-
Posts
2259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Astaroth
-
3- miesięczny maluszek z krzywicą, niedożywiony. Groszek ma dom :)))
Astaroth replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
szczerze wątpie, nie widać ich od dłuższego czasu, w tym boksie to przydałyby się sterylki bo szczeniaki są nie do znalezienia, dopiero jak zaczną same łazic a wtedy są już zdziczałe więc ten problem będzie się powtarzał -
[FONT=Tahoma]Ja się poczułam potraktowana z góry Twoimi postami, na przyszłość może lepiej zacząć od "co można dla niego zrobić na miejscu" a nie od "zajmij się zorganizowaniem budy i wyczesz go", bo ja nie jestem idiotką i jakbym mogła to zrobić to bym zrobiła i nie zawracała Wam głowy. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Szykuje się większa grupa wolontariuszy, jeśli zostaną wpuszczeni na teren schroniska to prosiłam żeby przynieśli mu budę którą naprawiliśmy w weekend, ale to kawał drogi i duża buda, jeśli nie będzie facetów to dziewczyny same sobie nie poradzą. Jeśli nie dadzą rady to prosiłam żeby położyły mu słomę na ziemi żeby chociaż miał się na czy położyć. Ale szczerze to tak jak pisałam on i tak jest w komfortowej sytuacji bo jest dużym psem z grubą sierścią, więc może się okazać że nikt nie znajdzie czasu żeby mu zapewnić lepsze warunki bo inne psy będą w większej potrzebie. [/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Jeśli chodzi o codzienne jedzenie to tam nie ma takiej opcji i żaden telefon nie pomoże nawet jakby zadzwonił sam prezydent. Więc miejcie go na uwadze jeśli jest taka możliwość bo pies jest w umieralni, stamtąd mało który pies wychodzi o własnych siłach. A sugerowanie że pies jest w złych warunkach spowoduje nie ich poprawe ale zniknięcie psa.[/FONT]
-
[quote name='malibo57'] Nie wierzę, że oddasz psa do schronu- do takiego schronu - nie Ty.[/QUOTE] Pewnie że nie ,ale postawiono mnie w trudnej sytuacji, mam 4 psy na BDT i TZ ma juz dosyć a ja przynosze następnego na chwile i nagle się okazuje że zostaje z nim sama, stąd ten dramatyczny apel. Ale może mój stres i okupacja łazienki nie pójdzie na marne, bo reakcja na ogłoszenia spora a jak się okazuje jakby pojechał do tego DT to nie wiadomo co by się działo. Ale szkoda że mi nie wierzycie, następnym razem może mi się nie udac zebranie takiej silnej grupy wsparcia :)
-
tak właśnie mi się wydawało że pisałaś że to DS, ale tu napisałaś DT więc nie wiedziałam o co chodzi: [quote name='majqa']Napisałam do Nutusia, orpha, paros, Delph (odpowiedź tu, że nie może), megii1, DIF, Ziutka. Astaroth, a Ty nie znasz kogoś, kto mógłby podjechać? Ten DT, jeśli sprawa potrwa dłużej, może się rozmyślić i nie będziemy wiedzieli, czy coś straciliśmy, czy też nie.[/QUOTE]
-
kasuje bo nie mam zamiaru się kłucić i nie widze sensu w rozmowie, nie ma co zaśmiecać wątku i tyle , przykro mi ale ja proszę o pomoc dla psa a ty mi mówisz idź go wyczesz, ja wiem co mam robić i jakbym miała czas to bym to zrobiła bez Twojej sugesti, więc dziękuję. Nie mam pretensji, nie macie miejsca dla niego wystarczy powiedzieć "nie mamy w tej chwili jak mu pomóc" i już. A nie wyczesz go, zoganizuj mu bude i powiedz w schronisku ze psy muszą jeść codziennie, bo jakby to było takie proste to bym nie musiała tu pisać że pies potrzebuje pomocy.
-
[quote name='majqa']Napisałam do Nutusia, orpha, paros, Delph (odpowiedź tu, że nie może), megii1, DIF. Astaroth, a Ty nie znasz kogoś, kto mógłby podjechać? Ten DT, jeśli sprawa potrwa dłużej, może się rozmyślić i nie będziemy wiedzieli, czy coś straciliśmy, czy też nie.[/QUOTE] to jest DT czy DS?
