-
Posts
22789 -
Joined
-
Days Won
10
Everything posted by rozi
-
Psy i koty z Buku - mają już nowe schronisko. Nam pozostał dług.
rozi replied to supergoga's topic in Schroniska
Dziewczyny od sznaucerów mówią, żeby go pokazać na FB na "Sznaucery w potrzebie" i na "Sznaucerkowo". Ja nie mam fejsa. -
Jeśli chodzi o zdrowie/badania/leki, to cytuj i pytaj.
-
Nie. To ja zamarłam w opanowaniu (dopóki nie wyszłam). Gdybym nie zczaiła bazy i odezwała się choćby, to by zaatakował. Miesiąc później zaatakował... w sumie właścicielkę, bo 13-letnią córkę właściciela oficjalnego. Ręka w gipsie, operacje, nie tam że szycie, to bull, kości poszły. Edit.: pies uśpiony, to było dawno temu.
-
Stefcia mała suczka z Podlasia chce kochać ludzi i być kochana....
rozi replied to doris66's topic in Psy do adopcji
Łokieć sobie na fotelu nadwerężyć to tylko chyba pies potrafi. -
Stefcia mała suczka z Podlasia chce kochać ludzi i być kochana....
rozi replied to doris66's topic in Psy do adopcji
A pisnęła? Może pazur? -
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
rozi replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Dziewczyny (i Chłopaki), anica od lat podrzuca wszystkim bazarki, pomaga, a teraz otworzyła swój malutki z igielnikami, nie ma czasu o niego dbać, i nikt tam nie zagląda, nawet igiełki za złotówkę nie kupi... -
A nie pamiętam - czemu się go zabierało od Anecik? Edit.: Już znalazłam, ze względów finansowych. Ale znalazłam też taki wpis 11.09.2018 4:33 https://www.dogomania.com/forum/topic/346696-trudny-tofik-w-pdt-300-zł-na-miesiącnie-ma-pieniędzy-brakuje-deklaracji-malinka-10-m-cy-ma-ds/?do=findComment&comment=17346368 U Anecik mieszkał chyba w boksie, w domu dałby może popis. Nie było z nim wszystko w porządku jeszcze przed atakiem przy kontenerku.
-
Ewu, piszą tu ludzie, którzy nie spotkali się z takim atakiem i w zasadzie nawet nie są w stanie sobie go wyobrazić. Wydaje im się, że piesek się "rzuca", no cóż to znaczy, wrzaśnie się na niego, albo walnie czymś, to kucnie. Do Sowy jeszcze - miałam do czynienia z bullterrierem agresywnym. Cudzym. Lubił mnie. Siedziałam na kanapie, pies z mordą na moich kolanach spał. Przebudził się i zaczął warczeć gardłowo, przywarty do mnie jak kamień, drgnąć się bałam, ale blisko na stoliku miałam niedojedzoną kanapkę, a on łakomy, więc jakoś pomaleńku ją wzięłam, poczuł może zapach, wytrącił się na moment z przywierania, rzuciłam kanapkę na podłogę, zeskoczył, zjadł. Mogłam normalnie wstać, zgarnęłam klucze i wyszłam i długo jeszcze wszystko się we mnie trzęsło.
-
To jest na 15-tej stronie
-
Wiem, chodzi mi o to, że nie jest głuchy w sensie, że jest głuchy :)
-
Nie nie, już guccio pisała (wrzesień?), że nie jest głuchy, bo reaguje na coś.
-
Tak naprawdę to głowa powinna była być zbadana już po tym incydencie.
-
Dziewczyny wczoraj pisały, że nie daje się wstawiać zdjęć, może to minie. A do szybszego zapisania posta wciskaj F5, czyli odświeżenie.
-
Pomijając artykuł Tofik jest nieadopcyjny. O lekach można mówić w kontekście DT. Kijem bym zatłukła właściciela takiego Tofika, który poszarpałby mojego psa, bo akurat się czymś lekko struł na przykład i dwa dni z rzędu zwymiotował lekarstwo, czego nikt nie zauważył.
-
Uprosi, zobaczysz.
-
Nie uprosisz jakiegoś kojca tam wcześniej?