Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='izys']Nie ma problemu z odbiorem o 1. Przewaznie o tej porze wychodze z Dracusiem na spacer. to tak podjedziemy do centrum po malucha:P. To są same samczyki... czy jest tam jakas suczka:)?? bo nie doczytałam.[/quote] Tylko jeśli już miałby być ten transport to potrzebny jest transporter. To są same sunie z tego co napisała rufusowa w 1 poście ;)
  2. Jest transport do Gdyni 14.12. Znajoma by jechała wieczorem pociągiem, tylko kwestia odebrania malucha z dworca to ok. 1 w nocy..
  3. Mogę poratować karmą... Niestety tylko tyle... Jutro popytam się o DT. Transportu do Gdyni szukacie "na już"? Czy to ma być jakiś konkretny termin?
  4. Mnie ta strona poraziła.. przede wszystkim cenami i stwierdzeniem "skutecznie szkolimy pozytywnie". Dałabym tam swojego kundla i naprawdę.. nie wiem jak by oni z nim sobie poradzili pozytywnie.... Ceny... Tak jak ktoś napisał - samo AKI i p. Boczula - 70zł, gdzie mam pewność, że szkoleniowiec ma naprawdę wiedzę i podejście i przede wszystkim można mieć zaufanie. Dziwiłam się ludziom, którzy mówili, że porady szkoleniowców są strasznie drogie. Teraz wcale się nie dziwię... "Jakaś" szkółka i 100zł godzina :roll:
  5. [quote name='ayshe']kurs strozowania?obrona cywilna?!!!!:mad: znacyz sie ide i prosze zeby moj pies mnie bronil i oni to robia? obrone cywilna powinny robic tylko szkolenia dla mundurowych.ABSOLUTNIE jestem przeciwnikiem uczenia tego psow cywilnych.rowniez psow ochroniarzy.znaczy ciec pilnujacy parkingu moze miec psa uczonego rzucania sie na ludzi?ktos weryfikuje wlascicieli psow?taki pies to bron.czy ciec moze uzywac broni? brrrrr.:shake: axusia-kolce to niejest samo czarne zlooo:roll::evil_lol:[/quote] Najbardziej zdziwiło mnie to, że psa u nich można zostawić na szkolenie.. Nawet na 1,5 miesiąca :roll:
  6. [quote name='Justynaaaa']Noo i sie bardzo ciesze!. ; pp To wytłumacz mi DLACZEGO te psy kosztują 1300zł w góre : /// Znaleźli się poloniści. : / beda sie teraz czepiac i łapać za słowa. Tak się mówi, że ~`za sam papier ` się płaci 1000zł. :lol: niekumaci.:eviltong:[/quote] Żeby ograniczyć dostęp betonowi.. A jak ktoś nie ma o rodowodach zielonego pojęcia i taki "hodowca" wciśnie kit o rodowodzie za 1000zł, to właśnie później takie "kwiatki" się odzywają. Kup sobie plazmę Panasonixa za 500zł od sprzedawcy na bazarze i też można powiedzieć, że okazyjny zakup.
