-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
[quote name='dOgLoV']Ja na kolczatce jestem w stanie utrzymać Onka jak zaatakuję bez niej nie mam żadnych szans :shake:[/quote] Kolczatka pęknie/rozepnie się i co? :cool1: Dyskusja trwa od ładnych paru tygodni, a podejście nadal masz takie samo i tkwisz w tym samym punkcie co na początku?
-
[quote name='kendo-lee']Tak,wiem co ma:diabloti:Ale kradzież to już ryzyko wlaściciela psa,jeśli się decyduje zostawić go gdzieś bez opieki.:roll:Wtedy może mieć pretensję tylko do siebie.[/quote] Właśnie w tym problem, że nie mają pretensji do siebie ;) Wszystko niesie za sobą jakieś ryzyko, ale to już "problem" każdego. Mój pies jest niebezpieczny, mogę go puścić bez nadzoru i to będzie moje ryzyko, tak samo jak pretensje mogłabym mieć tylko do siebie, jeśli kogoś pogryzie. Przecież nie powiem "głupi, po co wyłaził z domu jak mój piesek jest na spacerze" :diabloti: Każdy, komu ukradziono psa spod sklepu mówił, że to był moment - przecięcie smyczy i wrzucenie psa do samochodu. Myślę, że jeśli nawet ktoś zobaczy co się dzieje, będzie mógł zaledwie wybiec ze sklepu i pomachać ręką na pożegnanie pieskowi. Co do skuteczności działań policji i ich chęci w poszukiwaniach.. :diabloti: wiadomo.
-
[quote name='kendo-lee']Mogę się zgodzić,że taki pies narażony jest na kradzież.Szeniora nie zostawiłabym pod sklepem nawet na 5 min.Ale teraz moje psy są dorosle i nie ma chętnych aby do nich podlazić:diabloti:[/quote] Ale Balbina ma Yorka.. :evil_lol: i to już dużo zmienia. Mój pies świruje przywiązany, czego go oduczam i są pierwsze efekty. Wstyd mi nie jest za jego wydzieranie się, bo wiem, że do normalnych nie należy :diabloti: I też mam pewność, że nikt się nie pokusi.
-
dOgLoV nie miej wrażenia :evil_lol: fizjologiczny jest ok. 2x lżejszy niż normalny metalowy. Nero ma swój ponad rok i jestem zadowolona.
-
[quote name='boksereczkaa']Pisz dokładnie o co Ci chodzi, a wtedy nikt nie będzie miał problemu ze zrozumieniem Ciebie. Chyba nie sądzisz, że każdy tutaj wie w czym i który pies chodzi. :roll:[/quote] :mdleje: Przecież zacytowałam post i napisałam do dOgLoV :evil_lol: I powiedz o jakich przepisach pisałaś? :diabloti: Bo nawet po tym poście nie jestem do końca pewna, czy już rozumiesz sens mojej wypowiedzi. [quote name='boksereczkaa'] I jakie niby osobiste wcieczki? Nie pochlebiasz sobie? Ja nie wiem kim Ty jesteś, więc niby z jakiej racji mam mieć coś do Ciebie? Wyluzuj się trochę to tylko forum, na którym różni ludzie mają różne zdania...[/quote] Znasz znaczenie słowa "pochlebiać"? :cool3: Ani się nie oburzam, ani nie mam po co się spinać, żeby musieć wyluzować. Ze zrozumieniem mają najczęściej problem te osoby, które wpadają w temat i piszą od rzeczy bez czytania jakiejkolwiek wypowiedzi.
-
A po co ta kuweta...?
-
[quote name='boksereczkaa']Ciężko mi to nazwać faktem (chyba nie ma nigdzie takiego przepisu) i czemu się oburzasz? :cool3:[/quote] Zrozumiałaś to co napisałam? O jakich przepisach mówisz, jeśli napisałam, że wiem w czym chodzi ten pies na spacery? Czytaj ze zrozumieniem i daruj sobie osobiste wycieczki.
-
Ciotka nie kombinuj, domu szukaj i już:mad: :evil_lol:
-
[quote name='boksereczkaa']Kolczatki bym raczej nie polecała. Śmiem wątpić w jej skuteczność...[/quote] Nie polecam, po prostu stwierdzam fakt. Chyba nie jest tajemnicą w czym chodzi Neron. Co do skuteczności - jest do tego odpowiedni temat na forum.
-
[quote name='dOgLoV']Mnie dzisiaj rozwaliła pewna kobieta :shake: ide z psem na smyczy , Neron idzie spokojnie koło mojej nogi nawet nie zareagował na idącego obok Owczarka Niemieckiego , nagle wyprzedza mnie pewna kobieta truchtem , i mówi do mnie przez ramię " ten pies powinien mieć kaganiec " na co ja mówie że przepisy wyraźnie mówią żę pies powinien byc na smyczy [COLOR=Red]lub [/COLOR]w kagańcu , a ona dalej swoje że tyle się słyszy teraz o pogryzieniach na co ja jej powiedziałam że mój pies nie ma kagańca bo ma mnie chronić przed agresywnymi ludzmi , tak ją to zatkało że zająkneła się i nie mogąc znaleźć już rzadnego sensownego argumentu potruchtała dalej bez słowa :angryy:[/quote] Jeśli masz psa agresywnego, o którym piszesz w innym temacie, to kaganiec mieć powinien. Zresztą pytałam się Ciebie, czy nosi, odpowiedziałaś, że tak... Nie masz nad psem kontroli - uwierz w zawodność rzeczy martwych pt. smycz, kolczatka.
