-
Posts
1810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by koss
-
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
koss replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bylismy uregulować dług w lecznicy- nie mieliśmy wczesniej na to siły - zapłacić za zastrzyk, który zabrał Antka , i jeszcze za to,ze to pieprzona zima była taka, iz Antek nie ma swojego miejsca- wtedy było to dla mnie kompletnie niewazne- teraz boli. Ta wizyta kompletnie mnie rozwaliła. Ten stół z kroplówką - widziałam Antka - jak dygotał , miał drgawki podczas dostawania skopolaminy. Dośka wymiotowała mi zółcią ,w srodę pojadę z nia tam - bedzie musiał byc podśpiona, aby wet. mógł jej pobrać krew - muszę sprawdzic WSZYSTKO .Ona się bardzo do mnie zbiżyła po śmierci Antka a ja mam wyrzuty sumienia, raz, ze nie kocham jej tak ,jak Antka, dwa- kiedy próbuję się z nia bawic - i cos do niej ciumkam -ze zdradzamAntka . Wiem jestem niiezłą kretynką .To mnie juz przerasta -
Benek - kudłate cudo jakich mało! W nowym domku!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Poprozę o nie... -
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
koss replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ulubiony - jeden z nielicznych dostępnych smakołyków Antosia - twarozek, kiedy piekłam sernik - miałam zawsze parę kulek dla niego. On czuwał przy mnie zawsze do póżna, do kiedy przygotowywałam w kuchni to swiąteczne obżarstwo- leżał po lodówką, zaznaczając swoją obecność- " oczywiście pozwolę otworzyć lodówkę , ale widzisz mnie, widzisz , ja czekam.."; Czy tam wiedzą ,ze lubisz twarożek, moja Popierdółko? Idiotyczne, tak chciałabym abyś ktoś? cię przytulił, poczęstował kulkami, kawałkiem szynki - koniecznie tylko drobiowej.. -
Benek - kudłate cudo jakich mało! W nowym domku!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
WIESZ rozbawił nie widok Twojej czeredki - tak karnie od naważniejszego do ...mniej, czekajacych na resztki z pańskiego stołu. Slicznościowy obrazek Świątrczne serdecznoci wszystkim -
[quote name='Cajus JB']Wybaczcie wy adoptowaliśmy ostatnio trzy psiaki i to bardzo mocno nas pochłonęło. Mam nadzieję, ze dziś już będzie spokojnie i załatwię sprawę Jenny i Cindy.[/QUOTE] ależ my nie mamy nic do wybaczenai ale dziewczynki ...moze Ci nie wybaczą , jezeli straciły szansę , tę ostatnią ....
- 1368 replies
-
- do adopcji
- matka i córka
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
[COLOR=blue][B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]W ten wiosenny, optymistyczny czas Sakralnej Nadziei Świąt Wielkanocnych:[/FONT][/SIZE][/B][/COLOR] [B][COLOR=blue][SIZE=3][FONT=Times New Roman]... życzyę Wam i sobie [/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [B][COLOR=blue][SIZE=3][FONT=Times New Roman]„nieba zawsze w dobrym humorze”,[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [COLOR=blue][B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]radości od poranka – ona czyni Nas silnym[/FONT][/SIZE][/B][/COLOR] [COLOR=blue][B][SIZE=3][FONT=Times New Roman]ufności i wiary – ona góry przenosi,[/FONT][/SIZE][/B][/COLOR] [B][COLOR=blue][SIZE=3][FONT=Times New Roman]trochę ludzi do kochania,[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [B][COLOR=blue][SIZE=3][FONT=Times New Roman]trochę piesków do głaskania,[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [B][COLOR=blue][SIZE=3][FONT=Times New Roman]wiosny o zapachu bzu, lata jasnego od słońca ...[/FONT][/SIZE][/COLOR][/B] [B][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#0000ff][I]....a naszym czworonogom podobnie, z tym, że im potrzeba trochę głaskajacych ludzi...[/I][/COLOR][/SIZE][/FONT][/B] -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
