Jump to content
Dogomania

an1a

Members
  • Posts

    4276
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by an1a

  1. [url]http://www.kaganiec.pl/kskora.htm[/url] model B
  2. Nie oddzielaj tresury od zabawy, tylko wreszcie je połącz. To jest to, co Ci wszyscy próbują wytłumaczyć od jakiegoś czasu, że pracować również można przez zabawę. Mój pies ma luz, spacery, w których nie musi iść na smyczy/przy nodze, ale to mi nie przeszkadza w ćwiczeniu poprawnego odwoływania. To pomaga później w mijaniu czy ignorowaniu przechodzących psów. Korzystaj po prostu z każdego momentu, szkolenie psa to nie musztra, szarpanie i zakazy. Zrozum to wreszcie... Mój pies był szkolony kolczatką, jak sobie w takim razie wyobrażasz moją pracę z nim przez rok na każdym spacerze? :roll:
  3. [quote name='zmierzchnica']To Frotek ma przynajmniej swoją Misię :diabloti: Tylko, że na początku pamiętam, jak kochał wszystkie psy. W sumie tym mnie ujął - nie wzięłabym na (miało być:evil_lol:) DT psa, o którym nie wiem, jak reaguje na psy. Ale widziałam jak pod marketem witał się z psami, wysyłał CSy itd, wiedziałam, że z moją bardzo lubiącą psy Chibi się dogada, a Luka się dostosuje. Teraz nie zwraca uwagi na sygnały uspokajające, na nastawienie innego psa, szczególnie, jeśli jest to pies luzem - taki zawsze będzie be i trzeba go jeśli nie odgonić, to poszarpać. A kiedyś najlepiej reagował na podbiegaczy :shake: Cóż, wyżaliłam się :cool3: Mi wystarczy akceptacja innych psów, tolerowanie tego, że istnieją, właśnie bez ataków. Mam nadzieję, że uda nam się to wypracować ;)[/quote] Wszystko jest do zrobienia. Ja nie liczyłam na to, że będzie pałał miłością do każdego psa. Podbiegaczy ma nie widzieć, w ogóle każdy nowy pies jest dla niego niewidzialny. Takie podejście w jego przypadku jest najlepsze. Pierwszy jego kontakt z suką rodziców (ON) - odbijała się od niego jak od ściany, a on szedł... jak czołg do przodu, niewzruszony ;) W ogóle nie znał CS'ów, nie komunikował się wcześniej z psami w żaden sposób. Nauczył się dopiero przy szczeniakach. Więc wszystko przed Wami ;)
  4. [quote name='zmierzchnica'] [B]an1a [/B]- chyba też zacznę "po żołniersku" ;) Pisałaś też gdzieś chyba, że Nero akceptuje szczeniaki, prawda? To też dało się u niego wypracować? Bo ja już nie wierzę, że Frotek się przywita normalnie z innym psem, zaakceptuje inne. W sumie do życia mi (ani mu) to niepotrzebne, ale miło by było ;)[/quote] Ależ Nero nie ma swoich "przyjaciół" wśród psów osiedlowych ;) Jego zabawa na spacerach nie interesuje, tak samo jak kontakty z innymi psami. Szczeniaki zaakceptował, bo musiał z nimi mieszkać - zła pani wpadła na pomysł bycia DT :diabloti: pierwsze tygodnie - tragedia, później stopniowo się poprawiało. On potrzebuje kilku godzin, żeby zaakceptować psa. Różnica jest tylko taka, że pierwszy kontakt nie jest już wściekłym atakiem.
