkie dzieki za skolowanie kennelowki:)[/QUOTE] Czyli, że się udało? :)
  13. LadyS

    !!!pomocy!!!

    Nie poświęcaj mu czasu raz dziennie na naukę posłuszeństwa - lepiej rozłóż to choćby na trzy razy, a krótsze. Długie ćwiczenie czy zabawa będą psa nużyć, a to ma być dla niego coś fajnego.
  14. Zapisuję sobie :)
  15. I ostatni piesek - [B]Ekler[/B] ;) Piesek jest najmniejszy, waży ok. 1,5 kg. Wesoły i rozbrykany, jak nie ma ludzi w otoczeniu. Po ok. godzinie ośmielił się nie tylko brać jedzenie z ręki, ale również chodzić koło człowieka - warunek: człowiek się nie rusza. Co ciekawe, potrafi nawarczeć na rodzeństwo przy jedzeniu. Najbardziej widać po nim uczulenie na pchły - różowa, podrażniona skóra - na szczęście się nie drapie; podobno matka iskała go z wielkich pcheł :roll: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-vosHDToveoE/UHARRXwVfxI/AAAAAAAAHcw/DmURxtc_No4/s512/pies2.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/--85hGk8ngVQ/UHARSn5KShI/AAAAAAAAHc4/JEEj_iiOytA/s640/pies22.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-WvAVsdKQnDE/UHARVzlg3rI/AAAAAAAAHdQ/1-iPvBRhj_g/s640/pies222.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Mva3Rxfkr7M/UHARW_VyxdI/AAAAAAAAHdY/t3GuG6q5mF8/s640/pies2222.JPG[/IMG]
  16. Skoro wyżej jest druga suczka, to teraz o niej - [B]Cappucino[/B] się zwie :diabloti: Ona dla odmiany jest bardzo mała, waży ok. 1,5 kg. Jest najmocniej wystraszona, zaszywa się w dziury, dotknięta nie gryzie, ale bardzo piszczy (siostra jej broni). Bardzo przywiązana do rodzeństwa, bardzo się na nim wzoruje. Jako ostatnia zaczęła jeść przy piranhii. Chce unikać obecności człowieka, ale jednocześnie być z rodzeństwem, co jest dla niej ważniejsze - więc jeśli rodzeństwo jest przy człowieku, to ona również podchodzi. [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-zkQMArxXL7s/UHARY-JSuVI/AAAAAAAAHdo/9Vxmn8dNUTY/s640/sunia2.JPG[/IMG] Piesek nr 1 - [B]Ptyś[/B] (będzie słodko, a co!) :lol: Piesek waży ok. 2 kg. Widać, że jest najsłabszy z miotu, ma duży brzuszek - pewnie robale, okaże się niebawem. Najchętniej siedzi w kąciku i udaje, że go nie ma. Nie kłapie zębami ze strachu, po prostu nieruchomieje. Ośmielił się podejść po jedzenie po jakimś czasie, ale nie chciał brać z ręki. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ah4yIOMt7dw/UHARPtDZloI/AAAAAAAAHck/ruA5aEv81ik/s640/pies1.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-K0P6sSVRl4U/UHARQoraloI/AAAAAAAAHco/MBqWqkuGNho/s640/1pies1.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-yO3CcCLVXTQ/UHART_7HhwI/AAAAAAAAHdA/KWePKnlrFzE/s640/pies11.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-L032D89PJyU/UHARUwTVz3I/AAAAAAAAHdI/-WvIKFHCbu0/s640/pies1111.JPG[/IMG]
  17. No to lecim ze zdjęciami, na razie wszystkie z budy. Podaję takie "średnie wagi", ale psiaki mają jeszcze wielkie brzuszki, pewnie zarobalone i jadły chleb (którym wymiotowały w czasie drogi), więc to się pewnie nieco pozmienia. W każdym razie będą małe. Sunia nr 1, nazwana przeze mnie [B]Wuzetka [/B]:diabloti: Wuzetka jest największa i najwyższa ze wszystkich, waży ok. 2,5 kg ;) Jest odważna na odległość, tzn. szczeka zza rogu. Broni rodzeństwa i siebie - gdy nie ma gdzie się wycofać zamiera w bezruchu, dotknięta potrafi ugryźć, podgryzała też, gdy piranha dotykała jej siostry. Jednocześnie jest również najodważniejsza - pierwsza zaczęła jeść w obecności człowieka, lizała jedzenie z ręki (gdy ręka była nieruchoma). [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-sIzHSezKxow/UHAROXvTuNI/AAAAAAAAHcY/LHrFb17X_ys/s640/sunia1.JPG[/IMG] Z siostrą: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-XXCcwsix7Wo/UHARX7QryjI/AAAAAAAAHdg/eLKMWcrlGTA/s640/DSCF3149.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-hTa0_PQIi6A/UHARZhNQUvI/AAAAAAAAHdw/jikgwQ5cYNk/s640/sunia11.JPG[/IMG] i znów z siostrą [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-nJ444ghrCOI/UHARa1U7d7I/AAAAAAAAHd4/U2vdtC3EzoA/s640/DSCF3156.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-S3sFIUQ-Mlg/UHARb46JFzI/AAAAAAAAHeA/0ISF_NOGjuU/s640/DSCF3157.JPG[/IMG]