-
[B]ania_z _poznania[/B] wybacz, ale rozmawiamy o metodach szkoleniowych, a nie jedziemy po sobie. [B] pawel_wrl[/B] po prostu nie pojmuję stosowania metod utrudniających życie, np. szukanie odpowiedniej łapy do przydeptania przy rozentuzjazmowanym psie i traktowanie każdego czworonoga jako rządnego dominacji w stadzie. Dlatego odniosłam się do różnych charakterów psów, bo metody, które podajesz są dla psa, który się "stawia". Suki nie widziałeś, nie wiesz jak reaguje, czasem jest to mała różnica, która wywołuje reakcję odwrotną do oczekiwanej. Psa, który niszczy - karcimy, ale zaraz możemy dać mu jego zabawkę, którą się zajmie. Bez niepotrzebnego przetrzymywania po skarceniu. Wtedy wie, że czegoś się nie gryzie, ale można np. swoją zabawkę.
-
pawel_wrl stosujesz dosyć stare i.. dziwne metody. Nie widzę sensu w zabranianiu pochwały po korekcie zachowania. "Wybicie" psa ze skarcenia pochwałą za dobre zachowanie jest bardzo pożądane. Karcisz - wymagasz dobrej reakcji - nagradzasz. Po co pies ma iść na posłanie "przemyśleć" swoją winę? Przecież to nie dziecko, do którego później podejdziesz z pytaniem, czy przemyślało sprawę i czy przeprasza. Są psy uznające jedną osobę za przewodnika i są psy rodzinne, które bez problemu wykonują polecenia innych domowników bez faworyzowania jednej osoby. Wyrzuć lepiej książki o Teorii Dominacji, bo wygląda to tak, jakby pies miał kombinować nocami jak opanować świat. Posłuszeństwo można wypracować na komendzie "nie" i poleceniu zastępczym, za które pies jest nagradzany, bez bajecznego przydeptywania łapy po prostu zrobić "mur" z krokiem do przodu i wydać polecenie "siad". Zdecydowanie najpierw trzeba nauczyć reagowania na polecenia głosowe i znaczenia komend, zamiast wymuszać w dziwny sposób na zasadzie "ja jestem pan, a ty byle co".
-
Anka trochę więcej cierpliwości ;) Mi przez kilka miesięcy siniaki z nóg nie schodziły jak mój pies miał metalowy kaganiec, a porządny namordnik mieć musiał na każdym spacerze. On się w miarę przyzwyczaił, a ja nauczyłam się robić uniki i przeżyliśmy. Druga sprawa - siniaki przy bieganiu od czego? Od kołnierza?
-
Ja chyba tylko cierpię na brak kogoś, kto mógłby wyjść z Nerem, jeśli nie ma mnie dłużej w domu. Niestety w jego przypadku w grę nie wchodzi osoba posiadająca tylko dobre chęci :roll:
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
an1a replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='pinkmoon'] Często ludzie skarżą się, że "atakował" ich agresywny pies, a właściciel lekceważąco kwitował to przysłowiowym "on nie gryzie, on chce się bawić". Zwykle jest oburzenie, że nieodpowiedzialny właściciel lekceważy zagrożenie jakie stwarza jego pupil... ale przyjrzyjmy się temu - kto lepiej potrafi ocenić zachowanie psa? W sytuacji kiedy przeciętny człowiek nie potrafi odróżnić ostrzegawczego warczenia od zaproszenia do zabawy, czasami aż chce się go uswiadomić.[/quote] Tylko po co? Jeśli by ktoś chciał posiąść taką wiedzę, to pewnie by się tym zainteresował, ewentualnie został posiadaczem psa. Nie każdy ma obowiązek rozróżniania mowy ciała psa, ja sama wyznaję zasadę mój pies=mój problem i staram się nie zmuszać innych do bliskiego kontaktu z Nerem. -
Kupcie jej fizjoloficzny, jest chyba najbardziej komfortowy i wytrzymały. Swojego psa zawsze hamuję słowem "nie" i odwracam uwagę.
-
[quote name='GameBoy']niestety w takiej sytuacji nic sie nie da zrobic:shake: chyba tylko sie modlic zeby nic sie psu nie stalo i Tobie, ja mialam kilka takich sytuacji i zastanawialam sie czy puscic suke, czy sie z nia szapac, tyle, ze obawiam sie zawsze, ze ona zagryzie atakujacego psa :cool1:[/quote] Ciotka witaj w świecie, w którym zdecydowana większość psów atakujących Twojego staje się ofiarami :evil_lol:
-
Nie "użalajcie się" nad suką, dajcie jej spokojnie przyzwyczaić się do nowej sytuacji. Odetnijcie się od poprzedniej historii pt. "skrzywdzony pies" traktujcie normalnie. Jeśli się trzęsie - zostawcie ją, bo skutki zbytniego zwracania uwagi w pewnych momentach mogą być odwrotne. Może sobie zarejestrować "boję się-zwracają na mnie uwagę". Nie powinno być też tak, że tutaj będzie miała wszystko, bo "tam" nie miała nic. Muszą być zasady od początku. To procentuje w przyszłości, bo jest dużo mniej problemów z psem, jeśli zna jasne reguły.
