-
Posts
10220 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
21
Everything posted by kikou
-
Chora łapa+silny charakter=eutanazja. BENIU ZNALAZŁ DOM
kikou replied to LILUtosi's topic in Już w nowym domu
potwierdzam, że z zasobów benia 200,- dotarło do mnie na karme dla Rudzika, małego kundelka z chorym serduszkiem, ktory jest w hoteliku u Wiosny bardzo dziękujemy!!!! -
czy w trakcie tak ostrej infekcji można go odrobaczyć? na pewno ma robaki bo dzikusek, który nigdy nie miał swojego człowieka ale taka kuracja chyba go jeszcze osłabiłaby, a z drugiej strony ja mam w domu sporo starych i chorych piesków czy nie zarażą sie od niego czymś? Niby nie mają kontaktu z jego kałem ale w jednym domu to jednak różnie może być, pieski polizują czasem dziwne rzeczy....
-
...tak powiedział "miły" starszy pan, który przyniósł w rękach coś co wyglądało jak brudna szara szmata, okazało sie jednak burym kotkiem w stanie agonalnym.... Byłam akurat przy tej rozmowie, bo wypisywałam pieska ze schroniska, staliśmy w gabinecie. Kotek został wrzucony do klateczki pod stołem aby później w wolnej chwili dać mu zastrzyk śmierci... Kiedy starszy Pan wyszedł (chyba w poczuciu dobrze spełnionego obywatelskiego obowiązku), poprosiłam jednak Weterynarza żeby wyciągnął kotka spod stołu i przebadał. Sytuacja wygląda tak: kotek ma ok. 1roku, mimo to ma już straszny uraz conajmniej półroczny totalnie zmiażdżoną miednice, jedna nóżka wisi bezwładnie jak gałganek, drugą nóżke narazie trudno ocenić.. wszystko jst jednak zrośnięte jakoś, nie wiadomo jak... Niemniej po wypadku ten kociak najwidoczniej funkcjonował z tymi urazami jeszcze jakiś czas, dopiero pewnie trudne warunki zimowe doprowadziły go na skraj śmierci... Jest skrajnie wychudzony, nie jadł już pewnie od bardzo dawna. wtrakcie badania miał bardzo wysoką gorączke... Koniec końców Wet. mówi że trzeba sie najpierw uporać z tym jego stanem zapalnym, a dopiero później zastanawiać sie co można zrobić z tym starym urazem... Kiciuś dostał mnóstwo leków oraz mam dla niego zastrzyki jeszcze na tydzień... na pewno antybiotyk i jeszcze coś... mamy to brać przez tydzień, później iść do kontroli "w rejonie" Przyjechał do mnie, chwilowo mieszka w dużym psim kontenerze, bo jest zupełnie dziki, wypuszczony w tym stanie uciekłby na pewną śmierć.... Kiciuś bardzo chce jeść, chociaż ma paskudną biegunke... (podawać mu normalnie jedzenie?) zdecydowanie chce żyć!!! ...troche trudno coś przy nim robić bo jest dziki i bardzo sie boi biedaczek, ugryzł mnie u weterynarza w sumie az do kości ;) to tak troche chaotycznie... prosze o rady jak z takim dzikuskiem postępować, komu najlepiej pokazać go później z tą miednicą w okolicy Jeleniej Góry?
