-
Posts
22789 -
Joined
-
Days Won
10
Everything posted by rozi
-
Nie lubię dyskusji o astach, czy tam pitbullach, ogromnie mi się te psy podobają, chciałabym mieć i nie mogę odżałować, że są, niestety SĄ śmiertelnym zagrożeniem dla innych psów. Widziałam dwa ataki, zamiarem nie była bójka, tylko zabicie. Jeden z tych psów, słysząc drepczącego po podwórku pieska, wystartował ze środka pokoju, wyskoczył oknem (wysoki parter) i w sekundę dosłownie rozszarpał tego staruszka. No nikt mi nie powie, że jakiś onkowaty, czy labkowaty psychol wykonałby aż taki numer. Bezgłośnie, bez ostrzeżenia, szybko i sprawnie. Drugi chciał zeżreć moje psiuchy, nagle usłyszałam szelest i nad dwumetrowym parkanem wystrzeliła głowa asta -chwała Bogu właściciel był tuż obok i ściągnął psa za nogi. Też nie było nawet warknięcia ostrzegawczego, od razu skok, mało zawału nie dostałam. Obydwa te psy były spokojne, kiedy szły na spacerze, nie szarpały się na smyczy, nie próbowały atakować.
-
[quote name='Uranoe']E tam, było lepiej. Ja sobie nie wyobrażam, żeby ziomal mógł się z własnej woli ośmieszyć przed kumplami nieposłusznym psem. Co to, to nie, ambicja nie pozwala :D. wcześniejsze psy wiedziały, że ich właściciele się nie będą z nimi patyczkowanie "a może, kochanie, jednak podejdziesz, niuniuniu, słodziutki". Wtedy pies nie mógł nawet pomyśleć, że mógłby nie posłuchać [/QUOTE] To mi przypomina, jak mój exmąż żebrał u Mins (suka jagdterrier) przynienienia gumowego kółka. No gdzie masz kóleczko, no daj kółeczko, pies patrzył że coś z tego wyniknie, bo to był wyjątkowo rozwinięty pies i do głowy mu nie przyszło, że takim tonem można prosić o zwykłą rzecz. Wreszcie nie wytrzymałam i mówię półgłosem weź Mins przynieś to kółko. No to przyniosła.
-
Tak tak, jeszcze wcześniej. Ja mówię o latach 70/80-tych. Psów było mniej, bo ludzie podchodzili odpowiedzialnie i ten, kto nie miał czasu zająć się porządnie, po prostu nie brał zwierzątka. Jako dziecko miałam psa z odzysku, przywiezionego ze wsi, wałęsającego się kudłacza, który nie znał żadnych zasad miejskich, czy choćby domowych, ale przecież dotąd się go uczyło, aż się nauczył. Pies miał być przyjacielem i towarzyszem, takie było założenie. Wtedy, wychodząc na spacer, szukalo się wzrokiem innych psów, żeby mogły się razem pobawić. Teraz - widząc gdzieś psa bez smyczy - uciekam na drugą stronę ulicy na wszelki wypadek. Pamiętam jak zdumiało i oburzyło mnie już w latach 90-tych pytanie jakiejś kobiety, czy moja idąca luzem ONka "nie gryzie" - no przecież gdyby była jakimkolwiek zagrożeniem, to nie szłaby luzem! Później zorientowałam się, że zmieniły się normy. A najlepszym przykładem były sytuacje, kiedy moje dwie psice (nie ciapowate aniołki) szły przy nodze, nawet nie marząc o nieposłuszeństwie, a mijała nas rycząc wisząca na smyczy suka nowych sąsiadów. Cała przyjemność posiadania psa polegała na otwieraniu go, budowaniu porozumienia, uczeniu rozmaitych rzeczy i czerpaniu z tego. Po to miało się psa. Nie dla ozdoby. I naprawdę moja maciupna Kulka jest mądrzejsza i lepiej wychowana, niż wszystkie psy, jakie spotykam, wyjąwszy jednego doga niemieckiego i jednego berneńczyka, choć berneńczykowi zdarzają się niewielkie wpadki (:
-
Siedzę tylko na PwP i nie widziałam wczesniej tego wątku. Sytuacji różnych nie będę opisywać, bo kilka stron by mi to zajęło, ale ponarzekam na czasy. "Dawniej" nie do pomyślenia było, żeby jakiś pies się nie słuchał, a jeśli już się taki zdarzył, to oczywiste było, że trzeba go prowadzić na smyczy. Każdy wychowywał psa, uczył sztuczek, żeby się pochwalić, uczył też wszystkiego, co pozwalało psu towarzyszyć w życiu codziennym. Moje wszystkie psy chodziły luzem przy nodze i były pod całkowitą kontrolą, głos był lepszy niż smycz - pies miał udział umysłowy w posłuszeństwie i w ogóle uwłaczające dla psa jest tarmoszenie go na sznurku, tak uważam. I żeby mu nie musieć uwłaczać, należy wychować. Ale "w dzisiejszych czasach" ludzie nie szanują zwierząt, ani cudzych, ani własnych. Od lat motam się z bezmyślnymi ludźmi i ich niewychowanymi psami. Dokuczyło mi to do tego stopnia, że właściwie zrezygnowałam z posiadania psów, to znaczy mam Kulkę (York, który chodzi luzem przy nodze :evil_lol: ), ale ją mogę capnąć pod pachę w razie czego, a o moje większe psy stale się bałam. I jeżeli kiedyś wezmę drugiego psa, to będzie to taki jakiś wielki bydlak, że na sam jego widok każdy będzie łapał swojego i zwiewał.
