Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='Rinuś'] [B][I]A wy psiarze agresywnych psów raczej wiecie jakie psy się z Wami lubią a jakie nie...więc z daleka można krzyknąć , że nie życzycie sobie kontaktów.[/I][/B][/quote] O ile w swojej okolicy psy mniej więcej kojarzę, to idąc dalej już nie znam ani ludzi ani psów, a tym bardziej w parku, w którym sobie wybieram kawałek trawnika, ćwiczę z psem i słyszę "niee podbieeegaaaj bo cię pogoooni" :shake: jeśli to ma być odwołanie psa to mi już automatycznie ciśnienie skacze.
  2. [quote name='Martys']Ślicznie Korbie uszy stoją Lolcia nie postawi chyba uszów bo ma je za dłudie ale za to dodają jej uroku:loveu:[/quote] Twoja ma załamane :) Korba miała takie jak była u mnie [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/DSC02558.jpg[/IMG] Widać, że takie mają tendencję do stawania :evil_lol:
  3. [quote name='viverna']Oczywiście, że do każdego psa trzeba podchodzić inaczej, tak samo do każdego człowieka. Nadal uważam, że warto wrzucić na ten wątek swoje doświadczenia z psami. Argument, że ktoś zastosuje jakiś sposób postępowania z psem tu opisany i będzie tragedia, jest dosyć przesadzony. To co, lepiej nic nie pisać, bo jeszcze ktoś bezmyślnie z tego skorzysta? Poza tym w tym dziale ludzie opisują wiele metod jak wychowywać psy, jak rozwiązywać problemy wychowawcze i nie wychodzą z założenia, że lepiej nic nie pisać, bo ktoś to zastosuje i będzie tragedia. Na jednego psa zadziała, na innego nie. Ja tu nie mam zamiaru radzić ludziom, by poszli z psem na elektrowstrząsy ;p ;):eviltong:[/quote] Przy naprawdę ciężkich przypadkach lepiej nie pisać :eviltong: Tzn. ja wolę nie pisać, bo wejdą życzliwi i zacznie się dyskusja, która już w paru tematach się rozwijała ;) A porady tutaj są "uniwersalne" typu "co zrobić jak szczeniak gryzie", czy "siusia dalej w domu". Ludzie opisujące swoje problemy z psami agresywnymi są odsyłane do szkoleniowców. Ja też kiedyś pytałam i nie uzyskałam żadnej odpowiedzi, tylko dostałam namiary na szkoleniowca.
  4. viverna ja myślę, że temat może się nie rozwinąć w opowiadania właścicieli ciężkich przypadków itp. Co szkoleniowiec to inna metoda, czasem metody są skrajne tak samo jak skrajne jest zachowanie "leczonego" psa. Nie wiem czy nie zrobiłaby się tutaj ostra dyskusja pomiędzy zwolennikami szkolenia pozytywnego, a tymi, którzy wolą szkolenie klasyczne. No i.... to jednak forum publiczne, można opisać co się robiło dokładnie w jakim przypadku, ale trzeba brać pod uwagę to, że ktoś to później przeczyta, zastosuje i wyjdzie tragedia, bo nie ta metoda do tego psa. Trochę chaotycznie, ale mam nadzieję że zrozumiale ;) [SIZE=1]PS. Miałam psa agresywnego do ludzi i zwierząt. Już nie mam ;)[/SIZE]
  5. Ooooj.... :calus: A skórka Klementynki nie jest śliska? :diabloti::diabloti:
  6. Wieści od Korby :evil_lol::evil_lol: [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/IMG_6506.jpg[/IMG] :loveu: [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/IMG_6488.jpg[/IMG] [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/IMG_6504.jpg[/IMG] [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/IMG_6479.jpg[/IMG] [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/IMG_6475.jpg[/IMG]
  7. [quote name='Rut']ooo,ja tu widze grozbe karalną.Raczej przegrasz w sadzie Ale chodzi Ci o sytuacje,kiedy podleci pies sie gryzc,czy jak podejdzie pies sie witac?a ze Twoja jest jaka jest to go kopniesz?Chyba zartujesz?[/quote] Wiesz prawda jest taka, że większość ludzi posiadających psy nie ma zielonego pojęcia o ich zachowaniu. Podbiega - chce się przywitać Macha ogonem - cieszy się Kładzie łapę na kłębie - zaprasza do zabawy :razz: I ja już spotkałam wiele psów, właśnie takich przyjaznych, które lądowały pod moim psem, bo oczywiście kontaktów nie zabraniam :razz:
  8. [quote name='Rut'] Kidys moja bullka sciela sie z druga bullka,i dlatego,ze ani ja ani wlascicielka drugiej suki sie nie wtracilysmy,skonczylo sie dobrze,kilka sekund kotlowania i spokoj.bo tak sie zachowuja psy.[/quote] Wszystko różowo, w takim razie czemu nie pozwalam swojemu psu podchodzić do innych i chodzi w kagańcu? Bo spięcie nie zawsze kończy się wyrwaniem paru kłaków :roll:
  9. [quote name='Rut']an1a,i co?labrador zjadl Twojego psa?jak sie ta dramatyczna sytuacja skonczyla?Szycie,rany,traumy?Bo ja nie rozumiem o co dym... Czesc Bogarko :)no prosze,cale charcie tutaj[/quote] Wiesz... O swojego psa martwić się nie muszę, czy go ktoś zje, ale mój pies zawsze jest w kagańcu, a tamten luzem i właściciel kilkanaście metrów od niego. Kilka spięć już było, pies był zbierany z parteru, raz labradorek odwinął się pani jak go złapała. Zabawę skończyłam po kilku ostrzeżeniach, jak babka znowu widząc mnie z psem nie zawołała swojego - zdjęłam kaganiec Nerowi i była w 2 sekundy obok swojego psa. [quote name='eria']podpisuje się pod tym wszystkimi kończynami ;)[/quote] Ja niestety nie, bo wyprowadzając szczeniaka na spacer muszę uważać, czy nie zostanie stłamszony przez innego zabawowego psa. Może dla właścicieli stojących obok może to się wydawać super zabawą, ale dla szczeniaka, po którymś inne psy skaczą jest to dość stresujące. Dlatego ważny jest umiar i w jedną i w drugą stronę... Berek a nie myślałaś o wielkim szyldzie - pies jest chory ?:evil_lol: Uwielbiam takie komentarze "miłośników" :p
  10. [quote name='Juliusz(ka)'][B]an1a[/B] - tak, tak - ja już się nasłuchałam: 'on nic nie zrobi', 'on chce się tylko przywitać', 'ona chce się tylko pobawić'. I jak ta głupia wierzyłam... A teraz mam czego chciałam:mad:. Bo te kochane piesecki toczyły pianę z pyska w tym 'nic-nie-zrobię'. Nie, nie i jeszcze raz NIE!. W miejscach użyteczności publicznej psy winny być prowadzone na uwięzi. Tak jest przynajmniej w moim mieście. Więc jeśli już ktoś świadomie łamie te przepisy, to niech pilnuje swojego psa:angryy:. A jak nie pilnuje, to musi się liczyć z konsekwencjami.[/quote] Takie sytuacje opisałam w 1 części swojego postu. Mój pies ma uraz po takich "nic nie robiących", a właściciel widział tylko d.pę swojego psa z machającym ogonem (czyli chce się bawić) a ja widziałam jego przód z mordą zmarszczoną po same oczy - labrador :p Mój pies też reaguje spięciem na psa, który podbiega, ale nie pozwalam mu na reakcję i odchodzę w przeciwnym kierunku. Ostatnio z samoyedem w tyłku przeszedł przez pół polany, a tamten lazł zaciekawiony i go wąchał. Ma [B]nie atakować [/B]a jakakolwiek moja reakcja jeszcze bardziej by go mobilizowała do akcji.
  11. [quote name='Juliusz(ka)'] A co do kopania - ja się nie pcham tam, gdzie mnie nie chcą:diabloti:, omijam zapsione łączki, schodzę z drogi, zmieniam trasę spaceru. Ale jeśli coś do mnie podleci, to naprawdę lepiej żeby spotkało się z moim butem niż z moim psem. Nie kopnęłam (jeszcze) żadnego psa, ale absolutnie tego nie wykluczam - bezpieczeństwo i zdrowie mojego psa jest dla mnie dobrem najwyższym. Wszystko inne (w tym obce podbiegacze) daaaleko w tyle.[/quote] Nie każdy pies podbiega w złych zamiarach, ja na swoim osiedlu miałam ludzi "anty", albo przesadnie przyjacielskich z "przyjaznymi" psami, które potrafiły zaatakować mojego psa od tyłu, jak już odchodził. Gdybym tam jeszcze mieszkała, na pewno mogłabym mnożyć w nieskończoność niemiłe sytuacje. Z psem nawet jeździłam autobusem do parku, w którym była szansa na spotkanie normalnego psa i poprawienie kontaktów. Cóż... jak mieszka się w debilnej okolicy, trzeba się trochę nagimnastykować. [quote name='AngelsDream']Z jednym się zgodzę - pies powinien być odwołany zanim podejdzie do innego psa, a nie potem. Jednak 9 miesięcznemu szczeniakowi trudno wytłumaczyć, że ma cały świat omijać łukiem i do nikogo się nie zbliżać... Fakt on chodzi na smyczy, teraz trzymetrowej, ale jednak smyczy. Jak był luzem zaczepił słownie jednego psa... Podszedł, powąchał i zaraz do nas wrócił. Świat się skończył, nastała apokalipsa, idę mojego psa zasztyletować za to... Pomijam, że był puszczony w kaańcu i jest psem odwoływalnym.[/quote] Dokładnie... Już kilka razy widziałam taką sytuację, w której właściciel panicznie zasłaniał swojego psa, który za jego nogami się wydzierał, pies podbiegający za wszelką cenę chciał "tylko" obwąchać psa, sytuacja nerwowa i spięcie gotowe :shake: A psy zupełnie inaczej zachowują się przy rozluźnionych właścicielach...