U dwóch osiedlowych wetów oraz u mojego nieosiedlowego koszt kastracji 150 - 200, sprawdziłam to juz parę dni temu. dubel .... -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
U dwóch osiedlowych wetów oraz u mojego nieosiedlowego koszt kastracji 150 -200 , sprawdziłam to juz parę dni temu. -
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
koss replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ZAZDROSZCZĘ CI - ale nie tak, w brzydki sposób. Rafał czesto wyjezdza- zawsze wtedy obok mnie był Antek i ostatnio b. chrapał -nie przeszkadzało mi to, a kiedy zdarza się to Rafałowi - bardzo . Mąż twierdzi, ze tak bezwarunkowo kocham tylko psy. Antka tak kocham . -
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
koss replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Głupie:oops:, czego mi brak bardzo - zapachu łap Antka - to był raczej smród- uwielbiałam go. Całe nasze rytuały: od czasu, kiedy okulał- nie pozwoliłam mu wskakiwać na łóżko czy fotel , był nieszczęsliwy, więc ja pokładałam sie w jego legowisku a w soboty, piatki -ścieliłam w duzym pokoju - to łóżko jest b. niziutkie - i tam polegiwaliśmy sobie. . Antek spał , jak człowiek wzdłuz mnie z łapami na mnie, z żółtym łbem na poduszce - potwornie cuchneło mu z mordy, jak mawiał Rafał- to był prawdziwy test na miłość.Otwieram lodówkę - nie biegnie, popycham nogą jego miskę - nie ma go, brzęczy smycz- nie podskakuje, dzwoni mój telefon - nie śpiewa,. Zaczynam już wierzyć,ze tak będzie zawsze. Cholera niewiarygodne, nawet to,ze w przyszłym domu to my mieszkamy na parterze, a mamy na górze - to z powodu Antka ..bałam się, jego kłopotów z chodzeniem . Rafał się śmiał, ze lepiej nie mówić o tym mamom , bo one też nienajmłodsze.... -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dorota']Przejrzałam ten wątek od 87 strony. Moria - arogancja do potęgi , zapomina że świadczy usługi odpłatnie , i jej obowiązkiem bezwzględnym jest przesłanie zdjęć i biezące informowanie o podopiecznym, A co do darczyńców , to powiem tylko ze bez nich Fundacje niewiele mogłyby zrobić , a tu widzę że wszystko jest odwrotnie , darczyńcy " na kolanach " proszą arogancką piekunkę o info na temat oddanego jej psa ,a ona robi łaskę . TO JAKIEŚ NIEPOROZUMIENIE,:crazyeye::shake::angryy:[/QUOTE] Pani Doroto - proszę przejrzeć i wczesniejsze posty , strony, czasami wyjmowanie z kontekstu całosi - wypaczają istotę sprawy. Pozdrawiam. -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
[quote name='Moria']Farcik też czeka na szanse nowego domku i prosi o ogloszenia no i ta nieszczęsna kastracja. Brakuje tylko do niej 100zl a tu taka cisza. Juz nie ma Farcik zadnych cioteczek.[/QUOTE] TO tak dla przypomnienia, jak bardzo arogancka była ta Moria ( wiem, jestem złosliwa)... Zadałam sobie duzo trudu: oto efekt: informacje o charakterze Farta-posty: 361, 416, 419, 422, 424, 469, 494, 611, - i na tym skończyłam przegląd- to materiał na fajne ogłoszenie( które zreszta w róznej, zawsze świetnej wersji się pojawiało na watku) Genialne zjęcia do ogłoszeń, robione przez rózne osoby - i profesjonalistki będące na gościnnej sesji u Morii: posty:418. 508, 413, 715, 605...i na tym skończyłam ,ale jest jeszcze sporo , to mógł powstać album o Farciku. Jest też wiele postów(np. 484, 505,459,473 491) z prośbą Morii o włączenie się do wątku, o problemie kastracji. Zgubiłam gdzies nr. postu, w którym Moria pisze ze jedzie na kastrację .. TO SĄ FAKTY; Fart zyje - to też fakt. Wierzę , ze został wykastrowany- faktem się stanie , kiedy Moria wklei fakturę .Odmówiła - zabrania go do innego hotelu- argumentujac, nie tym że zle zniesie jazdę samochodem ale TYM , ZE PO ROKU BYTNOSCI W MIEJSCU, KTÓRE ZNA, WŚRÓD LUDZI, KTÓRYCH AKCEPTUJE ,WŚRÓD ZWIERZAT, KTÓRE SĄ OBŁASKAWIAONE PRZENOSZENIE GO W INNE CAŁKOWICIE OBCE MIEJSCE - JEST IRRACJONALNE I SENSU POZBAWIONE- BO POOBRAŻAŁYSMY SIĘ NA MORIĘ ?????????????????????