Jump to content
Dogomania

leepa

Members
  • Posts

    820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by leepa

  1. Ciekawe kiedy wejdzie do nas wypożyczanie psów...
  2. Wiem, jak sie chce to się pół świata wykupi. ;] Szkoda tylko kiedy niektórym się nie chce. Mam znajomą... jej pies nie został zsocjalizowany, był agresywny więc uśpili. Ot! Jakie proste i szybkie rozwiązanie problemu... Ale tak w zasadzie zaczęliśmy się rozczulać i zaraz nam z tego wątku tęczowy most powstanie.
  3. No faktycznie nie do przewidzenia. Jedynie można by było kombinować z przestawieniem psa całkowicie do domu i wtedy feromony albo usypianie na czas burzy, co bez znaczenia dla zdrowia nie pozostaje, szczególnie u starszego psa. No ciężka sytuacja. Szkoda jeszcze że te feromony takie drogie, wiele znam osób co mają podobny problem ale wolą psa chemią faszerować przez tą odstraszającą cenę.
  4. [quote]Człowiek w śpiączce nie ma mozliwości by zastanowić się co sprawia innym radość a co nie.[/quote]Wiem :) Chodziło mi tak czysto teoretycznie. Że gdyby miał wybór, gdyby był świadomy to wolałby to i to. [quote]Sajo jest weterynarzem więc pewnie wiedziała co robi.[/quote]Yhym. Ale tu też znowu sprawa tego światopoglądu...Znam psa, który tragicznie przeżywa burze ale na co dzień jest normalny, szczęśliwy, zdrowy. Ale no różne przypadki są.
  5. Co do tych burz... Nie próbowaliście innych środków? Feromony, środki uspokajające itp., itd.. Czy to wystarczający powód żeby psu odebrać życie? Przecież burze, wystrzały nie są aż tak częstym zjawiskiem.
  6. Fakt, światopogląd i też religia. Każdy za egoizm/miłosierdzie odbiera co innego, a najgorszy jest fakt, ze nie wiemy kto ma rację. [QUOTE] A więc jednak jest życie "lepsze" i "gorsze". Dziki kotek nie aportuje nam patysia albo nie da się go wymizać - no to już się nie bijemy o to usypianie, oj nie...W sumie, skoro on nie ma kontaktu z czlowiekiem to lu-go eterkiem. :diabloti: A moze on - ten dziki kotek - uwaza swoje życie za spełnione, fajne i szczęśliwe...?[/QUOTE] Jeju, jak niektórzy lubią naditerpretować. Nie powiedzielam o życiu lepszym i gorszym. Wielokrotnie powtarzam, ze niezależnie czy jest się człowiekiem, muchą czy koniem ma sie takie samo prawo do życia. Proszę więc nie wkładać do ust takich słów. Ten kot z pewnością ma świetne życie i za takie je uważa. Ma jednak inne priorytety- dla niego człowiek nie jest kochaną pańcią, on woli upolować mysz i powygrzewać się na słońcu. Ma inne priorytety co zupełnie nie świadczy o tym, że jest gorszy. Nie wiem skąd taki pomysł. Nie oszukujmy sie jednak, że np. utrata wzroku dla kota jest gorsza niż dla psa- przez to jego życie staje się trudniejsze(a jeszcze trudniejsze kiedy jest kotkiem z piwnicy, który już nie może upolować myszki, a walka z innym samcem będzie żałosna). [QUOTE] A to zdanie o domino wypowiedział ludzki genetyk. Sądzę, że i do psów też to ma zastosowanie.[/QUOTE] Owszem, ale to nie znaczy że musimy uogólniać. To że mamy dziś kaszel nie znaczy ze jutro będzie gorączka. A jeśli chodzi o życie to nie wolno go traktować jako statystykę, bo "życie stanowi dla każdego całe sto procent" jak to powiedział Mark Edelman. Nie można powiedzieć- "o nie ma nóżki to pewnie zdechnie bo ma inne choroby" dopóki się tego nie sprawdzi. Poglądy mamy różne, czasem bardzo skrajne. Jedni eksterminowaliby każdego człowieka, który odważy sie kichnąć aby zachować czystość populacji, inny będzie do końca z nadzieją patrzył na agonię żuka wiedząc, że zdarzają się cudowne ozdrowienia. (zestawiłam te dwie istoty tylko ze wzgl. na fakt iż większość ludzi uważa żuki za mniej ważne od ludzi, ale i tu tez różne są poglądy ;]). Tak naprawdę nie wiemy kto ma rację mimo, że każdy z nas chce by życie trwało jak najdłużej i było pozbawione cierpień. Jedna osoba jeżdżąca na wózku chciałaby się zabić żeby tylko nie być problemem dla innych, inni przedłużaliby swoja śpiączkę dając najbliższym szczęście i nadzieję. Czasem też podejmujemy decyzje o uśpieniu, tak naprawdę sami nie wiedząc czy robimy dobrze. Wymiana opinii jest ważna- żeby wiedzieć dlaczego ktoś myśli tak a nie inaczej, bo i tak doskonale wiemy że ludzie mają różne opinie. Ale szanujmy się :D Skoro nie wiemy co jest dobre to może fajnie że jesteśmy inni ;]
  7. leepa

    ksiazki o pudlach

    Które pozycje moglibyście mi polecić?
