Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [B]***kas[/B] mój pies nie czytał kompletnie CSów, atakował od razu i nie zwracał uwagi, że pies nie szukał guza. Osobnik, który nie pokazał mu 100% uległości (czyli nie wyłożył się na plecach) był do zniszczenia. Pomogły mu szczeniaki, mają czytelne sygnały, chcą praktycznie non stop się bawić, gesty uległości są bardzo podkreślane. Nie uczył się od jednego, bo u mnie przewinęło się sporo szczyli, każdy reagował trochę inaczej, jedne były pewne siebie, inne wycofane i dostające czkawki na widok mojego psa :D Druga sprawa to niepozwalanie na takie wyskoki. Nero miał nie reagować i nie widzieć podbiegającego psa. Teraz próbuje (trochę jeszcze nieudolnie) łapać kontakt. Zmiany są powolne. Wcześniej otworzenie się na psa liczyłam w dniach, teraz są to już godziny. Ale... potrafi olać podbiegacza. Po prostu odchodzi razem ze mną.
  2. Bozita w puszce jest ok ;) Patrz na skład % i gatunek mięsa. [URL]http://1.1.1.5/bmi/images40.fotosik.pl/196/209bb01b12e33ac8med.jpg[/URL] ale że to dziura jest? :-o :evil_lol: Eee teksty mi bardzo bliskie odnośnie spotkań psów. Na Woli poziom kultury po prostu króluje :diabloti: Ja miałam podobnie przy kinie WZ.
  3. Rozmawiamy teraz o psie, którego [B]miałam[/B], ten teraz (a jakby ten sam :diabloti: tylko po kolcach) to inny świat, więc odpowiadam jak [B]było[/B] [quote name='isabelle30']an1a, a probowalas odwrazliwiania? strasznie chyba ciezko zyc z czworonogiem nie lubiacym calego psiego swiata?. a gdy przyjdzie pies nieagresor?[/quote] Jeśli wyraźnie nie pokaże uległości - wciśnie w glebę - dla zasady. Psiego świata? A co z ludzkim? :evil_lol: On lubił tylko siebie i mnie, a mnie tylko dlatego, że od początku mu pokazałam, że na mnie się nie rzuca, nie gryzie ani nie warczy. [quote name='isabelle30'] ogladal niedawno jak J. Galuszko wykorzystuje do odwrazliwiania psa terapeute ktory zaprowadza spokoj. [/quote] Mój komentarz po wypowiedzi Berek jest zbędny :evil_lol: [quote name='isabelle30'] dzis 2 razy zapobieglam awanturze gdy Brutus pogonil najpierw beagla ktory odwazyl sie zaszczekac na moja corke, a potem sila rozpedu dobermana. moj lagodny slodki glos i pieszcotliwe zawolanie "pluszak spkoj" zawrocilo psa w "powietrzu". uwierz mi nie wierzylam 2 miesiace temu w cuda gdy Brutus po raz kolejny powalil wiekszego i bardziej doswiadczonego psa na ziemie i trzymal zebami za gardlo....golden! dasz wiare? teraz wytezam cala siebie na spacerach i pracuje przede wszystkim nad okielznaniem jego meskich zapedow. ale sie oplaca. odpuszcza nawet psom ktore wczesniej byly wrogami nr 1[/quote] Nooo nie dam wiary, jeśli po raz kolejny pies wywija numer i dalej chodzi bez kagańca. Rasa do mnie nie przemawia, bo najwięcej spięć było z labami + golden też się gdzieś zapodział. Ja to wiem, że się opłaca. Męskie zapędy? Mój pies jest wykastrowany. 1,5 roku temu nie wierzyłam w cuda, że mój pies uniknie uśpienia. W czym pies ma być bardziej doświadczony? :roll: już się nie wytężam na spacerach, po 6 latach mam urlop psychiczny.
  4. an1a

    Ziemniaki

    [quote name='Saint']An1a, z ciekawości - jak uzupełniasz białko w takim razie? Soja?[/quote] Nie, nie. Karma rybna, ewentualnie z jagnięciną. Tylko na to nie jest uczulony. Wszystko testowałam na świeżym mięsie, więc teoria o alergii na karmę X odpada. Mam tylko nadzieję, że mu się nie odmieni znowu, bo nie wiem wtedy co zrobię :roll:
  5. an1a