  7. Nowe zdjęcia (świeże wczorajsze :evil_lol:) Soni - tej najmniejszej i najbiedniejszej z całej 12 :loveu: [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/dzisiejszafotka.jpg[/IMG] [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/DSC01224.jpg[/IMG]
  8. Ktoś ma informacje o tej szkole? Ktoś był lub oddawał tam psa? :razz: [URL="http://www.azorres.pl/index.php"]Pozytywne szkolenie i tresura psów, Warszawa[/URL]
  9. [quote name='Nalewka'] - po dwóch latach pracy mój pies jest już odwoływalny, ale nie znam psa odwoływalnego w 100%, a poznałam ich setki[/quote] A ja widziałam :loveu: niecałe 5 miesięcy, mała torpeda :) [quote name='Nalewka'] - uważam, że psy świetnie dogadują się między sobą BEZ ingerencji człowieka, jeśli tylko damy im na to szansę - wyjątkowo napastliwe psy to nie jest większość psiej populacji, jest to raczej wyjątek, niż reguła, nie można więc uogólniać ich potencjalnych możliwości i chęci do atakowania na wszystkie psy[/quote] Problem w tym, że: - ile psów ma naprawdę normalną psychikę - psy walczące ze sobą nie wyglądają jakby się świetnie ze sobą dogadały, a jest to bardzo częsty widok przy psach pewnych siebie. Dlatego nie daję szansy mojemu psu na takie kumplowanie się. Tutaj już o tym chyba pisała Berek - zauważa się na siłę zaprzyjaźnianie psów, a niby czemu np. 2 dorosłe samce mają mieć ze sobą dobry kontakt i się bawić? [quote name='Nalewka'] - jeśli właściciel jest opanowany i konsekwentny, nie nakręca się sam, a przy okazji nie podgrzewa swojego psa, daje mu stałe sygnały jakie zachowanie jest naganne, a jakie pożądane, to i pies przejmuje spokój i dobre maniery od swojego właściciela [/quote] Nie wszystko zależy od wychowania niestety...
  10. [quote name='izolek']No to dobrze że wynajęłaś, twoje szczęście. Ale wniosków wyciągać nie umiesz, bo do twojej informacji, właścicielkę pytałam czy się zgadza na psa. [/quote] To dobrze, że wreszcie jasno napisałaś. Wcześniejsze wypowiedzi świadczyły o tym, że pies był powodem. [quote name='izolek'] Teraz już piszesz że 3 lata temu? :lol: Za mnie też nie odpowiadasz, więc nie komentuj moich decyzji.[/quote] A dla ciebie "jakiś czas temu" ma jakieś ramy czasowe? :p Nie wiesz co pisać - nie pisz. Nie pisz w takim razie na publicznym forum, jeśli nie chcesz czytać komentarzy. Fochem skończyłaś - pozdrawiam.
  11. [quote name='zerduszko'] Ja ostatnio odnoszę wrażenie, że zdecydowana większość psów, tak odczytuje karę za wyskoki.[/quote] Bo bić to trzeba umieć ;)
  12. [quote name='izolek']A skąd wiesz jak ja zrobiłam? Widzę że szybko mnie oceniasz, gratuluję :grin: Widzę, że nie znasz się na wynajmach mieszkań. Jest coś takiego jak kaucja - zabezpieczenie przed zniszczeniem mieszkania. Ponadto spisuje się umowę, która określa stan mieszkania i to w jakim stanie ma zostać oddane właścicielowi. To czy ktoś się zgodzi na psa, zależy tylko od jego dobrej woli. Co do niszczenia... ludzie potrafią być gorszymi zwierzętami niż pies. Mogą nie sprzątać, wymiotować na ściany i drewnianą podłogę na cotygodniowych imprezach, smarować błotem może każdy, wystarczy że nie zdejmie butów. Nie przekonujesz mnie swoimi argumentami, jak zwykle zresztą. Poza tym ta osoba od której ja się wyprowadzałam, ma psa od wielu lat. Co do reszty: Owszem, można jechać 200km/h przez Wawę jeśli się ma jakiś powód, i nawet można się nie zatrzymać gdy policja machnie lizakiem. I to jest zgodne z prawem, wyjątkowych wypadkach. Można też nie dostać mandatu gdy się jechało 200. Znam takie przypadki. Są różne sytuacje, jak już pisałam. Kręcenie się i szukanie miejsca na głowie kierowcy? :lol: Kompletne maleństwo można zapakować w transporter ale trzeba go mieć. Ja mówiłam o sytuacji gdy nie miałam nic bo nie wiedziałam że wrócę z psem.