-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
nie. nie mam zamiaru nikim manipulować. Jak już pisałam, uważam brak informacji odnośnie złamanej łapy (jeszcze przed wyjazdem do DS) za powazny błąd i nie rozumiem dlaczego tak się stało. Natomiast rozumiem oburzenie Elizy i Potter. Po co komu informacje na temat innych szcześliwych psów, skoro chodzi o Zuczka i jego łapę m.inn. Generalnie mogłabym stwierdzić, ze widzę tutaj próbę manipulacji. Jednak wiem, że tak nie jest. Pojmuję o co chodzi- tylko nie rozumiem jak to się ma do konkretnych pytań odnośnie Żuczka.
-
Balbinka-WŁAŚCICIEL WOLAŁ GRECKIE WAKACJE-wywalona pod schronem W CIĄŻY
Charly replied to E-S's topic in Już w nowym domu
[quote name='Charly']A zewnętrzna sterylka w DS nie wchodzi w grę? Czy ma iśc tylko i wyłącznie po? Albo sterylka u weta poza schroniskiem i powrót do schroniska.potem adopcja? Nie wiem co u Was jest możliwe, u nas tak robilismy, kiedy mielismy ogrom suk czekających na sterylkę.[/QUOTE] to jest jeszcze opcja, którą stosowalismy u nas. -
Balbinka-WŁAŚCICIEL WOLAŁ GRECKIE WAKACJE-wywalona pod schronem W CIĄŻY
Charly replied to E-S's topic in Już w nowym domu
tak. tak. masz rację. Pies jedzie daleko itd. Nie pomyslalam o tym. -
Balbinka-WŁAŚCICIEL WOLAŁ GRECKIE WAKACJE-wywalona pod schronem W CIĄŻY
Charly replied to E-S's topic in Już w nowym domu
A zewnętrzna sterylka w DS nie wchodzi w grę? Czy ma iśc tylko i wyłącznie po? Albo sterylka u weta poza schroniskiem i powrót do schroniska.potem adopcja? Nie wiem co u Was jest możliwe, u nas tak robilismy, kiedy mielismy ogrom suk czekających na sterylkę. -
Balbinka-WŁAŚCICIEL WOLAŁ GRECKIE WAKACJE-wywalona pod schronem W CIĄŻY
Charly replied to E-S's topic in Już w nowym domu
jakie napięcie hihi;) Byłam na mapie, ale tam tylko z pomorskiego jest Trójmiasto, nic bliżej Natalii -
Balbinka-WŁAŚCICIEL WOLAŁ GRECKIE WAKACJE-wywalona pod schronem W CIĄŻY
Charly replied to E-S's topic in Już w nowym domu
[quote name='NataliaJ.']Jestem świadoma tego oczywiście że może załatwiać się w domu... Jeśli nie będzie umiała, to poradzę sobie myślę. Mam sporo czasu, cierpliwości. Może to troszkę zając, bo mieszkam na trzecim piętrze, najpierw będę musiała ubrać córcię, siebie i mykać na dół. :) Ale przecież są ludzie którzy mieszkają na 20-stym piętrze, też mają psy, i sobie radzą... Mieszkanie jak pisałam mamy małe, jest jedna kanapa, na której śpię, i jeden dywan, więc najwyżej będą wyszorowane :) Szukałam pieska małego, spokojnego. Z opisu Balbinka jest idealna. A za sterylizacją jestem jak najbardziej za, i oczywiście jak najszybciej.[/QUOTE] Dzięki za odpowiedz:) Niby takie banalne pytania, ale naprawdę spotkałam się z ludzmi, którzy po adopcji byli oburzeni, że psiak ze schroniska nie jest nauczony czystości...Może być i tak, ze Balbisia już wszystko potrafi:) -
Balbinka-WŁAŚCICIEL WOLAŁ GRECKIE WAKACJE-wywalona pod schronem W CIĄŻY
Charly replied to E-S's topic in Już w nowym domu
Poczekajmy na ES:) Pewnie się pojawi wkrótce. Teraz weekend. Wstępnie mozna zobaczyć, kogo na wizytę wysłać. Z Sierakowic nikogo nie znam. Idę na mapę. Natalia tak glupio spytam, ale zdajesz sobie sprawę z tego, że ona może przez jakiś czas zalatwiać sie w domu? może będzie zupelnie czysta, a może trzeba będzie ją uczyć. Ja od razu podam przykłady moich własnych psów. Starszy ze schroniska, załatwiał się miesiąc w domu; sikał wtedy na lodowkę, zakupy, sciany, kanapę itd. Suczka zaadoptowana w wieku 3 miesięcy załatwiała się bite 8 miesięcy w mieszkaniu. Siku jak i kupkę. Kupkę robiła na podlogę, ale i do szafy, na łóżka, sikala także na łóżko tzn. na kanapę, której nie używałam; zrobiła sobie na niej toaletę.... Balbinka może być mądrutką wychowaną sunieczką. Ale moze byc inaczej. Na to ( oraz wszelkie inne "dziwactwa" )trzeba być przygotowanym i zawsze lepiej na najgorsze i naprawdę szczerze zadać sobie pytanie czy tego wlasnie chcemy. Bo najgorsze, co może psiaka spotkać, to powrót do schroniska. No i pozostaje jeszcze m.inn. na pewno kwestia kastracji. Ale nie będę uprzedzać ES. -
Faktycznie ktoś, kto szaty darł tutaj miał rację. "do czego to doszło"?? Szantaż, bo na to wygląda. Trzeba/nie trzeba teraz szantażować, żeby uzyskać informację. Ulv ale przeciez lapa się nie złamała w podróży. O to przecież także chodzi. Można przyjąć, że ogólny stan psa pogorszył się w drodze. Ale co stało się z łapą. I dlaczego zabrakło tej informacji. Dla mnie tutaj lezy początek tej awantury i braku zaufania. Podjazdy w stronę domu stalego są jak dla mnie trochę nie fair.