-
[quote name='malibo57']Ludzie, co tu się dzieje? Pies ma wrócić do mordowni, bo nie ma nikogo do wizyty?! Astaroth, na Boga, przecież Ty masz najbliżej, poproś kogoś o asystę, będzie raźniej i jedź. Nie wierzę, że oddasz psa do schronu- do takiego schronu - nie Ty.[/QUOTE] Ja nie mam prawka, a TZet w tym tygodniu nie da rady, ma już pozapychany czas, ciesze się że chociaż do weta Gonziego zabierze.
-
[quote name='ANETTTA']skarbie ma sens bo my o pewnych sprawach danego schroniska nie wiemy ja chciałabym aby fundacja bernardyn zabrała wszytskei benki do siebie ..trafiłyby do raju mogłabym spać spokojnie [B]ale wiem ze nie ma takiej mozliwosci - a szkoda [/B][/QUOTE] bywasz na wątkach tego schroniska więc chyba wiesz jaka tam jest sytuacja, jeśli wrzucam tu psa z tego schroniska a ktoś mi mówi żebym go wyszczotkowała i załawiła mu bude, a potem że zadzwoni do schroniska żeby je poinformować że pies powinien jeść codziennie to ja dziękuję za taką pomoc, bo ja nie mam czasu na takie dyskusje, ani nie będę tego psa narażać i całej reszty zwierząt bo ktoś rzeczywiście się pofatyguje i poskarży że słyszał że psy tam nie jedzą codziennie, a wtedy to już nikt nie będzie wiedział czy jedzą bo zwyczajnie nikt już tam nie wejdzie
-
tytuł zmieniony [quote name='beka'] Była deklaracja p. Basi co do kudłatej suni 0 chce jej znaleźć jak najszybciej dom. Tam również jeździ Kometa, poprosze żeby tu zajrzała (albo na kudłacze). Może rzuci wiecej swiatła.[/QUOTE] Niestety wiele tego co p. Basia mówi można między bajki włożyć, poza tym to nie ona decyduje. Ja już nauczona doświadczeniem, do puki psa nie mam "w ręku" to nawet nie ogłaszam.
-
Powiem szczerze jestem beznadziejną osobą jeśli chodzi o prowadzenie wątków, prowadziłam ich kilka i tylko z przymusu jak w przypadku tego. W dodatku ja też jestem pośrednikiem, w tym roku byłam tam cztery razy (musze przejechac 100km w jedną stronę żeby się tam dostać). I tak musiałabym się posiłkować tripti i przekazywac jej relacje. Poza tym tam trudno o adopcje prosto ze schroniska, po pierwsze nigdy nie wiadomo czy zostanie się wpuszczonym, albo czy pies będzie wydany. Psy nie są szczepione, są zapchlone, zarobaczone, jeśli chodzi o kudłacze to mają strasne kołtuny. Ja wiem że czasem trafiają się ludzie którym to nie przeszkadza i pokonają nawet 100km w jedną strone żeby zobaczyć zamkniętą bramę ale nie jest ich wielu. Te psy najlepiej było by zabrac do Dt albo hoteli, doporwadzić do porządku i dopiero szukać domów. A żeby to zrobić trzeba zebrac deklaracje czego ja nigdy nie robiłam bo prowadziłam tylko wątki psów które były u mnie na BDT (plus Uleny ale tam nie było deklaracji tylko zbieranie gdzie się da funduszy na leczenie).
-
To już właściwie nie jest w tej chwili schronisko, bo zabrano im prawo do przyjmowania zwierząt. Stroną prawną i formalną zajmują się różne fundacje. My tylko pomagamy zwierzętom, bo może się okazac że nie wiele ich przeżyje zanim sytuacja się poprawi.
