-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
Ciekawa jestem jak ta sprawa się rozwinie (pominę Lukaska, bo mam nadzieję, że wszystko zostanie zrobione tak, żeby jemu nie zaszkodzić). Właśnie poczytałam sobie znamiona oszustwa i zastanawiam się, z której strony zostały tutaj spełnione. 'Przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. jest przestępstwem umyślnym, zaliczanym do tzw. celowościowej odmiany przestępstw kierunkowych. Ustawa wymaga, aby zachowanie sprawcy było ukierunkowane na określony cel, którym w przypadku oszustwa jest osiągnięcie korzyści majątkowej. Sprawca podejmując działanie musi mieć wyobrażenie pożądanej dla niego sytuacji, która stanowić ma rezultat jego zachowania. Powyższe ujęcie znamion strony podmiotowej wyklucza możliwość popełnienia oszustwa z zamiarem ewentualnym. Zamiar bezpośredni winien obejmować zarówno cel działania sprawcy jak i sam sposób działania zmierzający do zrealizowania tego celu. [B]Sprawca musi chcieć tego właśnie sposobu działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i cel ten musi stanowić punkt odniesienia każdego ze znamion przedmiotowych przestępstwa"[/B] [URL]http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=27&idk=9&idp=883[/URL] Oczywiście osoba z kundelka pisze poprawnie o możliwości popełnienia przestępstwa. Wstawiła tą informację wraz ze zdjęciem także na swojej stronie na fb, pod którą pojawiły sie ([U]jak można bylo przewidzieć[/U]) niewybredne komentarze. Ciekawe co na to p. Julia i prokuratura. [URL="http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=27&idk=9&idp=883"] [/URL]
-
[quote name='olala.']tak zaprasza do przystani, sądzę, że dla wszelkich kontrolujących warunki tam będą poprawne... tak to bedzie wyglądało.. ale nie o tym, to, że zaprasza o niczym nie świadczy. Świadczy natomiast bardzo dziwny sposób "przysposobienia" Lukasa, dziwne zachowanie osoby, ktrora go wcześniej przygarnęła. Przecież jak ktoś chce oddac psa to kieruje swoje kroki do miejsca z ktorego go wziął. Schronisko jest w Rzeszwie, przystań na północy... czy osobie tak lekkomyślnej, niedopowiedzialnej i jaką jest pani Julia, mogłoby przyjść do głowy to by oddać psa do płatnej przystani? a czy zastanawiała się kto będzie finansował pobyt pieska? takie pytania zaprzątają mi głowę. Ja mam podejrzenia, że panie były w zmowie. a po skasowaniu moich pytań, jest to już moge powiedzieć pewność... tak nie robi osoba, która nie ma nic do ukrycia.wystarczy zerknąc na dziurawe posty pani L. na facebooku. jej rozmowy z duchami oraz z osobami ktore z całego serca ją wspierają.[/QUOTE] więc możliwość naocznego sprawdzenia stanu zdrowia i ogólnego samopoczucia psa i osobista rozmowa na temat spraw zdrowotnych, żywieniowych, mieszkanowych, plecaczkowych czy klatkowych nic nie znaczą. O jego stanie, traktowaniu,leczeniu lub jego braku, świadczy natomiast dziwny sposób przysposobienie Lukasa. Bo ludzie są jak słupki matematyczne- proste do podliczenia. To jest takie gdybanie sobie i bicie piany- jeżeli ktoś ma wątpliwości i mu zależy, powinien zadzwonić do przystani, porozmawiać jak człowiek i spytać, czy może odwiedzić Lukaska. Tak w ogóle patrząc na te wszystkie swieże profile zastanawiam się, z iloma osobami ja w sumie rozmawiam. Myślę, że nic tu po mnie:)
-
a oczekiwałaś, że pani Liljana pozwoli wejść wszytkim na wątek i obrażać się w taki sposób, w jaki miało to miejsce w przypadku Fanty? Ja się nie dziwię, że reaguje w ten sposób. Przeraziła mnie metoda terapii tego psa, pomysł z uśpieniem jak i komentarze, które posypały się pod adresem pani Liljany i sypią się nadal bezustannie ( a ja nie należę do pacyfistów za wszelką cenę). Nic dziwnego, że odcięła się od wszystkich wątpiących (jeżeli to prawda, bo jak czytam nieustannie zaprasza do siebie do przystani, czym wyróżnia się bardzo pozytywnie w tle innych hotelików z "przejściami"). Well done.