- to jest faktyczna przyczyna decyzji Morii Jaki jest rezultat : Z miłego watku, reaktywowanego po krótkiej zapasci- przerodził się zw zgiełkliwe, brzydke, pełnE wzajemnych oskarzen forum. Wiem, ze osoby biorace w nim udział- to świetni ludzie , pełni empatii, zapału, wrazliwosci - część znam osobiscie, częsć nieoma...l :):) - W rezutacje Moria zostaje z 6 - psem oskarżana( - ZULUGULA - JAK MOZESZ WYPISYWAĆ TAKIE RZECZY W PODPISIE:(:() zze swoimi powaznymi problemami rodzinnymi - TO BARDZO SMUTNE Bardzo proszę zacznimy raz jeszcze, nie obrzucamy się złośliwosciami- rozmawiajmy o faktach , o sprawie, a nie o osobie bez tych przymiotników, grózb. Proszę. -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Proponuję, żeby jednak wszystkie osoby uczestniczące w tej ;wymianie zdań" powściągnęły emocje, paskudny banerek zdjąć i rozpocząć nową rundę rozmów. GORĄCO POPIERAM!!!!!!!!!!!!! Moria - tak się ciesze, ze wysłałaś to zdjecie, i chyba rozumiem dlaczego fundacji a nie na watku, dziewczyny to nie Moria musi Wam udowodnić,ze nic złrgo nie zrobiła, to na Was ciązy obowiazek dowodowy. A to,ze płacimy nie jest równoznaczne z nadaniem sobie prawa do wyrazania krzywdzacych i nieudowodnionych opinii. Bądżmi jednakowo troskliwi wobec dwunogów, tak jak i czworonogów. -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
[quote name='Moria']Biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie dobro psa Farta z dniem dzisiejszym czyli 26.03.10 pies ten został w porozumieniu z właścicielem Farta, którym jest Fundacja S.O.S zaadoptowany przez właścicielkę hotelu, w którym przebywał. W tej chwili jest to jej osobisty pies w związku z tym od dnia 04.05.10 nie należy płacić za jego hotelowanie. Pozostała kwota za hotelowanie psa od 27.03-03.04.10 w wysokości 70zl,jest kwotą pobraną przez hotel za transport psa do weterynarzy w momencie kiedy pies należał do Fundacji S.O.S,darczyńcom zostanie wystawiona faktura na tę kwotę. Na dowód, iż swoim postępowaniem nie kierujecie się panie dobrem psa, tylko zaspokojeniem własnego Ego proszę obejrzeć zdjęcia w jakim stanie był Fart przed przyjazdem do mnie jak i proszę przeczytać wpis KOS, która była świadkiem w jakim stanie pies był przed rokiem.Do wglądu w pierwszym poście. Fakt, iż nie potraficie znależć mu domu nie jest powodem na narażanie Farta na przeżycia traumatyczne i spowodowanie, że pies powróci z powrotem do swojego stanu psychicznego z przed roku.[/QUOTE] Tutaj znalazłam tę wiadomośc- czyli jest bezpieczny. -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Zachary, czy ne jest tak,ze Fart znalazł dom własnie u MORII? Czy ja cos pokreciłam? -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Gdybyśmy wszycy pisali na tym watku w takim tonie,( rozsądnnym , kulturalnym) jak Florentynka, Selenga- prawdopodobnie nie byłoby tyle jadu, nieporozumień, złości i dziecinnego obrazania. Z całym szacunkiem, mimio osobistej sypatii: czemu służą te dramatyczne podpisy w banerkach?, porozumieniu, dobru Farta?Uczouno mnie też , ze nie zwraca się komuś publicznie uwagi z powodu np. błedów ortograficznych.ze nie odpowiada się brakiem kultury nawet na jej brak .Ale to bardzo stara szkoła, język innej juz planety. Nie dyskutujemy "ad rem tylko ad personam" - ale wszyscy mamy przekonanie o tym,ze reprezentujemy tę kulturalniejszą część dogomanii- Boze jakie to wszystko ...smutne. REASUMUJĄC: Jakie są obawy: - ze Fart został np. zagryziony przez inne psy...i Moria ze strachu nie informuje i nadal przyjmuje pieniadze? ??????? - ze nie został odjajczony a