-
[quote name='majqa']Serdeczne dzięki. Uzbrajam się w nadzieję i cierpliwość. :-) Myślę, że wypadałoby zacząć zbierać na Gonzo pieniążki. Czy mogłabyś może zmienić tytuł, że potrzebna jest pomoc finansowa, bazarkowa itd.? Edit: A tym niemal klonem Gonzo chcesz mnie zabić? :-( Tak???[/QUOTE] [quote name='majqa']Też bym chciała dowiedzieć się czegoś więcej... Brat, a może siostra? Jeju, nooo... po coś to wstawiła Astaroth. :placz:[/QUOTE] Zaraz zmienie tytuł. "Brata" Gonzo widziałam pierwszy raz, już był zmrok i zaraz potem wyrzucili nas ze schroniska bo już zamykali bramę. Nic o nim nie wiem, nie mam nawet 100% pewności że to chłopak, bo jest mocno skudlony i wystraszony, co zresztą widac na zdjeciach. Ten to napewno najpierw musi trafić do DT albo hoteliku przed adopcją. [quote name='majqa']Astaroth wiem, że grzeszę, przeginam i w ogóle ale... Skoro bywasz w tym cudnym przybytku, plizzz... czy możesz założyć dwa osobne wątki temu klonowi i tej suni ze szczeniakami? Mój Boże, to jest jakiś obłęd. Jak te szczeniaki mają sobie dać radę, o ile żyją... :-( A ich matka? A to kudłate, które nie złazi z pustaków. :-( Noszszsz mnie pokarało, że ja w ten wątek kliknęłam. :-( Super, że coś drgnęło w sprawie Gonzo. :-)[/QUOTE] Ja tam bywam rzadziej niż raz w mieisącu, tego klona widziałam pierwszy raz. A jeśli chodzi o sunie ze szczeniakami to powiem szczerze tam co chwila są jakieś szczenięta, suki są w boksach z samcami, nie są sterylizowane. Co chwila są jakieś mioty. Przeważnie giną w dziwnych okolicznościach. Trudno powiedzieć czy są "usypiane", umierają bo suki są niedożywione, zagryzają je szczury, zamarzają, są zagryzane przez inne psy, z powodu jakiejś choroby czy co tam jeszcze można wymyśleć. Ja nie wiem o ktorą sunie chodzi, były dwie z wyciągniętymi cyckami, ale podobno tam szczeniąt już nie ma. Ja ich wczoraj nie słyszałam, jeśli są ciągle pod barakiem to nie wiem jak je wydobyć, no i co miałybyśmy dalej z nimi zrobić? One mają kilka dni, jeśli żyją. [quote name='Dogo07']A ja bym jeszcze prosiła o zdjęcia i coś o tej suni kudłatej, chociaż nie wiem czy to nie Beka ją pokazywała na watku. Przepraszam ale mi się już wszystkie te kudłaczki mieszają. Będę robić bazarek to i częściowo na Gonzo będzie :).[/QUOTE] widziałam ją wczoraj przez chwile, ale nie mam zjdęć. Nie wiem kiedy znowu pojade, napewno prędzej będzie tam tripti. Ze zdjęciami tez jest czasem problem, wczoraj zrobiłam troche i teraz jest afera bo sąsiad widział "jak chodziłam z kamerą i nagrywalam" więc moga być wyczuleni bo plotki tam są niesamowite, zamiast pracowac ludzie rozsyłają takie plotki że dzisiaj to już pewnie połowa schroniska mówi że wczoraj był TVN i znowu będzie afera, a to poprostu byłam ja z aparatem.
-
Więc tak w poniedziałek postaram się załatwić szczepienie wścieklizny, on nie był bardzo zarobaczony, tzn przypuszczam ze coś tam w nim mieszkało ale nie było widać, mimo wszystko drugie odrobaczenie wskazane, ale może wetka jak go obejży i stwierdzi że jest zdrowy to zaszczepi go odrazu i nie będzie problemów przy wydawaniu czy oglądaniu przez chętnych. Tak jak pisała obraczus nie mam możliwości sprawdzenia go na dzieci bo nie posiadam (a znajomi jak mówie żeby przywieźli pociechy bo musze sprawdzić reakcje kilku psów jakoś odmawiają, nie wiem czemu ;) ). Nie wiem czy uda mi się ogarnąc USG przy okazji grumera i szczepienia, ale może go wygolimy i zobaczymy czy nie widać jakiejś blizny która by sugerowała przebytą kastrację. Sprawdze też przy okazji chipa. co do pobytu u mnie pogadam z TZem.