  8. Oj, niekoniecznie, niekoniecznie. Nie można uogólniać. No czyli piesek trochę przeżył ale jest szczęśliwy ;] Ech te pseudohodowle.
  9. Kot żyjący w piwnicy ma jednak inne priorytety niż pies rodzinny, to w zasadzie dzikie zwierzę tolerujące lub lubiące kontakt z człowiekiem. Łatwo odebrać życie jeśli nie jest ono nasze. Opisany wyżej przypadek sparaliżowanego psa daje jednak wiele do myślenia. Pies ten nie mógł się bawić, polować, normalnie kontaktować z innymi psami, a jednak miał po co żyć i chciał żyć. Wydaje mi się że usypianie psa, który np. nie ma dwóch tylnych łapek, więc wystarczy mu kupić wózek i po sprawie (oj tam pewne niedogodności) jest bezsensu i jeśli w ogóle jakiekolwiek zabójstwo można nazwać humanitarnym, to to nazwałabym niehumanitarnym. Bo to zdrowe, szczęśliwe zwierzę, które może dać te szczęście innym.
  10. No niestety, taka prawda. Ja widziałam raz psa kopanego po głowie z całej siły. Napisałam w tej sprawie i dowiedziałam się, że jeśli policja tego nie widziała to nie ma sensu tego nawet zgłaszać, nie ma dowodów. [QUOTE]Bo jesli oslepnie pies, ktory zna dom, otoczenie, inne psy, jest mu wbrew pozorom latwiej poradzic sobie, niz psu slepemu od urodzenia. Dlatego utrzymywanie przy zyciu szczeniaka, ktory urodzil sie kaleki, jest nonsensem moim zdaniem.[/QUOTE] Moim zdaniem jest odwrotnie. Jeśli pies od urodzenia jest kaleki jest mu łatwiej- ponieważ jest to dla niego stan naturalny, innego nie zna i może sobie poradzić w inny sposób. Często były wywiady w tv czy gazecie z osobami, które np. są ślepe. Dziennikarz się pytał: jak się z tym czują. A cóż one mogły odpowiedzieć niż: normalnie? Ona nie wiedzą co to jest miec wzrok, dla nich to naturalne. Ze stratą trudniej sie pogodzić. Jak ktoś nie miał nigdy rąk to nogami wszystko zrobi, jak nagle mu uciąć to się załamie a potem będzie długo pracował nad tym aby coś nogami zrobić ciekawego. Ponadto jeśli mówimy o psu niewidomym to nie zapominajmy, że wzrok tak super ważny dla psa nie jest- raczej węch. [QUOTE] Z litosci ktos bierze za darmo, a potem nie moze sprostac obowiazkom. Meczy sie pies, meczy sie jego wlasciciel. Po co?[/QUOTE] Gdyby mowa była o ludziach też zadalibyśmy to pytanie "po co?"? Wydaje mi się, że pies ślepy, głuchy, czy bez nóg powiedziałby nam :"tak chcę żyć". Ja byłabym gotowa "męczyć się" aby tylko uratować takiemu psiakowi życie. Bo jeśli piesek nie ma tych nóżek tylnych mogę mu kupić wózek, bo jeśli nie słyszy mogę o tym pamiętać w każdej chwili i szkolić go bez użycia głosu. Myślę, ze to niewielki problem w stosunku do tego co możemy dać zwierzęciu. Niewątpliwie jest to jednak problem dla hodowcy.
