Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='Juliusz(ka)']No i spanielek wykonał najgorszy z możliwych manewrów... Spróbował zajść Jaga od tyłu:shake:. Młody się odwinął, skubnął złotego w zadek, złoty przeraźliwie zaskomlał i próbując odskoczyć wywinął koziołka... Podziwiam charakter tego pieska - podniósł się i bez cienia chęci odwetu smutny, zrezygnowany odszedł... Jego Pani nie ruszyła się ani o krok:angryy: - stała gdzieś tam daleeeko i patrzyła... Durna torba:angryy. Pierwszy raz szkoda mi podbiegacza - gdyby Jago miał szansę zapoznać się z takim psem po wcześniejszym ustaleniu z jego Panią, istniałaby szansa na zawarcie miłej znajomości... A tak? Uszzz... BTW - tak sobie ostatnio 'dumałam';) - mój pies ma specyficzny styl 'bycia' ale i zabawy. Najfajufniejsze jest ganianie z podgryzaniem - zamiennie: w zadek albo w kark. Trochę warknięć, trochę 'hau' przeplatanych pacnięciami przednimi łapami w ziemię. Niewiele psów lubi/akceptuje taką formę 'rozrywki'. Tym bardziej uważam za absolutnie podstawowe ustalenie czy zwierzęta mogą się ze sobą pobawić... Widocznie większość właścicieli ma swoje psy w du*ie:shake:.[/quote] Podchodzenie od tyłu, obwąchiwanie jest normalne. To czy przywitanie psów byłoby za przyzwoleniem obu stron czy tak jak było - nie ma znaczenia. Mój pies też miał manię na punkcie swojego tyłka, bo kilka razy został zaatakowany przez psy jak już odchodził. Teraz zawsze uprzedzam atak odwołując go i pies nie ma przykrych skojarzeń i nie nakręca się dodatkowo. Coś na temat odwołania... W bloku obok jest.. labradorek :diabloti: Oczywiście mój pies z labradorkiem się nie polubił, bo tamten na dzień dobry się zapienił i tak już zostało. Wychodziłam ostatnio z psami, zza garażu wychodzi labek luzem, zatrzymałam Nera, babka podleciała i odgoniła swojego. Poszły dalej, minęłyśmy się z psami i zaczął się cyrk :evil_lol: Labek chciał pobiec za moim, babka go pogoniła. Stoi na chodniku: - Oskar do mnie!! - pies stoi do niej tyłem kilkanaście metrów dalej i macha ogonem :eviltong: - Oskar chodź tutaj!!!! - podszedł na parę metrów, odwrócił się bokiem i wącha trawę - Oskar do chol.ry chodź!!!!! - odszedł od niej kilka metrów i macha ogonem :diabloti: - Oskar, Oskarek no chooodź, choodź dobry piesek... - podszedł kilka metrów, zrobił łuk ze 2 metry od kobiety i polazł w inną stronę :lol: Cyrk na kółkach, a ja prawie płakałam ze śmiechu :evil_lol: Zakończenie historyjki jest takie, że psa nie odwołała. Nie przyszedł do niej. Sama musiała iść :diabloti:
  2. Przez rozbite okno pies może wylecieć i wpaść pod jakiś samochód - tak do tematu. Moi znajomi tak stracili swojego yorka, uciekł przez okno, był w szoku. Kilkadziesiąt metrów dalej wpadł pod samochód. Moi rodzice mieli jakiś czas temu wypadek. Wyszło tak, że ojciec nawet nie zdążył wyhamować i wjechał w samochód. Mała prędkość, a siła uderzenia spora. Ojciec zaparł się o kierownicę, mama nie miała jak - obserwacja, kołnierz itp. Najbardziej cieszyli się z tego, że mój pies z nimi nie pojechał. Jeśli by leżał, może "tylko" by wysunął w siedzenia. Ale jakby siedział - murowany przelot przez siedzenia. Nie wyobrażam sobie lecących 45kg, tym bardziej gdyby siedział na tylnym siedzeniu.
