Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. Zmieniaj od razu kierunek, odwołuj i nagradzaj jak pójdzie za Tobą.
  2. Pięknie razem wyglądają :evilbat::evilbat:
  3. [quote name='Aleksandra_B']Nie wiem... jak dla mnie może mieć ze 3, 4 lata. U weta się nie pytaliśmy.[/quote] Ok, chodziło mi o to tylko czy będzie jeszcze rósł czy nie, bo rzeczywiście wygląda na szczeniaka ;)
  4. A ja UPSa lubię :loveu: Dostarczają i rano i wieczorem :lol:
  5. [quote name='GrubbaRybba']An1a, Zuzia warczała na Dankę, która ją wiozła ze Szczecina do Warszawy, na mnie, na GameBoy, która ją ode mnie odbierała, na Agę, w której była na DT, na Dolores, jej TZa, na Gosię15, gdy po nią przyjechała. Ogólnie na wszystkich, których spotkała. Co prawda na jednych warczała bardziej, na innych mniej, ale warczała na wszystkich.[/quote] [url]http://www.dogomania.pl/forum/10475359-post702.html[/url] Tutaj po zadomowieniu się. To jest pies do którego trzeba mieć odpowiednie podejście. Mój pies kilka razy użył zębów i nie było to szczypanie. Nie ryzykuję głaskania go przez obcych jak nie ma kagańca, którzy nie wiedzą jak to robić. Zresztą jak ma się zachowywać młody pies, który jest zabierany z domu, gdzieś wieziony i przejmowany z rąk do rąk. Też bym z radości nie skakała i akurat warczenie w jej przypadku było normalne.
  6. [quote name='GrubbaRybba'] Gdy zabrałam Zuzię ze schroniska, była normalnym szczeniakiem. Bała się trochę ludzi, ale nie warczała, przychodziła na kolanka, uwielbiała głaskanie. Dopiero, gdy wróciła od dalenki okazało się, że warczy na wszystkich i wszystko. Aż boję się pomyśleć, co ją tam spotkało. Mam nadzieję, że będzie lepiej.[/quote] Na wątku było napisane, że tylko na was warczała w drodze. To jest chyba normalne przy takim przerzucaniu psa. Z moim psem miałybyście ogromny problem, a go nie katuję.. Gosia trzymam kciuki za szkolenie, najważniejsze jest żeby uważnie obserwować i uprzedzić gryzienie.
  7. :lying: :eek::eek::eek: Zdecydowanie słodziutki był :evil_lol::evil_lol: Jak się dogadują? Żadnych spięć nie ma?
  8. [quote name='andzia69'] tobie też nie działa niebieskie?:razz:[/quote] Wszyscy z niebieskiego przenieśli się na Dogo :evil_lol: Ciotka nareszcie fajne zdjęcia :) Bawiąca się Herka to jest to :loveu: Skąd w ogóle masz Rufusa? :) Bo jest bardzo unikatowy :diabloti:
  9. [quote name='WŁADCZYNI']W tym wypadku masz na myśli warczenie, okupowanie kanapy czy niereagowanie na polecenie? Bo dla mnie niereagowanie na polecenie wynika z nienauczenia go, okupowanie kanapy nie jest naganne. Bo samo warczenie to tylko objaw i usuwanie objawu bez usunięcia przyczyny może dać nieciekawy efekt psa atakującego bez ostrzeżenia. Więc psa ściągnełabym sposobem, po czym poprosiła o wykonanie jakiegoś prostego polecenia i nagrodziła. Później palneła siebie w łeb i wzieła za pracę z psem;) bo każdy błąd psa wynika z błędu jego przewodnika.[/quote] Odpowiem na podstawie swojego kundla. Wiele razy słyszałam, że karcenie za warczenie doprowadzi właśnie do ataku bez ostrzeżenia. Pod okiem szkoleniowca pies był karcony za warczenie, nagradzany za spokój. W efekcie mam psa skupionego na żarciu przy kontakcie wymuszonym i pod moją kontrolą i szukającego kontaktu (sam z siebie!!) na spacerach. Problem łóżkowy (:evil_lol:) - warczenie na TZ'a jak spałam i chciał podejść do łóżka. Warczenie od razu jak podchodził do łóżka. Głuchy na komendy (do tej pory czasem się zawiesza "słuchowo"). Mówiłam "nie", frunął na podłogę. TZ oczywiście go zaraz wołał, nagradzał, pies kładł się obok na łóżku i był spokój.
