Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [quote name='mala90210']Kurcze trudno mi powiedzieć bo jak widzę innego zbliżającego się psa to biorę Nerona na smycz i wtedy atak jest murowany :/ ma tez swoje dwa "znienawidzone psy" u mnie w bloku jednego mieszańca drugiego labradora biszkoptowego jak jak je widzi to dostaje szału i chce je rozszarpać :|[/quote] Ćwicz z nim skupienie. [quote name='paulina2904']Niedawno adoptowałam binga i dostałam go już po zabiegu kastracji (ok 4tyg.temu miał zabieg ,ale jajka ma) i też podobno ma agresję smyczową ,ale nie chcę sprawdzac jak się zachowa bez smyczy w stosunku do innego psa czy suki (też atakuje).[/quote] A po chusteczkę masz sprawdzać? Przecież pies w obecności właściciela i na napiętej smyczy czuje się bardzo pewnie. Większość psów po "straceniu" pleców u człowieka od razu mięknie. [quote name='paulina2904'] Nie wiem kiedy ta kastracja zadziała i czy wogóle:roll: już niewiem jak z nim mam postępowac na spacerze:shake:[/quote] W czym ma kastracja zadziałać? I kto psu zostawia jądra po kastracji? "Wygląd"? Kastracja nie jest złotym środkiem, tylko pomocą.
  2. A nam dziwnie Iwona zamilkła....
  3. To tak jak napisała karjo2. Pierwsze to nauczenie go leżenia na swoim miejscu. To, że obserwuje zignoruj. Mój pies też większość czasu leży "czuwając". Próbował za mną łazić, ale do znudzenia odsyłałam go na swoje miejsce, bo jak w niego nie wdepnęłam, to dostał drzwiami. W domu możesz zająć go kongiem, lub czymś do obgryzania. Moi rodzice swojej ONce kupowali ogromne drewniane aporty :lol: Robiła tartak, ale była sobą zajęta.
  4. [quote name='kasiah72']Hmm... a co sadzicie o tym stwierdzniu:[/quote] Pracuj nad wyciszeniem go.
  5. yamayka powiem od siebie, że mój pies jest "żywszy" po kastracji :razz: Właśnie dlatego, że jest bardziej otwarty na kontakt i skupiony na mnie. Kastrowany w wieku 5 lat i samcze zachowania pozostały. Nadal jest psem dominującym w stosunku do innych, znaczy, ale też potrafi się wysikać do pustego pęcherza, przykucając na środku trawnika :lol: Różnica jest taka, że łatwiej nad nim zapanować, odwrócić uwagę. Reszta to zasługa szkolenia. Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić jaki % to kastracja, a jaki szkolenie. Ostra praca z nim zaczęła się miesiąc po zabiegu. To był początek, a nie złoty środek.
  6. elinka z całym szacunkiem, ale można robić i "robić". Mój pies na samym początku też był wymęczony spacerami, a jednak się rzucał. Godzina 22 była deadline - rodzice nie mogli do niego podejść, bo "już spał" (ja mogłam). Też uważali, że się słucha, nie widząc jego spinania się co chwile. Zero efektów. Poza wymęczeniem psa, powinno się jeszcze wiedzieć jak do niego podejść, kim dla niego być i jak reagować, kiedy robi coś źle, jak chwalić. To są czasem tak niewielkie różnice, że na pierwszy rzut oka tego nie widać. Ja sama się o tym przekonałam dzięki osobie szkolącej Nera i uniknęłam decyzji o uśpieniu go. Nie mam na celu zarzucanie, że czegoś nie zrobiliście. Nie każdy rodzi się alfą i omegą, żeby od razu wszystko wiedzieć. Ja miałam możliwości odnośnie szkolenia i odpowiedniej osoby, gdyby tego zabrakło, pewnie mój pies zostałby uśpiony.