  3. [quote name='rufusowa']ciesze się, ze się Wam podobują foty moich piesów :loveu: no w sensie mojego Rufusa i mojej tymczasowiczki ;) Hery :cool3:[/quote] Trochę się ten tymczas zasiedział :evil_lol: Powiedziałabym, że nawet.. wrosła w to otoczenie :diabloti: [quote name='rufusowa'] i ja tez chce takie u Ciebie :loveu: a foty z tej sesj jeszcze są, tylko trzeba je wykadrować :loveu: moze mi sie uda kiedys zrobic jakies fajne do avatara:roll: [/quote] [url]http://images31.fotosik.pl/412/30a9d73a8f1d4b1c.jpg[/url] to jest boskie :loveu: U mnie ciężko zrobić zdjęcie... Cały czas na łóżko się pakują.. Łóżko - podłoga - łóżko - podłoga :roll:
  4. [url]http://images32.fotosik.pl/411/d304f1587a54d2b8med.jpg[/url] Teraz ty ją pogonisz z tym aparatem, czy ja mam to zrobić? :evil_lol::evil_lol: Super zdjęcia, poproszę więcej takich dużych sesji :)
  5. Przepraszam, mam tylko takie pytanie - czemu pies nie ma kagańca jak ktoś do niego podchodzi? :roll: Sporo ryzykujecie..
  6. [quote name='izolek'] [B]an1a[/B], masz rację, można szaleć ale w granicach rozsądku. Więc można też przewieźć psa bez szelek jeśli jest taka potrzeba. [B]Można również z prędkością 200km/h przejechać przez W-wę jeśli znajdzie się potrzeba. Zwróć uwagę, że przy bardzo ostrym hamowaniu nie uratują Cię pasy ani ich brak. Chodzi nawet o jazdę w mieście i jeżdżenie z rozsądkiem, gdzie zanim się uderzy przy dużej prędkości jest jeszcze odpowiednia droga hamowania (odstęp), a wariacko jeżdżą (o dziwo) nie warszawiacy. My się tylko śmiejemy z tych, którzy głupieją na dłuższej asfaltowej drodze. [/B] "Mniejsze zło. Zresztą po głowach chyba sobie nie chodzą?" Nie przypominam sobie żeby ktoś tu pisał że jechał z psem który w tym czasie chodził mu po głowie, więc nie wiem czego dot. ten komentarz. [B]Do kręcenia się i szukania sobie miejsca. Zresztą widziałam rozmaite pomysły na jazdę z psem.[/B] "Wolę być obolała niż być pełna szkła z przedniej szyby i znaleźć się kilkanaście metrów przed samochodem." Wolna wola. Niektórzy by woleli zginąć niż zostać kaleką, bądź po prostu ciężko chorować do końca życia. [B]j.w. - przy dużej prędkości pasy są bez znaczenia i tak można sobie skręcić kark. Ewentualnie lecący z tylnego siedzenia pies Ciebie połamie. [/B] "Jest jeszcze bagażnik, albo w nogach." Bagażnik musi być chyba odpowiednio przystosowany. Zresztą szczeniaczka tam bym nie wrzuciła bo by się zapłakał. [B]Kwestia przyzwyczajenia, bo mój od małego jeździł w bagażniku, a kompletne maleństwo można zapakować w transporter. [/B] A nas właścicielka wyrzuciła z mieszkania, nie przekonały ją nawet żadne pieniądze. Poza tym tydzień wydzwaniałam szukając mieszkania, i wszyscy słysząc o psie, dziękowali mi. W końcu mieszkanie się znalazło, ale nie tam gdzie chcieliśmy, nie takie jak chcieliśmy. Na psa się zgodzili tylko dlatego że to znajomi.[/quote] [B]A ja zrobiłam od tej poprawnej strony - dzwoniłam i pytałam czy zgadzają się na psa. Nie robiłam tego za plecami właściciela mieszkania.[/B] [B]Zresztą co w tym jest takiego dziwnego? Też bym nie chciała, żeby pies zniszczył mieszkanie. A niszczy - brudzi, rysuje pazurami, zapluwa ściany, smaruje błotem. Nie każdego można zmusić do kochania zwierząt.[/B]
