-
Posts
7813 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by gagata
-
O, witaj,niufek..... Ależ informacje są....Cały czas aktualne: Trevor bez zmian. CZEKAJCIE. Jak coś się zmieni, na pewno powiadomimy.... A swojego niufa zaczipuj, nie będziesz musiała się bać.... Ja też szukam psa, popatrz w mój podpis...
-
Nie wiem, dlaczego akurat na tym wątku zaczęły się dyskusje o fundacji Emir i co one mają wnieśc do sprawy oszustów na dogo..... Jeśli chodzi Wam o emocje samej Emir wyrażane akurat w takiej formie, to proszę czytać jej posty ze zrozumieniem....One mają swych adresatów i absolutnie nie są adresowane do ogółu. A swoją drogę niejednego by poniosło - tu na dogo, w ciepełku i przy klawiaturze fajnie sie klepało co bardziej kąśliwe uwagi i jakos nikt się nie martwił, że dogo to też forum publiczne i podważanie autorytetu wetów opiekujących się Trevorem zupełnie temu psu nie pomagało. Mało tego - stawiało również pod znakiem zapytania fachowość samej Emir i tak naprawdę służyło tylko jednemu - by Fundacja Emir była żle potrzegana w oczach ludzi czytających dogo.... Tak, fundacja Emir utrzymuje sie z datków i darczyńców szanuje. Tyle tylko,że tu, na tym forum , tych darczyńców nie jest zbyt wielu, niestety. Dużo częściej sytuacja wygląda tak, że pies trafia do Emira i cześć, koniec zbiórek, bo przecież zwierzak jest bezpieczny, w Emirze ,a więc na pewno leczony i zaopiekowany. Przecież Emir pieniędzy nie potrzebuje...I kolejna uwaga, gdyby nie podano informacji o stanie Trevora, nie byłoby tych dyskusji i sporów, tak? ..
-
Bella z Orzechowcow- w schronisku od zawsze....Podaruj jej dom!
gagata replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
One obie są chyba ciut zadziorne...:cool3: -
Jak tu swojsko....
-
[quote name='ageralion']A kto napisal z enie ma dla niego DS? Z[B]adna odpowiedzialna fundacja nie wyda psa do DS, bez sprawdzenia jego charakteru.[/B] Przyjmowanie pomocy dla psa ktory jej nie potrzebuje? To Wy sobie ubzduraliscie, ze [B]pregusek jest w niebezpieczenstwie i trzeba go ratowac.[/B][/quote] A jak sprawdzenie charakteru nie spełni oczekiwań i standardów niemieckich to co? Wtedy druga część Twojego postu jest jak najbardziej aktualna....No, chyba że po drodze spłodzi jeszcze parę ślicznych szczeniaczków.... Wybaczcie, ale Wy chyba KOCHACIE zwierzęta INACZEJ....
-
Niestety karmy od Yayo nie ma, w dodatku wczoraj Neris prawie cały dzień czekała na pewną panią, która obiecała się zjawić i się jej nie doczekała....Strasznie ją to zabolałó, bo mogła nie marnować dnia ,tylko jakoś inaczej poszukać karmy dla tych wielkich maleństw... W końcu Neris telefon ma.. to tylko komp nie chce z nią gadać...:shake:
-
Malizna - padaczka... tyle złego na jednego małego psa.
gagata replied to Neris's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cebulewna.... -
Fuzja i dziecko Gabi już są u Reksia. Niespodzianek po drodze nie było..Reksio właśnie się wzięła za karmienie ich wszystkich.:multi:
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
gagata replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Ada-jeje, jasne,że trafiaja sie błędy...Ja do dziś nie mogę dojść do siebie po pechowej adopcji Pepegi, która pierwszego dnia pobytu w nowym domu uciekła ludziom przez okno.. Osobiście staram sie utrzymywać kontakt choćby telefoniczny z nowym domem przynajmniej przez kilka pierwszych tygodni. Fakt, wizyty postadopcyjne są trudne, bo mało kto ma na nie czas, no i ludzie nie są tacy chętni do przyjmowania co chwilę gości tylko dlatego,że kiedyś adoptowali od nich psa.Właśnie usilnie próbuję jakoś tak ustawić sobie zajęcia, by choć raz w miesiącu odbyć ze dwie wizyty kontrolne - tak, dla uspokojenia duszy... -
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
gagata replied to Ewkaa's topic in Organizacje
O i to jest ważne. Nie pies do kogokolwiek, bo akurat spodobał sie rodzinie jamniczek dla dziecka ( pomysł cokolwiek kuriozalny, moim zdaniem) ale do okreslonej rodziny określny pies, spełiający jej oczekiwania i pasujący do stylu życia...Wtedy zwykle bywa ok... -
Bella z Orzechowcow- w schronisku od zawsze....Podaruj jej dom!
gagata replied to SZPiLKA23's topic in Już w nowym domu
Bella też mówi,że było dobrze...Majuska, to do roboty! Blondi czeka... -
Wiecie? Trevorem zajmują sie prawdziwi weci i oni wiedzą kiedy i jakie leczenie trzeba zastosować, W przeciwieństwie od nas stale są przy nim i obserwuja, co się z nim dzieje,..Gdyby naprawde było z nim żle, to by psa nie męczyli bez potrzeby...Przestańcie wróżyć z fusów, proszę...
