-
Posts
2548 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by basiapron
-
Tu chodzi o to że Ci ludzie troszkę inaczej myślą i poprostu nie chcę żeby to się odbiło na Kudłatej albo na mnie.Nawet się tam przyczaić nie da bo jak sie pojawiasz pod domem to Kudłata szczeka jak typowo obronny pies i właścicielka od razu wychodzi.Jakby już było jakieś nowe miejsce to by się załatwiło kulturalnie sprawę,2 stówy do łapki za straty w kurach i bierzemy psa.
-
No to widzę że historię Kudłatej muszę rozbudować i powiedzieć prawde prawdę i tylko prawdę.Kudłata była wzięta ze schroniska,nie wiem kiedy dokładnie.Jej właściciel miał wtedy innego psa na posesji który był starutki i nie dał rady już bronić właściciela przed częstymi włamaniami (to było w tzw dzielnicy złodziei) więc właściciel wziął do siebie Kudłatą.To była posesja niewielka,plac do biegania jakieś 10m na 25m,mieszkała sobie w budzie,z tego co wiem na spacery nie wychodziła.dopiero ja ją wzięłam jak właściciel trafił do szpitala.Wtedy też odwiedziłyśmy weterynarza,poszłyśmy się wykąpać i zaopatrzyłysmy się w smycz i szelki.Grzecznie na nich chodziła więc możliwe że przed schroniskiem ktoś ją tak prowadzał.właściciel zmarł w maju zeszłego roku (tu mogę się w końcu przyznać że to był mój ojciec).Kudłata była za duża na mieszkanie i na moją mamę wiec na stypie się dogadaliśmy że ciotka ze wsi ją weźmie do siebie.Resztę już opisałam na początku.Nie chcę się drugi raz zawieść na ludziach:-(
-
Pewnie tak,mam trochę wyrzuty sumienia,ale skad mogłam wiedziec że ją tak potraktują,dlatego szukam czegos nowego bo tu tez chodzi o moje czyste sumienie.Szkoda ze ja nei moge jej wziać,a tak bardzo chciałam.Niestety studiuję w innym mieście:( a mama tez nei wyrabia z czasem wiec chwilowo mamy tylko żółwie wodne.
-
[FNiZ] Zagłodzone psy -ODEBRANE!!!!wszystkie w nowych domach! :))))
basiapron replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Jak tylko wrócę do domu poproszę mamę żebyśmy z jej konta internetowego zasilili pare potrzeb.Chyba każde kilka złotych się przyda. -
Z ogonem mam nadzieje narazie w porządku,w sumie nie wiem co u niej jest w porządku i czy nie złapie w samotnosci jakiejś dziwnej przypadłości typu łapanie swojego ogona albo obgryzanie paznokci.Już nawet jakby jakiś DT się znalazł to by był jakiś krok do przodu,ja bym sie czuła psychicznie lepiej a Kudłata fizycznie też pewnie lepiej.Kojec,dowóz,sterylizacja jeśli trzeba w moim zakresie,majętna nie jestem ale kocham tego psa strasznie.Sądzę że jej były właściciel też ją kochał,szkoda że umarł.Ale zostawił troche rzeczy po sobie które pieską innym pomogą.Pamietam jak się martwił o nią jak leżał w szpitalu:(
-
Może woli psy niż ludzi,moze stracił zaufanie do ludzi.I potrafię go zrozumieć,tyle psów zostało skrzywdzonych,każdy ma swój swiat.
-
Poznań NERO- wielki szczeniak-POMOCY!ma dom!
basiapron replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Piękny jest:-) -
Ślepy staruszek miał być uspiony, a ma dom w Sopocie.
basiapron replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Szlak by to trafił,akurat mój kierowca nie jest w stanie jechac bo mu oczy się zepsuły i musi leczyc przez jakiś czas,a sądze że by sie zgodził.Ważne że sie domek znalazł.Gratulacje:-) -
Bokserek Pirat - zniekształcone psie dziecko - we wspaniałym domu!!!
basiapron replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
A jakies konto na które możnaby wpłacac pieniadzę na leczenie? -
Jeśli mam być szczera-nie mam podejścia do kotów,nie umiem z nimi gadać i nie wtrącam się w ich sprawy bo boje sie że oberwę.