  7. [quote name='izolek']To jakaś paranoja. Przecież jesteśmy tylko ludźmi, zdarza nam się jechać ze zbyt dużą prędkością, wjechać gdzieś pod prąd, zaparkować w niedozwolonym miejscu, wsiąść do auta po piwie, albo jeździć bez pasów. i to wszystko również zagraża naszemu bezpieczeństwu i innych . [B]To gratuluję... Można szaleć, oczywiście - w granicach rozsądku i myśląc o bezpieczeństwie.[/B] Przepisy są po to żeby je łamać:eviltong: [B]A psy po to, żeby je zabijać? :evil_lol: Litości.. Chociaż ile głupich mniej się zrobiło jak któryś z kolei zatrzymał się na drzewie. [/B]Nie mówcie, że nie zapięty pies to takie okrucieństwo, głupota, bezmyślność, itd., jeśli nawet w przepisach nic na ten temat nie ma. A ludzie chorzy na serce którzy jeżdżą bez pasów i jest to zgodne z prawem? A kobiety w ciąży? Oni też stwarzają niebezpieczeństwo? [B]Mniejsze zło. Zresztą po głowach chyba sobie nie chodzą? [/B] We Włoszech używanie pasów jest dobrowolne, chcesz - używasz, ponieważ często gdy już ten wypadek jest, owszem ratują one życie, ale rozcinają brzuch człowiekowi. [B]Wolę być obolała niż być pełna szkła z przedniej szyby i znaleźć się kilkanaście metrów przed samochodem. [/B] Poza tym ostatnia moja dłuższa podróż z psem wyglądała tak, że jechałam ja, mój narzeczony, jego siostra z dwójka małych dzieci i pies. Nie było szans na przypięcie Maxa i nie było nawet dla niego miejsca na siedzeniu. I co w takiej sytuacji? Mówię kobiecie z dziećmi "wypad", bo muszę przypiąć psa? A ona niech jedzie pociągiem? Czy może ja mam jechać pociągiem, żeby pies mógł siedzieć na moim miejscu? [B]Jest jeszcze bagażnik, albo w nogach.[/B] Myślę że pasy są ok, ale gdy nie można ich użyć to po prostu się ich nie używa i już. I nie ma co panikować od razu i snuć czarnych wizji. [B]Ale można zapobiegać.[/B] [B]karjo2[/B], nie rozumiem Cię. Miałam nie brać psa, żeby się przygotować na jego przyjęcie? Ale przygotowania by były długie, cały czas się uczę. Mogłam nie wziąć tego psa, ale wtedy nigdy bym go nie wzięła i byłby o 1 więcej w schronie. Nie mieszkam w swoim mieszkaniu tylko wynajmuję, więc doszłabym do wniosku, że właściciele nas wyrzucił, a nic innego nie znajdziemy mając psa, bo warszawiacy nie lubią ani dzieci ani zwierząt, i tak mają duży popyt na mieszkania.[/quote] [B]Źli warszawiacy... Ja się wyprowadzałam z psem, znalazłam mieszkanie w dzielnicy tej, która mi pasowała i nie miałam problemu z psem większym od owczarka. To był kiepski argument. [/B]
  8. [quote name='OlaK']Witam. Ja jestem właścicielką małego pieska (Pinczerka) więc wszędzie zabieram go ze sobą. Ja nie jestem przeciwnikiem przywiązywania piesków przed sklepem, urzędem itp. oczywiście piesek musi mieć kaganiec nawet jeśli takiego nie "wymaga". Uwarzam również, że trzeba mieć do ludzi troche zaufania, nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby skopać takiego przywiązanego pieska, takie czyny poprostu nie mieszczą mi się w głowie. Pozdrawiam[/quote] Ty tak serio?? Berek już napisała, że możesz mieć bolesny upadek. Ja tylko dodam, że przez zaufanie do ludzi mój pies mógłby stracić życie na moich oczach. Nie.. nie przywiązałam go pod sklepem, byłam kilkanaście metrów od niego i on był na swoim terenie :p I to kaganiec na mordzie go uratował, chociaż z drugiej stronie marzyłam o tym, żeby ktoś stracił rękę przy łokciu.