[/quote] Może po tym: [QUOTE]A nas właścicielka wyrzuciła z mieszkania, nie przekonały ją nawet żadne pieniądze. Poza tym tydzień wydzwaniałam szukając mieszkania, i wszyscy słysząc o psie, dziękowali mi. W końcu mieszkanie się znalazło, ale nie tam gdzie chcieliśmy, nie takie jak chcieliśmy. Na psa się zgodzili tylko dlatego że to znajomi.[/QUOTE] Widzisz.. nie znam się, a mieszkanie jakoś wynajęłam i nikt mnie nie wyrzuca :diabloti: Wiem też o kaucji, bo też ją płaciłam. I wiesz co jest najlepsze? Że ludzie boją się wynajmować mieszkania - stąd kaucja. Było pozytywne zaskoczenie, że ja jestem z Warszawy :p [quote name='izolek'] PS. Taka mądra jesteś i tak potrafisz na kogoś najeżdzać, ale twoi rodzice nie przypinają psa. Bardzo ciekawe. Widzę że jesteś jedną z tych która ma najwięcej do powiedzenia anonimowo, przez internet. Najbliższych jakoś nie umiesz przekonać do swoich racji.[/quote] No proszę :evil_lol::evil_lol: To było ze 3 lata temu, później nie mieli jak z psem jeździć, bo.. psa nie mieli :p Teraz ze swoim psem jeżdżą zapiętym w szelki. Zresztą to są dorośli ludzie, ja za nich nie odpowiadam. Co do anonimowości - zapraszam, możemy się spotkać, "taka mądra jestem" :evil_lol:
  13. [quote name='owca'] 2. dlaczego nie mówi się tutaj o korygowaniu psa? pies podbiega - idzie komenda "nie", albo usadzamy psa, albo jest krzyk/szarpnięcie, "niozadowolony" głos cooookooolwiek. przecież każde dopuszczenie do sytuacji kiedy psy się pogryzą/wykarzą agresję jest krokiem do tyłu w naszym szkoleniu.[/quote] Bo tu często za to linczują :diabloti: To jest pozytywne forum i nikt nie tłucze swoich psów, nie krzywdzi ich :loveu::evil_lol: IGNOROWAĆ, powtórzę: Ignorować niepożądane zachowania :diabloti: [quote name='owca'] 4. parę osób stwierdziło, że problem psa to następstwo przykrych doświadczeń w młodości... z drugiej strony robimy dokładnie to samo innym właścicielom psów i błędne koło się zamyka. Atakując inne zwierzęta nie mścimy się przecież na tych, które "zniszczyły" nam psa.[/quote] Gdyby właściciele brali odpowiedzialność za swoje psy nie byłoby takich przypadków. W parkach najczęściej jest mania puszczania swojego psa jak zobaczy się innego. Odpina się smycz i leeciii!!! się przywitać z pieskami. Ok, fajnie spoko - pieski lubią się bawić. Tego ludziom się nie przetłumaczy, że mój pies jest agresywny, bo.. Jeśli jest agresywny, to dlaczego chodzę z nim w takie miejsca? :razz: Przecież oni nie będą trzymać na uwięzi swojego przepełnionego miłością pieska, bo on nie atakuje, tylko mój. A mój pies uczy... Że nie wbiega się w innego psa z pełną prędkością, tylko grzecznie przychodzi przywitać. I nie ma skakania na dzień dobry po grzbiecie i przede wszystkim: nie ma zabierania patyków. Ja mogę sobie poćwiczyć z Nerem jak pies podbiega, ale zatrzymuje się w pewnej odległości, wysyła sygnały. Gorzej jak pies mu podbiega pod ryj i gapi prosto w oczy - tak po prostu. TTB mają specyficzny styl bycia :diabloti: Tajga nigdy nie pokazała pełnej uległości Nerowi tak jak to robiły poprzednie szczeniaki. Ostatnio miałam spotkanie z psem w typie TTB, wyleciał zza krzaków przywitać się z Nerem. Zero agresji - po prostu stanął w pewnej odległości i się gapił, powoli zmniejszając dystans. Żadnej agresji, czy drgnięcia ogona. Mój pies nie mógł znieść spojrzenia i odczytał jako atak ;)
