Jump to content
Dogomania

rozi

Members
  • Posts

    22789
  • Joined

  • Days Won

    10

Everything posted by rozi

  1. Z własnego doświadczenia piszesz?
  2. rozi

    Uparty bernardyn

    Spróbuj na betonie położyć platformę z desek, pies po operacjach łap nie powinien leżeć na betonie. Owczarek niemiecki to pies stworzony do posłuszeństwa, poza tym - jak mówi znajomy szkoleniowiec - ON wiele wybacza człowiekowi, bernardyn ma chyba nieco inną konstrukcję psychiczną.
  3. rozi

    Uparty bernardyn

    Obwącha i kładzie się i śpi, bo co ma robić - podwórko zna, jak własną kieszeń, nie ma tam niczego nowego, nikt się nim nie zajmuje, to śpi biedak. Pies domowy uczestniczy w życiu rodzinnym, stale coś się dzieje, a wyprowadzany na spacer być musi, wtedy poznaje nowe tereny, styka się z różnymi sytuacjami, nie nudzi się. Trudno mówić o wolności, jeśli pies ma do dyspozycji jedno i to samo podwórko. Takie podwórko to po prostu duża klatka. Co do kojca - Twój pies go nie lubi, musisz się zastanowić dlaczego, może kojec jest w złym miejscu, może podłoga psu nie odpowiada, może nie sprzątasz odpowiednio często, a może zamykany jest tam na bardzo długo, właśnie doczytałam, że wypuszczany jest raz dziennie... No i zobacz teraz - czy lepiej jest Twojemu psu, czy takiemu, który przynajmniej trzy razy dziennie wychodzi na spacer i nie musi spać tuż obok miejsca, gdzie się załatwia.
  4. Ja sobie wziewałam Momester, wyleczył mi tak męczącą i przewlekłą infekcję, że już myślałam do śmierci się z nią motać. Ale straciłam węch. Po jakimś czasie wrócił, jednak dużo słabszy.
  5. Ale co to znaczy nie lubi. Pies jest chory, trzeba leczyć i już. Idź do lekarza, żeby pokazał, jak zakraplać fachowo, przecież to moment wpuścić kropelki.
  6. W dzisiejszych czasach dziecko klapa nie dostanie, choć chciałoby. Pies też.
  7. Bez sensu się zrobiło, ale napiszę. Otóż, kiedy byłam malutka i przychodziła pora obiadu, Babcia stawiała na stole talerz z zupką, potem drugim daniem. Gdybym nie chciała jeść, to co? Stałoby to na stole do śmierci? Miałam jeść zimne po paru godzinach? Dziecko odmawia, to się zabiera ze stołu i koniec, będzie następny posiłek. To w kwestii czucia się na miejscu psa :)
  8. Wklejam z PW Dzisiaj kiedy zajżałam na wątek Borysa przeżyłam szok. Nie znalazłam mojego ostatniego wpisu, który był pod postem Aldrumki i o ile pamiętam że kilka razy robiłam edycję i pisałam to chyba już na str58. W poszukiwaniu tego swojego postu nacisnęłam na krzyżyk pod postem Aldrumi i o dziwo na moment go odnalazłam. Wyglądało to jakby napisała go Aldrumka. W szoku zrobiłam cofnij i jak drugi raz kliknęłam,to mój wpis już znikł. Nie zdążyłam go skopiować, a teraz piszę już też drugi raz bo to co napisałam mi ucieklo. Nauczona tym doświadczeniem piszę w tekstowym i wkleję. Przez dłuższy okres czasu nie miałam ani siły ani głowy, żeby tu zajrzeć i coś wpisać. Przegraliśmy z Boryskiem wojnę. Nie zdążył nawet skorzystać z wózka, który mu kupiłam. Tylko raz czy dwa był do niego przypięty. Odszedł cicho rano, bez bólu. Przegraliśmy tą walkę. Teraz już jak pomyślę, to wiem, że skończyła się jego męka. Te upały. duchota dobijały. Nie zawsze w porę udało się zauważyć, że słońce się przesunło i Borys znowu leży na słońcu. Myślę, że chociaż serce boli to zima dla niego byłaby nie mniej ciężka. Odszedł Borys pozostała Sara, Toja, Puft no i Aszka z Rudym. Toja jak dwa razy dziennie weźmie swój Miliryn 120 na moczówkę to żyje jak zdrowy piesek. Ze strachem myślę, żeby któreś z nich nie zachorowało. Jeżeli chodzi o Skarpetę Owczarkową to przyznanych pieniążków nie wykorzystałam. Nie miałam głowy do tego. Zanim pomyślałam to już paragon miałam w ręku. W poście swoim poinformowałam też , że likwiduję konto Borysa, żeby nie obiążali mnie za jego prowadzenie. Jeżeli ktoś zechce jakąś sumą wesprzeć Aszkę i Rudego to utworzę subkonto w moim koncie i podam jego numer. Zapraszam do odwiedzania wątków Aszki, Rudego i maluchów
  9. @Radoslav, ja nie mam w ogóle doświadczenia z lękiem, żaden z moich (wielu) psów nie bał się strzału/burzy, ale jamniczka szorstka mojej znajomej odchodziła od zmysłów ze strachu i szukałam dla niej pomocy, niestety znajoma wolała lamentować, niż próbować, może Ty wykorzystasz ten bandażowy pomysł, podobno czasem pomaga.
  10. Elik, pisałaś gdzieś o guzkach swojego psa, i tworzących się ropniach. Moja Mins miała takie guzki, tłuszczaki podobno, też to czasem pękało, albo trzeba było przecinać, w końcu wet kazał wyciąć i nastał spokój. Jątrzy się to, boli zapewne, zbadaj, czy nie nowotwór i wytnij.
  11. Próbowałeś bandażować? http://milifamily.pl/bandazowanie-psa-sylwestra-sens/
  12. Jeden mój pies (starszy, ze schroniska) nauczył się nie ciągnąć za pomocą kantarka.
  13. Dałam upvote za spanie z maluchem.
  14. Z moich doświadczeń wynika, że z psem jest tak, jak z kruchym ciastem. Wiadomo co robić, a sypie się przez palce i i człowiek nie wierzy, że się uda. Uwierz. a uda się, szybciej niż myślisz. Pies chciałby polegać na Tobie, jeśli będziesz pełen wątpliwości, on też będzie je miał.
  15. Świetnie, tylko czemu puszcza psa bez obroży i adresatki. Pies ma chip?
  16. Kupię "Z kluczem do psa" Mrzewińskiej
  17. Są takie pasy do podtrzymania tyłu, znajomi mieli, sprowadzali na tym ze schodów ONkę. Na szybko wpadł mi w ręce taki link http://www.firma-admiral.pl/szelki-standard-plus.html na ich stronie są różne nosidła, takie na przykład http://www.firma-admiral.pl/nosid-o-du-e-max.html
  18. U mnie przejaśniało, zaraz mnie szlag trafi, wlałam 20 litrów w donice, a fasole ozdobne mi mdleją, zresztą część zżółkła już parę dni temu, a zraszam wieczorem i rano. Nawałnica! To jest to, czego mi trzeba.
  19. Też dostałam sms, niebo lekko dymne, wiatr średni (jak na te czasy), parę chmurek, takie wypierdki. Zdjęłam z balkonu co małe luzem, resztę przymocowałam i czekam Z UTĘSKNIENIEM na tę nawałnicę, ale coś mi wygląda, że guzik.
  20. Anecik, nie mogłaś nie pozwolić? Dlaczego? Ja wiem, że pewnie też by umarła, ale bez tego tarmoszenia...
×
×
  • Create New...