-
a na "pocieszenie" dzisiaj znalazłam w tym samym schronisku "brata" Gonzo, więc jakbyśmy cierpiały na nadmiar chętnych ;) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/1162/4146c51ef14d4894med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/1171/6200ea8049d008a8med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/1179/fb1f0566eeb4f934med.jpg[/IMG][/URL]
-
cały dzień byłam w schronisku w K. , zaraz przeczytam
-
Tak jest to nadinterpretacja, która w dodatku jest antyreklamą psa i utrudni mu znalezienie DT albo DS. Tylko nie odbierajcie tego co pisze jako rekalmowanie psa z problemami tylko po to żeby się go pozbyć. Nie w tym rzecz bo jakbym chciała tak zrobić to bym go wysłała do tego DT bez informowania że pies jest strachliwy do innych psów. Psiak chodzi na smyczy, chodzi po schodach informowałam o tym DT. Tak jak pisałam na początku były problemy ale one trwały krótko i to w przeliczeniu na minuty a nie dni. W poniedziałek po poludniu zapiełam go na smycz po raz pierwszy przez jakiś czas się zapierał, w międzyczasie zadzwoniła do mnie koleżanka, zaczełam chodzić po ogrodzie i rozmawiać i w pewnym momencie zauważyłam że Gonzi chodzi ze mną dzielnie na smyczy i już nie panikuje. Od tego czasu ze smycza nie ma problemu. Ja bym nigdy nie nazwala tego psa trudnym, ze skrzywdzoną psychika czy wymagającym szkoleniowca. Jak dla mnie on może na dniach pójść do DS tylko trzeba uprzedzic że na pocżatku będzie strachliwy. Przez mój dom przetoczyło się ponad 200psów i Gonzi naprawdę nie jest trudnym przypadkiem. Do ludzi jest wszystko ok, wymęczyliśmy go choćby w kąpieli która trwała naprawdę długo w związku z dużą ilością pcheł i nawet nie mruknął. Nie niszczy, zachowuje czystość, jest bardzo spokojny. Ale nie obojętny bo merda i podchodzi do człowieka. Do nowej osoby może zachowywac dystans ale to kwestia kilku godzin, dnia i się otworzy. Jedyny problem jest w bliskim kontakcie z innymi psami ale do opanowania. DT prosił o zapoznanie Gonziego z jakimś żywiołowym psiakiem więc wpuściłam do niego szczeniaki, Gonzi schował się pod szafkę, rzeczywiście pokazał zęby ale raczej ostrzegając "nie podchodź bo się boje" nie sądzę żeby ich użył ale na wszelki wypadek zabrałam szczeniaki i przyprowadziłam mojego psa. Też się bał ale posiedzieliśmy razem z pół godzinki, psy się powąchały, nie powiem żeby zapanowała wylewna miłość ale napewno by się nie pogryzły. Poinformowałam DT o reakcji psa bo uznałam że powinnam uprzedzić że na początku może reagować strachem na spotkanie z psem. Jeśli zgłosi się DS chętny na Gonziego ale posiadający innego psiaka to trzeba jak najbardziej uprzedzić że moga być problemy, ale moim zdaniem są do dopracowania, jeśli tylko chętna osoba ma jakieś doświadczenie z psami to sobie poradzi.
-
kilka dni może zostać, do 16listopada napewno bo TZ się na to zgodził, potem nie wiem, mogę pościemniać jeszcze kilka dni że transport nie wypalił ale długo nie dam rady a on już i tak zły za cztery inne "darmozjady" którym nie mogę znaleźć domów, a już zaczeli dzwonić ludzie z rezerwacjami na Święta "bo to w końcu hotel nie schronisko" jak mówi TZ.
