-
Posts
5088 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Linssi
-
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
Linssi replied to betel's topic in Już w nowym domu
Ludzie sa bezczelni... to oni sie wprowadzaja a nie p.Ania! Kolejni cholerni wlasciciele bloku... jak ja nienawidze tych zasmarkanych wspolnot mieszkaniowych!! :angryy: Jeszcze dobrze gratow nie wniesli jak juz im wszystko przeszkadza. Jak nie wiedzieli gdzie sie przeprowadzaja to juz ich problem!!!! Mora, slicznoto, wskakuj na gore!! -
Witamy nowa psiomaniaczke :) A w ktorym miejscu ten pies byl przywiazany? Jak wygladal? Zadbany? Bo wiecie... nie wiem czy by ktos tak po prostu zostawil owczarka niemieckiego gdyby chcial sie go pozbyc. To bardzo madre psy i po zapachu wrocilyby do domu. Tez mam owczarka niemieckiego, wiec mniej wiecej wiem jak sie zachowuja. Kiedys tez widzialam psa przywiazanwgo do... stojacej tablicy ogloszeniowej, przy tym drewnianym domku na Zeromskiego. Szlam akurat do dziadkow...nawet nie wiecie jak sie modlilam zeby ktos go zabral...i jak wracalam juz go nie bylo. Wiec moze tym razem bylo podobnie? Dziewczyny, wybieracie sie dzis do p.Ani? Bo ja bede dzis dopiero po 18.00
-
O jak dobrze ze DuDziaczek mogla wziac sunie do siebie... dzieki Ci dobra kobieto :loveu: Bede mogla dzis spac w miare spokojnie. A z informacji z urzedowego frontu, to moge powiedziec, ze zalatwilam juz urzad celny i zlozylam dokumenty do skarbowego.wczoraj. teraz czekam na swistek ze skarbowego i do wydzialu komunikacji!! :multi: a poza tym chcialam sie pochwalic Saphirze, ze sama dalam rade wypelnic te wszystkie papiery... zdolna macie znajoma, co? ;):evil_lol: [SIZE=1](i skromna... ;) )[/SIZE] [SIZE=1][/SIZE]
-
Erka ma racje... sunia po sterylce nie moze tam wrocic! Wlascicielka suni niestety nie bardzo kontaktuje ze swiatem, niby slucha co sie do niej mowi, ale sama w tym czasie zaczyna mowic o czyms zupelnie innym. Kobieta jest moim zdaniem po prostu chora psychicznie. Nie wiemy jak wyglada wnetrze jej domu. I co najwazniejsze, dam sobie reke uciac ze nie zapamieta jak trzeba sie sunia po sterylce opiekowac! Dlatego [B][SIZE=3][COLOR=red]APELUJEMY O PRZETRZYMANIE SUNI PRZEZ 2-3 DNI !![/COLOR][/SIZE][/B] [B][SIZE=3][COLOR=red][/COLOR][/SIZE][/B] Pani Ania nie da sobie rady z kolejnym psem. Nie mozna jej az tak obciazac. Ja moge zapewnic jedzenie dla suni w DT.
-
Erka, ja Cie moge zawiezc. Tylko o ktorej? A to juz wiem ktora to Tycinka... Jest przecudowna. Nie wiedzialam ze ta sunia od p. Ani i Tycinka to ta sama suczka, bo p.Ania inaczej chyba na nia wola ;) Jestem w pracy do 15.30, potem kontakt tylko na kom. ;)
-
Najpredzej odpowie Erka, bo ona jest zorientowana ;)
-
Ciotki, wybaczcie glupie pytanie, ale ktora to Tycinka? :oops: Ostatnio malo siedze na dogo i wypadlam z obiegu...
-
Pewnie na budowaniu piramidki...ale co tam... rozeslalam do kilkunastu osob... I wpisywalam maile wszystkich znajomych ;)
-
[quote name='pixie']jaki konkurs:crazyeye:?[/quote] No wlasnie chodzi o ten migajacy u gory Profilum... Ze mozna wygrac zapas karmy na caly rok... ;) Przydaloby sie dodatkowe jedzonko... Dzis przemknal kolo mnie taki biedny ON-ek. Nawet nie zatrzymal sie jak na niego zawolalam. Ale bylby piekny pies gdyby go odzywic... szlam i wolalam kawalek za nim, ale biegl przed siebie i nawet sie nie obejrzal :-( Nie mialam nic przy sobie do jedzenia... Nie mial obrozy, ani nic...Chudy masakrycznie. Nie daje mi to spokoju... Saphirka...Mam nadzieje ze mi sie nic nie przytrafi. Mam zrobiony przeglad w Polsce i wykupione ubezpieczenie do konca miesiaca... A Warta... no coz... znam przypadki kiedy nie tylko nie chcieli wyplacac odszkodowan, ale i nie chcieli placic za leczenie za granica....