  7. Czasem bardzo dużo zależy od miejsca, w którym pies wypoczywa.
  8. O masz... co za temat :evil_lol: Mój pies jest idealny pod tym względem. Dosyć długo czasem musi siedzieć w domu, ale w "luźniejsze" dni zabieram go ze sobą do biura. On się resocjalizuje :diabloti: a ja mam z głowy poranne lecenie na spacer z zegarkiem w ręku i zmęczonego kundla po całym dniu pracy. Największy plus tego układu - nikt mi nie psuje na spacerach pracy z psem :evil_lol:
  9. Jest właśnie pora, żeby szczeniaka nauczyć, żeby rozróżniał ciało człowieka od zabawki. Możesz przeciągając się delikatnie szmatką (tylko delikatnie... to szczeniak!) ćwiczyć komendę "zostaw". Ja miałam takiego szczeniaka ttb, który w locie łapał za rękę/przedramię zamiast za zabawkę... Oj bolało :evil_lol: Tak jak napisała [B]yuki [/B]pies z mojej strony też napotykał mur jeśli zaczynał szaleć i ostre "nie", przekierowanie uwagi na zabawkę i szalejemy dalej.
  10. [quote name='Czerwonaona'] an1a dziękuje za linka zaraz poprzeglądam co tam ciekawego polecają.[/quote] Polecam fizjologiczne. Mój pies w metalowym tłukł mnie po nogach, ogólnie każdy mu jakoś przeszkadzał. W wiadrze nic ;) [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/DSC00018-1.jpg[/IMG]
  11. [quote name='Juliusz(ka)'] [B]an1a[/B] - trafiam na Twoje posty dot. problemów z Twoim psem w różnych wątkach i jestem naprawdę pełna podziwu! Gratuluję wytrwałości i efektów:D. [/quote] Dziękuję :loveu: [quote name='Juliusz(ka)'] Z ciekawości - czy, pomimo ogromnej zmiany, odważyłabyś się puścić swojego psa bez kagańca w zaludnionym/zapsionym miejscu, blisko ulicy? Pytanie z cyklu: retoryczne:diabloti:, bo akurat Ciebie posądzam o wyobraźnię;).[/quote] Haha :evil_lol: Nie posądzaj bo psa katuję :diabloti: Nie, chociaż mu się w głowie już dość pięknie poukładało, to mimo wszystko kaganiec daje mi komfort. Zresztą... Takie są przepisy i mandatu nie chcę dostać (chyba, że Iwona zapłaci - mogę nie katować :diabloti:). Nero też ma dobrze dobrany kaganiec, w niczym mu nie przeszkadza. Teraz kolce od święta, spacery są na flexi i obroży. Kaganiec zdejmowany jak aportuje ;) przeważnie wieczorami, jak już nikt nie przeszkadza.
  12. [quote name='Juliusz(ka)'] Groch o ścianę:shake:. [/quote] E-e.... "mówisz do słupa, a słup..." :evil_lol:
  13. Kastracja przede wszystkim.... :roll: Do swojego psa dopiero po niej mogłam w jakiś sposób powoli zacząć docierać. Dobre kagańce [URL="http://www.chopo.pl/"]http://www.chopo.pl[/URL]
  14. karjo2 za granicą psy nie są agresywne, tylko wszystko u nas się kłębi :shake: Tam wszędzie trawka zielona, ptaszki śpiewają, wszystkie pieski są szczęśliwe i nie wiedzą co to warknięcie, czy kłapnięcie zębami.
  15. [quote name='iwona&CAR'] PYTAM SIE CO BYS Z AGRESYWNYM PSEM ZROBILA ??? USPILA ???? czy jednak dotarla do psa bez kolczatki ? CZEKAM :p[/quote] Może ja odpowiem - jeśli nie potrafiłabym zapewnić bezpieczeństwa najbliższemu otoczeniu - tak, uśpiłabym go. Tak samo zrobię, jeśli kogoś pogryzie. WTEDY to będzie moja osobista porażka i przyznam, że nad psem nie mam kontroli. W tym przypadku tematu nie rozwijaj dalej - musiałabyś zobaczyć psa na żywo, żeby wydawać jakiekolwiek opinie. [quote name='iwona&CAR'] Ten efekt wypracowany Twoja metoda b.czesto zawodzi w przypadku psa agresywnego, wyciszenie psa w taki sposob to pozorne wyciszenie, to czesto chodzaca bomba ktora w jakiejs chwili da znac o sobie . Nie wiem czy wiesz o czym pisze . Moj pies nie zostal stlumiony !!!!!!!!!!!!!!! nic gorszego.[/quote] Mój też nie został... zrobił "puff" wybuchł i jest totalnie wyluzowany. Wszystkie kontakty kontrolowane, pies szczęśliwy, że go ktoś głaszcze. Po prostu znalazł inne wyjście poza atakiem. [quote name='iwona&CAR'] Musisz mieszkac w Polsce :p, nie mozesz zmienic kraju gdzie jest zabroniona kolczatka , bo Ty zycia bez niej sobie nie wyobrazasz - zenada :oops: Zauwazam jeszcze ze duzo osob nie pojmuje szkolenia pozytywnego . Skoro czytam o "podtykaniu" nagrod :crazyeye:[/quote] Ogólnie smród, brud i ubóstwo :evil_lol: Dobrze, że mamy oświeconych za granicą.