  9. Tak to jest jak się kusi los.
  10. [quote name='izolek']Wydawało mi się, że gdzieś czytałam o mandatach za nie przypięcie psa. Ale w takim razie, chyba zgodzicie się ze mną, że jeśli pies nie jest traktowany jako osoba, a mamy 4-ch pasażerów i psa, wówczas pasów użyją tylko ludzie a pies będzie sobie jechał "luzem". I to jest ok?[/quote] Ja jeszcze nie spotkałam się z takimi mandatami. Mój pies jeździ w bagażniku.
  11. [quote name='fattyciak']bardzo prawdopodobne,że to podmuch mody, a właściciele sobie z temperamentnym psem nie radzą, jednak ja bym dopuściła jeszcze możliwość, że to wizyta u weterynarza mogła na psa tak podziałać[/quote] Ja tego pomimo wszystko nie dopuszczam, bo mam psa agresywnego i z ciężkim charakterem, ale nie ma prawa wystartować do mnie z jakimkolwiek warczeniem, a tym bardziej zębami :shake:
  12. [quote name='gops']to ja sie podlacze do tematu chce wysterylizowac 8 miesieczna suczke ktora jeszcze nie miala zadnej cieczki , ale kilka osob powiedzialo mi ze sunia jeszcze rosnie i po zabiegu moze przestac ze beda komplikacje , :roll: a mi zalezy na czasie ..ona moze dostac w kazdej chwili cieczke a ja mam psa w domu :roll: mam pelno watpliwosci.. wole zapytac sie was ..niz weta ;) i czy 350zl za zabieg to nie za duzo? pytalam w dwoch lecznicach i w jednej za 250 w drugiej za 350...niewiem ktora wybrac... i jeszcze jedno pytanie ona bedzie miala szczepienie przeciw wsciekliznie za 2 tyg czy to moze przeszkadzac w steryzacji ? czy bede musiala jeszcze czekac?[/quote] Wzrost tu raczej nie ma nic do rzeczy, bardziej problemy hormonalne, dlatego zalecana sterylizacja jest ok. 2 miesięcy po cieczce. Psy można przypilnować... Cena - u mnie minimalna cena kastracji to 250zł, sterylka minimum 400.
  13. Mniejsza o kolory i ceny.. [quote name='Sarah'] [SIZE=1]"Sprzedam pieska siedmio-tygodniowego. Mieszaniec yorkshire terriera. Niedawno go kupiłam[/SIZE][SIZE=1][SIZE=2][/SIZE] [/SIZE][/quote] Mnie ciekawi w jakim wieku kupiła szczeniaka, jeśli teraz ma 7 tygodni.
  14. [quote name='Aleksandra_B']allegro dla Saby [URL="http://allegro.pl/show_item.php?item=494251646"]Piękna owczarkowata sunia o mądrym spojrzeniu (494251646) - Aukcje internetowe Allegro[/URL][/quote] Dziewczyny wiecie czy ona nadaje się do mieszkania?
  15. Czyli psa całe życie na smyczy, bo może nagle wyczuć sukę i pobiec, albo wykastrować? Pomysłowo.. To jest już gdybanie.. a może wezmą psa młodego? Jest za dużo psów, żeby rodziły się kolejne.
