-
Posts
502 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lovefigaro
-
[quote name='Poker']lovefigaro,jesteś niesamowita :crazyeye: skontaktuj się z albiemu,ona jest dobrze zorientowana w tym schronisku,będzie Ci łatwiej coś załatwić,[/quote] O matko! Właśnie sprawdziłam na mapie... To jest baaaardzo daleko.. Ja jestem z Poznania.. DZiewczyny, proszę o kontakt wszytskich, ktorzy mają mozliwość dowiezienia tego malucha choćby do jakiej miejscowości w połowie drogi! Czy macie numer telefonu do albiemu? BArdzo prosze o kontakt.
-
Sądze, że nikogo nie muszę tu uświadamiać.. Takich hodowli jest bardzo dużo.. NIkt nie kontroluje warunkow, w jakich przebywają zwierzęta.. Co gorsza, hodowcy w tej chwili nie przyjmują nabywców w pomieszczeniach, gdzie trzymane są psy, tylko np w specjalnie przygotowanym czystym pokoiku, z dala od.. klatek. Nikt nie ma świadomości wykręcając numer z ogłoszenia do jakiego hodowcy trafi.. Przypominam, ze ja znalazłam numer na stronie Związku! Niestety wiele osób przy wyborze psa kieruje się tylko i wyłącznie ceną i to takim ludziom należy otworzyć oczy!
-
[quote name='xxxx52']nie moge pojac jak mozna kupowac psa ,ktory trzymany jest w klatkych:angryy:[/quote] O matko! Nie linczujcie mnie! Przecież jadąc do tej hodowli nie wiedziałam jaką działalność ona prowadzi! Namiary znalazłam na stronie Związku Kynologicznego. Nie kupiłabym tam żadnego szczeniaka, ale zobaczyłam Toffiego i poprostu nie mogłam wyjść bez niego.. To, że waży 1,5kg to przecież nie wynik mojej diety!
-
[quote name='BIANKA1']Wszystko fajnie , ale jeśli wezmiesz pieska ze schroniska i okaże się , że yoreczek boi się go , to co zrobisz ?.Odwieziesz go do schronu ?[/quote] Przede wszytskim nigdy nie oddałabym psa do schroniska.. :angryy: Kiedy kupiliśmy Toffiego miał już rok. Toffi pochodzi z jednej z takich hodowli, gdzie psy trzymane są w klatkach.. Pojechaliśmy kupić szczeniaka, a wyszliśmy z nim.. Chudziutkim, schorowanym i wystarszonym biedaczkiem. Wypuszczony z klatki wyglądał jak tornado! BIegał, skakał z innymi psami. Wyglądał na szczęśliwego. Kiedy go zabralismy do weterynarza, okazało się, że ma problemy z nerkami i z żołądkiem. Poza tym miał straszną depresję jeszcze przez kilka kolejnych miesięcy. Tęskił za rodzeństwem i mamą.. Toffi jest teraz zdrowy, ale bardzo samotny.. Psy, ktore spotyka na spacerach są zbyt duze i jakakolwiek próba kontaktu z nimi kończy się skowytem albo ucieczką.. Tofi waży 1,5kg i akceptuje tylko psiaki swoich gabarytów. Z nimi chetnie sia bawi, ale nie spotykamy ich często.. Jestem przekonana, że jeśli sunia będzie mała i równie spokojna jak on (właśnie! problemem tez jest żywiołowość..) to stworzą szczęśliwą parę!
-
Witam serdecznie Jak duza jest Gratka? Tzn ile może ważyć mniej więcej?
-
[quote name='BIANKA1']Może te problemy nie wynikają z wielkości kolegów do zabawy , tylko tkwią w yoreczku , który boi się psów,. Mój dobek ślicznie bawi się na spacerze z kilkoma yorkami .[/quote] Mój na widok dobermana robi taakie oczy:crazyeye: i juz po chwili go nie widać.. Stoi za moimi nogami.. Ale są też psiaki, z którymi chętnie się bawi.. Są to albo szczenięta albo pieski jego gabarytów..
-
[quote name='wanda szostek']Czy tylko sunie Cię interesują? Czy może być kundelek? Czy piesek Twój wykastrowany?[/quote] Tylko sunia, ponieważ mój zazdrośnik jak tylko wyczuje psa, z zazdrości potrafi osikać mi całe mieszkanie. NA suczki tak nie reaguje.. Może to być jaknajbardziej kundelek. Mój piesek nie jest wykastrowany, ale suczka, którą weźmiemy może być wysterylizowana.
