-
Posts
10220 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
21
Everything posted by kikou
-
a ja sie tak zastanawiam nad karmieniem psiaka parowkami.... oczywiscie nie jest to absolutnie krytyka kogokolwiek!! troszeczke tak zajmuje sie zdrowym jedzeniem etc.... w parowce jest tylko kilka procent miesa, troche tluszczu a reszta to wypelniacze i przyprawy jednym slowem sama chemia, zadnej zdrowej energii do zycia nie daje...(ani psom, ani ludziom, dzieciom tym bardziej) za 5,50 mozna kupic niemal kilogram skrzydelek z kurczaka, ktore oczywiscie obrane z kostek, bylyby z ryzem albo i bez, zdrowszym obiadem dla staruszka...
-
[quote name='Poker']jak się mała czuje? już jest po ?[/quote] tez siedze jak na szpilkach...
-
Staruszek ma DOM! Drugie życie podarowała mu KIKOU! DZIĘKUJEMY!
kikou replied to grazyna9915's topic in Już w nowym domu
uf... dzisiaj coś już podobno jednak poskubał..... z Edzia to w ogóle niejadek jest, nigdy nie prosi kiedy ktoś je, nigdy nie kreci się w kuchni....itd kiedy jest pora karmienia tak długo namyśla się nad miską, że Rudzia już dawno skończy swoją porcję, a on ciągle jeszcze nie może rozpocząć.... w ogóle Edziu ma jakąś traume za sobą związaną z jedzeniem: nic nie zje z głębokiej miski, miska musi być jak najbardziej płaska, a najczęściej trzeba mu w ogóle wyrzucać kawałki jedzenia na podłogę... po każdym kęsie patrzy mi w oczy jakby czekając na przyzwolenie, że ma dalej jeść... wtedy kiwam głową i mówię: jedz Edziu...etc. jeśli chodzi o tęsknote to chyba najbardziej teskni za Rudzią, bo ****ki strasznie się polubiły.... wszędzie razem, na sofie razem , na spacerku razem, na balkoniku razem...całe dnie spędzały razem, bardzo blisko...nawet na małym posłanku, gdzie ledwo sie mieszczą muszą leżeć razem...Rudzia, jako że śleputka szukała bliskiego cielesnego kontaktu z Edziem...a on też przepada za nią.... A jak wyjeżdżam to zabieram Rudzie ze sobą, ze względu na jej cukrzyce, mierzenie poziomu cukru, zastrzyki z insuliny...itd mama nie pisze się na opiekę nad Rudzią.... i Edziuniek zostaje sam z mamą i z kotkiem...i chociaż bardzo lubi mamę to chyba jest mu jednak trochę smutno... -
czekamy na konkretniejsze informacje...
-
JUŻ NIC NIE JEST POTRZEBNE, ratlerek za TM...
kikou replied to jusstyna85's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
i co tam z maluchem? bardzo sie martwie....nikt nic nie opowiada o nim... -
Staruszek ma DOM! Drugie życie podarowała mu KIKOU! DZIĘKUJEMY!
kikou replied to grazyna9915's topic in Już w nowym domu
znowu musialam wyjechac..... wlasnie mama dzwonila i mowila mi, ze Edziu juz drugi dzien nie chce kompletnie nic jesc.... niby jest goraco-moze dlatego.... zagryzam sie z niepokoju... -
Wrocław-dziadzio Kiu W Pilnej Potrzebie!!!W DOMU :)
kikou replied to gosikf & dogs's topic in Już w nowym domu
slodki skarbek jakby sie namyslal gdzie ma isc....tyle tej trawki wokolo.... -
strasznie sie ciesze, ze Agunia tak dobrze sie czuje u Ciebie.... zasluguje na wszystko co najlepsze, tak slodkiej, spokojnej, przemilej dziewczyny jeszcze nie widzialam....
-
...otoz to trzeba po prostu chciec..... ludzie szokuja mnie kazdego dnia na nowo...nawet minimalnego wysilku nie podejma...wszystko, takze pies musi byc idealne, nowiutkie, mlodziutkie, zdrowe i najlepiej jakby jeszcze sprzatal mieszkanie...... czekamy co powie Reksiu....wszystko zalezy tez pewnie od tego czy uda Jej sie wyadoptowac psinki, ktore teraz dojechaly....