  16. [quote name='Saphira'][SIZE=4]Już drugi raz proszę o konto[/SIZE] deklaruję przynajmniej 100 zł.[/quote] Jeszcze nie wiadomo do kogo pieniądze będą przelewane, Andzia ma nadzieję, że ktoś się zlituje i ją wyręczy :evil_lol: [quote name='Linssi']ewatr - 50 zł [B]Razem - 400 zł [/B]dziekujemy!!! :loveu:[/quote] + Saphira - 100zł [B][SIZE=4]500zł[/SIZE][/B]
  17. Dostałam info na gg od halbiny, ale fizycznie niestety pomóc nie mogę :shake::-( Andzia zaktualizuj może 1 post o deklaracje. Może dla dzikusów na hotelik się uzbiera.. Może na materiały na kojec u Maji.. supergoga - 50zł agusiazet - 50zł Bazyliah - 100zł EVA2406 - 20zł Od-Nowa - 20zł Rudzia-Bianca - 20zł kika22 - ok 40zł Maja 75 - 50zł razem 350zł
  18. Ha! To ja za kilka lat będę marginesem, bo tatuaż mam, będę miała psa mordercę i szczurki :loveu: jeszcze na Pradze mieszkam :evil_lol: Oficjalnie dziękuję AngelsDream za zarażenie szczurkami :diabloti:
  19. [quote name='agnieszka32']A ja mam totalnie beznadziejnie, bo urodziny i imieniny w jednym dniu - 20 kwietnia :evil_lol: No i tylko jeden prezent ...:cool1: Ale jest też i plus - tylko jedną imprezę się szykuje :diabloti:[/quote] Ta.. a zobacz kto ma imieniny 25 listopada :evil_lol:
  20. [quote name='andzia69']iii - skorpiony są najlepsiejsze:eviltong: czyli jest - strzelec?:razz:[/quote] Tak :turn-l: :diabloti: Zresztą z czego ja się cieszę, kilka dni bym się pospieszyła i bym miała radosne urodziny w dzień zmarłych :evil_lol:
  21. [quote name='andzia69']no to wszystkiego naj naj naj skorpionie!!!:loveu: to już jesteśmy 2 skorpionki:evil_lol: [/quote] doddy nie zdążyła na skorpiona, bo skończył się w sobotę :diabloti: a tak fajnie jest być skorpionem :Cool!::evil_lol::evil_lol:
  22. [SIZE=1]Nie działa mi szybka odpowiedź :angryy: [SIZE=2]Foka :diabloti: [url]http://images26.fotosik.pl/299/467d35425d024f21.jpg[/url] [/SIZE][/SIZE][QUOTE]ja chyba jestem zbyt łaskawa z tymi fotami....tyle na raz..rozpusta :shake:[/QUOTE] Dobrze, dobrze :evil_lol::evil_lol: Przynajmniej jest co oglądać i podziwiać. Widać, że Rufus taki sam męczyciel butelek jak Nero. Ja mu daję zawsze do gniecenia, mniej miejsca w śmieciach zajmują jak są sprasowane :diabloti: [url]http://images45.fotosik.pl/34/2a0ccd25ba731370.jpg[/url] Widać, że prawdziwa kobieta... Facet poszedł spać, a ta jeszcze duma :evil_lol:
  23. [quote name='WŁADCZYNI']I nikt panienki nie wyprosił?:crazyeye:[/quote] Nie :roll: tylko uciekli... Ten pies siedział w samym kącie, a ja byłam w ciężkim szoku, zresztą jak pozostali..
  24. [quote name='bonsai_88']Przyznam, że chybabym uciekła z poczekalni :oops:... Trochę się bojam bardzo dużych, bardzo agresywnych psów :placz:....[/quote] Ja przyznam, że mnie porządnie zatkało.. Pewnie siedziałam z głupią miną i ogromnymi oczami :shake: No niech mi teraz ktoś powie, że mój pies jest agresywny, no proszę :razz::diabloti: Najlepszy był kaganiec rottka - gruby na jakieś 0,5cm, bez przodu. Krój jak nylonowy - trąbka, z ogromnymi ćwiekami naokoło :diabloti: A ta moja mała co? Przywitać się z kumplem chciała, chodziła cała z radości, że kolejny piesek przyszedł :loveu::evil_lol:
  25. Agata_B tu chodzi o 1 miesiąc. Psy są zdziczałe, ciężko znaleźć właściciela, bo nie zawsze są z tej "okolicy" - uroki wyrzucania psów w drodze na wakacje.... Łączą się w watahy i są naprawdę groźne - dla zwierząt w lesie, dla ludzi też. Jest problem z podawaniem środków usypiających, bo 1) nie na każdego psa działa, bo nie ma możliwości podania każdemu odpowiedniej ilości 2) jest to pracochłonne, bo trzeba się nagimnastykować, żeby podawać, czekać, przewozić i usypiać 3) dla władz gminy jest tańsze strzelanie - ile kosztuje nabój? A ile zakupienie środków usypiających, organizowanie transportu dla tych psów i później ich usypianie?
×
×
  • Create New...