  5. [B]zmierzchnica[/B] nawet nie wiesz ile radości sprawiało mojemu psu straszenie ludzi i innych psów. Jego oczy praktycznie wyłaziły z radości jak widział swoją ofiarę. Tak samo jak [B]puli [/B]tłumaczyłam mu po żołniersku, z pewną dozą łaciny ;) tylko najpierw musiałam wyrobić sobie refleks, bo mój szanowny piesek też potrafił błyskawicznie wrócić na swoje miejsce i jeszcze rozedrzeć się na okolicę, że go pani krzywdzi, a on przecież grzecznie idzie przy nodze. Nie pozwolić, obserwować i Twoja reakcja powinna być równoczesna z wyskokiem. Zawsze starałam się uprzedzać takie sytuacje, odwracać uwagę, itp., ale na samym początku dla niego atakowanie było atrakcyjniejsze. Później jakoś wartości mu się zmieniły.
  6. Obejrzałam pierwszy filmik i zaczęłam ziewać z nudów. Nie wiem jaka jest reszta, ale po 1. te psy się tak nie wybiegają, czyli nie wiem jaki jest cel puszczenia samopas psów i stania w miejscu, po 2. jak mają biegać w taką pogodę? Ja swojemu psu zrobiłam luźny spacer po roku szkolenia. To nie musi być rygor, ale zachęcenie psa do współpracy przez zabawę. Psy na pierwszym filmiku nieźle się nudzą i nie wiedzą co mają ze sobą zrobić.
  7. [quote name='Saite'] Fizjologi są w porządku, ale my tu mówimy o plastiku w kontekście psów, które mogą kagańcem zrobić krzywdę, stąd poszukiwanie alternatywy.[/quote] Mój robił psom krzywdę w metalowym, normalnym kagańcu. Robił z niego maszynkę do mielenia i próbował przemielić psa. W fizjologu już widziałam co się dzieje z kagańcem w przypadku bójki - włazi mu na łeb i amortyzuje uderzenia. Ja już słyszałam o pękających plastikach podczas bójek, itp. Nie chcę na tyle ryzykować. Już raz zawiódł jeden kaganiec, a akcje w wykonaniu mojego psa mogą się śnić po nocach w formie koszmarów.
  8. Plastikowy wysiada jeśli chodzi o odporność na "urazy". Musiałabym swojemu chyba hurtem kupować, a tak ma fizjologiczny i problem z głowy.
  9. yamayka odpowiadam - nie demonizuj :evil_lol:
  10. [quote name='Grey']Miałem smutne doświadczenie z kolczatką i dlatego uważam, że najlepsze dla psa są szelki.[/quote] Dla twojego może i tak.
  11. Trafi kiedyś kosa na kamień... :roll:
  12. [quote name='zmierzchnica']Podpowiesz mi, jakich rozmiarów powinna być kolczatka? W sensie - na pełnym ściągnięciu jej obwód powinien być równy obwodowi szyi (w tym miejscu, jak ma założoną na zdjęciu Nero)? Czy jednak mniejszy, żeby zwykle rozluźniona kolczatka nie zwisała za bardzo? Myślę cały czas nad kolcami dla mojego gada, nie chcę go jednak skrzywdzić przez niewiedzę... [/quote] Nie może być zbyt luźna, żeby nie spadała na dół szyi i nie może być zbyt obcisła, żeby pies nie czuł cały czas nacisku kolców. Czuje natomiast samo szarpnięcie jak ściągam łańcuszek. Ogniwa sama sobie dopasowujesz, bo wszystko się "rozkłada", chodzi też o dobranie kolczatki (wagi) do psa. W sklepie powinni doradzić. Suka moich rodziców (ONek) ma dużo delikatniejszą kolczatkę niż mój pies. Swojemu chyba wypięłam 2 ogniwa.
  13. an1a