-
uroczy 16-letni Bąbelek skazany na dożywocie ! ZA TM [*]
kikou replied to xmartix's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak, już troche piesków sie zmieniło w 16tce a Bąbel ciągle siedzi i dogaduje sie jakoś ze wszystkimi -
Gaja - nigdy niekochana sunia z alergią BRAKUJE DEKLARACJI :(
kikou replied to kikou's topic in Już w nowym domu
długo nie miałam internetu, troche nam tu sunie wątek "podupadł"... Pani Opiekunka opowiada, że suni w trakcie kuracji enkortonem nawet troche zaczęły rosnąć włoski, niestety w tej chwili znowu ma czerwone nóżki, mimo że nie zmieniło sie nic w diecie , nie doszedł żaden nowy zwierzak, czy płyn do podłogi czy cokolwiek nowego, wszystko po staremu, a alergia jest.. Ciężka to walka, myślę że nie damy rady czekać aż ta przypadłość ustąpi, wprawdzie kilka ośrodków robi testy alergiczne dla piesków ale i tak nie jesteśmy w stanie jej wozić na nie gdzieś do Poznania czy gdzie indziej i i tak nie mamy pieniędzy potem na terapie odczulającą. Trzeba psiuni znaleźć dom, który pokocha ją z tymi zaczerwienionymi nogami i ciągłym tropieniem co właściwie ją uczula... Pani Opiekunka postara sie niebawem o jakąś nową fotke, a nam pozostają ogłoszenia. Proponuje w ogłoszeniach nie pisać że sunia jest w domu tymczasowym bo wtedy ludzie troche odpuszczają i myślą sobie, no jest bezpieczna, ktoś sie zajmuje to ja wezme bardziej potrzebującego... mamy obecnie wpłatę od Cajusa 20,- i od Gosi 15,- końcówke z deklaracji na wyżła oraz z bazarku Bambino (jeszcze nie wiem dokladnie ile) ale pamiętajmy że sunia nie ma bardzo malutko deklaracji stałych.... Luty opłacony z pieniędzy na wyżła ale luty króciutki, zaraz znowu będą duże braki, [B]Bardzo prosimy o jakiś bazareczek, każdą pomoc!! [/B] -
czyli brakuje nam 50 za pobyt, to dośle Neris niebawem, a brakujące 51 za leczenie przelewam ja za chwile... i wtedy sytuacja bedzie opanowana chwilowo na "0" uffff....
-
Sprzedana z domem Rozi! Jest w hoteliku, OGROMNY DŁUG!! $$$ POTRZEBNE
kikou replied to _ogonek_'s topic in Już w nowym domu
Mari przysłała mi wątek. Sytuacja wygląda u mnie tak, jeszcze niezbyt sie urządziłam ale jakoś tam sobie żyjemy troche w bałaganie ale psiunie aż tak bardzo nie przejmują sie nieporządkiem byle miękko, ciepło jedzonki, spacerki i towarzystwo było... ;), w czwartek przyjeżdża do mnie transport z resztą mebli oraz jeden psiunio, i jeden wyjeżdza, w piątek dwa ze Śląska i narazie potrzebujemy chwile czasu żeby poznać wszystkich ze sobą i porządnie obejrzeć u doktora, zobaczyć co kto lubi i potrzebuje... Dlatego o ewentualnych następnych gościach możemy pomyśleć gdzieś dopiero w drugiej połowie lutego... I zawsze jeśli coś ode mnie potrzebujecie to raczej na telefon, bo coś czas tak sie dziwnie "skurczył" na tej wsi, że nie ma kiedy do komputera usiąść.... -
fajnie wielkie dzieki!!!!! Rudzik ma wprawdzie też jakiś woreczek obiecany od fundacji Pro animals ale te dwa miesiące tak szybko leci, że zaraz i tak sie przyda.... ;)
-
Dziadek owczarek niemiecki adoptowany przez laikinie BĄDŻ SZCZĘŚLIWY