-
tak ja tez to zrozumiałam. I tak zrozumialam wypowiedzi Elizy oraz Potter. Odnoszę wrażenie, że wszyscy tutaj mówią o czymś innym. Z jednej strony chodzi tylko i wyłącznie o Żuczka, natomiast druga strona opowiada o innych pieskach przebywających u Kikou. Z tego co ja zrozumiałam, żuczek został przekazany do DS w złym stanie i ze złamaną łapą. Potter oraz Eliza domagają/domagały się (moim zdaniem słusznie) odpowiedzi na następujące pytania: 1. Co się stało z żuczkiem? 2. Dlaczego Kikou nie poinformowała ich o złamanej lapce. Gdybym dała psa do DT/ hotelu i dodatkowo łozyla na niego, oczekiwałabym w przypadku pogorszenia stanu zdrowia psa, czy np. powaznej kontuzji, jaką jest złamanie kończyny informacji na ten temat- Wy nie? Potter i Elisa pytały na wątku, telefonowały. Jednak bez odpowiedzi. Czy naprawdę muszą osobiście przejachać setki km, zeby porozmawiać z Kikou na temat żuczka?. Dogomania i przede wszystkim telefon juz nie wystarczą? Udzielenie informacji jest po prostu uczciwe oraz należy do zakresu obowiązków hotelu. Egzekwowanie tych "praw" jest takim złem? Atmosfera na wątku nie była przychylna- rozumiem to. Ale przecież można odebrać telefon czy samemu zadzwonić. Uważacie, ze tak można traktować kogos, kto Wam psa w opiekę powierzył? Ja nie. I nie ujmuję Kikou jej zasług w opiece nad psami. Ale staram się rozróżniac te dwie kwestie i wyobrazic sobie, co by było gdybym to ja umiescila psa w DT/hotelu, płacila za jego utrzymanie, a potem ze strony domu stalego dowiedziala się, ze pies dojechal w fatalnej kondycji ze zlamaną lapą, podczas kiedy ja nie mam żadnych informacji w tym temacie. Nie mam, nie miałam i nic nie wskazuje na to, ze będę miała. Chyba, ze wsiąde w samochod i przejadę setki kilometrów. Najlepiej załamać ręce i płakać "do czego to doszlo na dogo". edit: jest mi przykro, bo widzę, ze zwierzęta "nawet' tutaj praw nie mają. Gdyby taka sytuacja zdarzyla się w przedszkolu (płatnym!) dla dzieci, klinice- obowiązek udzielenia informacji nie podlegałby dyskusji. Nikt nie wklejałby zdjęć innych szczęśliwych dzieci, nie pisał o braku czasu, wrażliwości pani przedszkolanki, czy zadawał prawnym opiekunom niedorzeczne pytania odnośnie liczby ich własnych podopiecznych. Ale przeciez Zuczek to tylko pies, a hotel jest swietny, więc o co chodzi. Tak jak to widze.