  14. [quote name='marmara_19']nie mozna porownywac agresji do agresji .. kazdy pies, kazde podloze, kazda psychika jest inna! fakt, Juliuszka keidys przesadzala(o czym ja jej psialam, co sama dostrzegla)- ale nie mozna napsiac, ze nic nie robi![/quote] Tylko psu atakującemu ze strachu nie można na to pozwolić. A tu zaczęło się od zarzucania co kto robi a czego nie ;)
  15. [quote name='Juliusz(ka)'] O smaczkach - zapomnij. O piłce/gryzaku/ulubionej zabawce - zapomnij. NIC nie odwraca jego uwagi od biegnącego w naszym kierunku psa. Nie, nie! Prykaz od naszego szkoleniowca - unikać niekontrolowanych kontaktów z psami. Metoda 'na dziś' - w tył zwrot/ominięcie szerokim łukiem. Jednak nie zawsze się da. Wtedy luzuję smycz i nie daję 'psychicznych pleców' młodemu. Nic więcej - na tym etapie - zrobić nie mogę... [/quote] Ja miałam problem z agresją do ludzi i do psów. Codzienna praca z psem i mam Nera z autyzmem na ciastka, nawet jak ktoś obcy go głaszcze(!), gdzie kilka miesięcy temu nawet spojrzenie obcej osoby było niemożliwe. Z psem przechodziłam kilkanaście metrów do tyłu, nawet do oporu, dopóki nie przestał burczeć.
  16. [quote name='Juliusz(ka)']Twój Baaj dopiero wchodzi w okres buńczuczności, sprawdzania się i szukania swojego miejsca w rzeczywistości. A będzie to trwało - w najlepszym razie - do ok. 22misiąca życia. Życzę więc - absolutnie szczerze! - jak najmniej przykrych sytuacji związanych z psychicznym dorastaniem Twojego psa, bo że jakieś będą - nie ma dwóch zdań.[/quote] Problem dojrzewania staje się minimalny, jeśli mamy bardzo dobry kontakt z psem i ustalone jasne reguły.
  17. [quote name='Juliusz(ka)'] Piszę szeroko, bo się naszych problemów nie wstydzę. Pisałam też o tym, że w pewnym momencie mocno 'podgrzałam' reakcje Jaga - jasnowidzem nie jestm i nie wiem, czy to co leci chce zeżreć mi 7miesięcznego szczeniaka, czy nie? Strach zrobił swoje. Jednak to nie mój pies podbiegał. Ze szczyceniem się ostro przesadziłaś... Mam się szczycić tym, że pomimo kilkudziesięciu godzin pracy tygodniowo nie mogę wyjść z tego impasu? Wyobraźnia Cię ponosi chyba:diabloti: Anyway - wybacz, ale zdanie osoby, która ma problemy z zabraniem swojemu psu miski, jest dla mnie mało istotne.[/quote] Czy te psy na 100% wszystkie lecą takie wściekłe? Ja przez kilka lat widziałam może kilka.. psów, które podchodziły do Nera z zębami na wierzchu. Podchodziły, nie podbiegały. A to, że za radą trenera pozwalasz psu teraz załatwiać sprawy - on wie, że trzeba atakować, nauczył się tego od Ciebie. Więc "załatwia" tak jak potrafi. Wystarczy mu pokazać, że nie może, że to nie jest wyjście, a od psów które mu nie pasują może odejść - po prostu. Ja po kilku miesiącach potrafię usadzić psa ze skupieniem na smakołyku. Jeśli burknie - delikatna korekta i siedzimy tak dalej. Czasem zdarzają się psy, które nachalnie zaczynają go obwąchiwać, czasem nawet podskakują do ciastka. Uwierz mi, że pies straci zainteresowanie, jeśli ten drugi będzie miał go w doopie. A co do wilczaków, źle trafiłaś z oceną. To nie są zwykłe psy, tylko hybrydy, nie są aż tak ukierunkowane na człowieka. Potrzeba z nimi sporo pracy, żeby zsocjalizować. Mi szkoleniowiec powiedział (akurat odnośnie psa AngelsDream), że to, co mój pies odwala z agresją teraz (5 lat) one potrafią tak zrobić w wieku 4 miesięcy.