kikou replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Jeśli chodzi o wątpliwości Emigrantki to prosze na przyszłość brać pod uwagę, że nie każdy ma czas na bieżąco siedzieć przy komputerze i natychmiast odpowiadać na pytania. (Ja mieszkam sama, mam sporo zwierzaków-wszystkie chore, wymagające specjalnej troski i naprawde nie mam czasu natychmiast opisywać wrażeń po podróży, najpierw musze sie zająć czekającym w domu stadkiem, zwłaszcza że razem z Boro przyjechał też kotek w stanie prawie agonalnym, ze złamaną miednicą, którego akurat jak byliśmy z Boro u Weta przyniósł facet do uśpienia) Przyznam, że gdybym wiedziała, że pies ma jechać za trzy dni do domu to nie katowałabym sie cały dzień w aucie, brnąc po oblodzonych dróżkach. Troche mnie to wszystko dziwi. Dlaczego taka zniama planów, skąd nagle taki pośpiech? -
Dziadek owczarek niemiecki adoptowany przez laikinie BĄDŻ SZCZĘŚLIWY
kikou replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Boro jest u mnie, ja go odbierałam ze schroniska i umowa ze schroniska jest na mnie czyli ja bede podpisywać umowe z Laikinią, na dzień dzisiejszy nie mam żednych przelewów w związku z tym psiakiem, niemniej współpracujemy z Gosią drugi rok i wspólnie utrzymujemy bardzo wiele piesków i nigdy w sprawie żadnego najmniejszy grosik sie "nie zapodział" więc nie mam w tej kwestii żadnych obaw. Jeśli chodzi o samego psiaka to jest przewspaniały ułożony, grzeczny, zna komendy, jest domowy, nawet miał chęć wskoczyć na kanape, jest w przyzwoitej kondycji, nie ma na pewno 9 lat, myśle że jest młodszy, może ma kły ciut starte ale reszta ząbków ładna, chyba nie ma więcej jak z 7 lat, nie jest cierpiący, bez problemu biega po schodach, stawy ma w porządku. Ma natomiast coś na tylnej nóżce, stopie, ciut utyka i ma zmiane na oczku, to musiałby ocenić specjalista. -
zrobiłam mini bazarek na Rudziuszka, prosze podnoście go w atrakcyjnych handlowo porach: http://www.dogomania.pl/threads/178940-poA-ciel-w-panterke-na-karme-sercowAE-dla-Rudzika-do-10-lutego-br?p=14003419#post14003419
-
Stary OZZY, w drodze do Kiku, czekamy na wiesci :!!!!!
kikou replied to Aska25's topic in Już w nowym domu
Strasznie smutny pyszczek..... a transport mogłby byc tez np do Legnicy, mogłabym kawałek po dziadziunia wyjechać -
poniżej wszystkie wpłaty jakie zaksięgowały sie u mnie od ostatniego zestawienia... 29-12-2009 POKER 20,00 PLN 04-01-2010 BAMBINO 20,00 04-01-2010 MALICJA 10,00 PLN 04-01-2010 GOSKAGOSKA 10,00 PLN 25-01-2010 POKER 20,00 PLN ciągle brakuje nawet na pobyt :(
-
AGATEK z chorymi nerkami.... za TM :( :( :(
kikou replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
chyba dopiero jutro dam rade, u wszystkich naszych piesków wrocławskich tragedia finansowa.... -
AGATEK z chorymi nerkami.... za TM :( :( :(
kikou replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przepraszam bardzo długo nie miałam internetu z powodu tej przeprowadzki, pieniądze na Agatka przelałam w terminie dorywając sie okazjonalnie do komputera, a teraz dopiero sprawdze jakie były w ogóle wpłaty.... -
może ktoś mógłby jeszcze jakiś bazareczek zrobić, to taki biedny staruszeczek...
-
czyli sytuacja wygląda następująco: za luty musimy przelać 196,- mamy: 202,- po oplaceniu pobytu zostaje 6,- na karme+ bazarek Xmartix 46,- razem na karme mamy 52,- czyli brakuje ciągle niemal 200,- a karmy już sie skończyła.....:placz::placz::placz: prosimy o pomoc!!!!
