Wczoraj i mnie bronił przed wszystkimi, ale dzis przechodzili kolo niego mezczyzni, wrecz go trącali i nic. Chyba nie mial nastroju wczoraj. Od razu jak wyszedl zrobil koopke, a siedzial w lecznicy bez pieluchy i nie mogl sie doczekac wyjscia, widocznie wiedzial ze mu sie chce, nie ma pieluchy i nie moze zrobic na podloge. A potem zrobil jeszcze jedna, ale wszystkie rozkosznie ładne;). A ja myslalam ze tylko niemowlęcymi cudami można sie zachwycac i dzielic uwagi, a tu prosze;). Dzisiaj siedzialismy z Luckiem w miare długo, nawet juz chcialam wychodzic, ale on wyrwal z miejsca i chcial zejsc ze schodow i tak patrzyl na mnie... wiec usiedlismy jeszcze kolo kanapy. Trzeba poprosic by zerwano plakat z dolu drzwi lecznic, bo Lucek nic nie widzi;).