Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    22789
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Podpiszcie petycję, poproście znajomych http://www.petycjeonline.com/ratujmy_przytulisko_w_buku To sekundę zajmuje, nie trzeba się nawet ujawniać w necie. Podaje się adres e-mail do potwierdzenia, ale do mnie nie przyszły potem żadne reklamy
  2. Wkleję tu, może więcej osób zajrzy
  3. Terier potrafi. Potrafi wskoczyć na stół i pogryźć coś, co tam jest, laptop też. Ci państwo nie powinni po prostu brać teriera, to są niezwykle pomysłowe psy.
  4. Mnie szło o to dla zwierzów właśnie.
  5. A wątróbki kupił? O której obiad?
  6. Ja właśnie teraz piszę cokolwiek, żeby usunąć coś starego z pamięci.
  7. Ale chcesz złapać i zawieźć do schronu? Czy nudzi Wam się?
  8. Ja na przykład zupełnie nie w trosce o psa, on sobie świetnie radzi, "martwię się" raczej o właścicieli, że za swoje serce i daleko idącą empatię mogą dostać czarną niewdzięczność :) Wydaje mi się też, że Pan jednak nie miał do czynienia z psami, przejawiającymi cechy trudnych ras, skoro warczenie/agresję Rambi'ego tłumaczy jakimś biciem w przeszłości. No ale to ich piesek, ich dom, niech sobie działają po swojemu.
  9. Rude w niebieskości! Gackowa nad morze!
  10. Też mi się wydaje, że pies tam rządzi, może Państwu tak wygodnie. Byle nie było tak, jak u jednych moich znajomych, że cała rodzina bała się ruszyć, bo pies warczał (bulterier) i pomalutku sięgali po coś do jedzenia, żeby rzucić daleko i odciągnąć potwora :D
  11. Nigdy nie miałam z przepukliną do czynienia, a zwierząt było u nas od metra. To się odnawia?
  12. A moja Kula miała dziś operację na cito. Przepuklinka była sobie i była, aż nagle zrobił się purchel wielkości kurzego jaja, znaczy stopniowo się zrobił, tylko ja tępa krowa z opóźnieniem zobaczyłam. Lekarz podejrzewał, że to guz, więc nerwy mam w strzępach, ale już dobrze. Łazi teraz, bidna, i się przewraca.
  13. E tam, ja myślę, że go wsadzili prawie siłą na te kanape do zdjęcia. Wszystko jest pochodną priorytetów.
  14. Mnie się wydaje, że trafi kosa na kamień, powinno być dobrze.
  15. E tam. Jeśli idzie łatwo to znaczy, że bieg wydarzeń mieści się w granicach i nie ma to nic wspólnego z matematyką. W tym roku na balkon walnęłam begonie, taka jakaś odmiana (piękna!!!) co nie pamiętam nazwy, na "s" chyba. I plekstrantusy i takie płaskie żółto-zielone krzaczuszki, co mają mieć podobno żółte kwiatki z czerwonym środkiem. Zawsze miałam pachnące surfinie, sąsiedzi wycieczki przyprowadzali pod ten mój balkon, ale mam dość. Podlewania tego ermitaża 3 razy dziennie, żeby nie stracił formy, ani - tym bardziej - treści.
  16. Kobieto... ja półtora roku mieszkałam na wsi. Świetny gościu, którego bardzo lubiłam - fajne dzieciaki, chomiczki, gołębie, kociuch, przemiła żona - zarąbal siekierą piękną sukę ON, bo mu kurę zagryzła. A wydawałoby się, że więcej niż normalny, z płonących obór rozszalałe byki wyprowadził, no bohater po prostu, a tu proszę, jedna kura i po psie. Pewne rzeczy są nie do przeskoczenia.
  17. Kot nie może nie jeść, bo organizm trawi własne organy. Kroplówki nawadniające OK, ale karmiące niwelują łaknienie i robi się niewesoło. Lepiej jest strzykawką pchać po troszeczku takiego czegoś, co cholera nie pamiętam jak się nazywa, z Hills'a chyba.
  18. No jeśli klamkę obgryzła, to znaczy, że ją łagodnie traktują. Filmik obejrzałam, wszystko w porządku aż za bardzo.
  19. Oj Perełka... Ja zobaczyłam zdjęcie pieska, w depresji piesek, w Lublinie - ja w Warszawie - i nic mnie nie obchodziło, tylko żeby go zabrać. Mówili ludzie ze schronu, że go już nie ma, że nieaktualne, że nie żyje dawno, a uparłam się drążyć i znaleźli gdzieś w kątku i zabrałam :) Tak to czasem bywa ze zdjęciami :) Edit: ale nie walczyłabym tak o rasowca z hoteliku.
  20. Ja bym nie przekreślała. Czarno widzę, ale może akurat poradzą sobie koncertowo, cholera wie z tym psem, co w nim siedzi. Trzeba tylko jasno uprzedzić, że zęby mogą pójść w ruch z byle powodu.
  21. No a czym jeszcze mogliby się kierować w tym przypadku, wyzwań szukają? Odpowiedzialni rodzice raczej nie ryzykowaliby i ja myślę, że zwyczajnie nie dociera problem, chcą spanielka i koniec. Ja bym do umowy adopcyjnej dodała oświadczenie, że są świadomi charakteru psa, wiedzą o tym, że ten pies nagle nie wiadomo czemu zwraca się przeciwko człowiekowi, biorą na siebie pełną odpowiedzialność i nie będą rościć pretensji w razie wypadku.
×
×
  • Create New...