  18. [quote name='Vectra']szczególnie spodobał mi się tekst o wzorowym dogomaniaku - to ja jestem antywzorowa , bo przyleje niekiedy ...[/quote] Podaj adres, delegacja już wyjeżdża :evil_lol::evil_lol:
  19. [quote name='gops']widocznie czytalam za malo ;) juz za pozno , juz po i mam nadzieje ze wszysto bedzie dobrze;)[/quote] Z tego co wiem to masz ją na DT, tutaj były odpowiedzi, że nie jest to dobre. Naraziłaś przyszłych właścicieli na ewentualne większe kłopoty.
  20. [quote name='Juliusz(ka)']I w tym właśnie problem... BTW - my też mieliśmy z bokserami parę razy 'dziwne' sytuacje, kiedy Jago był jeszcze młodziutki i ufny w stosunku do innych psów. Młoda bokserka, z którą za zgodą obu stron bawił się na polanie rzuciła się na niego zębami, gdy pacał przed nią łapami, w którymś już z rzędu zaproszeniu do zabawy. Właściciel był ZDZIWIONY, bo jego sunia NIGDY się tak nie zachowuje. [/quote] Na mnie się obraził właściciel młodego boksera jak jeszcze mieszkałam na poprzednim osiedlu. Nero toleruje samce tylko w postaci leżącej - muszą być totalnie uległe... A bokserek szczęśliwy zawsze podbiegał baardzo pewny siebie, Nerowi kładłam do łba, że atakować nie wolno, a facet odpowiadał (standardowe :evil_lol:), że on nic nie zrobi, chce się bawić :p W postawie boksera zaproszenia do zabawy nie było, pies biegał zawsze luzem, zawsze bez kagańca. Kiedyś wyszłam z Nerem, bez smyczy, w kagańcu, szedł obok mnie. Podbiegł bokser i miał zamiar położyć łapę na grzbiecie Nera. No właśnie.. miał zamiar :p Nie zdążył. A pan jaki obrażony :diabloti: Od tamtej pory bez słowa pies był zapinany na smycz.
  21. [quote name='aina155'] Ja sie nie musze nikomu tlumaczyc czemu nie chce kontaktu jego psa ze swoim albo ze mna. To moja prywtana sprawa.[/quote] Dokładnie... I tyle w tym temacie. Ja mam gdzieś to, że piesek chce się pobawić, czy nic nie zrobi. Właściciel ma obowiązek zapytać, czy może podejść z psem. Przyjaźnić się ze wszystkimi pieskami nie osiedlu nie musi. I tak samo jak decyduję kto go może głaskać, to samo dotyczy kontaktów z psami.
  22. [quote name='Bogarka']Zapytana osoba powiedziałam ze na małego pieska rzucił sie jakis duzy ale włascicielka małego pieska czemu swojego psa prowadziła na ziemi zamiast wziac na rece?[/quote] Czemu właściciele małych psów mają obowiązek wziąć małego psa na ręce? To że pies jest duży dodatkowo zobowiązuje do panowania nad psem i jego pyskiem.
