Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Posts

    4980
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by diuna_wro

  1. [FONT=Verdana]Stowarzyszenie na Rzecz Pomocy Zwierząt w Westfalii[/FONT]
  2. [quote name='sleepingbyday']ja jej też nie znam, ale poszukam jej i jeszcze inne fundacje i dam znać. jak się nazywała fundacja, co z ligoty brała (żeby się nie zdublowało)?[/quote] Nie pamiętam teraz, znajdę tę nazwę i się odezwę. Babka z tej organizacji nazywała się Izabela Beisert
  3. [quote name='sleepingbyday']jest taka pani w niemczech, ma coś w rodzaju hispicjum, ok 20 psów tam jest, większość stare i chore. nawiązac kontakt, z nią i z inymi, sprawdzonymi fundacjami.[/quote] Nie znam niemieckiego, nie znam tej pani ani tych fundacji. Jedyną niemiecką organizację jaką znam znajoma ze sprawy ligockiej powiadomiła już dawno, wysłałam zdjęcia i nic... Hundehilfe też nie znalazło rozwiązania. Sbd - czy Ty wiesz kim jest ta Pani i czy przyjmuje jeszcze takie zwierzęta?
  4. Skoro zaczęliśmy ten trudny temat, pociągnę dalej w wyobraźni to, co pewnie nadejdzie .... Minęło 7 miesięcy i powoli, ale nieuchronnie zaczynamy nie mieć kasy na tymczas (przecież Ghanima i Erazm nie będą w nieskończoność płacić 1000zł miesięcznie) i odsyłam Itcia, ale gdzie? Do schronu w Piotrkowie? Kto będzie go tam wyciskał, mył, masował, podawał leki, zawijał w pieluchy i robił badania, gdy pęcherz i nerki znów się "odezwą"... Ja naprawdę nie wiem jaką decyzję mam podjąć. Sama tego nie zrobię, [B]bo cokolwiek nie postanowię będzie źle. [/B]Wiem, że powinnam go wziąć do siebie, jak Togaa albo Demi, i Iti tak jak Frotka powinien zostać tam, gdzie trafił. Ja jednak nie mogę go przyjąć, zresztą od początku o tym mówiłam. W sumie nie dogadałyśmy się z Dorotikus, gdy go przywoziła do Ewy na rehab i tymczas, co będzie gdy się wszystko zawali i nie uda:shake:
  5. Iti poza swoim kalectwem i upośledzeniem fizjologii jest jeszcze z jednego powodu trudny do adopcji: bardzo dużo szczeka, szczypie w nogi, ma ADHD, ciężko go opanować, uczyć, zabiegi przy nim są trudne do wykonania dla jednej osoby (Ulv-twardzielka z doświadczeniem czasem sobie ledwo radzi, a co dopiero ktoś kto nie ma doświadczenia). Ktoś, kto go przygarnie bedzie musiał wykonywać pracę nie tylko fizyczną, ale także psychologiczną nad nim. Kwestia ile może zostac u Ulv nie jest obgadana. Poza tym obawiam się, że ciężko bedzie jej podjąć decyzje o oddaniu go do schronu np. Może Ulv niech się wypowie....
  6. [quote name='sleepingbyday'] dziewczyny, czy wy się zastanawiałyscie nad długoterminowa strategią? tzreba skonfrontowac się z wizja, ze itek domu nie znajdzie.... ledwo mi to przez gardło pzrechodzi, ale istnieje, eee, spore ryzyko, ze tak będzie.[/quote] czy ja się zastanawiam? Sleep, ja o niczym innym nie myślę. Nie ma dnia, ani nocy bym tego nie mieliła w mózgu, nie ma chwili by mnie to nie napawało lękiem.... Strasznie to brzmi, ale jeśli sprawność czynności fizjologicznych nie powróci, gorsza nóżka zostanie sztywna, domek się nie znajdzie, u Ulv pozostawienie go jest przecież niemożliwe, ona sama nie da rady z dwoma kalekaimi a ja się też nie mogę współzajmować nim przez cały czas - to pozostaje schron, a wtedy mój TZ już zastrzegł, że na to nie pozwoli, biedaka mi ukradnie i uśpi, bo będąc Itkiem wolałby nie żyć, niż kaleki trafić do przytułku/więzienia. Tak wygląda strategia długoterminowa w przypadku, gdyby nic nie wyszło. Jak ktoś ma lepsze pomysły, uprzejmie proszę, a nawet błagam... :placz::placz::placz: i przepraszam wszystkich. UFF, wygadałam się, a teraz możecie na mnie nakrzyczeć, za defetyzm, brak strategii i ogólną niemoc:oops:
  7. [quote name='sleepingbyday']co u itka?[/quote] U Itka bez zmian. Z ogłoszeń nie było ani jednego tel. Czekam ze Strynervenem na butle tlenową. Itka siuu już są OK, na razie śmiga bez pieluch, bo raczej trzyma. Być może wróci na tydzień do rehabilitantki Ewy (taką mam nadzieję:roll:), bo Ulv wyjeżdża...