-
Kochany mój... Nie wyobrażasz sobie, jak wielki, cichy i pusty jest Dom bez Ciebie. Radzę sobie, nie martw się, mam rozum i jest też Kuleczka, dla której trzeba zachować równowagę. Jest mi bardzo trudno dlatego, że wtedy byłeś gdzieś i przecież odnalazłam Cię, a teraz nie umiem. Nie dam rady po Ciebie przyjść. Myślę sobie, że kiedyś Ty przyjdziesz po mnie. Nie wiem, kim teraz jesteś, psiuszku mój, ale czuję, że mnie pamiętasz.
-
Moje DT, guzy, robale opanowane! - pomóżcie szukac domów
rozi replied to Soema's topic in Już w nowym domu
Zajrzałam i będę odwiedzać (: -
Mojestado, ja Ci kupię pakiet ogłoszeń, ale musisz coś powiedzieć o tej suni, jaka jest, i podać kontakt do siebie, żeby mogli zgłosić się zainteresowani ludzie. Na pewno chcesz ją oddać?
-
Podobno suczka jest ogłaszana - można prosić o linki do ogłoszeń?
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
rozi replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Pytałam dlatego, że miałam do czynienia z - ogólnie mówiąc - uszkodzeniem mózgu lekami przeciwbólowo/przeciwzapalnymi. Nagłe ataki euforii właśnie. Końcówka to ataki padaczki, więc pies musi mieć jak najmniej bodźców. To znaczy ja nie chcę straszyć, może tak nie być, chodzi mi tylko o to, żeby uważać. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
rozi replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Czy Bono dostaje leki sterydowe? -
Fundacja "Zwierzęca Arkadia" - rok 2014 rokiem tragicznym...
rozi replied to Avilia's topic in Fundacje i stowarzyszenia
Zostałam poproszona o usunięcie mojego poprzedniego wpisu - usuwam dla dobra zwierząt. -
Wkleję dla Warszawiaków: http://www.dogomania.pl/forum/threads/231137-W-wa-ośrodek-KOTERIA-odpłatne-kastracje-kotów-i-PSÓW-po-bardzo-niskich-cenach!
-
Yorki do adopcji, wątek zgłoszeniowy i dyskusyjny
rozi replied to LadyS's topic in Yorkshire terrier
Ja wysłałam PW, ale nie doczytałam, że piesek znaczy. Dużo cierpliwości kosztowało mnie oduczenie tego mojej Kulki, więc nie chcę tego zaprzepaścić.- 2032 replies
-
- przygarnę yorka.!
- yorki
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Schronisko w Lublinie - zbiorka darow i pieniedzy na karmy! :)
rozi replied to Gilaga's topic in Już w nowym domu
Pewnie, że dokończ. Ja mam ogromny sentyment do Lublina, tylko że tam przebudowy potrzeba, a nie karmy. Byłaś w boksach ogólnych? Wpuszczają? Kiedyś nie wolno było robić zdjęć. -
Schronisko w Lublinie - zbiorka darow i pieniedzy na karmy! :)
rozi replied to Gilaga's topic in Już w nowym domu
No, lepiej za dużo, niż za mało, ale są miejsca, gdzie zwierzęta głodują, więc zbieranie pieniędzy na odciążenie administratora, który na schronisku zarabia, ma niewielki sens, moim zdaniem. Adopcje oczywiście są potrzebne, jak wszędzie. -
Schronisko w Lublinie - zbiorka darow i pieniedzy na karmy! :)
rozi replied to Gilaga's topic in Już w nowym domu
A co tam się stało w tym Lublinie? Tam nie było problemu z wyżywieniem psów, Schronisko prowadził administrator komercyjny, coś się zmieniło? -
Tu nie chodzi o smycz, każda smycz może się o coś zaczepić, zwykła też. Chodzi o wyprowadzanie psów przez dzieci, bez nadzoru osoby dorosłej.
-
Zasady kupowania ustalasz sama, możesz ustalić co chcesz, byle to było napisane jasno na wstępie (:
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229389-Podaruję-około-40-kg-karmy-Łódź[/URL]
-
Agra 12-letnia onka prosi o wsparcie na karmę i weta... ZA TM
rozi replied to Gisic87's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Alicja']ale na Śląsku 11 lipca nie było już upałów[/QUOTE] Faktycznie, czytałam wcześniejsze plany, no to się udało niechcący (: -
Wydaje mi się, że: 1. Nie jest żadnym problemem zarejestrować się na Dogo, choćby w celu kupienia czegoś na bazarku 2. Licytacja osoby obcej jest ważna, jeśli napisany jest POST licytujący, a więc szefowa powinna napisać normalny post, zgłaszający co za ile ta osoba aktualnie chce kupić, a potem dopiero uzupełnić ceny przy fantach.
-
Agra 12-letnia onka prosi o wsparcie na karmę i weta... ZA TM
rozi replied to Gisic87's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
W kwestii szczepienia - też potwierdzam, staruszków się nie doszczepia. Nawiasem mówiąc czy ta pani doktor wie, co robi? Bo poza wszystkim nie szczepi się podczas takich upałów!