Jump to content
Dogomania

ACTINA

Members
  • Posts

    329
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ACTINA

  1. Mnie niestety nie będzie, ale chętnie zaplanuję wyjazd na przyszły rok!
  2. Niestety ja muszę zrezygnować ze swoich planów wystawowych. Szczeniaczki mam do wychowania - w sumie też się cieszę :-) Na przyszły rok jednak nie ominę tej wystawy. Zresztą młodzież wejdzie mi do poważnej klasy więc będzie co pokazać!
  3. Mam dylemat nie wiem czy jechać do Wilna czy do Wels... obydwa na "W" :-P Tylko Austria zimą daje popalić... nie wiem jak Litwa - ma ktoś doświadczenie? A może ktoś z okolic Częstochowy wybiera się do Wilna mogłabym zabrać też kogoś z Piotrkowa Trybunalskiego, Warszawy... Proszę pisać na pw.
  4. W sumie czy za każdy dzień +10euro... bee... ja przegapiłam pierwszy termin zgłoszeń więc i tak straciłam :-( Ale i tak się wybieram jak wszystko wypali i zima nie postraszy za bardzo. Wspominam ostatnią wyprawę do Austrii, ale była zima!!! A nawigacja prowadziła jakimś "skrótem" :-P No więc kto jeszcze jest chętny na zimową wystawę do Austrii?? (myślę,że mogę podać orientacyjne koszty jeśli pojadą ze mną 2osoby to będzie nie więcej niż 150zł od osoby -składka na paliwo, a nocleg w 4osobowym pokoju 21EURO/osoba - jak ktoś ma tańszy to proszę namiary :-))
  5. Ja mogę zabrać kogoś z woj. Łódzkiego lub Śląskiego. Wie ktoś czy można płacić na miejscu?
  6. Witam! Zauważyłam na stronie DRAMIŃSKI pewne "nowe" urządzenie: "Ultradźwiękowy Tester Ciąży dla suk" Jak pisze producent służy do wykrywania ciąży u suk poprzez wykrywanie płynu owodniowego w macicy. [IMG]http://www.draminski.pl/var/corporate/storage/images/products/dogs_and_cats/draminski_pregnancy_detector_for_dogs/1979-66-eng-GB/draminski_pregnancy_detector_for_dogs.jpg[/IMG] Nie jest to więc typowe USG, urządzenie to stwierdzi jedynie czy suka jest w ciąży czy nie. Nie możemy wiec dowiedzieć się czy ciąża jest mnoga i jak rozwijają się płody. Dowiedziałam się także,że dzięki niemu ciąże wykryć można już po 3tygodniu ciąży ale najlepiej jest tak jak w przypadku tradycyjnego USG po 32dniu. Tester ultradźwiękowy jest tani w porównaniu tradycyjnego USG, kosztuje 1500zł. Ale chyba trochę drogi jak na sam tester... Możemy tylko (albo aż) sprawdzić czy suka jest szczenna, dopasować dietę itp. poza tym jest poręczny, mały i na pewno ograniczyłby stres gdyby hodowca miał taki pod ręką a nie u weta. Nie słyszałam jeszcze żeby ktoś go używał więc uznaję za "nowość". Czy ktoś już o tym słyszał lub ma jakieś opinie na ten temat?
  7. A to jest oczywiście wystawa halowa prawda? Był ktoś w poprzednim roku - jak to wygląda?
  8. Ja też nie. Ale spotkałam się z właścicielami psów które nie są w grupie ryzyka a i tak na wszelki wypadek testy robią. Chociaż może zostali trochę "naciągnięci" na badania przez weta.
  9. He.. he to wyjątkowe święta były :-D
  10. Jeśli Tollery mają w genach którąkolwiek z wymienionych ras to jest ryzyko - ale ja nie mam pojęcia jak kształtowała się ta rasa. Zresztą najlepiej zapytać weterynarzy którzy pracują w dużych klinikach czy występowały jakieś reakcje po podaniu leków w tej rasie lub na forum właścicieli/hodowców czy spotkali się z takimi problemami. Zawsze zapobiegawczo można podawać zastępcze leki, jest strona z listą jednak w j. Francuskim
  11. Aktualnie 1290zł +wat, nie są to małe pieniądze. Słyszałam, że w przypadku lisów to się sprawdza. W przypadku psów słyszałam na razie więcej złych opinii ale może rzeczywiście to wynika z braku umiejętności. Chciałabym kupić to urządzenie na przyszły rok wtedy na pewno opiszę swoje doświadczenia.
