-
Posts
4276 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by an1a
-
Oł je... a jak ja SE kupię pieska z renomowanej hodowli, a niech nawet i będzie Mastiff to też z nim będę chodzić na cienkiej smyczce. Już się zrobił taki OT, że aż żal. Mogę i nawet tygrysa sobie na szelkach prowadzić, jeśli nie jest zagrożeniem. Kolczatka to narzędzie treningowe a nie kolia na spacery. [quote name='Temida'] Na [B]stałe [/B]nie i koniec. [/quote] I o! :evil_lol: Do rozmów o cierpieniu zwierząt i pomysłów ludzi, którzy im je zadają jest PwP. Nie to, że mało we mnie wrażliwości czy empatii, ale oddzielam sadyzm od zastosowania pewnego narzędzia jako pomocy w dotarciu do psa. Mój by np. poszedł do uśpienia, więc nie wiem, czy większą katorgą było szkolenie ponad roczne na kolcach, czy jeden zastrzyk i problem z bani i sumienie czyste.
-
Nie wiem jaki jest Royal wielkościowo, ale te karmy mają dość małe granulki. Nero waży ponad 40kg i na Diamondzie było dawkowanie dla tej wagi. Nie wiem jaki jest Twój. Nero jest alergikiem, sierść po tych karmach u niego jest super. Różnicy w tym, po której bardziej nie widzę ;) Biegunek żadnych.
-
Yyy.. tą, która najbardziej podpasuje psu? ;) Mój pies był przez ponad rok na Diamond Naturals Lamb, teraz je drugi worek Premium Edge Salmon. Obie super, tylko po Premium Edge ma "twardsze dowody" :evil_lol:
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
an1a replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='effcyk']Może właśnie brakuje mu tego, żeby w końcu starszy piesek pokazał mu [B]delikatnie, [/B]że nie mój lab tu rządzi.[/quote] Zapraszam do siebie :loveu: [quote name='effcyk'] JAst to pies,który ma w szczęce kilkutonowy ścisk[/quote] To tak serio jest napisane? Kolejny mit. [quote name='effcyk'] ale wątpie czy lab, york lub golden byłyby w stanie jakiegoś psa zagryżć ( ja się z takim przypadkiem nie spotkałam -zagryzienia innych psów przez labki, ratlerki itp)[B].[/B] [/quote] Przecież mają zęby. Jest chyba jakiś "świeży" temat o dziwnych akcjach w pewnej hodowli yorków, które się zagryzają. -
[quote name='Temida']Niestety zakładanie kolczatki jako obroży stałej jest zjawiskiem powszechnym. Świadczy to o braku odpowiedzialności i narażania psa na urazy. [/quote] Hm... Bla, bla bla? :roll: Czytacie to co jest napisane, czy co chwilę wpadacie i piszecie dla samego pisania? [quote name='Temida'] [B] Proponuję załóżcie sobie obrożę z kolcami na szyję i pochodźcie z 5 minut, a wtedy powiedzcie, czy nie czuliście bólu, nie byliście upokorzeni i czy było tak miło. [/B][/quote] :evil_lol: Byłam upokorzona kolczatką i skatowana OE :lol:
-
[B]Basia Z.[/B] to o czym piszesz to już jest skrajność. O czym to ma być wątek? O podzieleniu się mrożącymi krew w żyłach opowieściami? Bo już chyba dawno stracił sens. Przecież tu ludzie piszą, że kolce jako narzędzie szkoleniowe, ale nie obroża spacerowa. Po co dalej się rozpisywać i analizować? Każda skrajność jest niebezpieczna, nawet ta, którą zacytowała [B]behemotka [/B]o naszej Miłościwie Panującej :evil_lol: Chcesz informować właścicieli? Najpierw doinformuj obsługę w sklepach zoologicznych. Ja zjeździłam pół Warszawy po zoologach typu Kakadu, zaglądałam do mniejszych i nigdzie nie znalazłam odpowiedniej kolczatki. Wszyscy na mnie wybałuszali oczy, że istnieje coś innego, bo dla nich kolczatka to kolczatka i tyle. Łaziłam po sklepach ze szczeniakiem ok. 5-miesięcznym i wszyscy jak głupi myśleli, że szukam dla niego. Bez pytania, odruchowo dawali mi jakieś mniejsze rozmiary. Więc czego wymagasz od przysłowiowego Kowalskiego?