    Ziemniaki

    [quote name='mala_czarna']Oooo, zaciekawiłam się. Jak się ta alergia objawiała?[/quote] U niego akurat żadnych problemów ze strony żołądka nie było. Kilka godzin po podaniu mięsa zaczynał się taki dziwny przyduszający zapach i skóra na brzuchu zmieniała kolor na pomarańczowy :evil_lol: Przy dłuższym podawaniu mięsa - wypryski na brzuchu (a brzuch koloru brązowo-fioletowego :shake:), ze stanami zapalnymi, nawet wyłysienia pod pachami i w pachwinach. No i ten zapach... :roll:
  6. [quote name='isabelle30']jakas dziwna dyskusja sie tu rozpetala. gdy moj pies zaatakowal pierwszy raz bylam w pelnym szoku. po drugim razie zaczelam myslec nad dzialaniami naprawczymi (ataki bez obrazen zadnego psa, raczej na duze psy). po kolejnym ataku gdy ten drugi walnal swoja glowa prosto w zeby Brutusa - widzielismy to bardzo wyraznie z drugim wlascicielem, decyzja o podjeciu intensywnej pracy. praca praca praca, odwrazliwianie, uczenie sie komunikacji psow i z psem, opanowanie sygnalow uspokajajacych miedzy psami zeby moc wlasciwie oceniac sytuacje. nie ma atakow, nie ma bojek. sa tylko czasem pyskowki. jest swietnie poki co.... nigdy nie przyszlo mi do glowy uzyc kolczatki! pies chodzi na mieciutkiej obrozy wylozonej skorka cieleca! i ma sile traktora! ale jej nie uzywa zeby nami przeorac trawnik. dziwne jakies chyba.[/quote] Strasznie dziwne.... :roll: W przypadku mojego psa ataki były zawsze z poważnymi obrażeniami. Jeden mu w bójce ściągnął zębami kaganiec i 4 osoby siedziały przy psach i czekały, aż mój rozluźni szczęki, bo wyrywać policzka, razem z uchem i kawałkiem szyi nie było sensu, a nic do podważenia zębów pod ręką nie było. Opisałam jedną sytuację pies-pies. Agresję do ludzi już opisywałam wcześniej, więc o pracy, uczeniu i innych pierdołach pisać nie musisz. Każdy "agresor" luzem podbiegający do mojego psa i szukający zaczepki stawał się ofiarą. Dlatego mój pies jest hamowany przy KAŻDYM psie, który podbiega w celach zadymy, bo jeśli jeszcze raz przekroczy pewną granicę, będzie bardzo ciężko cokolwiek odkręcić. I teraz Cię zaskoczę - mój pies chodzi teraz w miękkiej skórzanej obroży :multi::evil_lol:
  7. an1a

    Ziemniaki

    [quote name='mysza201']Spróbuje ale wet i tak kazał pomału eliminować ziemniaki i tylko sucha karma by została.[/quote] Ja swojemu ładuję od czasu do czasu ziemniaki razem z warzywami (alergia na białko zwierzęce) i przynajmniej chwilowo nie jest głodny jak ma kartoflankę w brzuchu :diabloti:
  8. [quote name='Vectra']jak jork nie był w stanie zabić szczura ? a po co go wynaleźli ? wycinek z historii rasy jork [COLOR=Red][B]yorków używano do tępienia szkodników w przędzy, wyrobach włókienniczych, później także w kopalniach i młynach. Anglicy z polowania swoich psów na szczury uczynili sport. Na niewielkiej arenie yorki musiały pokonać jak najwięcej szczurów w określonym czasie.[/B][/COLOR] [B][COLOR=Blue]Zwycięskie psy nabierały wartości i po zakończeniu kariery przynosiły zysk właścicielom jako reproduktory[/COLOR][/B]. Jednocześnie mówiono, że długa, jedwabista sierść Yorkshire terriera miała służyć tkaczom do wycierania utłuszczonych rąk podczas pracy.[/quote] Zawsze potrafisz oczernić tą rasę zła kobieto :evil_lol: Pomyśl ile właścicieli teraz myje zęby w pośpiechu :diabloti:
  9. an1a

    Ziemniaki

    [quote name='puli']Stale to powtarzam Azji a ona udaje ze nie słyszy i wypluwa co wieksze strzępki skórki. Tak samo robi z marchewka i buraczkami :mad: Za to Klusia jako lepiej rozwinieta kulinarnie wsuwa wszystko jak leci :evil_lol:[/quote] :mdleje: :evil_lol: Może... zmiksuj? :diabloti: Mój jest śmietnikiem - je wszystko... no... poza jakąś rybą, która mu kiedyś nie podpasowała i przed wypluciem oczyszczał ją z ryżu... miałam go na każdej ścianie w kuchni :roll:
  10. an1a