-
[quote name='euphoria210']a to już nie moja sprawa jaką karę poniesie. jaka by nie była, postąpiła nieuczciwie , ukryła prawdziwy zamiar a umowa ze schroniskiem w świetle prawa jest nieważna.tym bardziej, ze w tym samym dniu, o czym wiedziała i ona i pani liliana, zglosił się dom, chętny na zaadoptowanie psa. ten dom ciągle czeka ale nie jest to już najistotniejsze, bo jak wszyscy widzimy, lukas to staruszek, ktoremu na pewno nie zostało dużo czasu. kwestia zaopiekowania jest oczywiscie dyskusyjna, bo same zdjęcia, to nie wszystko. nie ma istotnych rzeczy, jak badania, diagnoza konkretne leczenie. w mojej wiec opinii, to nie jest takie zaopiekowanie, jakie miał mieć lukas. jego łapku są opuchnięte, na prawej wyraźnie widoczny jest jakis guzek, a kręcąc się, lukasa zarzuca właśnie na lewo, jakby miał ta łapke bolesną i nie mół na nia stawać. ale o tym się nie pisze. no i nic z tym jak sądzę nie robi. w każdym razie tak to wyglada. sama uprząz nie wystarczy aby pomóc psu. jak i klatka.[/QUOTE] Pisząc jaką karę, chodziło mi o to, czy w ogole? Bo o tym pisałaś, że "poniesie karę" Ja wiem, że chciałabyś. Ale to inna sprawa. Zdaję sobie sprawę z tego, że pies w takim stanie potrzebuje kompleksowych badań. Ogólnie psiaki potrzebują badań od czasu do czasu. ps. Ja sama chciałabym aby pies nie musiał być targany w nowe miejsce. Miejsce u p. Liljany jest na pewno lepsze niż schronisko, a chętny dom powinien zostac poinformowany o tym, o czym pisze p. Liljana. Pies załatwia się niekontrolowanie, wpada w siuśki, wpada w kał- nie każdy jest przygotowany do takiej opieki- nie każdy jest też w domu przez cały czas),. Lukasek powinien zostać przebadany. Krew, kał i siuśki to podstawa( podstawa i nic więcej). Jeżeli jego łapki, czy sposób chodzenia wskazują na problemy to także powinno zostać wzięte po uwagę. Jeżeli wet to ignoruje- zmienić weta! Przy okazji weterynarz powinien zaglądnąc w ząbki- czy nic nie boli, nie ma zapalenia itd- rzadko który to robi. To samo tyczy się opróżnienia gruczołow okołoodbytowych- niby nic, a uciążliwe. Staruszki przewaznie mają te gruczoły zapchane, a wet jak nie poprosisz, też tego sam nie zrobi. Niby banały, ale nie każdy opiekun o tym pamięta. Ja wierzę w dobre chęci Pani Liljany, jednak życzyłabym sobie, aby nie uczłowieczała zbyt mocno swoich zwierząt. Czytam, że tuli Lukasika i całuje, jeżeli ten załatwi się w nieodpowiednim miejscu. Żaden pies nie potrzebuje takiego traktowania. Wystarczy go w tym momencie ignorować i to wystarczy. Po co mieszać mu w główce- wcześniej zapewne nikt go nie chwalił za kupczenie w domu. Jednakowoż;) uważam, że trzeba rozmawiać (rozmawiać..) z pania Liljaną- jeżeli ktokolwiek chce psu pomóc.. Bezpośrednia konfrontacja z pyszczeniem i krytykowaniem wszystkiego z góry jak leci (np klatka) może spowodować utratę wszelkich informacji i kontaktu. Tak mówi doświadczenie;) Jeżeli ktoś chce pomóc psu, bo uważa, że jest taka potrzeba, musi się zastanowić jak to zrobić- bo szansy na odzyskanie tego psa, moim zdaniem, nie ma.
-
[quote name='ivette3'] Bardzo dobry pomysł. Czy jako doświadczona dogomaniaczka i osoba mieszkająca blisko Gdańska mogłabyś pomóc zatroskanym tu dziewczynom o los psa pomóc? Proszę w ich imieniu, bo trochę Cię znam i wiem że potrafisz być energiczna,zdeterminowana i skuteczna [U]również [/U]w dobrej sprawie :). Pozdrawiam i jeśli ja się mogę do czegoś przydać, to jestem otwarta na propozycje ( na miarę moich skromnych możliwości oczywiście :) )[/QUOTE] Zastanawiam się, czy to działanie byłoby teraz "w dobrej sprawie" czy nie? Ciekawe jak to ocenia główna bohaterka wydarzenia. Bo tak się składa, że bohaterzy wydarzeń oceniają takie działania na maksymalnie "również". Mogłabym teraz rozciągnąć temat "niefortunnego" porównania. Ale sobie odpuszczę. Jesteśmy jednak sobie jakoś przeznaczeni, bo aż dziw, że wszyscy (tzn "my trzy") znów zebrałyśmy się na wątku niedociągnięć płatnych DT bądź hotelików;) Aczkolwiek na zmienionych pozycjach, częściowo przynajmniej. Odnośnie mojej wizyty: absolutnie nie.