  12. Witam! Słyszałam o pewnej firmie (niestety nie polskiej), która zajmuje się wykrywaniem owulacji u zwierząt domowych oraz usługami inseminacji, a także pomocy w kryciu oraz wykrywaniem ciąży. Ciekawa jestem co o tym myślicie? Czy skorzystalibyście z takich usług? Ma to charakter obwoźny czyli mała klinika ze sprzętem w samochodzie przyjeżdża do waszego domu. Ceny jak u normalnego veta + koszty dojazdu. Robią wszystkie możliwe testy które mogą wykryć owulację, od wymazów po poziom hormonów we krwi czy badanie endoskopowe itp. Chyba nawet można z nimi wyjechać na krycie zagraniczne, oraz zamówić sobie mrożone nasienie. Jak wiadomo doświadczony hodowca dosyć celnie potrafi określić odpowiedni dzień na krycie ale są suki które mają anomalie lub nie podchodzą pod standardy i takie mogą pomieszać plany każdemu. Na pewno ma to też jedną istotną zaletę zmniejszenie stresu związanego z podróżą do kliniki weterynaryjnej. Tak myślę, że w dużej hodowli gdzie suki mają zsynchronizowaną cieczkę byłoby to nawet bardzo korzystne. Wyobraźcie sobie ktoś przyjeżdża i przez tydzień-dwa codziennie robi badania by nie pominąć tego najważniejszego dnia. Ponieważ samochód jest przystosowany także do noclegów. Nie wiem dokładnie jak to funkcjonuje - ale czy sprawdziłoby się u nas? Ja prawdopodobnie skorzystałabym z takiej możliwości bo mieszkam dosyć daleko od miasta. No chyba, że musieliby do mnie przyjeżdżać z Warszawy... :-)
  13. Oczywiście wszystko zależy od umiejętności veta. Zresztą niewielu używa właśnie tego urządzenia. anulam - mam nadzieję,że statystyki twojego veta są rzetelne, bo to mnie trochę przekonało do tego urządzenia :-)
  14. Tu nie chodzi o uczciwość hodowcy. Żaden hodowca nie da ci gwarancji, że z 7 tygodniowego szczeniaka wyrośnie champion... nawet nie da gwarancji,że będzie hodowlany. Nawet na przeglądzie w ZKwP przy tak młodym szczeniaku nie są w stanie sprawdzić czy szczeniak jest rasowy. Słyszałam o przypadkach, w stylu: jeden z rodziców był mieszańcem (nawet nie rasowym) a szczeniaki dostały metryki. Tylko później wyrosło takie "cudo". Ale nie chodzi mi o tak przesadne przypadki. Przecież ząb może nie wyrosnąć, zgryz może się zmienić, dysplazja może się ujawnić, poza tym jakieś inne choroby genetyczne które ujawniają się dopiero po kilku latach. Tyle samo jest osób zadowolonych z importu co tych niezadowolonych. Trzeba mieć dużo wiedzy i jeszcze więcej szczęścia. Oczywiście teoretycznie można kupić dorosłego psa po kilku wystawach i wtedy mamy pewność, ale w takim przypadku trzeba mieć bardzo dużo pieniędzy! Mona wiesz w twoim przypadku nie jest źle, ale mogło by być lepiej.
  15. SuperGosia ma rację jeśli jesteś początkującym hodowcą nie porywaj się na początku na importy. Nie jeden doświadczony hodowca wydał grubą kasę za szczeniaka który wyrósł niehodowlany... Wybitni rodzice nie gwarantują wybitnego potomstwa. A i odwrotnie z psów bez tytułów możesz mieć wartościowego szczeniaka. Aby sprowadzona suka miała szczenięta z rodowodem ty musisz być zarejestrowanym hodowcą, a suka musi mieć wszystkie uprawnienia hodowlane.
  16. Też coś o tym wiem :-/ całe szczęście to nie jest regułą i takie suki po prostu się zdarzają. Częste spacery nic nie dają bo suka myśli o czymś zupełnie innym i chyba zapomina się wysikać... przypomina sobie dopiero w domu :-D Jak ktoś słusznie zauważył można by pomyśleć, że taka "małpa" cofa się w rozwoju! Ale to hormony instynkt i chęć znaczenia.