-
30-12-2009 Mruczka 50,00 PLN 31-12-2009 xmartix 10,00 PLN 04-01-2010 BAMBINO 30,00 PLN 07-01-2010 SBD 5,00 PL 25-01-2010 POKER 20,00 PLN 28-01-2010 MADCAT1981 20,00 PLN 29-01-2010 MRUCZKA 50,00 PLN 29-01-2010 BAZAREK XMATRIX NA KARMĘ RUDZIKA 46,00 PLN to są wpłaty jakie zaksięgowały sie u mnie od ostatniego podsumowania
-
ojej...ale mamy tragiczną sytuacje... coś Cioteczki ciut zapomniały o Rudziczku.... ja niestety dpiero dzisiaj pierwszy dzień od ponad miesiąca mam znowu internet w domu... "lece" zobaczyć co sie dzieje na koncie.....
-
....niestety nic nie wiemy o biedulce... :( ...ale poniewaz zawsze sasiedzi ja dogladali to i na pewno w zimne dni jesli wlasciciel sie "nie sprawia" jakas dobra duszka dba o Sniezke...
-
Wyżeł z łysymi plackami ODEBRANY PRZEZ WLASCICIELA
kikou replied to GoskaGoska's topic in Już w nowym domu
Ben juz jest w drodze do domu, Wlasciciel zobowiazal sie pisemnie do dalszego leczenia (bo w ostatnich dniach Pani z dt jeszcze wymacala u niego guzka... miejmy nadzieje, ze to nic paskudnego...) -
niestety Dziczek nie korzysta z uroków zimy jak inne psiaki, Dziczuś na śniegu kuli sie, kuli ogonek ucieka przed siebie, a jak smycz trzyma i nie da sie uciekać kuli sie i siedzi w jednym miejscu.... wygląda rozpaczliwie, po prostu pęka mi serce jak na niego patrze i porównuje, patrze na Edzia(innego piesia) jak szaleje, biega kopie w śniegu, jak śnieg potrafi cieszyć.... Dziczek tego nie potrafi... po prostu marznie w nóżki i nie rozumie dlaczego... Z tego powodu nie serwuje mu regularnych spacerów, nie moge na to po prostu patrzeć.. W domu Dziczek odpręża sie przynajmniej na tyle że biega z podniesionym ogonkiem, nie kuli sie... nie ucieka po kątach... Ostatnio w ogóle mamy ciężki okres ponieważ przeprowadzamy sie i jako że jednego lokum już nie mamy, a nowego lokum jeszcze nie mamy, musieliśmy sie zatrzymać gdzieś na krótko...to dla Dziczka niestety znowu zmiana otoczenia, i chociaż znosi ją dość dzielnie....niestety troche sobie wygryzł znowu futerka na jednej nóżce, nie wiem czy to z uczulenia czy stres związany ze zmianą.... w sprawie uczulenia na szyjce od jakiś 3 wykluczyliśmy kurczaka z diety i mam wrażenie że przynajmniej nie ma nowych plam, a stare plamy są wprawdzie nadal łyse ale już nie takie zaognione i bez wysięku...
-
Śleputki i głuchutki Promyczek odszedł za TM....
kikou replied to kikou's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ale ładne życzenia.... Promysio pozdrawia.... chwilowo Promyczek zatrzymał sie na kilka dni u Mamy bo mamy zawieruchę przeprowadzkową i zeby zaszczędzić mu stresów tam pomieszkuje.... ale co ja mówie,jakie tam stresy dla Promysia ;) Promysio wpadł do Mamy, odrazu poznał że juz tam bywał, w trzy sekundy znalazł kuchnie i usadowił sie gotowy do jedzonka w okolicy lodówki... (ale oczywiście frykasy z lodowki to już nie na Promyczkowy brzuszek, zostały nimowlęce kaszki... ale dobrze że w ogóle coś jeszcze słuzy naszemu dzielnemu dziadziowi...) Promyśkowi nawet udało sie podkraść kabanosa (Mama go nie doceniła i ściągnął go sobie z niskiego stolika)... oczywiście za pół godziny zwymiotował go....ale kto wytłumaczy psu...że takie rzeczy to juz nie dla niego... na zdięciu z Dziczkiem (pieskiem opóźnionym umysłowo z padaczką, którego tylko Promyś toleruje i pozwala sie przytulać, inne pieski troche go nie lubią...)