-
[quote name='Iv_']Konkludując... Pies ma właściciela, który bierze pieniądze od dogomaniaków na jego utrzymanie. Jakaś paranoja. Jeszcze rozumiem jakieś pojedyncze przypadki w dziele "mają dom, ale potrzebują pomocy", ale tutaj, to jakieś totalne nieporozumienie i w dodatku nieuczciwe :shake:[/QUOTE] Iv jak już wcześniej Cajus pisał, tak jest bardzo często. Bardzo często ktoś wyciąga psa ze schroniska na siebie, czy jak w tym przypadku, hotel podpisuje umowę ze schroniskiem. Wiadomo przecież, że jesli wcześniej była mowa o hotelu, to też o hotelowanie chodzi, a nie o to, że ktoś/hotel chce sobie psa przywłaszczyć, a przy okazji na tym zarobić. Jednak z powodu wydarzeń na wątku Spajka oraz Farta, które nie zostały wlasnie na podstawie takiej w dobrej wierze fikcyjnie zawartej umowy wydane (czy to do DS (Spajk), czy innego hotelu (Fart: tutaj umowa została podpisana z fundacją w momencie, kiedy osoby utrzymujące psa wyraziły zamiar przeniesienia go do innego hotelu), ), czy wreszcie w ręce schroniska, które psa wydały(Spajk) padło tutaj pytanie/propozycja, aby uregulować kwestię prawną, bo wedlug wlasnie takiej fikcyjnej umowy Kladka nalezy do Morii/córki, podczas kiedy przeciez jest hotelowana i utrzymywana przez osoby z zewnątrz. Takie pytanie/propozycję można interpretować róznie np. nazywając to a) doświadczeniem b) brakiem zaufania c) wymyślem chorego umysłu ogarniętym teorią spiskową Jak zwał tak zwał, można machnąc ręką, bo przeciez pies nie jest mój, mam go w hotelu i jak tylko znajdzie się domek mam zamiar go wydać...Dawajcie to zrzeczenie, podpisujemy nową umowę i spadajcie na drzewo. Ale tak się nie dzieje. Jakies rozmowy, telefony. A przecież regulacja kwestii prawnej to normalna sprawa. Ale można i tak. edit. Kładkę widziałam podczas mojej nieudanej wizyty u Spajka. Spala sobie pod płotem. Nie poznałam jej. Dopiero pózniej dziewczyna, która ze mną była wspomniala, ze to była Kładzia. Pobyt w hoteliku i przebywanie na świezym powietrzu doskonale wpłynał na jej kondycję:multi: Kładzia jest teraz szczuplutka.:loveu:
-
Balbinka-WŁAŚCICIEL WOLAŁ GRECKIE WAKACJE-wywalona pod schronem W CIĄŻY
Charly replied to E-S's topic in Już w nowym domu
strasznie zazdroszczę. -
[quote name='mru']hmm, moze, juz nie wiem, musze zebrać myśli :) dam znać, dzieki! Charly dziękuję :):):)[/QUOTE] No co Ty. Mru gdybym byla na miejscu, goniła bym go cały czas, bo akurat mam czas na to. Ja wiem, ze sobie piszę wygodnie, a Wy latacie po mieście i koczujecie przy klatkach. Jednak wiem, że nie na darmo♥♥♥ (az się nauczyłam robić serduszka z radości kieleckiej i tutaj tez pewnie wkrótce też. Leośku daj się złapać cioci Mru)
-
[quote name='mru']jutro najgorzej z czasem - będziemy mogli szukać/plakatować dopiero późnym wieczorem :( mamy 150 rzeczy do zrobienia, nie mówiąc o 120, które w związku ze sprawą Leona odeszły na drugi plan i gdzieś zalegają... jutro niestety od rana do nocy jesteśmy zajęci :( aż czas ucieka... Fiodora chyba 2 tygodnie szukaliśmy i się udało... teraz też musi...![/QUOTE] Magda Bambaryłkę szukaliście 3 tygodnie chyba. I znalazł się cały i zdrowy. Z Leonem jest o tyle lepiej, ze jest duży i nie zaginie tak szybko, kierowcy go prędzej zobaczą itd. Tylko musi więcej jeść, ale może jak zasłabnie, może wtedy będzie podchodził do ludzi...:( Trzymam kciuki i wierzę, że go znajdziecie.
-
[quote name='matrioszka2']Jest tak piękna, że JA jej wybaczam.:evil_lol:[/QUOTE] hahahha. ja też. stanowczo. ooooo z ptaszkiem to już przekroczyła pewną granicę...hm
-
ahahahhahha Lidan ona jest zajefajna ahahahhahahhahahahh a na tym zdjęciu jak zadowolony Gremlin po udanej robocie [URL]http://img299.imageshack.us/img299/1376/kolapodkocemzmn.jpg[/URL] boska jest
-
[quote name='basia0607']Dlaczego uważacie,ze pasztetowa, fuj, nie odpowie za swoje czyny ? śledztwo , jeszcze chyba nie zaczęte, bo czy ktoś był przesłuchiwany w sprawie ? Wy jako osoby zorientowane w jej działalności powinnyście zastanowić sie nad dowodami jej zaniedbań w rezultacie czego doprowadziła zwierzeta do cierpień i śmierci. w sprawie niegospodarności ktoś inny musi się wypowiedzieć. Z mojego podwórka wiem, że jak grunt sie pali wszysycy sie wybielają. Zdobądżcie " języka" wśród pracowników , obecnych lub byłych, takich co zechcą zeznawać w sądzie ![/QUOTE] elbląska przecież też nie odpowiedziała. Gorzej. Sama wiesz jak to jest. Ale tutaj byc może sa "lepsze" dowody.