Moria zdefrałdowała Wasze pieniądze??????????????????? -,ze kłamie teraz, kiedy Wy naciskacie ,iz go adoptowała?????????????????????? CZY O TO CHODZI, czy nazwałam, po imieniu, to co tu się przewija w półsłówkach, insynuacjach ect.????????????????? Takie podejrzenia, nawet jezeli są wyrażone w sposób nie do końca bezpośredni -mogą zaboleć? Prawda? można się poczuć obrażonym ,dotknietym urażonym , postawionym pod scianą ..a zważywszy na sytuację rodzinna Morii.......... Zastanawiałam się pól nocy , jak bym zareagowała na takie zachowanie: - moze bym natychmias, stając na głowie ,powklejała zdjęcia , faktury, - poprosiła o zamknięcie watku - adoptując psa- ale nie chcąc już mieć nic do czynienia z oskarżajacymi - moze bym poczuła się cholernie zraniona, "nikt mnie nie chce zrozumieć, a ja przecież :...( trochę teraz tak ćwiczę swoich najblizszych ,a nawet swiadomość tego mi nie pomaga) - a moze bym przeprosiła, wytłumaczyła, powklejała - ale juz nie chciałabym psa ani darczyńców .. a może i tą wersja mi odpowiada najbardziej - taka bym chciała byc; - przeprosiła, wytlumaczyła, cierpliwie odpowiadała na badania Figi I Zulugulii, spełniła wszystkie prosby( nawet te grozbą podszyte), wiedząc, ze tak naprawdę to jestesmy bardzo samotni w tym, co czyjemy- i nie nalezy oczekiwac zbyt daleko idącej empatti - zycie ma swoje prawa, i dalej juz po burzy robiła swoje najlepiej jak umiem Nie wiem , co bym zrobiła wt ej już bardzo brzydkiej sytuacji? Naprawdę nie wiem !!!!. Was podziwiam- poniewaz Wy wydawjecie się takie pewne swoich ndecyzji . Moria ; Bardzo Cię proszę wklej fakturę -a różnice pomiedzy sumę stricte za sam zabieg, a sumą od darczyńców - pokryję ( poniewaz mam zaufanie, do Ciebie i wiem, że po prostu inna bida skorzystała, bądż wydałaś je bez mozliwosci faktury, albo co badz. )Poproszę tylko o listę darczyńców . I Jeszcze jedna prosba - wstaw zdjęcie Farcika - już na zamkniecie watku - tak , prawdą jest, ze pamietam go - zupełnie róznego niż ten , obecny, fotkowy dzisejszy Fart - z wywalonym jęzorem i błyskiem w Ślepiach. Na koniec- przepraszam, jezeli to, co napisałam kogos uraza, wydaje sie złosliwe, nie to było m oim zmiarem - JEDYNIE ZAKOŃCZENIE TEJ ROSNĄCEJ FALI OSKARZEŃ, INSYNUACJI ECT. Moria - mozesz to zamknąc- tylko Ty. pozdrawiam serdecznie -
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
koss replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U mnie zawsze odchodzi jakaś cząstka mnie samej - coś już mała zostało, dlatego tak słabo się bronię . W ostatnim roku było dużo śmierci wokół mnie- towarzyszyłam,widziałam jak to wygląda, jak walczy się po ostatni lyk powietrza. Jest prawdą - ze zaraz po.. jest głęboki sen, potrzeba odpczynku , taki bunt ciała. Potem jest gorzej. -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
[quote name='Selenga']Może dlatego, że Moria nie jest młoda dziewczyną sprawnie posługująca się elektroniką i NIE UMIE ani zrobić ani tym bardziej przerzucić zdjęć na dogo. Nie przyszło wam to do głowy? Na innym wątku było to napisane. I nikomu nie musi się ze swojej niewiedzy tłumaczyć, bo MA PRAWO NIE UMIEĆ. Ma również prawo do ochrony swojej prywatności wtedy kiedy MA POD OPIEKĄ UMIERAJĄCĄ MAMĘ. Może warto by było jednak uszanować ludzką tragedię i nie wprowadzać dodatkowego zamieszania? Zwłaszcza, że Fart nie jest szczeniakiem który zmienia się z tygodnia na tydzień - zdjęcia Farta z końca stycznia są na tym wątku, od ich zrobienia minęlo zaledwie 2 miesiące, Fart zmienił się przez te 2 miesiące waszym zdaniem? I nie piszcie, że bez nowych zdjęć ogłoszenia nie mają sensu bo to nie prawda - na nowych zdjęciach Fart wygląda tak samo jak na starszych. Nie piszcie też, że nie macie żadnych informacji bo to też nie prawda - przeczytałam watek i informacji podanych prze Morię wystarczy na 3 teksty ogłoszeniowe, nawet na allegro gdzie nie ma ograniczenia długości tekstu.[/QUOTE] Dziewczyny moze warto przemysleć to co i jak napisała Selenga. Selenga- dziękuję. -
