-
Posts
2259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Astaroth
-
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Astaroth replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
Za kastrację Jarka wyszło 86zł, plus 20zł za transport. Musze zrobić przelew wetce, niestety nie mam z czego założyć bo za grudzień nie mam wpłat za inne psy na 2tys zł, nie wiem co mam zrobić bo po opłaceniu rachunków zostało mi 10zł na koncie. Mam nadzieje że jednak jakieś wpłaty dojdą, bo przecież nie wyrzuce psów na ulice. -
korabiewice - brak prądu i wody, prośba o pomoc
Astaroth replied to kate11's topic in Już w nowym domu
[quote name='ISICA']Najwygodniej siedzieć w domku i nie wydając złotówki się wymądrzać - sorki nie mam na to czasu ani ochoty.[/QUOTE] a to do kogo było? -
[quote name='Astaroth'] skontaktujcie się ze mną w sprawie tej masarni jak tylko ustalicie jakie ilości, jak często i czy kości tez będą potrzebne, zaangażowałam teściową, ona naściemniała że "mamy patronat nad tym schroniskiem" :) itd to teraz mi głupio się nie odezwać w tej sprawie[/QUOTE] przypominam
-
korabiewice - brak prądu i wody, prośba o pomoc
Astaroth replied to kate11's topic in Już w nowym domu
to może powinno Cię zacząć obchodzić skoro nawołujesz do wpłacania pieniędzy na to konto? Rozumiemiem że jeśli ktoś skorzysta z Twojej pomocy w adopcji i zamiast do siebie zabierze psa do hotelu po czym wyda do adopcji do sprawdzonego domu to może sie liczyć z tym że po niezapowiedzianej wizycie PA będzie zmuszony do wpłacenia jakiejś (ciekawa jestem jakiej) kwoty na konto fundacji której zarzuca sie defraudacje? -
korabiewice - brak prądu i wody, prośba o pomoc
Astaroth replied to kate11's topic in Już w nowym domu
[quote name='ISICA']-osoby które chcą skorzystać z mojego pośrednictwa: podpisują ze mną umowę cywilnoprawną określającą w jakich warunkach i gdzie będzie bytował pies. Wyrażają zgodę na niezapowiedziane wizyty poadopcyjne mające na celu sprawdzenie jak realizowane są warunki zapisów umowy, za niewywiązanie się z warunków umowy dobrowolnie poddają się karze finansowej na rzecz fundacji dawnego schroniska w Korabiewicach (windykacja opracowana do perfekcji)[/QUOTE] że co? Kara finansowa? Windykacja? Chyba żartujecie. Taka jest treść umowy adopcyjnej? Nie chcesz sie mieszać w polityke ale apelujesz o wpłacanie pieniędzy na konto fundacji która sprzeniewierzyła piniądze? -
co za k...s, nie no wogóle jak tak można, przecież to nie wy macie u niego dług skontaktujcie się ze mną w sprawie tej masarni jak tylko ustalicie jakie ilości, jak często i czy kości tez będą potrzebne, zaangażowałam teściową, ona naściemniała że "mamy patronat nad tym schroniskiem" :) itd to teraz mi głupio się nie odezwać w tej sprawie
-
Czarek z Vivy odpisał mi na fb (to co cytuje bric-a-brac)że oferują pomoc, ja nie czuje się kompetentna udzielać informacji o które prosi, napisałam że przekaże dalej, więc przekazuje, skoro oferują pomoc to warto się do nich odezwać. Im zależy na deklaracji że psy będa wydawane do adopcji, że nie będzie tak jak w Korabiewicach. Z nie przyjmowaniem nowych to chyba jasne że jak ktoś ze schroniska znajdzie przywiązanego psa do bramy to go weźmie, ważne żeby nie podpisywali nowych umów z gminami. Mam też kontakt bezpośrednio do szefa masarni o której pisałam , obiecał pomóc ale potrzebuje konkretnych informacji, jakie ilości, co ile dni, czy kości też. Oraz kontakt do kogoś z kim mógłby się już ewentualnie umawiać. Powiedział że jak to taka szczytna sprawa to "odda za grosze" ale konkretne sumy nie padły.
-
witam u moich paskudek :)
-
LESIO - tragedia finansowa w rozpaczliwym wymiarze.
Astaroth replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
Jarek wrócił po kastracji z humorem jakby nic się nie stało. "Kastrowałam" już koło 20 psów, ponad 40 suczek "sterylizowałam" i jeszcze się nie zdarzyło że jakiś psiak zaraz po zabiegu miał w głowie znaczenie terenu czy choćby załatwianie się. A Jarek tylko wyszedł z kontenerka po przyjeździe do domu i zaraz podniósł nogę żeby go obsikać. To jest agent. -
[W-wa] KOSZYCZEK NIECHCIANYCH STARUSZKÓW ; spis str 1 i 2
Astaroth replied to Koszyczek's topic in Już w nowym domu
ale to dokarmianie to ostrożnie, bo ja pamiętam że poniedziałki na paluchu to był zawsze dzień biegunek po weekendowej wizycie wolontariuszy i dokarmianiu. Dobrze jest opracować jakiś plan karmienia bo tak każdy czym innym i wiadomo jak to działa, szczególnie że to staruszki. Ja jak jade do schroniska to gotowane jeszcze gorące przekładam do wiaderka albo dużego gara i zasypje wierzch płatkami owsianymi, doskonale trzymają ciepło nawet kilka godzin. -
[quote name='Zofia.Sasza']Wiesz, p. Basi już tam nie ma... Może i psiakom się poszczęści?[/QUOTE] co z tego skoro zabrała psa na którego był chętny, pozostaje tylko trzymac kciuki że tam gdzie teraz przebywa jest choć troche lepiej niż w tych barakach ale i tak super że może z kotami wreszcie się uda zrobić porządek raz na zawsze,
-
[quote name='Zofia.Sasza']IMO jeśli właściciel trzyma SWOJEGO psa w schronie, nalezy mu go po prostu odebrać. I tyle. Pies przez bite cztery godziny biegał jak zwierzak w zoo wzdłuż ogrodzenia. W lewo, w prawo i tak na okrągło. Jak to jest dobrostan, to ja się zaangażuję do ruskiego baletu.[/QUOTE] ja to wiem, Ty to wiesz.... ale niestety p. Basia też miała swoje zwierzęta które zabrała ze sobą a przedtem nie były do adopcji bo były jej ten owczarek pewnie kilka lat temu był pięknym psem,teraz nie wiem czy ktoś się skusi bo ma swoje lata ale jakby co to i tak wątpię żeby był wydany bo teoretycznie ma właściciela
-
czy to tripti i tusinka wyciągnęły Kajo z Korabiewic, w sensie czy wzieły za niego odpowiedzialność? bo już się pogubiłam. Skoro Kajo nie był wydany do adopcji tylko na DT to jest własnością Korabiewic, albo fundacji Niedźwiedź albo Marka, ale w sumie na jedno wychodzi. Przyjąć go pewnie przyjmą,ale tak trzeba sie liczyć z tym ze może zostać uśpiony jako pies "agresywny". Nikt nie da gwarancji że nic mu się nie stanie jak trafi do Korabiewic.
-
[quote name='gagata']Dwa małe pieski z boksu przed wilczycą.jeden kolorowy i przyjazny, drugi starszy, bardziej wycofany. Podobno musza iśc razem do domu, bo nie potrafia bez siebie zyc. Innych piesków na tym wybiegu nie ma.[url]https://plus.google.com/u/0/photos/112086272007107033840/albums/5698288283671892161[/url] Przepraszam, reszta jutro.[/QUOTE] no właśnie gdyby nie to, to już byłby w domu, byli chętni, przyjechali, wyrwano im psa, niestety nie każdy może pozwolic sobie na dwa, szkoda ze młody pies się starzeje w schronisku bo.... ech zresztą nie ważne
-
zrobiłam mały bazarek dla moich darmozjadów: [URL]http://www.dogomania.pl/threads/221205-Cienie-MAC-róż-BOBBI-BROWN-i-pierścionki-na-moje-tymczasy-do-23-stycznia-godz-22[/URL]