  12. [quote name='Alicja'][FONT=Arial][COLOR=Red][B]pan C. jak zobaczył tą fotę to ze śmiechu się popłakał :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ja mam w domu sporo takich do śmiechu :evil_lol:[/B][/COLOR][/FONT] [/quote] To czemu się nie chwalisz? :evil_lol::evil_lol:
  13. [quote name='rufusowa'] kochany jest :loveu: ja tam bym go głaskała :loveu: tymbardziej jak w kagańcu :evil_lol:[/quote] Nawet mi nie mów, ja tam prawie na zawał zeszłam jak zbliżyła twarz do jego mordy, odległość 10cm :evil_lol: a Nero popatrzył jej prosto w oczy i... odpuścił :multi: A zdjęcia uśmiechniętej mordki gdzie? :mad: [URL]http://images49.fotosik.pl/27/076e14460cd485f1.jpg[/URL] temu co? :evil_lol::evil_lol: do zabawy zaprasza czy tak śpi? :eviltong:
  14. Znowu posty przeskakują :roll:
  15. [quote name='Diana S']Suka (w ok. cieczki) na smyczy, samiec na smyczy. Ułatwione zycie.[/quote] Raczej właściciel użerający się z ogłupiałym psem.
  16. [quote name='Diana S']Ok. ale spryskanie psa, sr. zabijajacym zapach to sprawa indywidualna. Nie konieczna. Bo co, spryskiwac suke w ok. tyłka co wyjscie? :roll:[/quote] Konieczna nie, ale ułatwiająca życie innym.
  17. [quote name='rufusowa']ona ściąga....juz ciaśniej sie nie da założyc a ona ściąga :grab: Dobrze, ze Rufus sie przyzwyczaił :loveu: ostatnio kolczatka sie wygjęła i mamusia go musiała zdejmować z bokserka :roll: miał kaganiec i nic sie nei stało...z resztą juz kiedys mi sie wyplątał z kantara i napadł na biednego boksia ale on nigdy nie gryzie...bardziej straszy i sie siłuje....no ale juz od tygodnia pani od boksera krzyczy z daleka zeby nie podchodzić (nigdy do niej nie podchodzilismy:roll:)....no ale co zrobić...szelki mus kupić, bo obroza też potrafi sie zesliznąć z tej pofałdowanej szyi :roll: Nero nie lubi obcych?:cool3: :evil_lol:[/quote] Fizjologa tak ściąga? Chociaż... jak mój by się zaparł to może też by ściągnął jakby bardzo chciał, ale nie chce :evil_lol: Jeśli chodzi o kolce to polecam Trixie... Nero ma ją już ze 4 lata i nic się nie powyginało, wcześniej w przeciągu roku zdewastował ze 3 kolczatki :roll: A do pani od boksera: Cooooo????? I puścić Rufusa :evil_lol::evil_lol: Może obrożę zaciskową spróbuj? Albo dziurkę w fałdce zrobić... I zapiąć smycz :diabloti: Nie wiem czy nie lubi obcych... Już nie wiem :) Zmienia się cały czas, ciężko mi powiedzieć. Wczoraj spotkałam się z dziewczyną, która ma siostrę Kory na tymczasie. Zawołała Nera, wygłaskała go, a on zadowolony :cool1: mało obcych osób decyduje się go głaskać, dlatego ciężko mi powiedzieć :eviltong:
  18. [quote name='rufusowa'] nie chcialabym stracic tego kagańca gdzies w trawie :evil_lol: co do szkoleniowca, to mam rozumieć, ze sie szybko zorientował, ze Nero moze narozrabiac? :cool3:[/quote] eee chyba go tak łatwo nie ściągnie, mój nie daje rady ;) A szkoleniowiec zorientował się przy pierwszym kontakcie :diabloti: Nero nigdy nie miał zdejmowanego kagańca na szkoleniach, zresztą poza domem mało kto go widział bez kagańca :eviltong:
  19. an1a

    biegunki

    Brak kupy przez dłuższy czas jest normalny, bo nareszcie coś zatrzymało się "na dłużej" ;) Szczeniaki po niedożywieniu/kiepskich warunkach mają podrażniony układ pokarmowy, najlepsze jest wtedy gotowanie, z czasem jak się wszystko uspokoi można suchą karmę dawać jako dodatek - zaczynać od kilku ziarenek. Później powoli urozmaicać np. białym serem, jajkiem itp.
