Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10220
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    21

Everything posted by kikou

  1. może ktoś zechciałby mu założyć osobny wątek.... ja jutro dodam jakies zdiecia... - zeby nie marnowac wiecej czasu, ten psiak naprawde potrzebuje pomocy, - zeby juz był widoczny, moze jakis ds go zauważy i zechce pokochac..., - zeby zaczac zbierac na operacje, bo moze za dwa, trzy tygodnie bedzie juz mozna myslec o zoperowaniu tych licznych narośli... i zabkow i guza na jajeczkach i samych jajeczek..... kapitalny remont potrzebny...
  2. pomysł miły ....ale jak wolac do psiaka kiu? nie brzmi....
  3. dziadzio na pewno rozpaczliwie chce żyć....to pewnik, po przyjeździe cała trójka wtrząchnęła kurczaka... i dziadzio tak pałaszował, że tylko Rudzia go wyprzedziła ...no ale jej w żarłoczności nikt nie ma szans dorównać.... tak zaniedbanego pieska, chyba calymi latami, to ja nie widziałam w życiu, nie mam wielkiego doświadczenia ale nawet sobie nie wyobrażałam, że psiak może być taki biedny.... [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=red]ale na pewno nie ma zamiaru umierać.!!!..[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][/SIZE][/FONT] na widok "psiej dziewczynki" nawet zamerdał tym swoim najbiedniejszym, łysym ogonkiem, teraz śpi biedulek, po jedzonku podałam mu wątrobowe tablety.... jest naprawde łagodny..nawet nie burknął jak go nosiłam, ani po drodze, ani przy podawaniu lekarstw... niestety sisia na razie tam gdzie leży.... auto znowu do prania... pieniędzy na razie żadnych nie potrzebujemy, mam w domu tabletki dla niego conajmniej na tydzień i różne rodzaje karm dla wątrobowców, ze względu na pozostałe staruszki - trzeba zbierać na potem na operacje, bo bez tego ani rusz... wszedzie ma te paskudne guzki.... no i może dajmy mu jakoś na imie?
  4. ...wiem, wiem że nie powinien taszczyć tych kamieni w paszczy ale on to tak kocha, że nie ma nic na świecie co mogłoby go na rowni uszczesliwic...wiec nie mam sumienia mu tego odmowić...szczegolnie, ze i tak juz praktycznie nie ma co scierac bo zostalo mu 6 zabkow gdzies z tylu i to tak startych, ze wet powiedzial, ze jak zyje jeszcze takich zebow nie widzial... a Jola spoko czsem szturchnie w nosa ktoregos psiaka ale w sumie dogadały się... czasem smiesznie przełazi po psach zeby leżec gdzieś bliżej mnie... generalnie ma chyba najwyższą pozycje w stadzie bo psiaki zawsze jej ustepuja....i to ją chyba do nich przekonało;)
  5. co w końcu z liskowatym? czy wzięła go ta Pani, która miała po niego przyjechać? czy ktoś cos wie?
  6. ...ale jak? zasnęła sama biedulka....? ...tak jakby w odpowiedzi na te spory o Jej uśpienie.... to pewnie teraz Bona bedzie smutna... żegnaj Brenduniu.... całe szczęście, że miała w ostatnich chwilach koło siebie istoty, które Ją kochały....
  7. :hmmmm::hmmmm: dziwny jest ten świat...... może Pani jeszcze się pojawi.... albo i nie...
  8. no w sumie tak.... wciskałyśmy troche na siłe.... ale chyba sie znowu wciśnie... poza tym potrzebujemy szelki i kaganiec dla czarnuszki, bo ja w aucie bede miała jeszcze Rudzie (ona jeździ ze mna wszedzie), a Rudzia jak pamietacie chyba, jest ślepa i w pierwszej chwili rzuca się na wszystkie nieznajome psy... więc nie wiadomo jak czarnuszka zareaguje czy nie odpowie agresją...
  9. a w wolnych chwilach zdarzalo jej sie nawet juz prowadzać po łące stadko owieczek.... [IMG]http://images32.fotosik.pl/287/b543e109c215fa1fmed.jpg[/IMG]
  10. a niedawno Rudzia odkryła dla siebie uroki wsi...... bo jak każdy pewnie pamieta, Ru pies "miastowy", tramwaj, autobus czy inne miejskie odgłosy to dla niej normalka....,a samochody to już kocha po prostu.... jak długo nigdzie nie jedziemy to kiedy dopada "jej" auto na parkingu drapie w drzwi... żeby tylko gdzieś wyruszyć Czasem próbuje nawet wsiadać do obcych ludzi....szczególnie jeśli szeleszczą torbami z zakupami...pełnymi jedzonka..... Kiedy byłyśmy pierwszy raz na wsi...Rudzia stąpała niepewnie...głos koguta ją onieśmielał... i równie płochliwie reagowała na inne "wsiowe" odgłosy.... ale od kiedy w krzakach znalazla zagryzionego szczura, którego musiałam wyrywać jej z wilczej paszczy..... któregoś dnia uznała, że wieś jest jednak super cool.. teraz kiedy tam bywamy...biegnie jak szalona do kurnika, nawet nie ma czasu na siku, bo tak strasznie...chce do ptaszków.... najpierw myślałam, że może chciałaby się bawić.... któregoś dnia zobaczyłam jak prawie przelazła pod ogrodzeniem i kłapała zębiskami....już nie mam złudzeń...ona ma chętkę polować na te kurczaki..... w tym ostatnim wypadku kurczak miał szczęście, że "wilczyca" jest ślepa... bo zębiska cieły powietrze doslownie kilka milimetrów od kurczaczej nogi.... jednak na węch aż tak dokładnie się nie da wymierzyć gdzie ten smakołyk..... [IMG]http://images31.fotosik.pl/285/69b97055571785b8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images33.fotosik.pl/286/b94818c4c2cfb573med.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/285/0fbc284c0f489521med.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Reksiu21']Niemam niestety nikogo kto moglby pojechac.:placz: Ja pracuje do 24tej godz. A tak niesmialo zapytam, niedalabys rady kawalek jeszcze w moim kierunku pojechac, (oczywiscie za paliwo bym ci zwrocila), to ja bym o 24tej wyjechala, czy to by bylo za pozno?[/quote] Jak mnie przyciśniesz to może jeszcze ze 100km ze mnie wydusisz....ale musiałabyś wyjechać wcześniej tak zebysmy ok 23 sie spotkały.... bo w poniedziałek rano ja musze z kolei popracować troche... a szanowny TZ by nie zechciał Cie wyreczyc?