    Ziemniaki

    [quote name='mysza201']I tak właśnie kazał nam wet podawać ziemniaczki-całkowicie rozgniecione i nie z lodówki, ale teraz już mamy więcej dawać suchej karmy i powoli stopniowo eliminowac ziemniaki.Ale za to nie mamy żadnych sensacji żołądkowych,jak dla mnie to mogę jej do końca życia obierać i gotować ziemniaki byle była zdrowa[/quote] Ziemniaków się nie obiera. Gotuje w mundurkach i tak rozgniata.
  11. [quote name='isabelle30']piekne te zdjecia, choc nie wiem skad. gromada psow lazacych zgodnie w grupie i usmiechnieci ludzie rozmawiajacy ze soba, a obok toczy sie normalne zycie. i powiem wam jeszcze ze znam miejsce w warszawie gdzie taki obrazek mozna zobaczyc, tyle ze nie ma tabliczek ze tu jest miejsce dla psow itd. tez jest duza laka, a na niej kilka, czasem kilkanascie psow biegajacych zgodnie, bez bojek, czasem sobie popyskuja i tyle. nikt sie nie denerwuje, wlasciciele tylko sytuacje obserwuja. a normalne zycie toczy sie obok, rowerzysci, ludzie z dziecmi. powiem wam jeszcze ze jest to miejsce gdzie miedzy tymi psami biegaja czasem dzieci.....[/quote] Tak, tak... Też to miejsce znam i o nim pisałam (Pola Mokotowskie), ale Iwonka czyta wybiórczo :diabloti: Bo u nas to przecież tylko kolce, samo zUo i sadyzm na spacerach. Masz agresywnego psa - siedzisz w domu! :mdleje: Psu kuwetę i śmigasz szkolenie w pełni pozytywne, bez żadnych stresujących doznań :evil_lol:
  12. [quote name='Juliusz(ka)'] [B]an1a[/B] - chyba się nie usypia, bo gdyby jednak, to pies Iwony biegałby za TM - taki potwornie agresywny był przecież...?[/quote] Albo przez całe szkolenie siedziała z nim w domu :roll:
  13. Oszołom party :evil_lol: Iwonko na nasze pytania jakoś nie raczysz odpowiedzieć. Uświadom nam co zrobić i jak opanować psa, który w hmm... szale? atakuje ludzi i inne psy, który bez zastanowienia szarżuje i atakuje. Teraz już z problemowym psem trzeba siedzieć w domu :roll: jestem ciekawa jak tam jest z usypianiem agresywnych psów, jeśli Pani Wszechwiedząca rzuca takimi tekstami. Pogratulować! No ale... to świadczy o wiadomym poziomie :p
  14. [B]Kateczka[/B] cóż.... Mój pies w wieku 4 miesięcy wściekle atakował inne psy o byle co. Nawet nie byłam w stanie zauważyć co było zapalnikiem. A miał być miły szczeniaczek :mad: tak fajnie w schronie mnie olał, że głupia się w nim zakochałam :evil_lol: [quote name='Akadna']Kolejne pytania: 1. Czy u któregoś z waszych psów kolczatka wywołała jeszcze większą agresję? Z Vectorem w kolcach było beznadziejnie, ale nikt u mnie nie umiał się owym sprzętem posługiwać -> "szkoleniowiec" od siedmiu boleści nawciskał rodzinie takie bzdury, a rzecz jasna mnie najmłodszej i g**** wiedzącej można było jeszcze więcej.[/quote] U mojego podczas kilku pierwszych sesji wywołała... hmm.. wściekłość. Nie tyle sama kolczatka, co świadomość, że jest do czegoś zmuszany i że nie może zaatakować. To trwało dość długo :cool1: Widok okropny, ale na szczęście miałam to zachowanie wyjaśnione na samym początku. Tak jak napisała [B]Berek [/B]o właścicielach - ja wtedy też miałam kryzys, myślałam już, żeby odpuścić, sama miałam psychicznie dość. Wreszcie po kilku tygodniach odpuścił i od tamtego momentu jego zmiany na + poszły lawinowo. Jakby mu się coś w mózgu przestawiło.