-
Sunia 1/3 - ta najmniejsza, najbiedniejsza itp., itd. ;) [IMG]http://i508.photobucket.com/albums/s323/an1a1987/SDC10700.jpg[/IMG]
-
[quote name='Basia Z.'] a zawodowo zajmuję się pielęgnacją psów, wszystkich rasowych i nierasowych i sznaucery, teriery rosyjskie, kaukazy, bouviery, owczarki niemieckie też do mnie przychodzą[/quote] Czyli co? Przy okazji "pielęgnacji" sesyjki szkoleniowe z np. agresywnymi psami? Bo nie rozumiem :roll:
-
Basia Z. piękne te Twoje wypowiedzi i kwieciste, ale zamiast wparować w temat i się oburzać, może lepiej znaleźć chwilę na przeczytanie całego wątku.
-
[quote name='dOgLoV']Ja przecież na nikogo nie naskakuje :oops: jeżeli tak to odebrałaś to przepraszam :oops: bo z kolei ja się poczułam atakowana za używanie kolczatki która jak na razie jest u mnie niestety niezbędna , ostatnio chciałam sprawdzić czy mogę już ją stopniowo odstawiać ale Neron jak by wiedział że jej nie ma i zaczął strasznie ciągnąć i szczekać na każdego psa , a kiedy ma kolczatkę grzeczny piesek , więc jednak jakoś tam ją czuje , a ja nie jestem w stanie go bez kolczatki utrzymać :shake:[/quote] Bo na razie całą robotę za Ciebie odwala kolczatka. Nie potrafisz jeszcze na tyle na nim wymóc posłuszeństwa i spokoju, żeby reagował na Twój głos, a nie bodziec. Kolczatka jest do pomocy, żeby to stopniowo wprowadzać.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
an1a replied to kell46's topic in Pogryzienia
[quote name='puli']:roflt::roflt::roflt: Dobrze ze wyrosłam z ciziowatego wieku milion lat temu :p Dywany na sznurku prowadzam ale spac moge spokojnie bo nawet jak mnie uznasz za prymitywną to nie ubijesz :evil_lol: [/quote] Hahahaha :evil_lol: No dobra, zrobię listę tych, których oszczędzę :eviltong: O podniesieniu średniego krajowego poziomu inteligencji marzę od dawna. Metoda eliminacji wydaje się w miarę logiczna :diabloti: -
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
an1a replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Mam nadzieję, że nie trzeba będzie kolejnych :eviltong: Ok, żartuję. Sytuację w skrócie wyjaśniłam telefonicznie; na oko nie jest źle, no ale wszystko wyjdzie w praniu ;)[/quote] No tak, ja cały czas mam swojego w głowie z jego baardzo złożonymi problemami :evil_lol: Jak się jedno zrobiło, to coś nowego mu się rodziło w głowie :mdleje: Ale panienka super. Zobaczyłam najpierw zdjęcie i myślałam, że młodziutka. Wiek czytałam kilka razy i gdyby nie wyjaśnienie później, twierdziłabym, że jakiś błąd :lol: -
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
an1a replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Już zadzwoniłam ;) Jestem umówiona na 3 października, o godz. 11 na Polach Mokotowskich. Jeśli masz ochotę wystąpić w roki podgryzanej to będzie mi bardzo miło.:cool3: Albo chociaż sobie poobserwujesz ;)[/quote] Zobaczę, czy będę w W-wie, bo urlop mi się kroi :evil_lol: Myślę, że na pierwszych zajęciach Ty będziesz więcej mówić i to będzie czas na zapoznanie się ;) Wpadnę na kolejne :diabloti: -