-
[quote name='lupak']A dwa :oops: im więcej oswojonych sytuacji tym większa stabilnośc i równowaga na przyszłośc. Tak myślę :oops: .[/quote] To jest dobre myślenie. Akurat mój pies wrósł w kaganiec, nosi go na każdym spacerze i nie mam problemu, że "pieskowi niewygodnie i się męczy". Nero przez kilka lat ze względu na agresję był izolowany - domownicy, spacery, wyjazdy. Przeżył szok, jak nagle wpadł w milion nowych sytuacji, nowi ludzie, coś innego. Powinno się od początku przyzwyczajać do wszystkiego. Raz, że uniknie się później stresu (swojego i psa), dwa, że wielu rzeczy nie trzeba będzie odkręcać.
-
Chwila nieuwagi i znowu jakieś fochy :roll::evil_lol: [B]Ewa [/B]mój pies miał tak ogólnie... cały świat jak ten motylek, który ma wszystko w d*pie. Do współpracy został zmuszony + kastracja, która oderwała jego uwagę i nos od trawy, a skierowała na żarcie. Ile to on rzeczy chciał, czego nie chciał zrobić, co próbował i jak się buntował - widziało kilka osób. On też za jedzenie mógłby dużo zrobić, ale czasem nie chciał, bo było coś fajniejszego. Właśnie linka i nie ma, że coś chce (zeżreć pieseczka - odwrotna sytuacja do Twojej poza "chce"), bo ma być po mojemu. Wszystko jest stopniowo... Nero w wieku 6 lat zaczął aportować, przeciąga się ze mną zabawkami, co wcześniej było niemożliwe - zabawka do pomemłania, najlepiej pluszowy miś i "zostawcie mnie w spokoju w moim własnym świecie".
-
HESIA i VIVA - szczeniaki PITBULLKI - OBIE W SUPER DOMACH
an1a replied to doddy's topic in Już w nowym domu
Tak, ma po cieczce. -
[quote name='justyna9705']kolczatek morzna używac tylko do nauki bo pies przyzwyczaja sie do bulu i nic z tego nie wyjdzie.sa minusy kolczatek jeżeli pies ma delikatną skóre morze ją podrażnic niszczy sierśc (ale to tylko przy częstym zakładaniu kolczatki) chociaż ja nigdy mnie zakładałam Gandi kolczatki ma kantarek ale gandi jest tak sielna ze mało to daje ale zawsze coś;)[/quote] :crazyeye: a słownik ort.?! Albo Mozillę zainstaluj, sprawdza pisownię na bieżąco :cool1: Pies się przyzwyczaja do bólu jednostajnego i ciągłego, co przy kolczatce jest niewskazane.
-
Jest co podziwiać.... Jaka cudna szkaradna HIENA !!!!!!!!!!!!!! :loveu: Mam wielką nadzieję ją ujrzeć :evil_lol: paskuctfo :diabloti:
-
[quote name='isabelle30']wyluzuj troche choc wiem ze czasem niezwykle trudno o to.[/quote] I tu się rodzi problem... bo z czasem jak mój pies wyzbywał się agresji... u mnie się uwalniała :diabloti: Aaaale chill generalnie :evil_lol: Na szczęście nie mam dużo okazji do tego, żeby w jakikolwiek sposób reagować. Mój pies nie jest barankiem, nigdy nim nie będzie. Jest "sterowany" i na komendach, pod stałym nadzorem i hamowany jednym słowem, jeśli wiesz o co mi chodzi. Muszę nadzorować cały czas jego odbieranie świata ;)
-
[quote name='***kas'] Doszliśmy nawet do etapu wspólnej gonitwy, ale na taką własnie zabawe wleciał nam taki własnie radośne socjalizujący wszystko i wszystkich blabladorek. I 5 miechów ciężkiej pracy w błoto:multi:[/quote] Ja też się wkurzałam nie raz, że coś zostało zmarnowane, bo znowu trzeba było się cofać do odpowiedniego momentu i zaczynać zabawę od początku. Na kolcach przespacerował ok. roku. Teraz już ciężko go sprowokować, ale jeśli coś się zadzieje - łatwo odkręcić. Ten świr zaraz będzie miał 7 lat, więc też cieszę się, że jest w miarę kumaty i elastyczny :evil_lol: [B]isabelle30[/B] inną sprawą jest to, że ja mogę sobie nie życzyć kontaktów mojego psa z innymi. Mimo wszystko na to powinna być zgoda obu stron. Bo gdyby nasz pies był po jakimś zabiegu i wpadł w niego rozkoszny podrostek - już chyba by nie była tylko nasza sprawa.