  17. Ja słyszałam różne opinie dotyczące tego urządzenia i nie wiem co o nim myśleć. Gdyby było takie skuteczne to już dawno bym je miała...
  18. [quote name='WATACHA']A w jakim celu robi się takie badanie, bo nie słyszałam jeszcze o tym ?[/QUOTE] Nadwrażliwość na środki odrobaczające zawierające ivermectinę /ivomec i kilka innych leków. Dotyczy psów ras tj. Owczarki Szkockie, Szetlandzkie, Australijskie, Niemieckie, Bobtaile, długowłose Whippety i gładkowłose Charty. Lista ciągle powiększa się o nowe rasy i o nowe niebezpieczne leki.
  19. [quote name='filodendron']Tak tylko zapytałam na wszelki wypadek - ludzi często śmieszy widok tarzającego się psa i traktują to żartobliwie. A czasem to naprawdę oznacza problemy ze skórą - jeśli tarzanie zdarza się często to zawsze warto to sprawdzić.[/QUOTE] Nie musi to oznaczać problemów z alergią (właściwie nie musi oznaczać wcale problemów) ale pies może odczuwać pewien ból na plecach spowodowany np. nadwagą, chodzeniem po schodach itp. Więc tarzanie to taki swoisty masaż i na pewno sprawia to psu przyjemność nie dziwię się wiec że robi to "potajemnie" może to właśnie dla niego czas relaksu. [quote name='marra']Bobek był strasznie maleńki jak do nas przyszedł i taki...brązowy :D mój wspaniałomyślny brat po wejścu do domu tak cieszył się na widok psa że zawsze krzyczał "Bobek!" [/QUOTE] Mogłam mieć jeszcze inne skojarzenia :-) jak z pewnego filmu - piesek nazywał się Lejek, bo wszędzie lał. Kiedyś miałam psa którego nazywaliśmy Kulfon (bo miał wielki nos) ale Bobek go przebija :-D Dogomaniacy - psy świetnie odgadują nasze emocje, a nam już tak łatwo to nie przychodzi! Gratulacje dla wszystkich którzy chcą je lepiej zrozumieć, bo to wcale nie takie zwykłe burki :-)
  20. [quote name='pinkmoon'] Inna sprawa, że mnóstwo ludzi jest kompletnie niewyczulonych nawet na podstawowe psie zachowania czy komunikaty. I to nawet tych "zapsionych"! Moja suka (na smyczy) zaprasza przechodzącego psa do zabawy, pysk uchachany, ukłon na przednich łapach jak się patrzy, a druga pańcia zaniepokojona czy moja aby nie chce jej pieska pogryźć.[/QUOTE] Tak jest :-D Pies chce zabawy z innym psem. Ale jaka jest psia radość gdy w swoim ogrodzie odpowiem psu na taką właśnie zaczepkę- robię ukłon dotykając palcami trawy i patrzę psu w oczy - w końcu ktoś kogoś zaczyna gonić! Może to komiczne ale pies jest w siódmym niebie - "ha! Pani bawi się ze mną i to po mojemu" Z tego ludzkiego niezrozumienia bierze się też wiele pogryzień, ludzie nie potrafią rozróżnić sygnałów ostrzegawczych jak i tych przyjaznych. Nie ma nic złego w mówieniu do psa. Przecież jesteśmy ludźmi i to nasz sposób komunikacji. Tak samo nie ma nic złego w tym że chcemy naszego psa lepiej zrozumieć. "Żyjący wśród wilków" udowodnił ,że łatwo jest zyskać zaufanie nawet dzikiego psa - wystarczy go zrozumieć i zastosować swoją wiedzę. [quote name='marra'] A teraz bardziej naukowo sie wypowiem :) Pies nie tylko reaguje na poszczególne słowa, ale częściej na ton głosu jakim przekazujemy informację, [/QUOTE] Gdy nakrzyczę na psa to wygląda jakby był zbity kijem... bardzo to przeżywają i czekają aż mi przejdzie. Często też po takiej reprymendzie trzepią głową na boki i mlaskają językiem tak jakby zjadły coś niedobrego albo chciały powiedzieć "nie". Miałam też sukę która z daleka witała mnie gestem ( pewnie nauczyła się ode mnie) "cześć, co tam?" takie jednorazowe uniesienie głowy do góry - jak do starego kumpla :-) bardzo wyraźne w jej przypadku ponieważ przeważnie nosiła głowę przy ziemi. Ps marra - jak mogłaś nazwać psa Bobek ? :-D zastanawiam się co było natchnieniem do tego imienia ?