  23. [quote name='owca'] Spróbuj poszukać właściciela, koniecznie ze spokojnym, zrównoważonym psem, któremu twój nie zniszczy psychiki i spróbuj połazić z nim najpierw w odległości, na smyczach, krok po kroku próbując wzbudzić w swojej birmie ufność do innych zwierząt. Potem przenieś to zachowanie na inne psy/zwierzęta/ludzi. [/quote] Super, tylko całą żmudną pracę niszczą podbiegacze, które wbrew pozorom nie rozróżniają sygnałów dawanych przez psa :p
  24. [quote name='owca'] - [B]nidgy[/B] nie mam pretensji do właściciela jeśli jego pies kłapnie mojemu nad głową - wręcz mam nadzieje, że młody wreszcie zrozumie, że nie wszystkie pieski są "miłe" i mają akurat ochotę się z nim pobawić. [/quote] Hm.. Takie kłapnięcia mogą źle się skończyć, tym bardziej w momencie jak pies podbiega do innego, którego nie zna. Szczeniak może później reagować strachem i do właściciela należy uczenie go, a nie przerzucanie tego na innego (czasem obcego) psa. Mój pies takie podbieganie kończy bardzo szybko, jeden wyhamuje, inny nie zdąży. Więc dlaczego ja mam się użerać ze swoim psem i później zwnou poświęcać czas na spokojne spotkania z kontrolowanym kontaktem? [quote name='Bogarka']Jak sie drugim razem spotkalismy to Bogar nie warczał ale sie na niego rzucił i amstaff go ugryzł - na szczescie w obroze ale w obrozy zrobił dziure. I to nie było dziabniecie chwycił za ta obroze mocno trzymał i nie chciał puscic (amstaff był wtedy ze swoja pania która go nie spusciła tylko ja nie zdazyłam złapac Bogara a oni sie nagle wyłonili zza rogu.)[/quote] Gratuluję odpowiedzialności :roll:
  25. [quote name='Juliusz(ka)'][B]an1a[/B] - wszelkie akcje z innymi psami, gdy mój jest na smyczy, są fatalnym pomysłem. Na tym polu nie ma: 'normalne'/'nienormalne' w sensie naturalnych psich rytuałów. Mój pies jest specyficzny. Ja o tym wiem. Jednak pewnych sytacji uniknąć się nie da... Przerabiamy zalecony przez naszego szkoleniowca program 'odczulania' i na dzień dzisiejszy NIE mam psa za wszelką cenę ustawiać żeby innemu psu włos z głowy nie spadł. To nie mój pies=nie mój problem.[/quote] Hm... mój pies do normalnych nie należy :diabloti: podobnie jak Twój :evil_lol: i staram się uprzedzać takie wyskoki. Pisałaś w innym temacie o posłuszeństwie - na tym też polega, że pies zawołany odejdzie na skupieniu, mając prawie w tyłku nos innego ciekawskiego psa. Mój na początku bardzo ze sobą walczył, ale teraz już jest bardzo łatwo :lol: [quote name='Juliusz(ka)'] Złośliwa baba jesteś:evil_lol::evil_lol:. A nie mogłaś kobiecie pomóc? Może do Ciebie by przyszedł?:diabloti:[/quote] A pewnie by przyszedł :diabloti: Nawet bardzo chciał :evil_lol::evil_lol: Ale szkoda, że było ciemno, nagrałabym niezły filmik. [quote name='smallpati'][B]owca [/B]jakbym to była ja i mój pies to też bym ci dała stosowny komentarz dla tego co zrobiłaś, bo ja mogę się czuć zagrożona kiedy biegnie na nas duży pies, nigdy nie wiadomo co on zrobinawet jakby był najbardziej łagodny na świecie, nie ważne czy byłby to owczarek czy york[/quote] Gdybym ja tam była z moim psem, Nero w miarę zbliżania się takiego wesołka robiłby coraz większe oczy pt. "jedzooonkooo" :evil_lol: Takie podbiegacze przeważnie lądują na ziemi jeśli w porę nie wyhamują.
×
×
  • Create New...