-
[quote name='fona']a w jaki sposób próbowałaś?[/quote] Mamy u teściów posokowca bawarskiego suczkę, która niestety jest mało delikatna w stosunku do Toffiego i on po prostu unika z nią kontaktu.. Nasi znajomi mają też inne psy więc namawialiśmy ich na wspólne spacery.. Niestety Tofi boi się większych od siebie psów i tym samym unika zabawy z nimi.. MOja koleżanka ma Yorka, ale jest on większy od naszego i tu również wystąpiły drobne problemy..
-
Lusia jest troszkę za duza..Tofi waży 1,5 kg, dla niego nawet pies jego rasy jest czasem za duzy. Tofi jest bardzo samotny, dlatego postanowiłam poszukać mu koleżankę.. Warunkiem jest jednak waga, tzn jej wielkość.. Nie może być duzo wieksza od Tofisia, bo go zdominuje, a wtedy nici z ich przyjaźni.. Juz próbowałam z większymi psiakami, ale nic z tego.. Dziewczyny, jesli macie informacje o jakims maleństwie do 3kg, to prosze dajcie mi znac.. to moj tel na wszelki wypadek 0505 838 749 z gory dziekuje i pozdrawiam
-
Witam serdecznie Prosze o inforamcje, czy jest juz ktoś, kto na pewno zajmie się Kiki. Mam juz w domciu psa, yorka, ktoremu strasznie dokucza samotność. Zaden pies nie chce sie z nim bawic, bo jest zbyt mały. NIedawno pisałam, iz moge zaadoptowac małą sunie.. Ktos polecil mi Foksie z Krzyczek.. Tak wiec pojechalam i na miejscu okazalo sie, ze to pies.. Zabrałam go mimo to, ale biedaczek byl bardzo chory.. umarł na SGGW:-( Prosze o pilna odpowiedz. Mam doswiadczenie z chorymi psiakami. Mój psiak ma niewydolność nerek, zatem specjalne karmy Royala to u nas codzienność. Toffi jest bardzo opiekuńczy w stosunku do suniek. Prosze o pilną odpowiedz. Z gory dziekuje. KAsia
-
NAtknęłam sie na ten wątek przypadkiem, ale widze ze dotyczy podobnej sytuacji.. To ja zabrałam Foksia z Krzyczek. Cały czas probuje wyjaśnić zagadkę jego śmierci:-( Lekarz przez tydzień przekonywał, ze pies czuje sie lepiej i nagle(!) w dniu, kiedy juz mielismy zabierac go do domciu dowiedzialam sie, ze pies jest w fatalnym stanie. Pozostal mi rachunek do uregulowania na kwote 920zl.. Caly czas jestem przekona, ze pies nie byl otoczony wlasciwa opieka.. Ze nie zostaly przeprowadzone niezbedne badania.. Sama juz nie wiem, kogo winic.. CZy ktoś juz wie, co dolega tym psiakom, ze tak nagle odchodzą?
-
GIZMO -Wydłubane Oczy - Pojechał do Niemiec po nowe życie:)
lovefigaro replied to magda z.'s topic in Już w nowym domu
[quote name='zonia']Och...dopiero teraz trafiłam na wątek a tu już domek znaleziony:multi::multi::multi::multi: Wszystkiego najlepszego Gizmo! Obyś miał duuuuuuuuuuuuużo miłości i radości:lol:[/quote] Boze, ja tez wlasnie trafilam na ten wątek.. Juz chcialam dzwonic, ze po niego jade.. TAk się ciesze, ze piesio bedzie juz szczesliwy.. :multi: -
Dziewczyny.. Mam prośbę.. NApiszcie mi, czy ja moge złozyć reklamacje w SGGW..? Koszty leczenia Foksika wraz badaniami kału i z mikrobiologii wyniosły 920zl.. Pies przebywał u nich caly tydzien, a mimo to nie wykryli, ze choruje na tak znaną chorobę jaką jest nosówka.. Za kazdym razem informowali o poprawie jego zdrowia, tymczasem jego stan byl fatalny.. Do tego stopnia, ze musielismy zdecydowac sie na eutanazje.. Ale powiedzieli nam to wlasciwie wtedy, gdy pies juz byl w agonii:-(....... Prosze o odpowiedz..