  10. [quote name='WŁADCZYNI']hmm ja tego nie widzę jako ustępowanie/schodzenie z drogi, owszem nie uważam że warto iść w otwartą konfrontację tylko przekonać psa że z nami warto współpracować i NAWET zejść z kanapy (;)), bo to się opłaca. Zresztą robienie dymu 'zejdź no zejdź!!!' bez nauczenia psa znaczenia tego słowa jest bez sensu, jest co najmniej nie uczciwe w stosunku do psa. Bo zamiast gwarantować bezpieczeństwo mojemu podopiecznemu i jasne, przejrzyste reguły pokazuję się jako nielogiczna,niebezpieczna istota. Dla mnie to porównywalne do tego gdybym sobie spokojnie leżała na łóżku, a przyszedł jakiś człowiek i po chińsku zaczął na mnie krzyczeć, próbował mnie szarpać i ściągać siłą - też bym pacneła przez łeb bo niby z jakiej racji bez uprzedzenia ktoś ma mnie atakować?[/quote] Przy takich metodach odwracam od razu uwagę psa po nieprzyjemnym bodźcu, żeby nie zamknął się w tej krzywdzie ;) Ma wiedzieć, że konkretne zachowanie wiąże się z nieprzyjemnościami, a dalej jest ok.
  11. [quote name='Vectra']noo bo pies jest raczej mięsożerny niż rybożerny :p właśnie też się zastanawiam , ile można na tym psy pociągnąć .. bo jednak sama ryba , to nie bardzo ... no chyba że coś z mięcha dodawać :hmmmm: u mnie tak po Diamond było , nie dość że kupy jak u krów , to i trawą się napychały , koniec z karmą było , jak mi jeden pies swoją kupę zjadł :shake:[/quote] Ryba jest pełnowartościowym białkiem, mój pies jechał na rybach i karmie rybnej ok 6 miesięcy i nie było problemu. Plus taki, że jej się niczym nie utuczy jak kurczaczka :diabloti:
  12. [quote name='katyus']dziękuję za wszystkie odpowiedzi i słowa otuchy:Rose: przed chwilą wyszedł od nas szkoleniowiec z baritiusa. odnośnie tej sytuacji poradził mi, żeby rodzice wyprowadzili jamiczora na długi, męczący spacer, a potem puścili go luzem na obcym dla niego, zamkniętym terenie. na ten teren wprowadzam moją małą, także bez smyczy. i patrzę co się dzieje. jeśli jamnik atakuje małą, rodzice odchodzą nie interesując się jego zachowaniem.wyjaśnił mi, że reakcja rodziców polegająca na odciąganiu go będzie dla psa nagrodą za jego atak na obcego psa, więc nie powinni mu tej nagrody dawać. powiedział, że psy mają same ułożyć sobie stosunki, ustalić hierarchię, więc nawet jeśli jamnik będzie agresywny, nie mogę zabrać małej od niego, nie mogę wchodzić w ich relację. nie wiem czy odważę się zastosować do tej rady, bo jamnik jest dość nieobliczalny:shake:[/quote] Dobry sposób na zrażenie szczeniaka. Szkoleniowiec nie widział jamnika i daje takie rady? :roll: Są psy, które tracą wigor jeśli właściciel odejdzie, a nawet jak są luzem. W agresję wpadają tylko na smyczy. Są też takie, dla których ignorowanie zachowania jest przyzwoleniem i nic sobie z tego nie robią. Właściciel siedzi cicho - znaczy, że dobrze.