  11. Nie no wiesz, nie można też tak porównywać że rak lepszy. rak rakowi nie równy. Może chociażby uciskać jakiś obszar mózgu. Każdy przypadek jest inny i będzie inaczej rozpatrywany. Tak jak wcześniej mówiliśmy o rozszczepieniu podniebienia- piesek został uśpiony. Ale inny przypadek może być lekki i powodować tylko dyskomfort, więcej problemów. [QUOTE]Myślę, że miłość opiekuna jest dużo ważniejsza dla opiekuna niż psa. Choć tu są duże różnice osobnicze i rasowe. Miłość przypominam, jest pojęciem abstrakcyjnym a psy zdolności abstrakcyjnego myślenia nie posiadają niezależnie od tego jak bardzo chcemy je uczłowieczyć[/QUOTE] Ja mam na ten temat inne zdanie. Co do abstrakcyjnego myślenia u psa to już wielokrotnie znajdowano dowody na zaprzeczenie twojej tezy. W telewizji kiedyś ktoś powiedział iż badania naukowe wskazują na to że zwierzęta maja mniejszą paletę uczuć ale czują wielokrotnie bardziej niż ludzie. Myślę, że nie trudno o dowody. Ale nie o tym do końca mowa...
  12. I już lincz na mnie. Rozpoczynając tą dyskusje nie miałam na celu powiedzenia: wy jesteście be bo zabijacie, albo jesteście be bo tego nie robicie. Chcę poznać wasze zdanie i ewentualnie skłonić do spojrzenia na problem z drugiej strony. Mówienie że jestem niedoświadczona i nie wiem co mówię jest żałosne kiedy pada z ust osoby, która mnie nie zna. A może przeżyłam coś gorszego tylko o tym nie mówię? I tutaj proszę nie nadinterpretować znowu że mówię że przeżyłam. To nie ma znaczenia. Rozważamy za i przeciw, a przekonanie kogokolwiek do swojego zdania w tak trudnym temacie nie ma sensu, nie da efektu. Sprawa sumienia i konkretnego przypadku. Nie mówię o rozważaniu czegokolwiek co psie w kategoriach ludzkich, to mija się z celem. Pies to pies. Ale czy jest coś dla psa cenniejszego niż miłość opiekuna? Wydaje mi się, że jeśli zwierzę ma wolę przetrwania, walczy o to życie to nie mamy prawa mu jego odbierać. Jeśli zwierzę nie ma siły to się zwyczajnie poddaje. Kolejnym aspektem jest moment kiedy pies traci świadomość a cierpi. Tu chyba decyzja właściciela jest najtrudniejsza. Nie wiadomo czy to przejdzie, pewnie nie... ale kto wie. Miałam zwierzę chore na raka. Mogłam uśpić od razu kiedy się dowiedziałam- nie cierpiałoby. Uśpiłam jednak kiedy prężyło się, wierciło z bólu i nie było świadome. Nie wiem czy zrobiłam dobrze, ale zrobiłabym to chyba jeszcze raz. Tak rozmawiamy o zwierzętach, które są skazana na umieranie w męczarniach. Zadałam jednak pytanie- co z tymi, które skazane będą na szczególną opiekę, ewentualne operacje ułatwiające życie i więcej problemów. Co o tym sądzicie? No chociażby pies bez tylnych nóżek.
  13. Ta szyja taka potężna.
  14. Nie daj się na takie psie marudzonki. Każdy marudzi kiedy może. Dziecko też wolałoby hamburgera od zupy. Mój pies nie podchodził do suchego z wielką niechęcią, potem jadł ale też tak obojętnie, a teraz czeka przy misce na swoją kolej. Aby sucha karma wydała się atrakcyjniejsza warto polać ją wodą. Aby pies schudł wystarczy odpowiednia karma typu light i więcej ruchu.