-
Dwa wyrwane z Krzyczek.. ASTON I MILTON W KOCHAJĄCYCH DOMACH!!
basiapron replied to paros's topic in Już w nowym domu
Ja bym nawet osobiście odwiedziła jakbym tylko mogła.Musisz je pogłaskac ode mnie koniecznie:-) -
Jakbym sie kiedys przydała-jestem z Sosnowca i z Krakowa po cześci,bywam raz tu raz tam i mogę ofiarowac pomoc w obu tych miastach.
-
MAŁY Czaruś, z Orzechowców już w nowym domu!
basiapron replied to albiemu's topic in Już w nowym domu
a moze skoro Ci się trzy domki zgłosiły to którys z dwóch pozostałych przyjmie Kudłatą,ona tez czeka na szczęście: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107200&highlight=Kud%C5%82ata[/url] ja transport zapewnie i sterylizację.Fajnie ze Czarus znalazł dom:-) -
Właśnie nad tym ubolewam-że nie dam rady jej odwiedzić i nie wiem czy pies jest wciąż cały.Po prostu raz jak mama zadzwoniła spytac się jak się Kudłata dostosowała to usłyszała że "jak się nie podoba to sobie ją weźcie",dlatego nie chce robić kontroli zeby nie było jakichś przykrych sytuacji.Jak juz się znajdzie właściciel nowy to wtedy pojadę zmyślając jakąs wirtualną historyjkę albo wyśle kogoś kto się poda za towarzystwo opieki nad zwierzetami i ja weźmie stamtąd a ja odbiorę na następnym odcinku trasy żebym nie była podejrzana.To naprawdę trochę skomplikowane wszystko:(
-
Też podnoszę bo chciałabym powiedziec (czyt napisać) ze naprawdę przyjęcie Kudłatej do siebie nie byłoby ogromnym problemem jeśli ktoś ma ogród i nie ma kur.Naprawde jestem w stanie sfinansować kojec i dowieźć ją do miejsca w którym miałaby mieszkać (sprawdzonego oczywiscie!!).Ona potrzebuje tylko jedzonka,pogłaskania i pobiegania od czasu do czasu-w porównaniu do tego jak teraz żyje to będzie dla niej niebo.A posesji bronić umie-wiem bo widziałam jak ją poznałam.Bałam sie wejść wtedy.Póżniej się okazało ze towarzyska też być potrafi jak wyczuła że ja od jej pana przychodzę.Biedulinka Kudłata teraz w klatce siedzi i płacze pewnie.O ile jest cała,nawet sie boje tam dzwonić bo będzie awantura i wywala psa zanim jej dom znajdę.
-
Chyba mogłabym znaleźc kilka kocyków,wykładzin i kołder i oddac desek troche jeśli ktoś by budy zbudował ale niestety nie jestem w stanie zapewnic transportu.Jestem z Sosnowca,jeśli ktoś jest w stanie się ze mna umówic i wziać pare rzeczy i zawieźć to jestem osiągalna pod nr gg 6456109.Sama zamierzam zrobic podobny transport do schroniska u nas,ale jeśli to w Orzechowcach jest w takiej potrzebie to rozdziele datki na części i starczy dla wszystkich,byleby ktoś był w stanie przetransportować.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
basiapron replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No ale jeżeli widać że pies ma kaganiec to chyba wyraźnie wiadomo,że to nie jest zwierzątko którekażdy obcy może głaskać.Przynajmniej takie moje wnioski.moja mama kiedyś zostawiła Reksia pod sklepem przywiązanego na smyczy,jakie było jej zdziwienie jak wyszła i zauważyła że z Reksiem paraduje jakaś dziewczynka która później jeszcze przekonywała mamę że to biedna suczka zostawiona na pastwę losu (taaa pod sklepem:lol:) -
Mam takie zdjęcie nad biurkiem sprzed niecałych 8 lat jak mój śp Reksio delikatnie zabiera Marit (miała około roczku) biszkopcika którego trzymała w ręce:-)druga sytuacja,też sprzed wielu lat jak mama mi przyniosła obraną marchewkę i położyła na krześle,nie wiem jakim cudem Reksio się na nią pokusił i zawlekł na swoje posłanie. Inne historie to w towarzystwie innych zwierząt- miałam w kuchni na podłodze klatkę z myszkami.Reks godzinami przed nią stał i wpatrywał się w moje myszki i żadną siłą nie dało się go stamtąd wyciągnąć.Innym razem złapałam jaszczurkę i jak mu ją pokazałam to ona ugryzła go w nos i dobre pare sekund na tym nosie dyndała póki Reks nie wyszedł z szoku i nie potrzepał głową.:lol: