-
Posts
2259 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Astaroth
-
jeszcze takie: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images37.fotosik.pl/1193/431499bdff002139med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1223/a6c16b576141e865med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1044/5702f3862e5997b2med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1193/a1609ea4b316908cmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL]
-
słodka sunia: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1188/e61daa9fa6bd7b18med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1231/5384e1b6f7b8ed6fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1221/584f364d9db298damed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/1231/7a521b09c2b025f9med.jpg[/IMG][/URL]
-
niestety mam tylko takie zdjęcie koleżanki Kropki razem z Kropką i kolegą z boksu: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images50.fotosik.pl/1241/701f76952ee6a294med.jpg[/IMG][/URL] ruda: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/1232/643d7d803207f2f2med.jpg[/IMG][/URL] Malinka: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/1044/2ae567275b5b1f18med.jpg[/IMG][/URL]
-
dzwoniła pani z Grochowa, umówiłyśmy się na niedziele
-
Tak wizyta u Państwa na Grochowie, w sobote oni przyjeżdzają zobaczyć psa a jak z nimi nie wypali to Gonzi jedzie do Nowego Dworu. Tylko trzeba jak najszybciej dowiedzieć się czy są zainteresowani bo na wizytę zostaje nam tylko piątek, więc może być trudno to zgrać. Troche się jeszcze boje jak on u nich będzie się zachowywał, ale dobra o to będziemy się martwić jak się okaże czy są jeszcze wogóle chętni.
-
Kiedyś Foczka dzisiaj Tosia. W końcu w swoim ukochanym domku!! :)
Astaroth replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Na zewnątrz gania ze szczeniakami jak kiedyś ale w domu ciągle jest "nieobecna", są plusy, nie biega już po parapetach i stołach jak się ją zostawi na chwile samą, ale jednak troche szkoda że tak "zpoważniała". Natomiast zapałała miłością do TZa, nie codziennie ale czasem jak ją najdzie to się do niego wdzięczy,albo wtula. -
czyli co jedzie do pani Grażyny czy czekamy jeszcze na tych ludzi od dzieci? Bo jak ma jechać do p. Grażyny to może i w piątek, bo jutro będzie zaszczepiony a obroże można zamówić na jej adres.
-
Też myślę że wizyta przed sobotą przyspieszyłaby sprawę, nawet nie chodzi o pobyt u mnie tylko żeby pani z Nowego Dworu nie trzymac tak długo w niepewności. Ja też miałam psa sprawdzonego na koty, w lecznicy kotem sie zainteresował bo chciał go zgwałcić :) a tak to bez problemu, pojechał do domu z kotem i dramat, starszy psiak więc kondycji nie miał żeby kota złapać, ale kot uciekał na półkę a pies pod nią szczekał cały dzień i noc, no i potem pretensje że pies miał być sprawdzony. Dlatego dla mnie takie sprawdzanie to właśnie fikcja, tego się nie da przewidzieć. Owszem bywa że pies "morderca" i wiadomo ze zagryzie każdego kota którego zobaczy, ale w wiekszości przypadków pies reaguje na zachowanie konkretnego kota, ucieka to goni, nie ucieka a jeszcze prychnie czy da łapą po pysku to ok trzeba kota "szanować". Jeśli z tym domem się nie uda to możemy podrzucić Gonziego w poniedziałek na mokotów jeśli służycie transportem do pani Grażyny.
-
Ja go nie będę "prezentować" w łazience :) , możemy wyjść do ogrodu tam Gonzi czuje się swobodnie. Ale napewno jako "jedynak" będzie zachowywał się inaczej. Psy z tego schroniska cierpia też często na lęk separacyjny więc trzeba będzie panią z Nowego Dworu albo ewentualny DS uprzedzić jak mają z nim postępować.
-
[quote name='majqa']Odpowiadam za ogłoszenia ale, choćbym chciała, nie za odzew na nie. Domów było jednak ciutkę więcej niż dwa, tyle, że z dziećmi, na które Gonzo nie jest sprawdzony. Inna sprawa, że, o ile pamiętam, u pani też z doskoku będą pojawiać się dzieci (wnuczki).[/QUOTE] [FONT=Tahoma]ale ja nie mam do Ciebie pretensji o odzew na ogłoszenia, po prostu padło tu zdanie że Gonzi może czekać u mnie na DS bo szybko go znajdzie, z sugestią że do Pani od Dt mógłby jechać inny pies, nie pamiętam kto to napisał i nie chce mi sie już do tego wracać. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ja uważam że domy z dziećmi nie powinny być odrzucane bo pies nie sprawdzony na dzieci. Jeśli są z Warszawy czy okolic to zawsze mogą podjechać i sprawdzić jak pies zareaguje. Już pisałam wcześniej ale może za mało wyraźnie, dla mnie sprawdzanie psa na dzieci czy koty nie ma sensu, bo wszystko zależy od dziecka i od kota. Już miałam takie przypadki i teraz nigdy nie daje gwarancji ze pies "lubi" koty. Bo jeden kot się nie boi i pies go toleruje a inny kot się przestraszy psa będzie uciekał no i pies go będzie gonił i tyle. Tak samo z dziećmi, są różne, w różnym wieku, spokojne i z ADHD, z normalnymi rodzicami którzy umieją wytłumaczyć dziecku na czym polega "obsługa" psa i z takimi którzy wychowują dziecko bezstresowo i jak malec ma ochotę psu włożyć palec do oka, albo ganiać go po domu z młotkiem to jego sprawa (naprawdę są takie sytuacje, kiedyś moja koleżanka z pracy przyprowadziła córeczkę i dzieciak znalazł sobie świetna zabawę, uderzała mnie w plecy i uciekała, jak poprosiłam o interwencję mamę dziewczynki i usłyszałam "nie bij cioci bo się spocisz" ). Trudno jest zapewnić że w takiej sytuacji pies się nie odwinie i dzieciaka nie ugryzie. Również dla Gonziego byłoby lepiej gdyby takie dzieci poznał wcześniej bo ja bym nie chciała go na „bezstresowy” dom skazywać. Wiec jeśli chodzi o dzieci to proszę o nie przekreślanie chętnych ze względu na to że je posiadają albo planują. Mogą w każdej chwili przyjechać z pociechami, nie mieszkam na końcu świata, można będzie wtedy sprawdzić jak Gonzi reaguje na "te" dzieci, jak dzieci na Gonziego i jak rodzice na całą sytuację. Takie jest moje zdanie. [/FONT]
-
[quote name='majqa']Nigdzie nie powiedziałam, że któraś z Was jest mniej lub bardziej odpowiedzialna ale, że samą końcówkę powinna dogrywać już osoba, na którą będzie umowa. Czy się mylę sądząc, że będzie na Ciebie? Takie pośrednictwo w rozmowach, mam tu na myśli osobę trzecią, między dwiema mocno, finalnie już zainteresowanymi stronami: Ty - pani, Ty - państwo zaczyna przypominać zabawę w głuchy telefon, dziecinadę ale tym razem może i ja się mylę.[/QUOTE] Ogłoszenia psów które są u mnie na BDT zawsze są z numerem kontaktowym do kogoś innego (mam to juz dograne z obraczus), wizyta przedadopcyjna jest często robiona przez jeszcze kogoś innego (to chyba na dogo norma), a jeśli wszystko jest ok DS przyjeżdza do mnie i podpisujemy umowe przy odbiorze psa. Nigdy nie było problemów. Moim zdaniem nie ma co teraz kombinować, trzeba poczekac na Dogo, ona powie czy Ci ludzie są ciągle zainteresowani czy nie(w ciągu kilku dni mogli się rozmyśleć). I coś ustalimy. Tak jak pisałam jeśli wizyta wyjdzie dobrze i psiak się spodoba to chyba będzie to lepszy dom dla Gonziego, bo Pani jak wynika z waszych relacji nie jest pewna czy byłby on u niej na DS czy DT. Chyba powinna zrozumieć taką decyzję, w końcu ważne żeby pies miał zapewnione odpowiednie warunki w tym choćby opieke weterynaryjną.
-
[quote name='kora78']za bardzo mieszacie, za bardzo. wg mnie- trzymac dom w nowym dworze pusty, nie mozecie jej nagle oferowac calej dogomanii, nie wykorzystujcie sytuacji, bo to dom Gonziego jest, nie robcie takich dziwnych numerow. nie podoba mi sie to. wizyta u panstwa z dziecmi juz dawno powinna byc zrobiona, czas ucieka. moze sama wiyta panstwa zdyswalikikuje i niepotrzebnie kolejny tudzien mija. a jak zadzwoni znow dom, ktory sie bedzie wydawala fajny? znow bedziecie czekac? pamietajcie, ze[B] u Ataroth on jest awaryjnie[/B] i takie odwlekanie u niej z tygodnia na tydzien jest nie fair. ja widze, ze Astaroth cos delikatnie chce Wam powiedziec, ujrzyjcie to, jak ja. za duzo glowos, za duzo osob, kto tu jest decyzyjny i zdecydowany? wg mnie? Astaroth jest decyzyjna. pies jest prawnie jej, na go zna, u niej mieszka, ona go karmi. na Dogo tylko byl nr tel, odciązajaco astaroth. ale na powinna decydowac. ktos musi, bo sie robi zamęt za duzy i pies bedzie tkwil tak miesiac. trzeba przyspieszyc i tyle nie kombinowac.[/QUOTE] Dziękuje za ten post, właśnie o to mi chodzi że Gonzi jest u mnie awaryjnie, a jak pojawia się dom chociaż tymczasowy chętny na niego to pojawiają się propozycje psów "w większej potrzebie" na to miejsce. To nawet nie chodzi o to który pies bardziej go potrzebuje a który nie. Poprostu tak się nie robi. Dobrze że pani "uparła" się na Gonziego bo była by awantura jaki pies ma tam jechać. Niby Gonzi jest adopcyjny i "zaraz" jakis dom znajdzie, ale mineły już dwa tygodnie i trzy dni odkąd jest u mnie i jak na razie jest tylko dom w Nowym Dworze.
-
mam wrażenie że na początku było ustalone że za kontakty z ewentualnymi kandydatami na domy odpowiada Dogo, czemu mamy teraz mieszać? Skoro ona rozmawiała z panią to czemu teraz ja mam to robić? Przeważnie na wątkach kilka osób zajmuje się psem, jest podział, wszyscy deklarują w czym mogą pomóc. Dogo wzieła na siebie kontakty z domami za co jestem jej bardzo wdzięczna. Nigdy nie widziałam sytuacji w której najpierw jedna osoba kontaktuje się z chętnym domem, a potem druga bo jest "bardziej odpowiedzialna" niż ta pierwsza. Poco robić zamieszanie? Jak będę znała miejsce zamieszkania państwa to zapytam znane mi osoby o możliwość zrobienia wizyty, póki nie ma informacji to nie będę pisac w tytule że kogoś szukamy bo nie wiemy czy szukamy i nie wiemy gdzie, a Warszawa jest duża. Poza tym najpierw trzeba zapytac czy państwo się zgadzają na wizytę w tym tygodniu.
-
ale co ja mam brac w swoje ręce? pytałam czy ktoś w Warszawie może zrobić wizytę i z jakiej dzielnicy są ludzie.
-
chodzi mi o to że padło tu już kilka propozycji psów dla pani więc wyraziłam moją obawe, bo to jasne że każdy ma jakiegoś psiaka dla którego chciałby znaleźć BDT, ale rozumiem że telefon do niej mają tylko osoby które nie będą na razie dzwonić z propozycjami. Boje się poprostu zeby pani się nie zraziła, bo naprawdę mogłaby zostać DT dla wielu psiaków w przysłości tylko trzeba by to jakoś ogarnąć tak żeby osoby które maja do niej namiary nie dzwoniły niezależnie od siebie( nie mówie że tak jest tylko ze może się tak stać nawet przypadkowo).
-
no to że znalazł dom, skoro ona nie była pewna czy chce być DS czy DT to chyba się nie obrazi że wybrałyśmy ludzi którzy pewność mają i mają środki na utrzymanie psa
-
[quote name='majqa']Aaaa, news przy okazji. Do wiadomej pani zadzwoniła Modliszka w sprawie Basika. Z rozmowy wynikło, że... pani czeka wyłącznie na Gonzo, a inny psiak to może, kiedyś, za jakiś czas itd... Czyli Gonzo, Gonzo i jeszcze raz Gonzo więc chyba nie ma w kwestii innych, co kopii kruszyć, choć... oczywiście rozmawiajcie i przekonujcie panią.[/QUOTE] a no właśnie długo pisałam poprzedni post i Twojego jeszcze wtedy nie było. Może jednak darujcie sobie rozpowszechnianie pani telefonu i propozycje, bo w pewnym momencie odmówi współpracy i się wcale nie dziwie, to nie dogomaniak tylko zwykła pani która chce pomóc i może się poczuć nieswojo po takich telefonach
-
Ja jednak jestem za tym żeby zostawić to miejsce do weekendu dla Gonziego, jeśli DS u tych Państwa nie wypali to Gonzi pojedzie do Pani i po kilku dniach pani podejmie decyzję czy zostaje na DT czy na DS i czy jest w stanie wziąć jeszcze jednego psa na DT. To że pani myślała o dwóch psach to naprawdę jeszcze nic nie znaczy. Zobaczmy czy poradzi sobie z jednym i czy ciągle podtrzyma pomysł dwóch, żeby się nagle nie okazało że jednego albo i oba trzeba gdzieś na gwałt zabierać bo sytuacja panią przerosła. Są dobre chęci ze strony pani i to ważne ale może na spokojnie, żeby się nagle nie okazało że z propozycji DT nie będzie nic bo Pani się zrazi.
-
[quote name='majqa']W tzw. międzyczasie, skoro pani sama nie wie, w jakiej roli miałby być u niej Gonzo (znów wrócę jak bumerang, że czy na DT czy na DS chce psa "obrobionego"), można u pani umieścić innego psa "obrobionego" według wymogów na DT i po prostu ten pies ewentualnie wyprzedzi Gonzo. [/QUOTE] ale ten "międzyczas" to cztery dni, tzn do soboty, jeśli go nie adoptują to już w niedziele Gonzi może jechać do Nowego Dworu
-
ok to może tak, czy jest ktoś kto mógłby zrobić wizytę przedadopcyjną u Państwa? W jakiej dzielnicy oni mieszkają? Myślę ze najlepiej byłoby przeprowadzić wizytę jak najszybciej, poza tym trudniej już będzie im sie rozmyślić ( w sensie przyjazdu do Gonziego) jak już będą po wizycie. Zakładamy że wizyta będzie i wyjdzie pozytywnie, w sobote ludzie przyjadą obejżeć Gonziego jak sie spodoba to go odrazu zabiorą, jak nie (albo jak wizyta nie wyjdzie pomyślnie albo jak się rozmyśla wcześńiej) to Gonzi jedzie do Nowego Dworu. W czwartek zaszczepie Gonziego na wirusy. Czy jeśli nie wyjdzie adopcja to jest ktoś kto może przetransportowac Gonziego na trasie Warszawa-Nowy dwór?
-
[quote name='kora78']czy dom, gdzie gonzo bylby psem niewychodzacym... jest dobry? wg mnie nie.[/QUOTE] to zależy, u mnie też psy są "niewychodzące", mają do dyspozycji ogród 3,5tys metrów i robią sobie tam co chcą, nie wiem jakie warunki mają ci Państwo. Tak jak pisałam wcześniej Gonzi to psiak który bardzo się pilnuje człowieka, trudno powiedzieć czy już tak ma czy to kwestia przywiazania po wyjściu ze schroniska, w senie pilnuje się bo nie chce już więcej stracić "swojego" pana. Teraz długie spacery nie są mu potrzebne ale w sumie nie wiadomo czy po roku pobytu w domu nie poczuje się na tyle pewnie że już nie będzie podążał krok w krok za właścicielem. [quote name='Nutusia']No właśnie - tym razem porzekadło "od przybytku głowa nie boli" marnie się sprawdza ;) Astaroth, jak dużo czasu jesteś w stanie dziennie poświęcić Gonziemu, w sensie głaskania np.? Czy jest szansa, żebyś się zajęła tylko nim?... Nadal pozostaje w łazienkowym odosobnieniu czy już jest na tyle ośmielony, że funkcjonuje normalnie w domu z innymi psiakami? Czy boi się wszystkich psów, czy tylko większych od siebie?[/QUOTE] tak jak pisała tripti w tym momencie mam na głowie psy hotelowe, własne i 4psy na BT, plus nieplanowanego Gonziego. Poświecam mu konieczne minimum, czyli spacery trzy razy dziennie, głaskanie jak jestem w łazience, ale nie jestem w stanie zapewnic mu więcej. On ciągle jest łazienkowy, czasem zamykam szczeniaki w klatce i otwieram drzwi do łazienki wtedy wychodzi ale kręci się blisko zapewniajac sobie drogę ucieczki wrazie czego, albo chowa się za nogami TZa. Ja nie mam czasu na oswajanie go z wszystkimi psami, bo w salonie mieszka ich osiem. Natomiast jestem pewna że na spokojnie i pod kontrolą Gonzi jest w stanie zaakceptowac inne psy, tylko trzeba mieć odpowiednie podejście. Znam przypadki kiedy psy się "nie polubiły" bo przy oswajaniu, jak na siebie warczały to nowi właściciele je głaskali i mówili że "nie wolno" ale słodkim głosikiem. A tu trzeba ewentualnych nowych wlaścicieli poinformować jak mają reagować i będzie dobrze.
-
czy są z Warszawy? jeśli są jakieś domki z Warszawy z psami albo dziećmi to zawsze można spróbowac zawieźć go na próbe i zobaczyć jak zareaguje na takie towrzystwo. W sumie nie wiem jak z dziećmi ale wydaje mi się że podobnie jak z kotami, można sprawdzać psa na koty i dziecie ale tak naprawdę to wiecej zależy od kota i dziecka. Jedno dziecka będzie spokojne i pies je zaakceptuje, drugie z ADHD i pies się przestaszy samej "aktywności" tego małego człowieka i schowa pod stół. Może dziecko i dwa psy to dla Gonziego spore wyzwanie ale jeśli psy starsze, spokojne to myślę że wystarczy poinstruować ludzi i będzie ok.
-
karme i obroże można mu zamówić na adres pani, jeszcze transport i szczepienie, może dąłoby się tak zgrac że ja wyślę TZa do Warszawy żeby zaszczepił Gonziego na wirusy i ktoś go przejmie i zawiezie do Nowego Dworu? koszty to tak mniej więcej: szczepienie koło20zł obroża 50zł karma to zależy na jaką ilość się zdecydujemy no i ewentualnie transport na wszystko mamy w tej chwili 134zł