    Chappi

    [quote name='Balbina12']Chciała bym mojemu gotować ale czasu brakuje:razz:[/quote] Dla Yorka? :eviltong: ja bym mu barf zrobiła i miała "z bani".
  14. Dla ciekawych w formie zdjęcia - poprawnie założona kolczatka. Dla dociekliwych - trzymałam palcem kółko, więc kolce nie przylegają cały czas do szyi. Musiałam psa unieruchomić :p [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/DSC00195.jpg[/IMG]
  15. Mikosaj współczuję życia razem z nim, ze świadomością jaki jest. Kawał ... z niego.
  16. [quote name='paulina2904']Oczywiście ,że schodzę na bok :roll: i jak pies przechodzi to Bingo cuda potrafi zrobic . Dobra idę na spacer z Bingsem i mam nadzieję ,że nie spotkam dużej ilości psów:diabloti:[/quote] Ale to TY masz odejść, a nie stać w miejscu i czekać.
  17. Zaczyna mnie to przerażać... [B]Mala [/B]po co w takim razie pies, którego nie da się utrzymać? Ja swojego 45kg podnoszę, w wieku 15 lat nie miałam problemu z utrzymaniem go. Poza tym, że obroże 2cm szerokości zrywał. [B]zmierzchnica [/B]w takim przypadku jak Ty opisujesz kolce są dobre... Mój pies był tak "wytrącany" z amoku "zjeść pieska albo człowieka". [B]Paulina [/B]to przejdź bokiem, ale nie frontalnie... To dla psa dość duża różnica.
  18. [quote name='paulina2904']Więź jest ,tak owszem ale jak jesteśmy sami na spacerze ,ale jak zobaczy jakiegoś psa to staje się głuchy i nic do niego nie dociera:mad: nawet nie reaguje jak go za obrożę złapię:roll: niestety mój pies nie jest taki super ułożony od razu jak niektóre:roll:[/quote] Chyba już 2 raz się powtórzę... Zmień kierunek spaceru. Po prostu się odwróć i idź w przeciwnym kierunku. Po co idziesz z nabuzowanym psem, do którego mało co dociera? [quote name='paulina2904']Kolczatkę zawsze można obrócic na drugą stronę jak jest grzeczny ,ale kiedy idzie pies i on już się nakręca to można ją obrócic wtedy łatwiej zapanowac nad psem w skrajnych warunkach....[/quote] Takie rzeczy tylko w erze :roll:
  19. [quote name='paulina2904']To jak się uzywa takiej kolaczatki ,bo planuję kupic Bingsowi taką (jak przytyje;)) ,a ma delikatną szyję i nie chcę jej uszkodzic....[/quote] A czemu? :razz:
  20. Odwracaj jego uwagę, zmień kierunek spaceru. Nie pozwalaj mu na wgapianie się w psa, bo pozwalasz w ten sposób na jeszcze większe nakręcanie się. A kolczatka nie jest do przyciągania...
  21. [quote name='mala90210']No to ja wiem że pies nie rozumie ludzkiej gramatyki ale chwaląc go wykonuję ruchy świadczące że zrobił dobrze głaszcze go czy dam mu buziaka w pyska :fadein: a gdy zrobi źle to targnę go za smycz , nosi kolczatkę więc na pewno to poczuję i mówię "fe" groźnym tonem że aż kuli uszy więc na pewno wie że robi źle , tylko nie wiem dlaczego wybiera sobie psy których nie lubi i zawsze je atakuje chodź by nie wiem co :bad-word:[/quote] Bo nie potrafisz używać kolczatki, w odpowiednim momencie i dobrze zareagować.
  22. [quote name='Grey']Mój ludzi atakował, a że dla mnie był wpaniały i mądry i to jest najważniejsze.[/quote] O losie :lol:
  23. [quote name='mala90210']a jak zaatakuję to go karcę mocnym pociągnięciem smyczy i słowem "niedobry pies"[/quote] I co? Działa? Przestaje atakować?
  24. [quote name='mala90210']Mój pies jest wykastrowany całkowicie a efektów nie widać ....[/quote] A jakich się spodziewasz i co w tym celu robisz, żeby były? :razz:
  25. Podcięcie nasieniowodów nic nie daje, poza uniemożliwieniem rozmnażania. Wszystkie "samcze" zachowania, łącznie z poziomem hormonów zostają. Więc albo kastruj psa, albo nie czekaj na efekty, bo ich nie będzie.
×
×
  • Create New...