-
[quote name='ivette3']Charly - Twój post jest trochę przekonujący, ale jednak trochę zbyt jednostronny:roll: i nie wyczerpuje odpowiedzi na wątpliwości. Nie kwestionuję, że masz szerszą wiedzę i dlatego masz przekonanie o dobrym zaopiekowaniu psem oraz całkowitą uczciwością poczynań hoteliku. Jednak ta wiedza nie jest dana wszystkim a nawet odmawiana, bo faktycznie na fb posty z pytaniami są kasowane a osoba zadająca pytania blokowana. Nie znam szczegółów sprawy Lukasa a wątek od niedawna podczytuję (na fb również) i niezaprzeczalne jest,że im dłużej postronna osoba się temu przygląda, tym ma większe poczucie zdziwienia i niepokoju. Powodem głównym jest postawa Pani Liliany. Twierdzi Ona, że już odpowiedziała na pytania (zwłaszcza o zdrowiu psa) i nie musi więcej bo są dokumenty, ale na jej twierdzeniu się kończy.Ktoś wczoraj mądrze zauważył(post z fb niestety zniknął - został skasowany), że dokumenty bez pieczątek to tylko gadanina a pies to żywa istota i dokument jest potrzebny aby było jasno wiadomo, kto jest w razie złej diagnozy zdrowia lub wręcz zaniedbania winny. Kwestia prawa a nie tylko uczciwości czy wolności. Hotel jest instytucją publiczną i to tym bardziej go zobowiązuje do transparentnego okazania dokumentów wszystkim którzy o to proszą. Sama Liliana założyła wydarzenie na fb, prosi o wpłaty jako opiekun, sama więc spowodowała ,że jest to sprawa publiczna. Do zbierania pieniędzy jest tylko opiekunem ( bo inaczej chyba nie wolno zbierać kasy na psa ???), a do podawania informacji ma prawa właściciela psa i osoby prywatnej? Dziwne.:roll: Posty różnych osób z tego rodzaju pytaniami są gorliwie i szybko kasowane..Zostają tylko posty pt.brawooo! wyznajemy wiarę!...a potwierdzony pieczątką weterynarza stan zdrowia psa jest mniej ważny niż zapewnienia Liliany( ta zaś mówi, że nie poda do wiadomości informacji publicznej na zasadzie "nie, bo nie".To co podała to jakaś info od nie wiadomo kogo i o czym... Czy możesz Chary - dla dobra psa i również dla uspokojenia atmosfery wokół niego postarać się od Liliany o dokumenty zdrowia psa.Takie aktualne i z pieczątką lekarza? Nie gniewaj się, że akurat do Ciebie kieruję swoją wypowiedź.Nie szukam zaczepki ani też nie chcę Cię urażać.Po prostu odniosłam wrażenie, że możesz pomóc w zdobyciu informacji i zażegnaniu lęków o psa u osób, które tu na dogo o niego dbały i teraz są bardzo lekceważone i ranione niewiedzą o jego losie?[/QUOTE] Ivette ja nie mam żadnej szerokiej wiedzy w tym temacie. Tą ma chyba tylko p. Liliana. To po pierwsze. Po drugie, nie jestem w grupie pani Liliany. Nie mam z nią też kontaktu. Ale myślę, że osoby mające wątpliwości, powinny wytypować jedną osobę, której ufają i wysłać tą osobę do pani Liliany, aby sprawdziła wszystko to, o czym piszesz. Dobrze by było gdyby ta osoba i pani Liliana na ten czas, dla dobra psa, spokoju wszystkich i samego schroniska, zakopały topór wojenny i zgodziły się na taką wizytę. Bo na fb, czy dogo można wstawiać najróżniejsze dokumenty (z pieczatką, wynikami, opisem badań- a opps, wcale nie muszą dotyczyć tego własnie psa- to wszystko już mieliśmy) Ivette- a Ty sama- też Cię nie chcę zaczepiać, ale powinnaś pamiętać, jak to jest, kiedy ktoś zajdzie Ci za skórę i wtedy nie rozmawiasz z takim osobami, ani żadnymi następnymi i szczegółowych informacji tez nie udzielasz. Kojarzysz?;) Trochę więc zrozumienia dla innych w podobnej (?) sytuacji... Myślę, że wizyta z grona niekoleżankowego powinna postawić sprawę jasno. Ktoś powinien rzuć okiem na psa, miejsce w którym przebywa, zajrzeć do ksiązeczki i zdać raport.
