Eeeeee....no wiesz.... nie ma co przesadzac....:oops::oops::oops: to tylko taka drobna niewielka pomoc, biorac pod uwage jak wiele tak naprawde potrzeba. Ale nie martw sie, bede cie wspierac ;)
Wczoraj mialam faze placzu, szlochu i ogolnej socjopatii (czyt. chcialam zastrzelic kazdego czlowieka mijanego na ulicy) i moj TZ na moje retoryczne pytania o wszystko (czy."i co ja mam robic buuuuu???") powiedzial, cytuje "wiesz no, to co do tej pory. pomagaj tej fundacji. a jak bedziemy miec warunki to wezmiemy sobie takiego Rexa" :multi: Z tego prosty wniosek: lzy niewiescie krusza wszystkie mury :evil_lol:
Dziekuje za mile powitanie i az zazdroszcze tej zakochanej parze na zdjeciach :D