  18. [quote name='ulvhedinn']Może szczeniak był nieszczepiony, a w schronie wirusy? Kurcze, my też prosimy, żeby np nie głaskać ślicznych koteczków, czy szczeniaczków po kolei, nie otwierać kaltek itd. Bo jeśli jednen jest nosicielem wirusa (np parwo), to załapią może i wszystkie, które się pogłaszcze po nim, prawda? Ludzie sobie pójdą, a maluchy będą umierać..... [B]W przypadku dorosłych psów z boksów zbiorczych zazwyczaj odmowa wyprowadzenia psa "do obejrzenia" wynika z tego, że bardzo często pies wsadzony z powrotem do boksu jest gryziony- czasem śmiertelnie. [/B] I jeszcze jedno- warto niekiedy posłuchac wolontariusza, bo po prostu zna psy, często wie, jak się dany pies zachowuje poza boksem (to, że nie podchodzi do krat/szczeka/ucieka w boksie gucio znaczy). Owszem, też parę razy wyszłam na "upierdliwego wolontariusza"- np polecając babce z dzieckiem kilka kundelków do wyboru, a odradzając stanowczo ślicznego spanielka. Tyle, że ja znałam te psy i wiedziałam, że ten spaniel jest agresywny, a tylko w boksie robi słodkie oczka, a te akurat kundelki są super, włącznie z takim, który przyjechał z kliniki i znany był jego stosunek do dzieci, zwierząt, czystość itd.[/QUOTE] To pogrubione jest bardzo istotne i tłumaczy, czemu w niektórych schroniskach spacerów nie ma, choć bardzo byśmy chcieli, żeby były - nie zawsze się da wyprowadzić psa. Nie da się kierować się dobrem jednego psa w obliczu kilkunastu innych w boksie, poza tym trzeba też myśleć o tym, co będzie po powrocie ze spaceru.
  19. Dzięki, ulv :) Dużo mi pomagają takie wypowiedzi ;)
  20. [quote name='Puszek-Okruszek']witam, skorzystalam z zaproszenia na watku;) na razie pomoge w podnoszeniu:)[/QUOTE] Witaj, i taka pomoc się przyda :)
  21. Pozwolę sobie zaprosić na wątek 30 półdzikich psów, które potrzebują DT i wsparcia: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233217[/url]
  22. Ufffff, nadrobiłam ;) [quote name='zakonna']od kiedy jest ten wymóg? bo dwa lata temu sukę wzięłam ze schronu i nikt się nawet nie zająknął o sterylce, nie było też mowy o ciachnięciu suki po obniżonych kosztach. a co do sprawdzania domów to ja nie mówię o chodzeniu po chałupach bo to utopia, ale dłuższa rozmowa pozwoliłaby przynajmniej częściowo odsiać oszołomów. Niestety, w naszym schronie wchodzisz z ulicy i możesz brać co ci się żywnie podoba[/QUOTE] Wymóg jest bezwzględny dopiero od kwietnia tego roku, dlatego mogło Cię to ominąć. Schrony też są różne - niestety - u nas przynajmniej pracownicy pytają, do jakiego domu, jaki charakter, czasem doradzą, czasem odradzą. [quote name='PaulinaBemol']LadyS super sprawa. Co do samej "formy" adopcji to wydaje mi sie spoko wizyta przed i po i umowa nie wiele bym tu zmieniała bo jednak wszystko jest zależne od ludzi którzy tym się zajmują a każdego zmienić się nie da. Może ewentualnie ujednolicenie umów, kilka takich wzorów żeby ludzie wiedzieli że to nie jakiś wymysł i nie chce się ich nabić w butelkę jakimiś kruczkami. A tak po za tym marzy mi się by DT byli ludzie co nie tylko koffają psiuli ale realnie z nimi pracują a przynajmniej nie pogłębiają problemu np. ciumciając i tulając psa z lękami :roll: tylko to chyba mało realne... bo psy z dogo często są dla nadludzi a nie ludzi.