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
an1a replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mala_czarna']Tak, jestem z Wawki :lol: Finanse się znajdą, ale może być problem z tymi chętnymi osobami :roll:[/quote] Gdzie dokładnie mieszkasz? :diabloti: Z chęcią dam się pogryźć :evil_lol: Ale dopiero jak będziesz dokładnie wiedziała jak reagować. Myślę, że szkoleniowiec też coś wykombinuje, ja na swoich zajęciach miałam tabun ludzi do głaskania i zabaw w weterynarza z Nerem. [quote name='mala_czarna'] an1a. Ja wprawdzie nie znam się na tym, ale dla mnie zaskakujące jest to, że ona tak reaguje w obcym zupełnie dla siebie otoczeniu. Dla mnie to po prostu sygnał: nie jestem u siebie, ale skoro już tu przyszłam to wszystko mi wolno. A koleżankę potraktowała na zasadzie: jak już siedzisz to siedź, nie rób żadnych zbędnych ruchów :angryy:[/quote] Jak dla mnie to ona to robi z niepewności i ma problemy z oceną sytuacji. Próbuje ją kontrolować w taki sposób. -
Mała Terrierkowata Frotka szczęśliwa u Małej Czarnej :)
an1a replied to Neczka's topic in Już w nowym domu
Sytuacja idealna do ćwiczenia z psem, bo wiesz w jakiej konkretnie sytuacji reaguje w ten sposób i znaleźć tylko osoby chętne do pomocy :cool3: Jesteś z Warszawy, masz finanse na szkolenie? I właśnie rady przez internet mogą zaszkodzić, bo daną sytuację trzeba zobaczyć, czasem byle szczegół i można wywołać odwrotny skutek.. Kaganiec jednak radziłabym zakładać. Pomyśl o tym, że ja ćwiczyłam na swoich znajomych głaskanie mojego Nera... bez kagańca miałabym za duży stres, że nie zdążę zareagować itp. -
Ta... ja też nie zrozumiałam wypowiedzi ;)
-
[quote name='dOgLoV']Mój pies jeszcze niestety musi chodzić na kolczatce , co prawda nauczył się już chodzić spokojnie przy nodze i już nie atakuje wszystkich napotkanych psów , ale jak nie wezmę kolczatki to jak by diabeł w niego wstąpił , zaczyna się cała jazda od początku :angryy: [/quote] Kolczatka tylko pomaga w wyegzekwowaniu tego, co od niego wymagasz. Pomaga, nie zastępuje. [quote name='dOgLoV'] ale szczerze mówiąc jak już ktoś wcześniej wspominał pies do kolczatki się przyzwyczaja i z biegiem czasu nie sprawia mu to większego bólu a pomaga w utrzymaniu niesfornego psa[/quote] Mój pies nigdy się do kolców nie przyzwyczaił pod względem doznań bólowych.
-
[quote name='dOgLoV']ale po to są kolczatki żeby w pewnych sytuacjach je wykorzystać ....[/quote] Wszystko jest dla ludzi (psów) :diabloti: Tylko mój pies już byłby dawno martwy, albo kaleki po halterze i sam by sobie tą krzywdę zrobił.
-
Grozny pies rasy Amstaff zaatakowal dziecko i zagryzl psa
an1a replied to kell46's topic in Pogryzienia
Ja bym każdą prymitywną cizię z dywanem na sznurku ubiła. :evil_lol: I wszyscy się kochają i ogólnie są dla siebie mili. -
[quote name='mala_czarna']Może masz rację. Spróbuję. Jedno co mnie zastanawia, że ta reakcja wobec dzieci jest zawsze inna. Czasem warczy i ciągnie się, czasem jest zupełnie obojętna, a wręcz przyjaźnie nastawiona.[/quote] Dużo zależy też od Twojej reakcji.