  21. [quote name='M@d']Czy ludzie są inteligentniejsi, na to pytanie mógłby odpowiedzieć tylko eksperyment: - wyhodować rasę ludzi bez chwytnych rak i "genu mowy" - wyhodować rasę psów z chwytnymi dłońmi i "genem mowy" Poczekać kilkadziesiąt tysięcy lat i sprawdzić :diabloti:[/QUOTE] Ewolucja trwa cały czas jednak my nie zdajemy sobie sprawy ze zmian jakie zachodzą bo to trwa bardzo wolno. Wszystko co sztywno tłumaczy język psów jest bardzo zawodne - słyszałam już dawno o urządzeniach które analizują psi głos ale są one dosyć omylne. Najlepszy do tłumaczenia jest człowiek a nie maszyna. Różne rasy psów wydają trochę inne dźwięki. A najlepiej zrozumieć swojego własnego pupila. Z psiego szczekania najlepiej rozróżniam sygnał "wrócili do domu" - bardzo charakterystyczne szczekanie, każdy pies z mojego stada zna go dobrze :-) I tak jak wcześniej już wspominano psiaki wyłapują z naszej rozmowy słowa klucze. Pozwolę sobie przytoczyć parę anegdotek z życia. Zawsze gdy wybieram się na spacer rozmawiam wcześniej z mamą o tym gdzie idziemy, które psy bierzemy itp. zauważyłam,że moje psy zawsze podsłuchują gdy tylko okno jest uchylone! Dlatego upozorowałam rozmowę z moją mamą a kontem oka podglądałam z góry jak reagują psy - ale miałam ubaw :-D Mówię do mamy: -to co idziemy na spacer? -tak idziemy na spacer do lasu. (tutaj psy zaczęły gromadzić się pod oknem i nasłuchiwać) -a które psy bierzemy? (tu już wzrosła niecierpliwość i nastawienie uszu) -może zabierzemy, Beti, Redi i Xenę... (cichuteńkie skomlenie) -nie Xeny nie bierzemy! Ona z nami nie pójdzie bo była niegrzeczna. (i w tym momencie Xenna nie wytrzymała i zawyła z wielkim żalem, zaczęła kręcić się nerwowo i chciała do nas wejść ale drzwi były zamknięte) Oczywiście później pogłaskałam ją i powiedziałam - dobrze już, dobrze pójdziesz z nami, pani o tobie nie zapomni. A psina zaczęła się cieszyć :-D Ogólnie reagują na wiele słów ale są też bardzo bystre. Przy okazji tych spacerów: trzy dni pod rząd nie chodziłam z Beti a ta cały czwarty dzień zaczepiała mnie i chciała zwrócić na siebie uwagę. Patrzyła na mnie z progu drzwi i posyłała te swoje "psie buziaki" tzn. bezdźwięczne klapnięcia z dużym grymasem warg. :-) o.k. godziny przed planowanym spacerem nie spuszczała mnie z oczu, inne psy robiły swoje. Tak bardzo chciała iść na spacer i potrafiła mnie przekonać. A ja byłam w stanie to zauważyć.
  22. Cajus B - mam takie same odczucia... Jak taki "inteligentny" człowiek może tak robić?! Ufna psina tylko przeczuwała,że coś jest nie tak. Skąd mogła wiedzieć,że człowiek szykuje mu taki los?! Dlaczego tacy ludzie nie trafią na jakiegoś ostrego psa - tak żeby ich poszarpał! Tylko debile nagrywają takie filmy! Co im to dało? Sławę?! Dziewczyna z poprzedniego filmu mogła być po prostu nie doinformowana- ale oni?! Dowartościowują się kosztem pieska nie stawiającego oporu...
  23. M@d Bardzo podoba mi się twój temat :-) Na jednej ze stacji tv (nie pamiętam która) jest program pod tytułem: "czy psy się śmieją" Wierzę, że psy są bardziej rozumne niż wiele osób sądzi. Ludzie są oczywiście znacznie bardziej inteligentni i dlatego uważam że właśnie my powinniśmy przestudiować "język psów" wielu ludzi jest poliglotami - jaką więc trudność sprawi im nauczenie się pierwotnego języka ciała, na którym opiera się komunikacja psów. Pies na pewno poczuje się bardziej zrozumiany i będzie szczęśliwszy a przynajmniej przyczyni się to do pogłębienia więzi między właścicielem a jego pupilem. Jako dziecko wychowywałam się w towarzystwie psów, mogłam więc od podstaw uczyć się ich zachowań. Obecnie jestem w stanie odróżnić emocje jakie okazuje pies. Dla wielu ludzi trudność sprawia odróżnienie poszczególnych psów w tej samej rasie... Ja odróżnię z dużą pewnością swoje psy po głosie z kilku kilometrów, widzę też grymasy na ich pyskach. Dla tak rozwiniętego jak człowiek stworzenia Bożego nie stanowi to problemów, trzeba jednak spędzić dużo czasu z psem. Zauważyłam też że każdy pies ma inny charakter – tak jak ludzie, każdy lubi co innego. Jeśli tylko damy pieskowi możliwość rozwoju będzie robił to co lubi najbardziej i będzie w tym mistrzem. Wiejski pies na łańcuchu jest prawdopodobnie tak samo inteligentny jak gwiazdy wystaw jednak nie ma możliwości rozwoju a życie na łańcuchu prowadzi do depresji, nadpobudliwości itp. Pies izolowany od człowieka nie jest też w stanie nauczyć się znaczenia słów. Nie jednokrotnie byłam świadkiem przejawów jakże ludzkiego zachowania u psów. Przecież one uczą się obserwując nas. Moja starsza suka śmieje się, jest to bardzo spontaniczne zachowanie(więc niełatwo uchwycić to na filmiku). Ona podnosi wargi pokazując zęby (przeważnie gdy widzi że ja też się śmieję), mruży oczy, merda ogonem i parska. Co dziwne w stosunku do innych psów używa warczenia – bardzo podobnego przekazu jednak w zupełnie innym celu. Dominując pokazuje wyraźnie zęby mając wyraźnie otwarte oczy, jest sztywna i poważna. Niewątpliwie aby odróżnić dwa tak podobne zachowania potrzeba inteligencji! Za to moja najmłodsza leżąc na środku pokoju obserwuje każdy ruch domowników… uczy się… Jest bardzo „komunikatywna”, najwyraźniej zauważyła ,że ludzie często wydają często różne dźwięki i ona też powinna. Jeszcze inna suczka ma bardzo bogatą mimikę pyska, jestem w stanie wiele po niej zrozumieć. Chociaż czasami patrzy mi prosto w oczy i żałuję, że nie mogę czytać jej myśli bo wydaje mi się, że chciałaby przekazać więcej niż może. A w naturze patrzenie w oczy jest raczej oznaką zbliżającego się spięcia. Tak więc psy odróżniają dwuznaczność sygnałów – a to już wiele.
  24. Najpierw myślałam że ona rzuca kamienie!!! Jejku!!! Jakie śliczne tłuste kluseczki - jak tak można... :-( (nie wyglądały na chore ale po filmiku ciężko ocenić) Gdyby tam była psia mamusia to pewnie skoczyła by za nimi do wody, tyle wysiłku kosztowała ją ciąża i poród a "właścicielka" tak po prostu pozbyła się ich... NIE MA SERCA! "they were only 3 days and they were ill. They had parasites from their mother." Tłumacząc: szczeniaki miały tylko 3dni i były chore. Miały pasożyty od swojej matki. Wnioskuję,że miały robaki a TO SIĘ LECZY! Dla mnie żadne wytłumaczenie :-/ poza tym jak na 3dniowe szczeniaki były bardzo dobrze odżywione.
  25. [quote name='olapaco']ja wysyłałam dzisiaj e-mailem i dostałam zwrotny o treści "ok"[/QUOTE] A na końcu zgłoszenia pisze wyraźnie w trzech językach,że nie przyjmują zgłoszeń faksem i e-mailem :-/
×
×
  • Create New...