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
koss replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wiem, Brazowa wiem - myślałam o tym , jak by to było z Antkiem , jego choroba w azylu , w budzie, wsród 100 innych piesów.. Myślę tez o tych wszystkich , chorych ,cierpiacych, starych, młodych psach, kotach opuszczonych przez człowieka Nawet nie wiesz , jak bardzo okrucieństwo swiata zaczyna mnie przerażac. Ciebie broni w sposób zupełnie naturalny Twoja młodość- ja juz straciłam tę tarczę.Dzisiaj wracałam po 10 h z pracy do domu, jadąc w autobusie złapałam się na tym,ze się nie spiesze, nie jestem nerwowa, nie musze , Antek nie czeka juz na spacer, a Zośka - - jest szczesliwa przy otwartych drzwiach do ogródka/ Otworzyłam ksiazkę , zeby ludzie mysleli,ze płaczę nad nią . Nie jestem pewna,zrozumienia Antka wobec mnie, krzyczałam na niego - nie irracjonalnie, krzyczałam na niegoi egoistycznie i arogancko , poniewaz byłam zmeczona, niewyspana i bałam się dnia w pracy po nieprzesapanej nocy . A ON CIERPIAŁ.Jak ja siebie za to nie znoszę Tak bardzo, bardzo mi go brak. -
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
koss replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Znowu nie mogę spać. Widziałam dzisiaj bardzo podobnego do Antka piesa- tylko mniejszy,.Znowu wszystko na wierzchu. Niedługo sę bedziemy przeprowadzali, długo walczyłam z Rafałem, zeby w sypialni kłaść wykładzinę ( nie lubimy tego) - dla Antka. Z doświadczenia wiem,ze kafle i deski stanowią pózniej kłopot dla psa- starszy Pan Pies mocno się ślizga. Antek miał miec posłanie przy kominku - naszym pierwszym w zyciu. -
Mantra- małe kochane dziecko , za teczowym mostem.....
koss replied to amikat's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nigdy nie spotkałam takiego okrucieństwa , jak na tym watku - okrucieństwa wobec człowieka . W przeciwieństwie do niektórych , wiem co to jest choroba nowotworowa, wiem co to jest chemia, co robi z człowiekiem wiem jak ważne jest wsparcie psychiczne, jak potrzebna jest pomoc i drugi człowiek - jest jak swiatło w mroku. CZy któras z Was, tak łatwo i lekko rzucajaca wszystkie te okropne słowa wobec Lobuziątka , pomyślała,ze Ona walczy o swoje zycie- walczy z lękiem, z potwornymi mdłosciami, biegunką, puchnie od sterydów, wie,ze znowu straci włosy, ...moze połozycie się zamiast Niej na tym szpitalnym łózku , wśród ludzi chorych - oszczędzę Wam opisu ,w jakim mogą byc stanie. Boze,chciałabym aby ście spędziły parę dni na oddziale onkologii przy łózku, kogoś, kogo kochacie- - i niech byłby to TYLKO realistyczny bardzo sen. Moze wtedy zrozumiałybyście tę kobiete - jej stan ...Kochała malutką . Nie musi tego udowadniac. A juz na pewno nie WAM Ja również nie pozwoliłam mówic wielu bardzo istotnych spraw - chroniąc bliską mi osobę ,podczs tej choroby- widziałam, dzień po dniu, ile trzeba miec odwagi, hartu , siły ,aby walczyć ..nie wiedząc, czy to ma sens. a niekiedy nie ma ... Malutka nie umierała samotnie , była przy niej osoba, która ja kochała. Na Boga , czemu musicie być takie okrutne wobec człowieka, przypominam,ze Łobuziatko podobnie jak Sunia walczy o całe swoje 100%. I nie mówcie mi,ze nie wiem,co oznacza smierć psa. Wiem . iI aż za bolesnie. Łobuziątko - mocno zaciskam kciuki. To,co pisało Lobuziatko nie było chamskie, ale to co pisano na Jej temat BARDZO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Fajny Atos-"Śmieszne Ucho". Nie było cudu,nie ma Antka.......