-
[quote name='elinka']Hmn :hmmmm:. Moja PIXI też była ze schroniska. Tylko, że musiała mieszkać razem z dzieckiem. Ale nie popadajmy w skrajności. Weterynarz, który prowadzi schronisko w moim mieście dał mi wiele przykładów udanych adopcji, kiedy to relacje psa ułożyły się bardzo dobrze z dzieckiem.[/quote] Tu nie chodzi o to, że pies ze schroniska nie nadaje się do dzieci. Jest pełno adopcji, które się udają. Mój pies też pewnie mieszkał z dzieckiem, tylko ich relacje nie były zbyt normalne. Może dlatego wyleciał z samochodu. [quote name='mala_czarna']Jak temu zaradziłaś? ;) Pytam na wszelki wypadek (tfu, tfu, odpukać), żeby w razie czego jakoś odpowiednio reagować. Póki co, jak zbliżamy się do jakiegoś dziecka, przyciągam Frotkę do siebie, a jak zaczyna powarkiwać to stanowczym tonem mówię "nie wolno".[/quote] Miał go nie widzieć :evil_lol: Przed dzieciakami go broniłam, nie pozwalałam warczeć i odwracałam uwagę, mobilizowałam do zmiany kierunku, odwrócenia się i skupienia na mnie. Smycz zawsze luźno, jeśli normalnie przeszedł była nagroda. Właśnie dlatego zawsze chodzi w kagańcu, bo mam wtedy możliwość poluzować smycz. Kiedyś miałam taki przypadek, że mijaliśmy się z matką z dzieckiem, które idąc zaczęło wyciągać rękę. Nero spinka, ja mówię mu "nie", matka widzi co robi dzieciak, są coraz bliżej, Nero jeszcze bardziej spięty i po prostu uwolniłam :diabloti: swoje NIEE!! i Nero zbastował i na dzieciaka zadziałało :evil_lol: Jedna jedyna sytuacja, w której nie miałam jak uciec w bok. On zresztą miał swój najgorszy okres w trakcie dojrzewania, później trochę się wyciszył, później kastracja. Szkoła :evil_lol: znowu przy szczeniakach, bo wiadomo, że dzieciaki do nich lgną, więc dzieci dla niego były niewidzialne. Sprawdzian miał na urlopie 2 lata temu. 2 tygodnie siedział na działce z 4-letnią dziewczynką, która była na tyle kumata, że zrozumiała przekaz "psa się nie głaszcze i nie zwraca na niego uwagi". Na takim etapie nie wymagam od psa cierpliwości przy głaskaniu i innych czułościach. Dziecko ma nie widzieć psa i vice versa.
-
[quote name='mala_czarna']Moja Frotka, którą wzięłam ze schroniska 8 sierpnia również nie lubi dzieci. Nie można nazwać tego agresją, ale jednak. Na widok dziecka (szczególnie trzymającego coś w ręku), zaczyna wyrywać się, powarkiwać, dość mocno szarpać. Być może w przeszłości jakiś brzdąc jej dokuczył, i teraz są tego skutki?[/quote] Mój pies był wzięty ze schronu w wieku 3-4 miesięcy i na widok każdego kilkuletniego dziecka sikał pod siebie i nieziemsko wył, ogólnie dostawał szału. Później próbował każde zaatakować. Nie było możliwości, żeby dziecko stało obok niego, o mijaniu też można było zapomnieć. Na pewno normalnie traktowany pies nie reaguje w taki sposób ;)
-
jonQuilla Twój post powinien być wyróżniony i stanowić podsumowanie tych 35 stron :evil_lol:
-
elinka jak ja tu napisałam ponad rok temu o problemach swojego psa, to "wykopali" mnie do szkoleniowca ;) Jak przeczytałam swoje dzieło w całości, zaczęłam się zastanawiać z którego psychiatryka uciekł mój pies. Naprawdę czasem diabeł tkwi w szczegółach, jeśli chodzi o pracę z takim psem. Nie każdy warczący pies reaguje w ten sam sposób, to nie są te same sytuacje, dlatego powinno się do każdego podchodzić indywidualnie.
-
Ja to przećwiczyłam ze swoim psem na szczeniakach (brutalnie brzmi... ;) ), bo zachowywał się w stosunku do nich tak jak wasze psy do dzieci - polowanie, warczenie, spinanie się. Za każde warknięcie, czy już wlepienie wzroku (to już był sygnał - zmiana wyrazu oczu, napięcie ciała, pysk) był karcony. Wszystkie kontakty były pod moim nadzorem. On był zawsze w kagańcu i na lince. Tak też chodził przez kilka ładnych tygodni po mieszkaniu jak przychodzili do mnie goście. Za spokój nagrody. Z mojej strony non stop obserwacja jego zachowań, reakcji i uprzedzanie tego, co miał zamiar zrobić. Zabrane wszystkie "prawa" i ustalanie ich od nowa. Jeśli była poprawa, dostawał ich więcej. System kar i nagród, pies był na samym początku bardzo skołatany i walczył o to co jego. Postawiłam na swoim i wyszło mu to na dobre. Najważniejsza jest obserwacja psa, najczęściej przed atakiem są bardzo czytelne znaki - ciała. Mój pies nigdy nie warknął ostrzegawczo przed ugryzieniem. Pogryzienia z okresu 3 miesięcy - 2 razy mocno wbił zęby i trzymał, tylko raz złapał bez uszkodzenia skóry.