  16. [quote name='Juliusz(ka)'] Jak pytam? Naprawdę jestem bardzo, bardzo ciekawa - JAK? Telepatia? Może msza w tej intencji? Hipnoza? [/quote] To ja podtrzymam pytanie, bo w żadnym temacie nie dostałam konkretnej odpowiedzi, poza opisami j.w. i cytatami :diabloti:
  17. [B]evl [/B]:Rose: :evil_lol:
  18. [quote name='roberto3']ja takze jestem zadowolony z tej karmy. Moja suczka dostaje ta karme od dwóch tygodni i nie mam zastrzeżen. Najwazniejsze ze smakuje;)[/quote] Z oceną poczekaj na stan sierści.
  19. [quote name='iwona&CAR'] Nie mam najmniejszej watpliwosci dlaczego nakladaja psu kolczatke skoro prezentuja sie taka wiedza o szkoleniu, calkowita bezradnosc w ulozeniu psa :crazyeye:[/quote] Zasada "jestem mistrzem krytyki przez internet"? :evil_lol: Odbezradniłam się, osiągnęłam efekt bez ofiar w ludziach i psach, pies nie jest zestresowany - miodzio. [quote name='iwona&CAR'] Zgadzam sie , znam to .Uwazac jednak to za malo, jeszcze trzeba z psem pracowac.[/quote] Żeby pracować, trzeba też uważać - ja tego nie rozdzielam. [quote name='iwona&CAR'] Nie nie moze bolec !!!!!!!!!!!!! Ja swojego psa nigdy nie uderzylam i nigdy nie krzycze , nawet glosu nie podnosze, wolam go do nogi szeptem , lub reka nawet pokaze i wystarczy ALE BY TAK SLUCHAL TRZEBA NAD NIM PRACOWAC .[/quote] Cóż... słowa uznania, mój pies niestety mojego szeptu czasem nie słyszy jak szczeka. Nie każdy rodzi się z taką siłą perswazji i nie każdy pies reaguje tak samo. Ale to tak od samego początku? Bo ja nie wiem jak szeptać do psa, który akurat się pieni na innego :roll: "Jestem oazą spokoju..."? Nie musisz dawać mi wskazówek, krzyczeć (chociaż po Twoich wypowiedziach nie wierzę, że na psa nie krzyczysz :evil_lol:). Wspólne dyskusje już miałyśmy. Mój pies już nie jest w tych "problematycznych" psach. Jest normalny. Po kolcach.
  20. [quote name='kawa11']nie wiem co z nim zrobic[/quote] Zostawić w spokoju i codziennie dziękować, że masz super zrównoważonego psa. Gaz sobie kup.