  13. [quote name='dorota w-l']No i kolejna osoba , która nie zrozumiała - wykup dorosłego psa grzywka zaniedbanego trzymanego w kojcu , który nie jest piękną kuleczką kupioną na giełdzie tylko ofiara ludzi bez serca to napędzanie interesu ? No może - wykupienie dorosłego psa ,który służyć miał do rozmnażania i wykastrowanie go , na własny koszt i oddanie w dobre ręce to napędzanie pseudo ? ciekawe podejście . A co do fundacji i dzwonienia do ...... to przepraszam ale kiedyś miałam badany iloraz jest pow. 80 tz.umiem posługiwać się telefonem i komunikować z ludźmi - pisząc nic mam na myśli bezradność naszego prawa i niestety też fundacji a ZK był lojalny , kiedy dzwoniłam do nich to pani lojalnie uprzedziła , że mam dobrze pieska obejrzeć i sprawdzić stan zdrowia :angryy: ale ona nic nie może powiedzieć ani doradzać ani nie polecać żadnej hodowli . I to własnie jest całe nieszczęście a co do ludzi z forum to na innych rasach ludzie z forum robią ;) i pomagają psom - nawet jezeli jedna osoba nie może nic zrobić to już kilka lub kilkanaście osób tak . Ta zlikwidowana to produkcja jednej baby , która w skandalicznych warunkach trzymała maleństwa a ta o której piszę to fabryka - ferma ...[/quote] Wyrażaj się jaśniej, w poprzednim poście nie ma nic o dorosłości psa. Piszesz jaśniej - zmienia się podejście. Oczywiście gratuluję uratowania psa. Nic się nie zmieni dopóki pies będzie tak łatwo dostępny dla wszystkich. Ale co tam.. żyjemy w bardzo egoistycznym kraju.
  14. Nie ryzykowałabym bliskich spotkań psów, dopóki nie opanuje się jamnika lub suczka nie dorośnie. Zupełnie inaczej zareaguje dorosły i opanowany pies na "jazgota" niż szczeniak, który sobie później utrwala lęki. Kastracja może zmniejszyć agresję, ale też nie koniecznie, bo może nic nie zmienić. Praca z psem jest konieczna ([B]kastracja to dodatek[/B]) i możesz rodzicom wytłumaczyć, że trzeba coś zrobić z jamnikiem, inaczej psiaki nie będą mogły się spotykać. Bronienie swojego terenu a kontakty między psami to zupełnie inne bajki. Twój jamnik chciał zaatakować sukę, w dodatku szczeniaka. Nadróbcie z nim socjalizację, jest jeszcze młody. M@d tu nie chodzi o kota :shake: Z nimi jest inna historia.
  15. Padało, ale już ni ma :evil_lol: Ale ja już chyba wolę śnieg niż ten paskudny zimny deszcz i wiatr :roll: Mała tygrysica strajkowała na klatce schodowej, wychyliła tylko łeb, powiało chłodem i długa na schody :shake: Nie wiedziałam że to takie zmarzluchy :oops:
  16. [quote name='dorota w-l'] Zgadzam się z G@l@xy , że niestety na forach dużo się mówi a robi ......Podobnie było w sprawie tego grzywka nawet kiedy opisałam jego stan hodowca grzywek powiedział : no to trzeba było kupić pieska z dobrej hodowli a nie takiego za 250 zł - ta dziewczyna nawet chyba nie zrozumiała problamu . Dodam , że ci ludzie mają bardzo dużo psów głównie po rodowodowych , oficjalnie je sprzedają a jednocześnie wystawią inne psy .....[/quote] Sami napędzacie ten popyt kupując takie szczeniaki. Co ludzie z forum mają zrobić? Psy z papierem to problem ZK, który jest cudowny i bardzo przejmuje się pieskami. Kumpel kumpla i jak ma być dobrze? Jeśli psy są w złym stanie dzwonić do jakiejś fundacji. Ostatnio w Poznaniu jakaś miała interwencję. Hodowlę też trzeba umieć wybrać, nie każdy kto hoduje psy z papierem jest godny zaufania. Tam też są producenci. Jeśli nikt by od nich nie brał, nie mieliby z tego kasy.