koss replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Viola- ja sama nie wiem, dlaczego nie miałam zalu do Antka,ze nie był Zbójem Moze, dlatego, ze Zbój był obiektywnie pięknym , bardzo arystokratycznym psem- wzbudzał podziw, szacunek , był niezwylke zrównowazony i łagodny. Taki psi ideał. Nawet w chorobie. Ciepiał, chowając się w osobnym miejscu- to ja szukałam z nim kontaktu. Antek cierpiał , jak dziecko: opowiadał mi, co go boli, jak bardzo, zaczepiał, nie pozwałał się oddalić, wiesz,ze ja na niego krzyczałam nie mogąc juz tego znieść!!!!!!!!!!!!!!! Był potwornie niezgrabny, wszystko wywracał, gryzł niechcąco w rękę , kiedy mu coś podawałam - Zbój chwytał delikatnie i z godnoscią. Wpadał zawsze na Ciebie, waląc tym swoim rudym łbem , potykał się o własne łapy, biegał wywołując salwy smiechu - naprawdę jak konik garbusek. Zbój - był piękny w locie - jak szary wilk. Jak leżałam Antek walił się na mnie, aż traciłam oddech i lizał po twarzy mlaszcząc i przymykając te kose ślipia - nie mogłam się obronić przed jego adoracją, zachwytem . Dawno temu Drab i Zbój być moze uratowli mi zycie- zawsze mogłam na nich polegać, były silne, duże odważne. Antek był słaby, chory, nieporadny, ale wiedziałam ,ze mogę na nim polegać. Tak, ukoił mnie po śmierci Zbója -i nie był Zbójowym następcą, kocham go inną komorą serca. Czy nie zawiodłam? KRZYCZAŁ NA NIEGO CHOREGO. Boze, chciałabym tylko na chwilę cofnąc czas, aby nie krzyczeć . . -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
koss replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Bardzo tu chłodno, nieprzyjemnie. Moria - wiem. Rozumiem. Pozegnałam 2 bliskie mi istoty, towarzysząc ich odchodzeniu i smierci. Mija 4 miesiąc, mija drugi tydzień. Nie jestem pozbierana. Pozawalałam pełno spraw. Dziewczyny - prawdą jest,ze Moria sama walczyła o istnienie watku. Prawda jest,ze sama nawoływała do kasstracji Farta. Prawdą też jest,ze opuszczałysmy watek , wyjezdzałysmy, miałysmy inne sprawy. Moze pozwólmy Morii na to samo w chwili, kiedy UMIERA, Jej ktoś bliski. Moze zrozumiemy tez nawet irracjonalne zachowanie, nerwy, zniecierpliwienie- sama chodzę po domu albo becząc, albo się złoszcząc- na ...wszystkich. Mam swiadomość, jaka jestem i to mi tylko jeszcze bardziej przeszkadza. [COLOR=red] MORIA - umów się z Witką - dla Siebie, dla FARTA, no i dla Nas. Dziewczyny pójdą na spacer..i zrobią slicznosciowe zdjęcia [/COLOR][COLOR=black]. Wiesz zycie zawsze toczy się dalej i zawsze zwycięża przeciw smierci i dobrze to i żle.[/COLOR] Mocno Cię przytulam.