-
Erka, nie bij! Podalam Twojego maila do konkursu, ktory wyswietla sie na banerze... moze cos wygramy dla naszych psiakow :)
-
Czarodziejko, mam nadzieje ze czujesz sie juz troszke lepiej... Jak sie ma Rex? Ale bym go wysciskala :loveu:
-
Eh... Rownowaga w przyrodzie musi byc. Kiedy cos sie uda, to zaraz cos innego musi sie spieprzyc... :shake: Bylam wczoraj u pani Ani. Jaka cudowna jest ta kudlata kruszynka!! :loveu: I taka prztulasna i calusna! Caly czas u p. Ani na rekach hehe :loveu: Zapomnialam wczoraj zapytac czy trzeba jakies wieksze zakupy zrobic :oops: I uwaga... przebrnelam przez etap urzedu celnego... jutro swistek do odbioru. Tlumaczenia dokumentow beda juz dzis, a jutro od razu pojade do skarbowego. I trzymajcie kciuki bo moze w przszlym tygodniu dostane juz probne polskie tablice :D A! Saphirko, znalazlam w necie informacje, ze moge jezdzic na tych tablicach ktore mam (tj niemieckich) przez miesiac od sprowadzenia autka, i byla to wypowiedz jakiegos prawnika... sama juz nie wiem co myslec. Ale i tak bardzo Ci dziekuje za rady :B-fly:
-
Wybaczcie dziewczyny ze dopiero teraz sie odzywam... wzielam dzis dzien urlopu, zeby zalatwic formalnosci zwiazane z samochodem... To, co przeszlam w urzedzie celnym to...patologia. nie da sie tego nawet opowiedziec... Bylam tam dzis 3 razy!!! A ci, ktorzy sa z Kielc wiedza, ze Dyminy to w centrum raczej nie sa. Juz mi sie plakac chcialo, a auto mialam ochote zepchnac do rowu i odejsc. A to dopiero niecaly pierwszy etap... W dodatku mam troche problemow rodzinnych bo moja babcia jest ciezko chora i musze u niej byc kilka razy dziennie... Erka, wybacz ze sie nie odzywam. Staram sie zeby auto bylo do dyspozycji jak najszybciej. Ale moj pospiech studza urzednicy, ktorzy chca mnie doprowadzic do obledu... Jutro pojde juz do p. Ani.
-
no teoretycznie jeszcze nie zaczelam procedury. dzis udalo mi sie zrobic przeglad. na wtorek bede miec tlumaczenia. problem tylko w tym, ze czas na oplacenie akcyzy konczy mi sie jutro (niedziela) i w poniedzialek musze koniecznie zawiezc dokumenty... a to za miastem, w Dyminach nieszczesnych... i jesli nie pojade tam samochodem, to nie mam jak ich zawiezc. ja chyba zglupieje kompletnie... nie wspomne juz o tym ile pieniedzy pochlaniaja glupie urzednicze sprawy... :shake:
-
U nas do UC nie potrzeba tlumaczen (takich mamy zdolnych urzednikow ze nie wymagaja!). Dzis probowalam zalatwic akcyze ale nie powiem ile zalatwilam bo musialabym posluzyc sie niewybrednym slownictwem :angryy: Ubezpieczenie mam wazne jeszcze miesiac bo wykupilam razem z autem. Tylko nie wiem, czy skoro mam date nastepnego przegladu na niemieckich dokumentach wyznaczona na marzec 2009 to musze robic dodatky przeglad w Polsce?? Wiem ze przed zarejestrowaniem musze, ale przy oplacaniu akcyzy?? Troche sie gubie z tymi papierami... Juz nie wspomne ze kompletnie nie umiem wypelnic tabelki w deklaracji :shake:
-
No autko w sumie bez jakichs rewelacji, ale czegoz mozna sie spodziewac po starym samochodzie za male pieniadze? A wiec jest to opel corsa B, bordowy, z 94 r., silnik 1.2, 50 KM. Sprowadzony... wiec teraz bede musiala zalatwiac jeszcze oplaty. Narazie autko stoi pod blokiem bo nie pooplacane ani nic. Ale grunt ze jest. Wiec jesli transport suni do hoteliku Pati jest pilny, to bedziemy musialy czegos poszukac, bo ja na trase jeszcze ruszyc nie moge. Mysle ze w ciagu miesiaca wszystko powinno byc juz zalatwione ;) Ale grunt ze bedzie czym jezdzic!
-
Ja tylko napisze ze wrocilam z Krakowa...wlasnym autkiem i padam na twarz... Reszte napisze jutro, wybaczcie... Czyli skoro DuDziaczek i Justysiek jada do p. ANi to ja juz nie bede sie ladowac... Pani Ania ma miec gosci wiec po co ja tam jeszcze.
-
to jeszcze nic pewnego, jade zobaczyc... ale trzymajcie kciuki ;)
-
Erka, ja dzis jade (mam nadzieje) po auto, to moze uda sie zawiezc sunie niedlugo. Nie bedzie mnie dzis u p. Ani bo zwalniam sie z pracy zeby wczesniej wyjechac...
-
Czy Mora - przemiły mini onek musi wrócić na ulicę??? Pomocy!!!! ma dom
Linssi replied to betel's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za Morke-calusnice!! :lol: -
Ja mieszkam na Sadach to moglabym zaprowadzic More. Dziewczyny, mam jutro pilny wyjazd zaraz po pracy do Krakowa (w sprawie psiowozu) i nie bede mogla pojsc do p. Ani... Dacie Jej znac czy zadzwonic?
-
Ja proponowalam ze wezme More do siebie ale na popoludnie, kiedy ma przyjechac do pani Ani jakis kuzyn na podwieczorek czy cos takiego. Ale nie mowilam nic o weekendzie... Obawiam sie ze w weekend nie bedzie mnie w Kielcach...
-
Ej! No dziewczyny... dajcie juz spokoj... Zachwoujcie sie :P
-
Zauwazylam ze z tym opisem jest troche dziwnie, ale powiem Wam szczerze, ze ja, gdybym nie wiedziala jak sie pomaga takim psom - a do niedawna nie wiedzialam - tez bym myslala, zeby zbierac pieniadze i wplacac na konto schroniska... swoja droga nie wiedzialam ze w J-owie mamy schronisko ;) Ale ja naiwna jestem... wiec wybaczcie moje idealistyczne spojrzenie na swiat ;) Na taczki z nim!!! :mad: