Jump to content
Dogomania

kasikitd

Members
  • Posts

    594
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasikitd

  1. No tak, rozumiem. Mam tylko nadzieję Anulka, że żadne zbiry nie będą chciały się z takim samotnym stróżem brzydko zaprzyjaźniać.
  2. Dzięki Anulka, Neslonik będzie żyć długo zdrowy, otoczony troską i miłością, żadnych innych opcji nie przyjmuję, po prostu NIE i już. Nie wiem czy GÓRA to słyszy, ale mam nadzieję, że jest podobnego zdania :diabloti: Myślę, że on wszystko bardzo przeżywa i tyle się dzieje w jego życiu, że musi mieć więcej czasu na to, by to wszystko sobie ułożyć. Na razie nie będę dostarczała mu zbyt dużo bodźców ( szczególnie kontaktów osiedlowych z suczkami :evil_lol: ) no i zobaczymy co mój wet powie. A co do Twoich świetnych dzieciaków, to nie mam wątpliwości, im zwierzęta są tak potrzebne do życia jak powietrze, widziałam zaangażowanie przy Nelsonie i błagania które będzie trzymało jego smycz.Wiedzą, że trzeba się nimi opiekować i je miziać:loveu:
  3. [quote name='Charly']Czy najszczesliwszy dwułapek swiata zalapie sie na ten watek trzylapkow, zeby pokazac, ze 2 lapki to zaden problem, a trzy to luksus?:loveu::lol: oto ona: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=qLXHvBFG-CI[/URL] :loveu:[/quote] Niesamowite! Ten dwułapek pokazuje do czego zdolne są psy, ale trzeba dać najpierw im szansę :loveu: I dwułapek i trójłapek to normalne zwierzaki, świetnie sobie radzą, nie lamentują nad swoim losem, tylko cieszą się z życia. To ci dopiero chart ducha godny podziwu :loveu:
  4. Bo większość ludzi wychowywana jest na braku empatii, gdyby tak rodzice bardziej uwrażliwiali swoje dzieciaki na cierpienie bezbronnych istot, to być może sytuacja byłaby lepsza, a tak od pokoleń taka obojętność uważana jest za normę, szczególnie na wsiach. Cóż może to się kiedyś zmieni...kościół mógłby coś tu więcej zrobić, ale ma ciekawsze zajęcia.Tylko ten biedny św. Franciszek troszkę ratuje tu honor, ale to było dawno i już nieprawda :diabloti:
  5. Mam wrażenie, że on nie tylko ostatnio wiele przeżył, ale hen, hen, kiedyś zanim trafił do schroniska. Jak podnoszę jakiś badyl albo wczoraj rurę do odkurzacza, by ją zainstalować to on się po prostu strasznie boi, kuli się i przywiera do ziemi. Bardzo dziwne, tak samo jak nie darzy szczególną sympatią niektórych facetów.Czasem jak widzi takiego na ulicy, to staje jak wryty i się gapi i jeży.Z całą pewnością dzieciństwo jego nie było sielskie.Myślę, że w warunkach schroniskowych, psy z traumatycznymi doświadczeniami przybierają w ramach mechanizmów obronnych jakąś " maskę", by przetrwać, dopiero pewne rzeczy wychodzą w domach, kiedy już taki psiunek czuje się bezpieczniej. Taka moja filozofia, ale może brednie plotę, nie wiem. Widzę po Nesloniku, że powoli jakby wychodzą jakieś z niego emocje, widzę, że jest przy tej swojej sile i odporności, bardzo wrażliwym psem, bardzo czułym. Jeśli tylko Neslonikowi nic powaznego nie będzie dolegało, ze wszystkim sobie damy radę.Nie wiem jak muszą cierpieć mniej odporne psy, nie wiem po co komu takie cieprpienie, bo jeśli chodzi o ludzi, to jakoś to logicznie mozna wytłumaczyć, ale to nie miejsce na filozofię. Ze zwierzakami, to ja sobie nie umiem tego wytłumaczyć, a to będzie moje pierwsze pytanie do Pana Boga, jeśli będę miała możliwość je zadać :diabloti:
  6. Mam nadzieję, że to tylko zbytnie przesilenie, Nelsonik tak bardzo się cieszy jak jest na spacerze, że coraz dłużej z nim chodzę, a może to zbyt szybko. To jest pies, który siebie nie oszczędza, jest naprawdę twardy i silny, ale ten wczorajszy " atak" był bardzo niepokojący.Zobaczymy co powie wet, na razie Nelsonik jest " uśmiechnięty" i wyluzowany, muszę go teraz mniej "eksploatować."
  7. W każdym razie, Karolinka to orginał, dla wyjątkowego opiekuna, z odpowiednimi warunkami bytowymi....to nie takie proste.:shake:
  8. Aniu, ja myślę, że nie może być tak sucho, tzn. : "Na tej posesji mieszka Brutus, jego pani zmarła." To brzmi jakby tak miało być, tylko to jest taka zwykła informacja, może dopisać coś w tym stylu : "Na tej posesji mieszka samotny pies, bez pani i pana, jego pani zmarła." Jak myślicie?
  9. Wczoraj po długim wieczornym spacerze Nelsonik zaczął dziwnie sie zachowywać.Najpierw intensywnie szukał miejsca, chodził po mieszkaniu, po czym zaczął biegać, podkurczając tylnie łapki, obijał się o sprzęty, bardzo cięzko dyszał, tylnie łapki jakby odmówiły mu posłuszeństwa, podkurczał je, prostował, próbował jednocześnie wycierać w coś mordkę.Widok był straszny, wyglądało to tak jakby próbował uwolnić się od stada owadów albo jakby całe ciało go swędziało, a w tylnich łapkach jakby miał przy tym wszystkim skurcz.Trwało to ok., 30. 40 minut, potem bardzo zmęczony zasnął, ale całą prawie noc nawet przez sen zipał. Weterynarze z którymi rozmawiałam telefoniczne nie mają pojęcia co to jest, sugerują schorzenie neurologiczne.Zbyt długi spacer mógł też wyzwolić objawy pseudo padaczkowe.Dziś jest wszystko dobrze, jest wesoły, choć bardziej spokojny, byliśmy też na krótszym spacerku i robiliśmy dłuższe przerwy. Nie wiem co to jest, we wtorek jadę z nim do mojego weterynarza, który kiedyś przez lata opiekował się moim poprzednim psiakiem, mam do niego zaufanie, jednak może go przyjać dopiero we wtorek. Martwię sie bardzo o Nelsonika:-(
  10. Barunia, czekamy na twój domek, może dziś będzie ten dobry dzień?
  11. Kama, czy znajdzie się taki ktoś dla ciebie?
  12. Dzięki, właśnie dostał buziaka, powiedziałam mu, że to od Luki :loveu:
  13. Anulka, wszystko dobrze, teraz dłużej z Nelsoniastym przebywa Krzysiek, długie godziny Nelson przebywa tylko z kotem i jest ok.:lol: Na Krzyśka już nie burczy, ale letko go olewa, za to jego najkochańszą pańcią jestem ja, potem córka, tylko ona rzadko bywa w domu. Chodzi za mną krok w krok i czasem pogoni kota, ale tak, że Filip ma go w d..... No i wiadomo, że Nelson nie toleruje żadnych samców, jak go nie trzymam, to potrafi startować z walką :diabloti:
  14. No to super! :lol: W takim razie Itske zadzwonię do Ciebie rano w sobotę i się umówimy, teraz w tygodniu jestem cały dzień poza domem do piątku włącznie i wracam dopiero późnym wieczorem.
  15. Bary, pieseczku, kiedy dla ciebie zaświeci słoneczko? :-(
  16. Jeździ, ale nie wiem czy Nelson wejdzie mi do takiego np. tramwaju, bo do samochodu nie wejdzie teraz absolutnie, tylko trzeba by na ręce. Poza tym moja odpowiedzialność bierze jeszcze parę rzeczy do rozważenia, ale o tym muszę pogadać z Itske :p :cool3:
  17. Dif, a co myślisz o tym wątku z Ledą, może się tu kwalifikować? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=109605[/URL]
  18. O rany, Jelitkowo? Takich dystansów to my nie robili...a auta w weekend nie będzie. Nelson by pewnie poleciał na coś takiego, ale ja się boję, że potem by " zszedł" na zawał. :crazyeye: Jako odpowiedzialna jednostka, muszę zapytać o inny wariant jak na razie. Myślę, że w lipcu, sierpniu Jelitkowo będzie już dla nas osiągalne, ale teraz jeszcze się troszku boję. Może jakieś bliższe moje okolice? ;)
  19. Czas ucieka, musimy coś zaradzić.
×
×
  • Create New...