  15. Nie sposób zaprzeczyć, że ta historia jest wzruszająca. Ale sam powiedz, gdybyś wiedział od razu jak to się skończy- wziął byś od razu schroniskowego, czy może znów przedłużałbyś życie poprzedniemu psiakowi? Ja myślę, że warto przedłużać życie, nawet przepełnione cierpieniem, bo życie i miłość właściciela to najcenniejsze co zwierzę ma. Choć dopiero urodzone szczenię z pewnością jest mniej świadome tego życia niż dorosły pies. Ale to trochę takie polemizowanie jak to czy aborcja jest dobra. Zawsze będą różne zdania, ciężki temat. A co sądzicie o chorobach nieuleczalnych, poważnych, ale które nie skazują psa na śmierć? Jedynie dostarczą więcej zmartwień właścicielowi(ew. operacje) i utrudnień psiakowi. Np. padaczka czy rozszczep podniebienia.
  16. Trzecia kwestia jest dla mnie nie do końca z sensem. To w takim razie gdybym uśpiła swojego zdrowego psa to bym wzięła być może ze schronu innego i by dwa były i ten drugi by w schronie nie siedział ! :D Cóż za różnica czy ma sie psa zdrowego czy chorego, obydwa mają takie samo prawo do życia i są tak samo wspaniałe.
  17. Nie wystawiałam u tej pani, ale czytałam jej książkę, artykuł... Mądry człowiek, na psach się zna ;]
  18. Chodzi mi o dopiero urodzone pieski, które mają trafić do nowego domu. W schronisku to jeszcze inna sprawa...
  19. Mam na myśli usypianie nie ze wzgl. "bo mam za dużo psów" ale na zasadzie "pies jest poważnie i nieuleczalnie chory, nie ma sensu obarczać problemem nowego właściciela". Co o tym sądzicie? Czy powinniśmy takie psy usypiać, czy może każdy zasługuje na życie, szansę? A może ktoś z was jest hodowcą i miał okazję podjąć taką decyzję?
  20. No ja miałam takie rzeczy właśnie w gimnazjum ;] A przedsiębiorczość.. pierwsza lekcja była ciekawa jak nie wiedzieliśmy co nas czeka ;] a potem jak trzeba było się uczyć co znaczy Wig coś tam i "srig" cośtam to posnęliśmy. Jakby mnie to interesowało to bym sie we własnym zakresie dowiedziała. Z ta żywnością różne są opinie choć i dystrybucja zawodzi. Ale myślę, że gdyby jedzenia było za dużo to nie trzeba było robić zbiórek. Ponadto łatwiej przechować zboża niż mięso.
  21. Nawet nie trzeba nowych terenów zamiast tych ferm- bo te co już istnieją gwarantują ludzkości tyle jedzenia, ze można w nim pływać- tylko ze zjadają je zwierzęta rzeźne. Ale no... na razie nie ma tylu wegetarian aby one zniknęły ;] Co nie zmienia faktu że popyt wciąż maleje. Ja ktoś nadal mimo tylu tłumaczeń nie rozumie zależności popyt-podaż to nie pozostaje nic innego jak doczekać gimnazjum gdzie wszystko będzie wyjaśnione po raz n-ty na WOSie.
  22. To jedyny sędzia, który dał mojemu psu ocenę bdb (zawsze ma doskonałą). Obok ringu słyszałam także opinie innych wystawców, że ten sędzia dziwnie ocenia i bardzo mało daje ocen doskonałych. Ale opis faktycznie długi i szczegółowy- co do zgodności z prawdą tu już tam się można sprzeczać.
  23. Ze swojej strony mogę polecić [url]http://www.sznaucer.olsz.pl/ksiazki.htm[/url] Szczególnie Pat Miller. Ostatnio także przeczytałam "Poradnik dla hodowców psów. Genetyka w praktyce" Willis'a. Jednym tchem niemalże :P Polecam naprawdę. Ale trzeba pamiętać że w genetyce jak to w genetyce wszystko się zmienia ponieważ jest to niezbyt dobrze zbadana dziedzina. I tak chociażby w 2. nr "Psa" są nowe informacje o cechach kodowanych przez pewne geny.
  24. Mój pies miał guz po szczepieniu- weterynarz powiedział że to normalne, że tak ma prawo się dziać. Ale już go nie ma.
  25. Yhym czyli generalnie bez większych problemów, no to pamiętać jeszcze tylko żeby powiedzieć weterynarzowi, zgłosić tam gdzie czipa rejestrują ze inny właściciel i mam psa ;]
×
×
  • Create New...