[/QUOTE] My zawsze wyadoptowując psa bierzemy umowę na wizytę i wszystko tłumaczymy, ew. przesyłamy mailem do zapoznania i tak samo - skoro ktoś chce adoptować psa i się nadaje, to należy mu odpowiedzieć na wszystkie wątpliwości. Co do DT, które pracują - mam podobne, pobożne życzenie, na dogo jednak często lepiej, żeby pies był utuczony i niszczył (w końcu to nie jego wina), niż żeby rozwiązać tę sprawę za pomocą kennela (bo to jak schronisko). Co do ostatniego - również się zgodzę. [quote name='PaulinaBemol']hmm może mamy trochę inne podejście bo ja znam tylko adopcje z DT i nie spotkałam się by psy były wydane do złych domów natomiast spotkałam się z wymogami z kosmosu co do potencjalnych domów stałych. A co do schronisk to niestety często to żadne adopcje a po prostu wydawanie psa bo nawet się z ludzmi nie rozmawia. Tak jak ktoś pisał najgorsze są skrajności ale wątpię żeby to się dało tak zmienić od razu. Zacznijmy od mniejszych kroczków.[/QUOTE] Na pewno wiele zależy od DT i schroniska, ale prawdą jest, że wymagania czasami są z kosmosu, co niepotrzebnie wszystko utrudnia. [quote name='tala24']xxxx52 proszę wytłumacz mi według jakiego wzorca wynajdujecie te osoby co są kompetentne aby dostać psa? nie wiem macie jakiś szczególny typ tych normalnych? po jakim czasie możecie stwierdzić ,że ktoś jest godny psa z tego forum? bo ja niestety parę razy doczytałam dziwnych sytuacji dotyczących adopcji np za małe mieszkanie dla burka co waży 8 kg[/QUOTE] :diabloti: Jak chcesz coś adoptować, to dawaj znać, my mamy psy "dla normalnych" :lol: A serio - wiem, o czym piszesz, i jednocześnie mnie tak podejscie ludzi zajmujących się adopcjami śmieszy i przeraża. [quote name='PaulinaBemol']albo ludzie pracują to źle bo nie mają czasu dla psa nie pracują źle bo nie mają funduszy, mlodzi są nieodpowiedzialni a starsi za starzy (mało aktywni albo w ogóle stweirdza się że zaraz wybiorą się na tamten świat)[/QUOTE] Norma. Kiedyś robiłam taką wyliczankę, kto nie może mieć psa i wyszło na to, że mało kto w ogóle może :diabloti: [quote name='necianeta89']Ja się spotkałam osobiście z osobami, którym przeszkadza to, że potencjalny DS będzie nieobecny w domu przez te 8h ;) Mimo iż sama mam psiaka i prowadzę DT, myślę, że z kręgu osób które mnie nie znają na dogo, nie wyadoptowali by mi psa, bo pracuje, a jakże, nawet i po 11h.[/QUOTE] Ja też bym raczej nie dostała psa z adopcji - studentka pod koniec studiów, praca w wolnym zawodzie bez gwarancji wysokich zarobków, niezamężna (a co będzie, jak się rozstanę z TŻ?), bezdzietna (na pewno w końcu będę chciała mieć dzieci), w wynajmowanym mieszkaniu (z pewnością właścicielka będzie kazała oddać psa), bez samochodu (jak dojadę do weta?!), w kawalerce (mało miejsca!), itd., itp. ;) [quote name='PaulinaBemol']buhahahahaha no tak ciepłe mieszkanko to psatwa losu nie bierz tych psów zostaw je w kojcach w schronie. Zdecydowanie wole DT gdzie pies zostaje więcej sam ale się z nim potem pracuje albo chociaż czegos przyucza niż ten wspaniały DT o którym ty piszesz już na innym wątku mówiłaś że psa którego masz nie krótki czas możesz kąpać tylko w kagańcu...i o takich DT pisałam jak ludzie pieski kofffajaaa i "on tak ma:" "jest po przejściach" "trzeba to zaakceptować" zamiast spróbować psu pomóc i zwiększyć jego szanse na adopcje xxxx52 czy ty odwiedzasz Polskę? znasz realia?? bo mi się wydaje że nie masz o nich pojęcia piszesz o ideałach niedostępnych na ten czas..... druga sprawa jak ci ludzie pracują max 6h to za co kupują tą dobrą karmę i zapewniają opiekę weterynaryjną??