-
[MLB] Alfik - Mały, śliczny, dobrze wychowany kudłacz:)
Charly replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
A to na pewno ten wątek? Zeby nie bylo krzyku, że Alfik urósł i nie ten kolor:lol: -
Balbinka-WŁAŚCICIEL WOLAŁ GRECKIE WAKACJE-wywalona pod schronem W CIĄŻY
Charly replied to E-S's topic in Już w nowym domu
podkochuję się w tej sunieczce już od jakiegoś czasu. Jest przepiękna. Domek to pewnie kwestia czasu. Oby dobry- z ogłoszen sprawdzony, zawsze się obawiam adopcji prosto ze schroniska. Sunieczka naprawdę 4kg?? Pytam, bo mam psiaczka jej wielkości-wydaje się nawet mniejszy i waży 7kg, a 4 wazy moja Tośka; taka troche przerośnięta, bardzo drobna "cziłka". Na poniższym zdjęciu Balbisia wydaje sie byc całkiem spora. [URL]http://img109.imageshack.us/img109/6223/dsc3236e.jpg[/URL] Może przydałoby się porobić parę zdjęc, gdzie widać jaka naprawdę jest malutka i z tymi zrobić ogloszenie. Ludzie ubóstwiają małe pieski. -
Staruszków w potrzebie jest mnóstwo (niestety). Nie potrzeba do tego dogo. Te staruszki pokazywane tutaj mają się o tyle lepiej, że ktoś je zauwazył, ktos zrobił zdjęcie, mają szanse. Większość nigdy jej nie otrzyma. Zdycha w samotności, glodzie, chlodzie na ulicach, schroniskach, psuedoschroniskach, przytuliskach i wszelkich "dzikich" psich przytułkach...Więc myślę, że w tym przypadku szat drzec nie trzeba. Kikou jesli chce,będzie robić swoje tak czy siak. Natomiast dogo bazuje na rozmowie, dialogu. Tutaj niestety tego zabrakło. Pytania wisza w powietrzu. Sytuacja nie jest przyjemna.
-
[quote name='elmira']:diabloti::diabloti::diabloti: Mi sie przypomniało, jak moja foksterierka popełniła szkodę na rzecz stosunków Mazowsze-Bawaria. Moi rodzice zaprosili Bawarczyka, takiego rasowego;), co to chadza w kapelutku z piórkiem i pociesznym stroiku (krótkie zielone portki). Mama chciała wykazać się gościnnością, a także pokazać gościowi, jaka dobra jest kuchnia polska. Nagotowała bigosu, flaków, napiekła mięsiwa wszelakiego. Zastawiła specjałami stół i coś jeszcze produkowała w kuchni czekając na gościa. W końcu ten się zjawił, rodzice zapraszają go do pokoju...i konsternacja. Na stole, jakby tornado przeszło, powyżerane z półmisków, reszta wala się w nieładzie. Najfajniej wyglądało masło, bo Kora ponadgryzała je, tak po ludzku:evil_lol: Facet miał minę nietęgą. Ojciec wytłumaczył, ze zwykle inaczej się przyjmuje gości. Na całe szczęście gość miał poczucie humoru i uśmiał się całą sytuacją. Ja do dziś się zastanawiam, jak tyle żarcia zmieściło się w takim małym psie i jak dokonała tej demolki zupełnie bezgłośnie i w takim tempie;) Co do "smacznych" rzeczy, które zżerają moje psy. Moja jamnica uwielbia chusteczki higieniczne. Najlepiej już takie zużyte:roll:[/QUOTE] bardzo dobre bardzo dobre ahahhahahhaha. [quote name='jostel5']Mój psiuch,Mały (niestety, już za TM :( ) był przyjacielem całego świata i wszystkich istnień ludzkich oraz zwierzęcych,ale nie lubił wujka mojego TZ-a.Wujek odwiedzał nas 2 razy w roku,a że przyjeżdżał z dalekiej Szwajcarii i zwykle na dłużej,był zawsze obładowany bagażami.Niunio witał go bardzo powściągliwie,po czym czekał cierpliwie (czasem tydzień lub dwa ) na moment,kiedy mógł to zrobić i ...sikał mu do walizek! Poza tym przenigdy,nawet gdy był bardzo chory,nie załatwiał się w domu...[/QUOTE] Sikanie do walizek jest hitem ahahhahahah. Kochany piesek [*]