  15. [quote name='behemotka']W końcu? :crazyeye: No tak, bo na przykład an1a tylko szarpie biednego piesia na kolcach, ba! - wiesza go na nich, a potem pewnie wyciąga z kieszeni pałkę teleskopową i tłucze zwierzątko do utraty przytomności :placz:. Nic z nim nie robi, nie pracuje, nic nie osiągnęła, nie stworzyła żadnej więzi :evil_lol:. Niedobra![/quote] :mdleje: :roflt: i najważniejsze- nie gryzie bo ma zęby wybite i nie atakuje, bo mu łapy przetrąciłam :evil_lol: [quote name='dOgLoV']od dawna to rozpatruje i nie potrafie sie zdecydować[/quote] To poczytaj opinie, co chcesz więcej wymyślić? :evil_lol: Kateczka problem jest taki, że "chwalisz się" utrzymaniem 6-miesięcznego szczyla (abstrahując od wagi - mój też tyle ważył) odwracaniem uwagi itp. Fajnie, dziękuję za określenie mojego psa mianem psychopaty :diabloti: Ja czasem na niego gorzej mówię. Nie wydawaj sądów zbyt szybko.
  16. [quote name='Akadna']Mówicie o jednym impulsie... A co jeśli pies wyrywa się cały czas? Mocniejsze szarpnięcie i odwracanie uwagi na wszystkie sposoby? A jeśli nie zadziała?[/quote] Moje początki-kilkadziesiąt metrów do tyłu, bo pies się miotał, nie chciał się odwrócić i się wściekał, bo jak on ma tego **** zniszczyć, jak ja mu każę odwrócić się do niego tyłem i odejść. To nie jest stanie w miejscu i pozwalanie na dalsze wpatrywanie się w psa, odchodzi się w innym kierunku. Impuls jest adekwatny do "reakcji" psa, tak samo jak stopniowanie komendy słownej. Na pewno nie jest to praca na kilka spacerów, jeśli pies reaguje w taki sposób.
  17. [quote name='Kateczka']wystarczy lekkie pociagniecie za smycz i wie, ze albo tzreba zostawić albo ruszyć dalej....[/quote] Właśnie tu jest różnica, bo mój pies wpadał w amok "zabić, zniszczyć, rozszarpać, zrównać z ziemią" i przed kolcami wypróbowałam inne bardziej "pozytywne" metody.
  18. [quote name='Kateczka']an1a bardzo dziękuję za odpowiedź, serio takiego czegoś oczekiwałam od paru stron;) zdania nie zmienię co prawda...ale przynajmniej wiem , ze ktoś ma argumenty a nie tylko przekonanie...czy coś w tym stylu...rozumiem, ze ma to zastosowanie przy określonych rasach i jest wykorzystywane na określonych szkoleniach??[/quote] To nie jest ani do ras, ani do konkretnego szkolenia. Metoda dobrana do psa, jego zachowania, sprawdzenie też reakcji psa na szarpnięcie, a nie na hura "to teraz moi drodzy wszyscy zakładają pieskom kolczatki". W przypadku mojego psa była stosowana przy agresji, ale samo szarpnięcie może i skarcić i zmotywować (!) - wszystko zależy od głosu. Ostre "nie" i pies hamuje, ale szarpnięcie i radosne zawołanie (odwracanie uwagi od innego psa) powoduje, że Nero łapie ze mną kontakt, podbiega i czeka na nagrodę. Człowiek nie może być milczącym workiem kartofli.
  19. [quote name='Kateczka'][URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolczatka_%28obro%C5%BCa%29"]Kolczatka (obroża) – Wikipedia, wolna encyklopedia[/URL] ok...i teraz całkiem serio...bo jeszcze raz przejrzałam wątek....są przepychanki...za przeciw....a ktoś potrafi podac mi zastosowanie tego sprzetu.... Ale tak dokąłdnie do czego służy kolczatka.....nie interesuje mnie do czego nie służy albo,z e do szkolenia...do szkolenia służą też smakołyki i kliker a bólu nie sprawia...wiec proszę o wyjaśnienie laikowi... [/quote] Służy do bodźców awersyjnych... Czyli tak - ma sprawiać ból jako krótki impuls przy równoczesnej komendzie głosowej przewodnika. Nie jest tak, że pies sam sobie stopniuje doznania bólowe (co właśnie [B]jest [/B]na spacerach bardzo częste), ale to człowiek daje impuls, za chwile odwraca uwagę, próbuje przekierować itp., itd. Wygląda to jak totalne wariatkowo, bo naprawdę ludzie widzący mnie szarpiącą kolcami spodziewali się jeszcze kopa, a tu zdziwienie, bo ja cieszę się jak głupia, daję psu smakołyki, a on jest szczęśliwy (nagroda za kontakt ze mną) Widok dziwny, prawda? :cool3: Ale to kara ma trwać krótko, a nagroda ma się przeciągać. [quote name='dOgLoV']waszym zdaniem kolczatka jest fe , niedobra i w ogóle nie powinno jej sie używać ale gdyby mój pies był prowadzony na zwykłej obroży po czym wyrwał by się i zagryzł psa to ja była bym fe że nie zrobiłam wszystkiego żeby temu zapobiec :angryy::angryy::angryy::angryy: łatwo osądzać kogoś mając łagodnego psa i nie mając pojęcia jak to jest posiadać psa agresywnego z dużą siłą[/quote] A przynajmniej chodzi w kagańcu? :razz:
  20. [quote name='Kateczka'] czyli jest tak jak myślałam na początku...albo to wieśniacka biżuteria...albo zabieg mający za zadanie uprzykrzenie psu życia:evil_lol:[/quote] :mdleje: Dla baranów oczywiście, że tak :evil_lol:
  21. Powtórz!! Że co??!! Że kolczatka służy do oduczania psa ciągnięcia? :mdleje: :evil_lol:
  22. :roll: [quote name='Temida'] Na pewno nie te tak powszechne, zwyczajne metalowe druty, które przy każdym większym szarpnięciu zaciskają się, zagrażając życiu zwierzęcia. Są jeszcze te skórzane, obrotowe i te do [B]szkoleń [/B]polecam. [/quote] Ale że skórzana kolczatka? :crazyeye: Mojemu psu nic nie zagraża, chyba, że dziury w szyi momentalnie się goją. [quote name='Temida'] Jeżeli panuje się nad swoim psem to na prawdę kolczatka jest zbędna. Mój po przejściu szkolenia chodzi bez smyczy, a na spacery na zwykłej ringówce. Wszystko zależy od psychiki psa, ale przede wszystkim od właściciela.[/quote] Brawo! Mój po przejściu szkolenia nie atakuje wściekle ludzi i pozwala żyć innym psom :diabloti: Widzisz różnicę? [quote name='Kateczka']ale proszę mi wytłumaczyć czy pies wyjacyz bólu od szrpnięcia za kolczatkę na szkoleniu jest szczęśliwy i czy ot go nauczy łądnego stania przy właścicielu???[/quote] I w kółko... a czy zauważyłaś to, że napisałam, że zależy do czego są używane? Mój pies na pewno szczęśliwy nie był, ja też nie zacierałam rączek z radości, że każde szarpnięcie to kara za każdorazowy atak na kogoś i "masz nauczkę". Szkolenie było ciężkie, ale uważam, że było warto. To widać po psie. [quote name='Kateczka'] bo sie naczytali, że pies mniej ciągnie...jasne... na szkoleniu mam dwa labki...jeden kolczatkowy poza szkoleniem...ale jakoś nie zauważyłam żeby lepiej chodził od drugiego.....[/quote] I znów poza tematem..
  23. A ona je z ręki? Czy karmienie ogranicza się do zostawiania jej jedzenia?
  24. [quote name='Juliusz(ka)'][B]an1a[/B] - nie wnerwiaj mnie:angryy:. Wzór do naśladowania jesteś:multi: i tego się trzymajmy:diabloti:.[/quote] Tak, ucz się ode mnie katować psa :evil_lol: Dla mojej i Twojej i reszty uciechy i rozwoju ogólnego sadyzmu :diabloti: [quote name='Juliusz(ka)'] Jagulec dziś na spacerze minął 'Lessie' bez wyskoku:multi::loveu:; beee kolce, beee!:diabloti:. [/quote] Zastraszony, ot co! :diabloti: [quote name='Kateczka']wczoraj na szkoleniu słyszałam dwa razy skowyt ONka, który został szarpnięty bo się wyrywał.....zastanawiało mnie dlaczego pies wyje z bólu...[/quote] Przecież kolce nie łaskoczą. Problem polega na tym do czego są używane. [quote name='Kateczka'] skoro niektórzy twierdza, że to dla dobra psa...to ok...ich sprawa...mnie nikt nie przekona....nietstety człowiek zawsze będzie rasą wyższą i zawsze to co pomyśli będzie ważniejsze niz dobro zwiezaka[/quote] "Nikt nas nie przekona, że czarne jest czarne..." Szczerze Ci życzę, żebyś nie musiała stanąć przed takim wyborem jak ja. Zawsze lepiej wiedzą i doradzają ci, którzy najmniej wiedzą i doświadczyli. Dopiero z czasem nabiera się pokory.
  25. Ciotka wstydź się, byś go ulizała trochę, bo się zmierzwił :evil_lol:
×
×
  • Create New...