  8. [quote name='Erazm']Diunka , jak na mnie przystalo stracilam torebke w drodze do Polski, zostawilam ja w samochodzie, okno troszke otwarte i dach i wyjeli:mad:, ale pojutrze, popojutrze juz bede miala pieniadze na austriackim koncie to przesle . Przepraszam:oops:[/quote] Nie przepraszaj, kochana. Spokojnie. Współczuję. Złodziejom powinno się ręce ucinac, koło samej d***:angryy:
  9. :loveu:Maleńkie Maleństeweczko:loveu: sesja fot. rewelacja!!!
  10. Ghanima - potwierdzam wpłatę na tymczas u Ulv. Buzi przekażę Itulkowi dopiero dziś, bo idziemy na długi spacer i rehabilitację. Mam ostatnio mało czasu dla Smrodka, aż wstyd:oops:, ale pewnych spraw nie przeskoczę, nie ominę. A Aresik to chyba szuka dziury w całym:mad:
  11. [quote name='Ghanima']Kurka, aresik, ja coś czuję, że mnie wkręcasz znowu ;) A o adopcję się nie martw - na złe nawyki okazu pomoże odpowiedni trening :evil_lol: Diuna, napisz raz kobieto, czy jesteś zaobrączkowana, czy nie, bo mnie tu wciąż w balona robią :mad: Pieniążki wysyłam (na DT), ale nie wiem, jak tam z kasą na jedzonko dla Itulca?[/quote] Jestem zaobrączkowana, ale dawno temu, heheh Kasa na jedzonko jakby jest. Po prostu część wezmę z tych trzystuparu co mam na koncie, a część dołożę ze swoich.
  12. Konto to samo, które było. Przesyłam raz jeszcze dane na PM
  13. Ghanima - Aresik kawalarz:diabloti:, wprowadził wszystkich w błąd. To było wesele znajomych i Aresik o tym wiedział.
  14. Dopiero dziś mi się udało zalogować... Więc: Iti rehab ma, w tym tygodniu mogę zabrać go dopiero w środę.... Potwierdzam wpłaty: Bambino - 100 zł Poker - 47,5 zł DZIĘKUJEMY:loveu::loveu: P.S. Nie byłam na SWOIM ślubie.
  15. Jestem. Przepraszam, że się nie odzywałam. Byłam na ślubie i weselu:cool3: Erazm, Ghanima - po południu prześlę nr Ghnaima, pytasz o wpłatę Ulv za lipiec. Kwota wpłaty = 0 zł, bo te 200coś na moim koncie trzymam na tzw. "czarną godzinę", bo różnie bywa przecież... Iti dostaje cały czas Nivalin, w tym tygodniu będę dalej kombinować możliwość kontrolowanego zastrzyku Strynerven'u.
  16. nie było ani jednego tel z ogłoszenia:shake: co robić?:placz::placz::placz:
  17. Skomplikowało się... Ciągle jakieś nieoczekiwane przeciwności, a nerw mnie w końcu zeżre:shake:
  18. Dziś zastrzyku nie będzie. Info zainteresowanym mogę podać na PM. Kto chce wiedzieć, niech pyta prywatnie. Wolałabym o tym publicznie nie pisać.
  19. E, Nivalinu się nie boję. Ten Strynerven mnie niepokoi, ale wierzę, że będzie OK
  20. tak, tak. Już mam ustawione w klinice sprzęt i leki do reanimacji. Zagrożenie jest głównie dla dróg oddechowych. Poza tym mogą wystąpić wymioty. Nawet jeśli za 1wszym razem pójdzie OK, po każdym zastrzyku w pozostałe dni będę z nim ok. godzinę. Dawkę leku mam przeliczoną na wagę Itcia, zaczniemy jednak od połowy, po 2 dniach przejdziemy na całą dawkę. Tak będzie bezpieczniej. Strychnina ma to do siebie, że od dawki leczniczej do śmiertelnej jest niewielka różnica:roll:.
  21. BIANKO - masz kogoś na "Bokserach w potrzebie"? Jeśli nie - mogę skombinować namiar na dziewczynę, którą widuję w FIZJO - WET jak jeżdżę na rehab z Itkiem.
×
×
  • Create New...