[/QUOTE] Zgodzę się całkowicie. Powiem więcej - mają rozmaite psy na DT starałam się codziennie zostawiać je same na parę godzin, bo myślę realnie i wiem, że mogą być sytuacje, w których pies będzie musiał zostać w domu i lepiej, aby nie wiązało się to ze stresem zarówno z jego strony, jak i ze strony opiekuna. I jestem też zdania, że DT zanim w ogóle zostaną DT powinny mieć robiony krótki kurs - co robić, a czego absolutnie nie. Może skończyłoby się twierdzenie, że teriery niszczą "bo tak mają", husky uciekają "bo tak mają" itp, itp. [quote name='bellatriks']Ja Wam powiem, że po wieloletnim czytaniu Dogomanii byłam wręcz zdziwiona jak łatwo przyszło mi adoptowanie psa. Bo okazało się, że to jednak jest dla ludzi i pies nie musi spać w łóżku na aksamitnych poduszeczkach, nosić tylko rogza i jeść jedynie royala albo najlepiej pieczeń z bażanta, bo tak sobie ktoś wymyślił. A niestety przeglądając niektóre wątki do takiego właśnie można dojść wniosku. I - uprzedzając hejty, które tu mogą zaraz na mnie polecieć - nie chodzi mi o to, żeby wydawać psa każdemu, nawet na łańcuch etc. Tylko trzeba trochę realistyczniej, zdrowiej spojrzeć na świat. Większość ludzi pracuje, nie da się tego uniknąć. Nie każdy ma to szczęście, że pracuje w domu albo w ogóle śpi na kasie, bo dostał spadek po dziadku czy wygrał w totka. Pies, który sam posiedzi w domu przez te 8h nie musi przecież być nieszczęśliwy - trzeba go wyspacerować rano i zaraz po powrocie z pracy, ale bez przesady - jeśli jest kochany i nie ma lęku separacyjnego, to z jakiej racji odrzucić taki dom? Czy naprawdę przy takim przepełnieniu schronisk ktokolwiek ma prawo uważać, że może sobie na to pozwolić? Lepiej, żeby pies jeszcze przez kilka lat siedział w schronisku w oczekiwaniu na idealny dom, który nigdy może się nie znaleźć? To bez sensu. Jeśli człowiek chce psa, to taką czy inną drogą go znajdzie i jeśli jest sensowny, to chyba lepiej wydać mu psa lub zaproponować innego, który bardziej by do niego pasował (bo wiadomo, że wyadoptowanie ospałej staruszce aktywnego ONka to głupota, bo sobie z tym psem nie poradzi, ale czemu miałaby nie móc wziąć jakiegoś spokojniejszego mikropsa?). Jak nie, to taki człek sobie kupi psa nielegalnie na giełdzie albo w pseudo - obróżkę za trzysta złotych plus piesek gratis, gratulujemy interesu życia i prosimy o wystawienie pozytywnej opinii na allegro. Cudownie. A bezdomniak nadal siedzi w schronie. Bo jeśli uznamy zostawianie psa samego na 8h w domu za złe, to w ogóle może należałoby interwencyjnie odebrać psy osobom pracującym, przecież się znęcają? I wsadzić wszystkie do schronisk, niech czekają na domek, w którym przynajmniej jedna osoba jest non stop w domu i wszyscy odejmują sobie od ust, żeby psu kupić najdroższą karmę na rynku. Ja rozumiem, że wszyscy starają się znaleźć psiakom jak najlepsze domy, tylko jeśli zgłasza się ktoś sensowny, kto nawet pracuje 8h, nie ma wielkiego domu z ogrodem, ale kocha psy i chce mieć fajnego przyjaciela, z którym wyjdzie na spacer do parku, to czemu nie dać psa i nie poświęcić czasu dotąd przeznaczonego na szukanie mu domu na innego potrzebującego zwierzaka? Nie ma co się dziwić, że ludzie się boją adopcji, skoro czasami trudno sprostać wymaganiom wolontariuszy czy fundacji. Ja wiem, że moja psica będzie u mnie miała dobrze, a jednak pierwszego maila z zapytaniem o adopcję wysyłałam z duszą na ramieniu - potem na szczęście się okazało, że niepotrzebnie się bałam, ale jednak. Tak nie powinno być - adopcja powinna być postrzegana jako źródło radości (wszak posiadanie psa to - poza dodatkowym obowiązkiem - właśnie radość), a nie sytuacja stresogenna dla dobrego człowieka, który chce dać dom niechcianej istocie.[/QUOTE] Bo niestety wszystko zależy od tego, na jakiego wyadoptowującego się trafi. A może teraz wypowie się ktoś, kto zajmuje się wyadoptowywaniem zwierząt?