-
Nie rozumiem Cię Gameta.... O jakim fochu piszesz , o jakich info??? Przeciez była podana informacja,że do poniedziałku będą podawane tylko złe wiadomości ,a takich na szczęście nie ma.... Naprawde uważasz,że Emir poowinna siedzieć cały czas na telefonie i wydzwaniac co chwila do kliniki,żeby nas tutaj dowartościować świeżymi wieściami o Trevorze? To kto zajmie sie psem, jak weci na okrągło będa odpowiadac na wciąż te same pytania?
-
Margot, jest znaczaca różnica miedzy opieką paliatywną a np. pobytem na sali pooperacyjnej. To prawda, zmuszanie do cierpienia bez szansy na wyzdrowienie jest okrucieństwem. Ale zrozumcie - Trevor ma szanse i chce zyć, bo walczy. Kaja i Aza - a ten skaner to jak? Pies sam przejdzie, bez dotykania? A jesli chodzi o Twój atak, to miałaś farta - mnie nie dano nic i nie pozwolono nic dawać da zakończenia całej diagnostyki.... A co miano z psem zrobić? ZSostawić go u Klamgele,żeby nie jeżdził? To nie york, że znajdzie wszędzie kawałeczek miejsca,...
-
To weż pod uwagę fakt, że Trevor żle reaguje na każdy dotyk..Jak chcesz mu przeprowadzić te badania? Na nie tez przyjdzie czas, jak jego organizm zwalczy zatrucie organizmu spowodowane zakażeniem rany "pooperacyjnej"... A do szpitala nie mógł byc przewieziony wczesniej, bo szpital nic o nim nie wiedział...Grunt,że tam trafił.. I jeszcze jedno : ci, którzy są tu na dogo i kiedyś przeżyli np atak kamicy żółciowej lub wyrostka robaczkowego, niech sobie przypomną, czy tak chetnie dawali się dotykać lekarzom...I co? Ktos ich od razu znieczulaL?
-
Padały tu różne stwierdzenia o cierpieniu Trevora i o uporczywej terapii czy też konieczności skrócenia mu cierpien....Nie wiem, jakie doświadczenia maja osoby piszące te słowa , ja mam swoje....Jesli pies ma szansę na wyzdrowienie i wykazuje wolę zycia, to trzeba mu w tym pomóc. O reszcie przyjdzie czas pomysleć jesli Trevor straci ta wolę albo szanse na przezycie drastycznie spadną. A jesli chodzi o odczuwanie bólu to wiem - też z własnego doświadczenia - że ktoś, kto chce przeżyc i walczy o to ,napraqwdę znosi duuużo wiecej niz ten , który rezygnuje. Ten drugi po prostu odchodzi...I wiem też, że do stałego bólu , takiego non stop, organizm się potrafi przystosować. Dużo bardziej boli strach przed bólem.... Zaręczam też,żąe ani Emir ani weci opiekujący się Trevorem nie naraziliby go na cierpienie bez potrzeby ..
-
ufff, to jednak dobrze że ten wątek jest... Widać wątek musi mieć tam każdy psiak, żeby przeżyć w miarę bezpiecznie......
-
Dorciu, nie mogła....ma w kompie....nie odczyta bez wprowadzenia hasła...a hasła nie wprowadzi, bo nie ma czym...
-
Kinya ma rację, jeśli używamy słowa kastracja w przypadku Trevora, konieczne jest dodatkowe określenie,np. " nieudolna". "niehumanitarnie przeprowadzona" itp...
-
Nie chcę być złym prorokiem, ale skoro podano suczkom sedalin, to pewnie planowana trasa była ciut dłuższa.....Mnie przychodzi do głowy tylko wielka przyjaciółka dra Klamgele - pani Ewa B.... Ale jesli tak, to pewnie juz po sukach....Dowody trzeba niszczyc, prawda, panie "doktorze"? A swoja droga, on nie miał prawa nie wydać Wam tych psiaków - wszak dawałyście im domy...