  20. [quote name='rufusowa']o fuuuj :tard: pamietam jak Rufus zjadał swoje :roll: na szczęście szybko sie nauczył załatwiać na zewnątrz :multi: a Herka jest osioł...nie umie chodzić w kagańcu i goopio sie zachowuje :evil_lol: nie moge jej puscic dopoki sie nie nauczy :shake: wczoraj pusciłam ale to był wyjatek, bo byla pusta polana i było już późno...ale i tak z duszą na ramieniu :roll: zawsze moze jakis pies wybiec zza drzewa super ganiała Rufusa a on uciekał..chyba sie wybierzemy za miasto zeby mogły pobiegać w spokoju :p a dzisiaj rano wskoczyła mi do łóżka i sie kokosiła i przytulała do mnie :loveu: z Rufusem nie miałabym takiej radochy :evil_lol:[/quote] Ona nie zjada... :roll: po prostu czeka aż.. przyschnie i turla...... Odwracaj jej uwagę od kagańca i zajmuj czymś na spacerze, ja swojemu smakołyki dawałam :evil_lol: Nawet szkoleniowiec się śmiał, że dla niego kaganiec jest jak dla wielu ludzi zegarek - nie może bez niego żyć :diabloti:
  21. [quote name='jagienka42']ha ha moja sunia już na drugi dzień umiała wchodzić po schodach ;) ale nie potrafi wejść na kanape i co dziwne nawet jak ją położe do łóżka to zeskakuje i nie chce leżeć pierwszy raz mi się to zdarza do tej pory nie mogłam zgonić psów z kanapy i sama spałam w rogu przyklejona do ściany:roll: niestety sunia jest chuda jak patyk cały czas rośnie na wysokość :oops: apetyt ma nieziemski ale to nic nie daje biega jak opętana z moimi psami,kuuuuuuupy robi jak słoń:eviltong:[/quote] Moja też umiała, tylko trzeba było strach przełamać ;) Nauczyła się podawać łapkę i teraz macha nią przy każdej okazji - czy chce się bawić z psem (i tłucze go po pysku), czy chce żebym jej coś dała. Nic od nas nie dostają, a siedzą 2 sępy - biedne, zagłodzone... Co do spania w łóżku - też nie śpi. 2 ostatnie się ładowały i spały całą noc, ona idzie do swojego posłania lub śpi na podłodze. No i jest drobniejsza od Loli, pobawiły się wczoraj trochę ze sobą :loveu: Dzisiaj ją jeszcze raz odrobaczę i powinna znowu przybrać na wadze. No i jutro jedzie do nowego domu.... :roll: Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się udało i żebym potrafiła ją oddać...
  22. [quote name='rufusowa']no i jak? była rozpierducha? :evil_lol:[/quote] Gazetowej niet, za to wszystkie kapcie i buty wylądowały na łóżku :diabloti: Już byłam taka szczęśliwa przez ostatnie dni, wstaję dzisiaj rano i co widzę? Kupa w całym mieszkaniu :placz: Znowu się nią bawiła.... Czeka na dobry moment, roznosi i turla po podłodze :mdleje:
  23. [quote name='agnethka']:evil_lol: oj...będzie miała :evil_lol: myślałam, że Ty będziesz ;) bo my będziemy ;)[/quote] A fotoreportaż będzie? :eviltong:
  24. [quote name='Alicja'] [FONT=Arial][COLOR=Red][B]nie :p cieszkam tylko że Effunia spotka tam daro :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/B][/COLOR][/FONT][/quote] Bydzie dym? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dzień dobry :loveu:
  25. [quote name='joanika']jak już wątek został odświeżony... interesuje mnie czy miał ktoś doświadczenie z dyskami, czy one naprawdę są takie skuteczne? Gdzieś wyczytałam że to pomysł Fishera. i czy rzeczywiście pies nie utożsamia tego podobnie jak wody z osobą?[/quote] To zależy od psychiki psa, będą takie które uciekną w popłochu. Ja używam łańcucha i rzucam jak pies ma mnie w d... (:evil_lol:) i nie zwraca uwagi na to co mówię. Nigdy nie rzucałam jak na mnie patrzył, dlatego nie ma jak tego utożsamiać ze mną.
×
×
  • Create New...