-
ach zapomniałam napisać, jest prawdopodobnie wykastrowany, chyba że jest wnętrem
-
Tak właśnie wróciłam ze spacerów :) Powiem szczerze głupio by mi było brać pieniądze za psa który zamieszkuje w łazience. Mam w tej chwili zdecydowanie za dużo psów w domu (bo dwanaście), a jednocześnie żaden nie nadaje się do boksu. [quote name='majqa']Oj Martuś... :oops: Zrobię pewno późniejszym wieczorem, wraz z pt. przybyła mi kolejna bida i mam rozwolnienie umysłowe. Położę watahę spać i wtedy będę mieć łepetynę wolną. Namiary podać na Dogo07? Tak? Aha... Skąd wiadomo, ile on ma lat? Jak się zachowuje w domu? Niszczy? Nie niszczy? Hałasuje? Jak zniósł transport? Bawi się jakimiś zabawkami? Poza tym, że nie odstępuje człowieka, jaki jest wobec niego? Zaczepia? Domaga się uwagi? Wystarcza mu sama obecność? Sygnalizuje potrzebę wyjścia? Co ze szczepieniami? Widział go jakiś wet, bodaj na ogólny przegląd, osłuchanie itd.? Odpisz Astaroth proszę, im więcej o nim się wie, tym lepiej. Może coś innego, ważnego uznasz za stosowne dodać?[/QUOTE] mi on wygląda na ok 3lata, ale psy z tamtąd trudno oceniać bo wszstkie mają ładne zęby bez kamienia ale jednocześnie starte ze względu na dietę (kości). Nie był u weterynarza. Jak się uda z grumerem to odrazu wetka go obejży bo to w tym samym miejscu. Szczepień nie miał. Zachowuje czystość w domu, wytrzymuje długo bez spacerów. Nie niszczy, a przynajmniej nic takiego do tej pory nie robił. W domu nie szczeka. Jak był zamknięty na wybigu to szczekał jak widział przejeżdzające samochody. Rzucałam mu piłeczke ale się przestarszył, może jeszcze za wcześnie na takie gwałtowne zabawy. On właściwie nie sprawia problemów, jakby go nie było. Jak wchodze to wstaje i merda, ale nie jest wylewny, po chwili się kładzie na posłanku. Transport bez problemu.
-
[quote name='majqa']Przepraszam, że drążę ale w dalszym ciągu nie łapię. Widać taki mam dziś dzień. Prowadzisz hotelik, to wiem. Miałaś przetrzymać tego psa nim trafi do jednego z dwóch DT. Tak się nie stało. Piszesz, że musisz go odwieźć z powrotem do umieralni, mając na myśli określony schron, co dla mnie jest jednoznaczne z tym, że z tego schronu przyjechał. Pytam więc jeszcze raz - kto tego psa ze schronu wyciągał i umieszczał u Ciebie? Ty sama go wyciągałaś i teraz z niemocy chcesz go odwieźć? Ktoś inny? Ktokolwiek to jest powinien stanąć na głowie i zapewnić psu możliwość pobytu u Ciebie (słowem - zbierać na to kasę) lub piorunem organizować psu inny BDT. Nie wyobrażam sobie, by teraz, kiedy przez moment zaznał czegoś innego niż schronisko, miał tam wrócić. Skoro w schronie dogadywał się z innymi psami a teraz nowych się boi (raptem wśród nowych jest od soboty, o czym też czytam) to żadne to wielkie halo, mam tu na myśli jego bojaźliwość. Ta psina wymaga czasu, odrobiny pracy i poobcowania z nienamolnymi, nieagresywnymi, niedominującymi psami to tyle i aż tyle, czyli słowem niewiele.[/QUOTE] sama zgodziłam się go przetrzymac bezpłatnie do czasu znalezienia transportu, więc wychodzi na to że ja jestem za niego odpowiedzialna w tej sytuacji, jak przyjeżdzał to były na niego chętne dwa DT i jeden stały więc nie spodziewałam się że się tak wkopię deklarując przyjęcie go na kilka dni. DT ma psa żywiołowego do tego w zabawie wydającego dzwięki jakby powarkiwanie więc ważne było żeby psiak się nie bał drugiego psa no a niestety się boi to wyszło dopiero u mnie i teraz nie wiem co zrobić w takiej sytuacji.