  23. Merys, pozwoliłam sobie wrzucić fotkę suni do albumu na FB - dopiero siadłam do komputera, więc zaraz wszystko ogarnę.
  24. Parę wstępnych fot "na gorąco": [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-ILgLD-yuHW8/UG8_iuC2ZCI/AAAAAAAAHbA/qGwD3UcRUFY/s512/PA030520.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-0PPCjQS0dho/UG8_jsyxaUI/AAAAAAAAHbI/yroGk9Wsg4Y/s640/PA030529.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-U_mdh9VNeTk/UG8_ko1Rf8I/AAAAAAAAHbo/8fQwkFXtVIg/s640/PA050613.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-WOT-0AtBBXA/UG8_lnASn_I/AAAAAAAAHbY/UFNGnWqA4ko/s512/PA050615.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-Xq1FIvsn0QE/UG8_mrnrJAI/AAAAAAAAHbc/edWJ74DO4c4/s640/PA050617.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/--z20uGD-Ts8/UG8_nYPqYaI/AAAAAAAAHbk/D9MOQTiRTvE/s640/PA050621.JPG[/IMG]
  25. Jest takie miejsce, w którym suki szczenią się na kanapach, psy wyjadają z garnków właścicielki, cała wataha i ich pani żyją pod jednym dachem. Sielanka? Raczej nie, patrząc na to, że psów jest ponad 30, a prawie wszystkie dzikie; wataha potrafi zaatakować ludzi - ostatnio dziecko - bo posesja nie ma nawet dobrego ogrodzenia. Gmina próbowała coś zrobić z problemem, jakiś czas temu zabrała 12 psów - jednak okazało się, że właścicielka pochowała większość suczek i oddała głównie psy. Co tutaj działa? Typowe perpetum mobile. Co trzeba zrobić? [B]Natychmiast zacząć działać. [/B] Interwencją zajęła się [B]Fundacja Lubelska Straż Ochrony Zwierząt[/B]. Tutaj można zobaczyć, jak sprawa wygląda na miejscu: [URL="http://www.tvp.pl/lublin/reportaze/zdarzenia-magazyn-reporterow/wideo/25-wrzesnia-2012/8619269"]Materiał 1[/URL] [URL="http://www.itvl.pl/news/toksyczna-milosc-do-zwierzat"]Materiał 2[/URL] Gmina Markuszów zobowiązała się [B]pomóc w pokryciu kosztów sterylizacji suk[/B] przy jednoczesnej pomocy LSOZu. Obecnie udało się zabrać z tego miejsca[B] pięć szczeniąt [/B]-[B] jeden jest w BDT w Lublinie, cztery pojechały do BDT w Zamościu[/B], we współpracy z [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/205125"]Grupą Alternatywy[/URL]. Czego potrzeba? Obecnie przede wszystkim [B]pieniędzy[/B] na karmę, środki weterynaryjne, ewentualne leczenie, ale również [B]darów[/B] w postaci tej właśnie karmy, akcesoriów zwierzęcych, środków przeciwpchelnych. Do tego potrzeba [B]domów tymczasowych, kenneli, kojców, podkładów dla szczeniąt[/B] = praktycznie wszystkiego. [U][B]Ewentualne wpłaty bardzo prosimy kierować na konto:[/B][/U] FUNDACJA Lubelska Straż Ochrony Zwierząt 24-204 Wojciechów, Romanówka 22 BANK PEKAO SA: 81 1240 2382 1111 0010 3683 3419 Z dopiskiem[B] "działania statutowe Markuszów"[/B] PRZELEWY ZAGRANICZNE: SWIFT PKOPPLPW PL 81 1240 2382 1111 0010 3683 3419 Z całego serca dziękujemy za okazaną pomoc. Wydarzenie na FB: [url]https://www.facebook.com/events/230921257036810/[/url]
×
×
  • Create New...