  17. [quote name='ewtos']Nie masz racji ;), najlepiej to złapać napastnika i wraz ze [B]świadkiem [/B]zajścia zaprowadzić na komisariat.Koniecznie ze świadkiem!!!! bo jak Cię zaczną pytać o zajście to pod koniec możesz zwątpić czy w ogóle zostałaś napadnięta.[/quote] Podoba mi się to :evil_lol: A najlepsze jest to, że jak wypijesz sobie 2 piwa, wyjdziesz na ulicę na której Cię skopią do nieprzytomności, aż zabierze Cię karetka, zbadają krew w szpitalu i wyjdą promile - jesteś uznawana za napastnika :diabloti: Mój pies na szczęście cieczek już nie czuje, teraz pierwsza cieczka suki rodziców. Ma od piątku i jeszcze jest spokój. Pewnie niedługo zacznę odbierać telefony typu "wiesz jakie chamstwo....?" :evil_lol:
  18. [quote name='WŁADCZYNI']rozumiem że jak ktoś mnie zamorduje to też mam policji podać dane i adres napastnika?!:mad:[/quote] Najlepiej, to samo jest przy pobiciu. Znasz napastnika, opisujesz go, ale policji to nie wystarcza, bo nie mają sprawców :evil_lol: Najlepiej podać dokładne dane, adres i godziny w których jest w domu. Później opiszą, że "ujawnili", "wykryli" itp. są śmieszni :diabloti:
  19. [quote name='Alicja'][FONT=Arial][COLOR=Red][B] u Nas też :placz::placz::placz:[/B][/COLOR][/FONT][/quote] A ja dobrze słyszałam, że w nocy ma śnieg padać? :( Nie cierpię zimy :angryy: Cioteczko kciuki pomogły - mała grzeje dupkę w ciepłym mieszkaniu :loveu: Pewnie na łóżku śpi :mad::evil_lol:
  20. [quote name='AngelsDream']To też napisałam - Co jasne? Rozumiem, że psy z EMIRa wg ciebie są jakieś gorsze? Mniej zasługują na dom? Czy nie wiem? A może o to, że jak się bierze z EMIRa, to od razu leci się do TV i występuje, bo pieska adoptowaliśmy? Możesz to wprost wyjaśnić? Bo jestem ciekawa, czy przypadkiem pięknie nie pokazujesz, że założenie przeze mnie tego tematu miało jednak sens? Zdecydowanie, nie można brać psów od ludzi, o których mówią, że są niekulturalni. Niech cierpią razem z nimi w imię ogólnej dobroci na świecie. A już kompletnym egoizmem jest szukanie psa i przebieranie w nich!!! Nich się żrą w domu, chodzą non stop w kagańcach do końca życia, ale ciocie będą się cieszyć. Też mam psa z Emira (i kolejna reklama fundacji :evil_lol:), brałam go jak tam wszystko jeszcze raczkowało. Nie jestem za ŻADNĄ fundacją, dla mnie te wszystkie kłótnie i przepychanki, straszenie sądami są żenadą. I może ktoś na ten temat wejdzie i się wyhamuje. To co obserwuję od dłuższego czasu jest tragiczne. Naskakiwanie na ludzi, którzy mają określone kryteria co do psa. Ktoś nie ma serca, bo przebiera, bo nie bierze tego najbardziej schorowanego i najbrzydszego. Bo chce mieć zgrane stado bez żadnych ofiar. Ludzie chcą pieska malutkiego, wciska się szczeniaki po których widać że małe nie będą. Dobrze, że molosów im jeszcze nikt nie wysyła. Też zbywanie ludzi adoptujących jak i tych, którzy mogą wziąć psa na tymczas. Na koniec niczego nie można się dowiedzieć przekopując się przez miliony postów z wyjaśnieniami, kłótniami i przekrzykiwaniem. Znalazłoby się wiele innych zastrzeżeń.