-
[FONT=Tahoma]On się boi innych psów, wciska się pod szafkę. Ja nie mam do nikogo pretensji, w schronisku biegał w stadzie psiaków i wyglądało na to że jest ok. Nikt się nie spodziewał takiej reakcji. Wydaje mi się że to kwestia czasu żeby się przyzwyczaił do innego psa bo nie reaguje agresywnie, tzn. ostrzega, pokazuje zęby jak psiak za blisko podejdzie ale nawet nie warczy a jak się powie nie wolno to przestaje. Rozumiem że DT nie chce ryzykować, szczególnie że postawił taki warunek że pies musi akceptować inne psy i jest to ważne również ze względu na TZa tej osoby który zgadza się tylko na bezproblemowe zwierzęta. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]W tej chwili psiak siedzi u mnie w łazience bo nie miałam gdzie go wcisnąć, a bardzo chciałam zabrać z K. skoro miał jechać do DT. TZowi powiedziałam że to tylko do 16listopada bo na ten dzień jest transport, jeszcze nie wie że to już nie aktualne. [/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]Psiak jest naprawdę fajny, przestraszony ale wcale się nie dziwie (pracownik w którego dziale był to pijak i wszystkie psy podlegające pod niego boją się ludzi). Na smycz najpierw reagował nerwowo, zapierał się ale po jakimś czasie juz było ok. Bardzo się przywiązuje, puszczony luzem po ogrodzie biega za nami krok w krok, do tego stopnia że kilka razy niechcący "oberwał" butem bo szedł za blisko z tyłu za moimi nogami i robiąc krok niechcący go kopnęłam. Był niewyobrażalnie zapchlony, tyle pcheł to rzadko się widuje na raz. Ale dostał advantix i już jest ok. Odrobaczyłam go również ale jeszcze za tydzień trzeba powtórzyć. Na początku tygodnia mogę go umówić do znajomej grumerki. Taki potargany jest śliczny ale tył ciała ma bardziej zarośnięty niż przód i lepiej będzie wyglądał jak się to wyrówna a ja niestety nie mam zdolności fryzjerskich (raz jak jednemu psiakowi wycinałam kołtuny to na wizycie w lecznicy wetka myślała że pies ma nużyce ;) ) [/FONT] [FONT=Tahoma]Mam pakiet ogłoszeń wykupiony, ale nie mam zdolności do pisania tekstów. I niestety do kontaktu z adoptującymi również, zawsze jak mam psiaka na siebie to proszę kogoś czy w ogłoszeniach może być jego kontakt, bo ja nie potrafię wypytywać obcych ludzi a wiem jakie to ważne żeby wiedzieć gdzie pies ma trafić. [/FONT] [FONT=Tahoma]Mam nadzieje że szybko coś się dla niego znajdzie. Kurcze tyle było nadziei, dwa DT, jeden DS. nawet się zgłosił. A teraz wszyscy się wycofali. Psiak ma jednak niefart. [/FONT]
-
[quote name='majqa']Przepraszam ale nie bardzo rozumiem, wyjaśnij mi proszę. Sama go sobie zapewne nie wymyśliłaś/ nie wzięłaś. Nie stoją za nim jacyś ludzie z dogo, spoza dogo, którzy winni poczuć się do odpowiedzialności?[/QUOTE] czekał na transport do DT, ale w międzyczasie pobytu u mnie okazało się że boi się innych psów, w schronisku żył w dużym stadzie więc myślę ze to tylko początkowa reakcja na innego psa, ale jednak nie jest towarzyski i wesoły, jak zobaczy inne zwierze to się chowa i trzęsie. Po jakimś czasie do mojego psa sie przyzwyczaił ale DT ma bardziej żywiołowego więc może być większy problem, a warunek był taki że musi tolerować inne zwierzęta. Trudno czasem stwierdzić jak się pies zachowa w domu, w schronisku był z psami i było ok a u mnie okazało się że się jednak boi. Drugiemu DT miałam zaproponowac innego psa, jak się okazało że może być problem z pierwszym DT to szukałam na dogo telefonu do drugiego DT i przez przypadek znalazłam wątek gdzie szuka psa na stałe i już się na jakiegoś zdecydowała więc wnioskuje że propozycja nieaktualna. Jednym słowem pogmatwało się, miał być u mnie na kilka dni a teraz nie wiem co mam z nim zrobić :(
-
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1193/d1d0c9afb95b19aamed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1176/d6ac432f6508392bmed.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/1192/015301e8639e62b1med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1203/54788fb146388f88med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1193/922c7c1104bf6999med.jpg[/IMG][/URL]