-
przelalam na podane konto 60,- zl to tak akonto organizowanego przeze mnie bazarku.... tylko wiadomo, bazarek potrwa troche, a pieniadze potrzebne sa juz.... jesli jakims cudem wplyw z bazarku bylby wiekszy to dosle roznice.... jesli nic sie nie sprzeda albo wplyw bedzie mniejszy to trudno-moja strata.....;) no i jak pisalam oprocz tego potem co miesiac bede przelewala dwadziescia zl.....
-
Wrocław-dziadzio Kiu W Pilnej Potrzebie!!!W DOMU :)
kikou replied to gosikf & dogs's topic in Już w nowym domu
[quote name='HAMLET']Dzwoniłam wczoraj,ale jakaś Pani powiedziała,że wyjechałaś.A ja głupia zapomniałam o Twoim wyjezdzie. Dziadzio ma się bardzo dobrze.Nie wyje.Gotuje ze mną obiady.Ale w przerwach między obieraniem warzyw i mieszaniem mięska wychodzimy do ogródka.Dziadziuś bardzo to lubi,zwiedza ,skubie trawkę. Moja rodzina wróciła.Uwierzyła,że Dziadzio znaleziony w mojej wsi,leżał umierający na trawie i wzięłam go tylko po to,aby umarł w domu.Ale stał się cud,Dziadzio dostał antybiotyk i ożył.To nie chart,więc mój mąż nie przypuszcza,że skądś go przywiozłam. Padł mi aparat,jutro go przywożę z naprawy ,zrobię zdjęcia.[/quote] no tak, przepraszam ze nie przypomnialam ale ja w rozjazdach jestem.... az mi skora cierpnie z wrazenia jak zakolowalas swojego Meza...Ty Diablico...:diabloti: super, ze dziadulek drepcze sobie po ogrodku i ze przyzwyczail sie i juz nie wyje..a "zakumplowal" sie z jakims braciszkiem z calej gromadki? (strasznie chcialabym zobaczyc zdiecie Ludwiczka...) no i koniecznie napisz kiedy wet przymierza sie do zabiegu.... -
Wrocław-dziadzio Kiu W Pilnej Potrzebie!!!W DOMU :)
kikou replied to gosikf & dogs's topic in Już w nowym domu
[B][I][FONT=Comic Sans MS][SIZE=3][COLOR=magenta]jak tam moj Skarbeczek sie miewa?[/COLOR][/SIZE][/FONT][/I][/B] -
[quote name='Poker']to świetnie,że jest ten tymczas :multi: a ja jestem szczęśliwa :multi::multi::multi:,byłam na rtg i okazało się,że te guzy to TŁUSZCZAKI !!!! Jestem umówiona na wieczór z chirurgiem na konsultacje. Jeżeli termin operacji byłby w ciągu 1 - 2 dni,to może u mnie poczekać i po zabiegu jechać na tymczas.Co Wy na to? Będziemy szukać transportu,pomożecie?[/quote] jesuuu jak super, ze to nie jakies zlosliwe paskudztwo...Jestes KOOchaana, ze juz pomknelas z nia do weta... ale SUPER!
-
JUŻ NIC NIE JEST POTRZEBNE, ratlerek za TM...
kikou replied to jusstyna85's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
trzymam mimo wszystko kciuki, zeby serduszko jeszcze troszke popracowalo..... -
Wrocław-dziadzio Kiu W Pilnej Potrzebie!!!W DOMU :)
kikou replied to gosikf & dogs's topic in Już w nowym domu
[quote name='Poker']Na którego biedula?[/quote] o tym myslalam: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=111362&page=21[/URL] Koperek wspominala, ze moze uda jej sie wziac go do ortopedy razem z labusiem.... jesli nie to moze jak ja przyjade to podjechalabym z nim do jakiegos specjalisty.... wczoraj widzialam go, radzi sobie wietnie ale meczy sie biedactwo z ta sztywna nozka...no i male szanse na adopcje z defektem....a jest naüprawde uroczy, do zakochania od pierwszego wejrzenia....