  21. [quote name='g@l@xy']Berek dziekuj Bogu że nigdy nie stałaś między młotem a kowadłem i nie musiałas dokonywać takiego wyboru. Znam dziewczynę która kochała swojego psa nad zycie i musiała go oddać bo dopadła ją ciężka choroba, nagle i bez ostrzeżeń. Długotrwałe pobyty w szpitalu, cięzka rehabilitacja i gwarancja kalectwa na resztę zycia. Miała zostawić sobie psa? Kochała go nade wszystko, ale nie mogła mu już zapewnić spacerów, pielęgnacji. Znalazła mu super dom. Tak łatwo oceniać innych.....a zycie pisze swój scenariusz niekoniecznie po naszej mysli. Ale fakt tak jak piszesz : obowiązkiem jest znalezienie jej dobrego domu i zadbanie żeby nie dostała się gdzieś gdzie będzie eksploatowana... eksploatowana... eksploatowana...[/quote] Scenariusz scenariuszem, ale co ma oznaczać zwrot, że suczka jak najbardziej nadaje się do dalszej hodowli? :cool1: I to, że mając niecałe 2,5 roku jest 3 raz w ciąży? A jej cena 3 500zł? Jest bez rodowodu.
  22. [quote name='Toffuś']A ja mam takie pytanko. Czy psiak może od czasu do czasu zjeść surowe ryby. Mój psiak za nimi przepada więc od czasu do czasu dajemy mu żywca(nie żywego)o ile kot sąsiadów go wcześniej nie zje :lol:[/quote] Mój je surowe ryby, ale tylko morskie. W słodkowodnych trzeba się bawić w ości i nie mają tyle Omega co słonowodne.
  23. [quote name='Dorota_Phoenix']może nie wyraziłam się zbyt jasno, ale chodziło mi bardziej o..teorię teorii ;-) a co do samego przykładu ze spacerem- wydaje mi się niezbyt trafiony. przecież sami uczyliśmy psa sygnalizowania potrzeby wyjścia. więc sygnalizując nam to, jest posłuszny. przynajmniej ja tak rozumuję ;-)[/quote] Dla mnie to już pomieszanie z poplątaniem :evil_lol: Teoria teorii dominacji, bez dominacji z jej lekką domieszką ;) My się tu głowimy nad teoriami a psy po prostu żyją i to kwestia człowieka, żeby nauczyć swojego psa żyć w ludzkim świecie. Jedne przystosowują się dużo łatwiej, nad innymi trzeba bardziej popracować. Ja mam psa bardzo trudnego i nie powiem, że jego postawa jest dominująca, chociaż jest pewny siebie. Na zachowanie psów w sporej mierze wpływa zachowanie ich właścicieli. Jeśli będą postępować konsekwentnie, wymagać za każdym razem tego samego, pies będzie łatwiej odnajdywać się w naszym świecie. Brak konsekwencji potrafi nawet z "łatwego" psa zrobić w oczach właściciela dominanta, bo "nie rozumie, co się do niego mówi". Tworzy się wtedy dominatora, pewnego siebie i robiącego co chce.
  24. ACTINA mnie natomiast boli, że jest tyle pięknych psów wegetujących w schronach, pełno szczeniaków, które ludzie starają się wyciągać ze schronów, żeby przeżyły. I jakby ograniczone pole widzenia właściciela tylko do swojej suczki i "swoich" szczeniaków. A szczeniaki w schronach rosną, dorastają, później się starzeją i umierają w schronach. A znajomym ludzi, którzy wezmą szczeniaka spodoba się i będą chcieli mieć po nim szczeniaki i historia zatacza koło.
×
×
  • Create New...