  21. [quote name='iwona&CAR'] Nawet mi do glowy by nie przyszlo w takiej sytuacji odwracac uwage psa jakims smakolykiem. Smakolykiem sie nagradza a nie odwraca uwage , do takich sytuacji sie nie dopuszcza i pracuje sie nad psem . [/quote] Dla mnie to jest niewyjaśniona zagadka, jak nie dopuszczać do tych sytuacji, które w psie wywołują agresję? Jeśli reaguje agresywnie na psy, to jak w mieście, na osiedlu uniknąć spotkań z psami? Jeśli jest agresywny w stosunku do ludzi, jak ich wyeliminować z otoczenia? Przenieść się z psem do buszu? Ignorować jak się rzuca i później nagradzać za spokój? To będzie się rzucał dalej, a jak wyjdzie z amoku poprosi o jedzonko. Nie jesteśmy jasnowidzami, żeby przewidywać każdą sytuację. Ja musiałam maksymalnie uważać na każdym spacerze, w każdej sytuacji, w której nie byłam sama z psem. Nieziemskie wymęczenie psychiczne i nerwowe. Ale przecież pieska nie może boleć, titu titu jedzonko? :roll:
  22. [quote name='Karilka'] Masz rację, jednak uważam, że są psy o różnym stopniu delikatności. Mój pies po założeniu kolców był zdezorientowany samym napieraniem kolców pod wpływem masy obroży:evil_lol:.[/quote] Dezorientacja jest też przy pierwszym założeniu kagańca, czy nauce szczeniaka chodzenia na smyczy, ewentualnie przyzwyczajanie do obecności obroży na szyi. To pojęcie względne. Spotkałam się już z przekonaniem, że mocna kolczatka=ciężka kolczatka. Nic bardziej mylnego. Mój pies ma lekką i wytrzymałą. Jedyne, czego nie przeżyła to spotkanie z drzewem. [quote name='Karilka'] Nie mocny impuls tylko ból:cool1:. Nazywajmy rzeczy po imieniu. Osobiście nie spotkałam jeszcze psa, który wymaga używania kolczatki w życiu codziennym.[/quote] Mój pies. Codzienne spacery były szkoleniem. Po mieszkaniu chodził z linką i kolcami jak przychodzili do nas goście. [quote name='Onomato-Peja'] P.S.Ten pies kiedyś też był czuły na kolce ;) Ale szarpnął na nich kilka razy i zrozumiał, ze to nic strasznego.[/quote] Bo to nie pies ma szarpać, tylko właściciel :evil_lol:
  23. [quote name='ulvhedinn']An1a a jakby nie było kary śmierci tak byś sie zdecydowała? :razz:[/quote] No risk no fun :cool3: A tak serio - w niektórych krajach za głupotę idzie się na odstrzał. Jeśli już ma być tak super tam, gdzie jadę, to dowiaduję się wszystkiego, łącznie z przepisami, żeby w kawałku wrócić do kraju. Tworząc kolejną stronę będziemy opisywać kolejne aspekty podróży do Szwecji właściciela z psem, który nie miał ważnego szczepienia. Teoretyzując czy, a może, a jednak. Takie są przepisy, walczcie bardziej konstruktywnie, bo na forum nic nie wywalczycie. Psu to życia nie wróci, a celnicy nie będą patrzeć bardziej przychylnie. Widocznie nie trapi ich sumienie. To jedynie powinno zmobilizować ludzi wjeżdżających do tego kraju, że nawet rąbnięcie się jest kosztowne i lepiej tego nie robić. Dopóki nie zostaną zmienione przepisy, obowiązują te, które są. Co można więcej w tym temacie dodać?
  24. [quote name='Randa'] Te przepisy nie są ok, skoro w takich przypadkach jak ten, nie przewidują wprost elastycznych rozwiązań typu,, w uzasadnionych przypadkach można to, a to..", tylko ślepo nakazują uśpić ISTOTĘ CZUJĄCĄ, która też podlega ochronie prawnej. Skoro zaś brak jest wyrażonych wprost elastycznych rozwiązań-oby nie trafili się służbiści stosujący duralex.[/quote] Nic nie jest ok, świat nie jest sprawiedliwy, tak samo jak usypianie zdrowych psów w schroniskach, które "za długo" czekają na adopcję, selekcja na te ładniejsze i zasługujące na życie. Nie zgadzacie się z tym - piszcie petycję, ale bez poświęcania życia kolejnego psa na zasadzie "a może się uda". W innych krajach kara śmierci też obowiązuje, nie zdecydowałabym się na popełnienie przestępstwa z nadzieją, że mnie kara ominie.
  25. Jak ja opiekowałam się swoim działkowym psem i zabierałam wszędzie, ludzie właśnie wygłaszali swoje opinie na temat wariactwa, bo pies ma siedzieć na łańcuchu przy budzie i domu pilnować, a nie biegać za rowerem. Przecież taki jak pobiega to od razu więcej żre :diabloti: że to nieopłacalne, a dom teraz może ktoś okradać :diabloti: I w ogóle gdzie z TAKIM psem do ludzi - niecałe 30kg :roll: Zdziwili się jak z kaukazem przyszliśmy później :diabloti: Ale zdarzały się sytuacje, że niektórzy dla zabawy puszczali swoje psy. Przejeżdżałam obok bramy, po minucie się otwierała i robił się peleton za nami. Maks stawał dęba bokiem, pieski po hamulcach i do domciu.
×
×
  • Create New...