  12. PS. A DZIEWCZYNA NIE DALO BY SIĘ NA TRASIE NA JEDNĄ DOBĘ W NIEMCZECH DAC JĄ DO HOTELIKUM BY REKSIU MOGL PO NIĄ POJECHAC. REKSIU PROSZĘ DOPILNUJ,ZEBY JEJ NIE USPILI![/quote]\ [I]nie martw się jak Reksiu już o niej myśli.....to tak czuje po kościach, że chyba uśmiechnie się do niej los...[/I]
  13. kurde...z Rudziczka troche pulpecik sie zrobił.... ja jej tak wydzielam to jedzonko, zeby było regularnie, zeby przypadkiem nie miała wahnięć cukru niepotrzebnych.... ale ona taka "głodomorka jedna"... i po kotku chce miske wylizać i Edziowi zawsze coś podkradnie.... zanim on się dobrze przymierzy do jedzenia...to ona ma już swoją porcje w brzuszku i "poluje" na każdy niezauważony okruszek...
  14. moje skarby największe!!! [IMG]http://images32.fotosik.pl/285/9a7bd92da7093a1fmed.jpg[/IMG]
  15. moje sierotki w upalny dzień.... [IMG]http://images32.fotosik.pl/285/9a7bd92da7093a1fmed.jpg[/IMG]
  16. bede chyba z 10 dni ale zatrzymuje sie w hotelu i nie moge z psiarnią... musiałabym Ci go przekazać w dzień przyjazdu...w niedziele... jak sama nie mozesz to moze mialabys kogo wysłac
  17. ....jejjjj jak on mnie rozczulał...był taki grzeczniutki, wdzięczny, nawet nie próbował sobie ściągać kołnierza.... Teraz oczywiście wszystko już pięknie zagojone. Ostatnio było właśnie te pare dni kiedy musiałam wyjechać.... ale Edziowi ostatecznie poszczęściło się bo zamiast do domu koleżanki się przeprowadzać na ten czas przyjechała mama specjalnie żeby się nim zająć... Edziulek doszedł do siebie, ma coraz ładniejsze futerko, zbiera nadal kamyki swoimi 6cioma zdrowymi ząbkami.....i ma tyle energii....że aż mi się wierzyć nie chce....biega jak iskierka. Od kiedy jest zdrowy szaleje skacze, tarmosi zabawki, tarza się w pościeli aż prawie pióra lecą.... Jest taki mądry, jak przyjechałam to już na schodach mnie lizał i skakał z radości ...ale poniewaz mama tak ostatnio o niego dbała.... to z pierwszego spacerku ze mną, dzisiaj rano.. przyniósł kamyka mamie do łóżka, na poduszke....bo jeszcze spała.... SŁOOOODYYYCZ- ROZKOSZ-CUDO!
  18. ...mój najsłodszy skarbeczek w jeszcze trakcie rekonwalescencji......ale oczywiście z kamieniami.... [IMG]http://images24.fotosik.pl/230/f1de07c09c019092med.jpg[/IMG]
  19. Reksiu.... jesli nie wybierasz sie sama do polski to moze chcialabys odebrac czrnulke w okolicach Erfurtu.....to wprawdzie az 500 km od Ciebie...ale jednak nie tysiąc.... będe w tamtej okolicy 29 czerwca wieczorem (to jest niedziela)
  20. chyba jak ja "zaklepałaś" to jej nie ruszą... czy do takich też mogą się dobrać?
  21. [quote name='Isadora7']Kopereczku zgadza się. Są pozytywne elementy. Ale też i ja przez fakt uronienia łez nad jamnisiem nie mówię że nie pomogę. Zawsze o każdej porze dnia i nocy jeżeli coś mogę pomóc to pomogę. Niemniej jednak zapłakać nad tymi którym sie nie udało też mam prawo[/quote] a czy juz moze mialabys chwilke czasu na allegro dla chlopcow...?
  22. czyli zasadniczo potrzebaby tylko milego domku gdzie kudlatka moglaby spedzic 1 noc z niedzieli na poniedzialek.... moze ktos sie znajdzie...
  23. [quote name='Agnieszka(Visenna)']dziewczynki,jak w ogloszeniach podajecie informacje o eutanazji, to bez schroniskowego nr bardzo proszę, tylko z moim.Potem robi się po prostu przepaść po między wolontariuszami,a schronem, kiedy tego typu sprawy sa naglasniane, co niestety dla psow na szersza skale korzystne nie jest.[/quote] wykasowalam wszedzie (w robionych przeze mnie ogloszenniach) numer do schroniska......
  24. kurde ja zrozumialam, ze to ten chorutki liskowaty idzie z psotka.... ale teraz to juz sama nie wiem.....
×
×
  • Create New...