-
Posts
903 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Fortuna
-
Pani Krystyno-pieski maja dom.Zycie zatoczylo koło w dobra strone :)
Fortuna replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Troche mnie nie bylo, a tutaj takie zmiany. To co moze zrobie im ogloszenia osobno. :loveu: -
Pani Krystyno-pieski maja dom.Zycie zatoczylo koło w dobra strone :)
Fortuna replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Wstawilam filmik do ich ogloszenia i mysle sobie, ze jak beda u Elzy to napisze , ze sa w domu tymczasowym a nie w schronisku. :loveu: A i jeszcze mialam sen ze ktos do mnie dzwoni i chce adoptowac chlopakow. -
Co robimy w takim razie ? Rozmawialam z Marieke, ktora stwierdzila , ze to jest zbyt duze ryzyko jakakolwiek podroz teraz. Dlatego mozemy spokojnie zaczekac do momentu jak Lusia poczuje sie lepiej. Prosze Was dziewczyny, zreszta juz drugi raz , zmiencie tytul. Co wchodze na strone mam przed oczyma "Domek sie rozmy....:. " Bardzo kiepska afirmacja.
-
U Filipka troche lepiej ze zdrowkiem. Z oczkiem zdecydowanie lepiej. Dostawal tez antybiotyki na gronkowca. Z sercem nie najlepiej, codziennie dostaje tabletki. Widac , ze ten pies przeszedl swoje w zyciu. Trafil do moich rodzicow chyba w ostatnim momencie. Ogolnie Filip wyglada teraz pieknie, zdjecia wstawie wkrotce, moja mama mowi , ze stare rany go czasem jednak bola. Nie wiadomo co sie wydarzylo w jego przeszlosci, ale na pewno duzo. Ma wspanialy charakter i chwyta za serce. :loveu:
-
Pani, ktora chciala zaadoptowac Lusie wziela do siebie 15 letniego psa, ktory mial trafic do schroniska. Natomiast z tego trzeciego domu nie dostalam odpowiedzi. Robie teraz ogloszenia i mysle sobie , ze domek znajdzie sie tak samo szybko, albo i szybciej niz dla Lusi. Jutro wstawie link do ogloszenia. :loveu:
-
Wczoraj bylismy u nowej pani Lusi i mamy dla Was zdjecie, ktore nie moge wstawic. Zawsze wstawialam zdjecia bez problemu a dzisiaj nie idzie. Nie wiem czy to tylko moj problem, czy ogolny. Marieke ma 36 lat, jej coreczka 4 latka i jest jeszcze przyjaciel Marieke. Dom zadbany, duze zdjecie Lusi wisi na lustrze, i czekaja. Musze wam powiedziec , ze Marieke rzeczywiscie wie co to znaczy cukrzyca , ma nawet aparat do mierzenia chyba ilosci cukru we krwi, czy krzywej cukrowe. Przepraszam jak zle to napisalam, ale ja sie kompletnie nie znam na cukrzycy. Pytala sie wczoraj takze jakie jedzenie dostaje Lusia.
-
Rozmawialam z Marieke i razem doszlysmy do wniosku, ze lepiej bedzie jak Lusia trafi od razu do niej, chociazby zeby pozniej nie przysparzac jej kolejnego stresu ze wzgledu na jej chorobe. A poniewaz to jest rzeczywiscie okazja ten transport dlatego zgodzila sie zeby Lusia przyjechala do niej od razu. Moge ja odebrac w srode 17-09-2008. Musze tylko wiedziec gdzie oni mieszkaja. Wyslijcie mi ich adres na PW.
-
[quote name='Jagoda*']Ciociu, widzę aureolę nad Twoją głową i tam, gdzie wg anatomii są łopatki, Twoje skrzydła...:lol:[/quote] Kazdy z nas ma po jednym skrzydelku, zeby stac sie aniolkiem potrzebujemy drugiego czlowieka. Razem tworzymy calosc i mamy wieksza moc niz w pojedynke. Aniol z jednym skrzydlem jest troche pokraczny. Natomiast dzialajac z drugim czlowiekiem dostaje drugie skrzydelko i czyni cuda. :lol::loveu:;)
-
W sprawie adopcji Lusi zglosily sie oprocz Marieke jeszcze dwa inne domki. Co prawda jak im zaproponowalam znalezienie innego psa to odmowili poniewaz chcieli pomoc glownie Lusi, tak im przypadla do gustu,no i wziela ich za serce ta choroba, dlatego chcieli jej bardzo pomoc, a tak poza tym nie musza adoptowac psa. Ale teraz sobie pomyslalam, ze nic by nie szkodzilo wyslac im zdjecia Dianki, jako kolezanki Lusi z tego samego schroniska. Czy macie cos przeciwko temu?????? Moge ewentualnie zrobic jej ogloszenie. Szukam teraz tylko domku dla Tiko i Tobiego (jeden domek ), a Lusia ma juz domek, to moge zrobic jeszcze trzecie ogloszenie dla Dianki.
-
Decyzja zostala podjeta. Lusia ma dom u Marieke. We wtorek spotykamy sie u niej w domu, to zrobie kilka zdjec. Dzisiaj powiedziala mi, ze jest zadowolona z podjetej decyzji chociaz nie byla latwa. Powiedziala mi tak : "mam odlozone kilka.... euro i mam nadzieje, ze to wystarczy na jej ewentualne leczenie." Widac, ze wszystko przemyslala i nawet przekalkulowala. Najlepiej by bylo gdyby Lusia przyjechala okolo 17-20 pazdziernika, wtedy mialaby przez pierwsze dwa miesiace caly czas skupiona na sobie uwage domownikow, a to chyba wazne te pierwsze tygodnie gdy caly czas ktos jest w domu. :loveu::loveu::loveu:
-
Jutro powiem Wam co dalej. W sprawie Lusi jak juz mowilam zglosila sie jeszcze samotna kobieta, ktorej Lusia sie bardzo spodobala ale troche boi sie jej choroby i dzisiaj zglosila sie para mieszkajaca w malej miejscowosci z duzym ogrodem. Marieke jednak jako jedyna miala stycznosc z taka choroba , choc nie powiem i ona sie troche obawia, najbardziej tego czy podola. Kazdy kto bierze chorego psa chcialby stanac na wysokosci zadania i dac mu jak najdluzsze,wspaniale zycie, gdy jest inaczej czlowiek zaczyna obwiniac samego siebie, chociaz czesto nie jest winny. Wiem cos na ten temat poniewaz tez wzielam chorego kotka i ............ sami wiecie.
-
Alfik - zestarzał się i musiał odejść z domu. MA CUDOWNY DOM!!!
Fortuna replied to Ania_i_Kropka's topic in Już w nowym domu
[quote name='danka1234']No ja jestem tak zaskoczona takim obrotem sprawy że nawed nie wiem co napisać,nie przypuszczałam że Alfik mógłby jeszcze zmieniać domek.[/quote] Przypuszczam, ze Alfik nie bylby z tego powodu niezadowolony poniewaz on ich uwielbia. Inna sprawa jest nasze przyzwyczajenie do niego. Nie wiem czemu Danusiu jestes taka zaskoczona, ja pisalam juz wczesniej , ze Alf nie lubi Leny. Myslalam, ze bedzie z biegiem czasu lepiej. Nie jest lepiej ale nie jest tez groznie, moze tak w ostatecznosci zostac, jedyny problem to Lena. Biorac drugiegi psa chcialam wprowadzic w zycie Lenki wiecej radosci i zabawy. Stalo sie na odwrot, Lena posmutniala. Szukam najlepszego rozwiazania i chcialabym zeby wszyscy byli szczesliwi. Nie jestem tez osoba udajaca, ze wszystko jest wspaniale, jak tak nie jest. Nie jest oczywiscie zle , ale czemu nie poprawiac sobie zycia jezeli mozna. Moja przyjaciolka powiedziala do mnie, czemu trzymac cos na sile co nie jest dobre jak mozna to z latwoscia zmienic na lepsze? A tak w ogole to Alfik jest zdrowym, zadowolonym z zycia warczacym jamniorkiem.