-
[quote name='euphoria210']oczywiście,ze to schronisko jest strona w sprawie i pani julia.cos mi się więc zdaje, ze to pani julia poniesie karę, bo mam nadzieję,ze schronisko nie odpuści. tyle, ze to nie sama owa pani jest winna. umowa między julią a schroniskiem w świetle prawa jest nieważna bo : Wady oświadczenia woli Art. 83. § 1. Nieważne jest oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. Jeżeli oświadczenie takie zostało złożone dla ukrycia innej czynności prawnej, ważność oświadczenia ocenia się według właściwości tej czynności. tak więc umowa pani julii ze schroniskiem jest nieważna. poza tym prosze pamiętać, ze pani julia nigdy nie miała zamairu adoptowac lukasa i od początku było wiadomo, ze wyciąga go ze schronu tylko po to, aby oddac go na przystań, co zresztą zrobiła na drugi dzien po wyadoptowaniu zdaje się z samego rana sądząc po porze w jakiej dotarł na przystań z w-wy. cała akcja była zorganizowana. w jakim celu? to juz chyba inna bajka. kasa zbierana jest caly czas i będzie płynęła szerokim strumieniem, bo lukasek jest taki medialny, puchaty i piękny, do zakochania od zaraz. to taka żywa reklama. no, już nie mowie o sprzecie w jaki wzbogaci się przystan przy okazji. nawet już o bieżni ktoś zaczyna myśleć. ![/QUOTE] Jaką karę? Że oddała psa dalej wbrew umowie ze schroniskiem? Jaka za to grozi kara- za złamanie umowy i oddanie RZECZY dalej? Jaka jest wartość tej rzeczy? Mówmy jasno- ta rzecz to stary, bezdomny, schorowany pies. Jaka za to grozi kara?
-
możesz mi wytłumaczyć, o co Tobie chodzi? Oglądam zdjęcia Lukasa- widzę, że był noszony w plecaczku- nie jestem lekarzem, ale ja bym tak nie zrobiła- wydaje mi się, że racją jest twierdzenie, że taka pozycja nie jest odpowiednia dla staruszka. Wydaje mi się także, że pani Liliana to zrozumiała, gdyż jak czytam została dla psa zakupiona specjalna uprząż. Widzę psa zaopiekowanego, widzę zdjęcia jedzenia-czytam, że jest pod opieką lekarską i podejrzewam, że zostanie wstawiony skan wizyty. Lukas, jak pisała pani Julia ma zapewnione zaplecze finansowe. Niczego mu nie będzie brakowało. Więc o co chodzi? O to, że to było nagrane? O to, że pani Liliana "chce się dorobić"?O to, że pani Julia i pani Liliana działały razem od początku, żeby miec Lukasa? Nie czytałam tego wszystkiego- z braku czasu. Jeżeli tak jest-co to ma do czynienia z psem? Dlaczego ma być targany z miejsca na miejsce, skoro jest zaopiekowany. Czy Ty wiesz co tagie targanie psem dla niego samego oznacza? Zdajesz sobie z tego sprawę? Ten pies ma złą opiekę?? Jak widzę, nie jest karmiony pedigripalem, ma robione badania. Nie bronię pani Liliany-ale psa! Bo widać, że ma opiekę. Już dawno zostały przekroczone pewne granice- które z dobrem zwierząt nie mają NIC do czynienia. I już widzę, jak się prokuratura interesuje sprawą. Od poczatku do końca:roll:.
-
[quote name='Becia66']nie czepiajcie sie klatek bo to nie źadna tragedia. Kupę psów u doświadczonych psiarzy śpi w klatkach w których mają swój azyl i czują się bezpieczne. Klatka to nie znaczy więzienie w których pies jest zamknięty na amen. U mnie w domu też stoi klatka w jednym z pomieszczeń i sunia idzie tam sobie poleżeć jak chce mieć święty spokój, a duży mam dom i mogłaby sobie poleżeć gdzie tylko zechce łącznie z kanapą. Odnośnie adopcji się nie wypowiadam bo nie znam szczegółów ale te ataki na klatkę są niepoważne i krzywdzące.[/QUOTE] Popieram. Sama mam pieska niewidomego i wiem, jak potrafi być czasem zagubiony- wstaje w nocy, nie wie, gdzie jest. Zastanawia się, czy to już dzień, czy noc jeszcze. Wstaje i idzie sobie w dal:) A potem stoi przed ścianą i nie potrafi wrócić. Tylko mój pies śpi ze mną w pokoju (ale nie wymagam tego od wszystkich) i ja jestem bardzo na niego wyczulona (tego też nie wymagam od każego) budzę się więc zawsze, idę po psa i zanoszę z powrotem na poduszkę, gdzie zwija sie w kłębuszek i od razu zasypia. Ale Lukasek jest starszy od mojego staruszka, widać, ze to bardzo leciwy piesek, do tego także niedowidzący- takie psiaki mylą kierunki, pory dnia i zapominają, gdzie i po co idą-starość:roll:. Poza tym Lukasek mieszka dopiero krótki czas u pani Liliany- ma kompletne prawo być zupełnie zdezorientowany, a z mojego doświadczenia z psiakmi (tylko moimi i schroniskowymi, ale jednak) wynika, że w takich przypadkach ograniczenie ruchowe może wpłynać pozytywnie na psa. Klatka może działać uspokajająco.(oczywiście mówimy tutaj o specjalnej klatce o odpowiedniej wielkości) Przede wszystkim jednak zapewnia mu bezpieczeństwo.Zresztą to wszystko zalezy od samego psa i od tego, jak reaguje na klatkę. I proszę nie piszcie, że patrzy smutnymi oczkami z klatki. To niepoważne. A jak ma patrzeć. To stary, zmęczony pies.
-
dziewczyny, chyba zalegam z wpłatą za styczeń. tak patrzę- wpłaciłam w sierpniu za 5 miesięcy. Bardzo proszę o nr konta na pw (miałam, ale nie wiem, czy nie wykasowałam) dziękuję.
-
Schronisko w Bytomiu szczeniaki, rasowe i inne
Charly replied to grazyna9915's topic in Już w nowym domu
Zagubiona w Piekarach Ślaskich. Dajcie znać, gdyby ktoś gdzieś widział. 1500 zł nagrody za znalezienie. [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/61431_451351714925238_1080992233_n.jpg[/IMG] -
Pani Liliana podała jedną bardzo ważną informację- mianowicie, że Fantę uśpiłaby w dzień podjęcia tej decyzji ,"już dziś", jednak z braku czasu/zdrowia(? nie pamiętam już dokladnie powodu) uśpienie zostało przesunięte.
-
Realizacja zadań własnych przez gminy w kontekście opieki nad zwierzętami. Interesujący material dla tych, którzy usiłują cokolwiek zrobić, aby polepszyc los i zycie bezdomnych zwierząt. Zapoznajcie się z tym! ([URL="https://www.facebook.com/profile.php?id=100001030955362"]autor Patryk Ł[/URL]) [URL="http://www.sendspace.pl/file/6bcfa9620ff29ef0fbd573a/raport-realizacjazadan"]http://www.sendspace.pl/file/6bcfa96...ealizacjazadan[/URL]
-
Dziękuję bardzo:) Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, to może w sobotę wybierzemy się do schroniska?:) Interesujący material dla tych, którzy usiłują cokolwiek zrobić, aby polepszyc los i zycie bezdomnych zwierząt. Zapoznajcie się z tym! ([URL="https://www.facebook.com/profile.php?id=100001030955362"]autor Patryk Ł[/URL]) [URL]http://www.sendspace.pl/file/6bcfa9620ff29ef0fbd573a/raport-realizacjazadan[/URL]
-
[quote name='Asia & Ginger']Nie cud, ona taka była zawsze. Wystarczy tylko zrozumieć i uszanować to, że nie musi mieć ochoty na głaskanie zawsze i wszędzie oraz prawidłowo odczytywać jej mowę ciała. [/QUOTE] Tak to prawda. Też zapomniałam o tym, że Fanta gryzła w określonych, znanych sytuacjach.
-
[quote name='Kama202']Wydawało mi się, że to właściciel Fantę uratował płacąc 1200zł za pobyt suni u Liliany do 2 listopada. Ale może się mylę. Gacek też okazał się zupełnie nieagresywnym psiakiem. O Lakim nie będę się wypowiadać bo to Twój psiak, Lobario.[/QUOTE] Poczekajmy może z oceną. Czytam sobie wypowiedzi p. Liliany odnośnie Fanty- i z tego, co czytam, Fanta nie była agresorem non stop. Kochała psy, kochała innych ludzi- także obcych. A Gacuś- w nowym domku jest dopiero kilka dni tak? Fajnie, że nie jest agresywny- ale warto poczekać z oceną.
-
[quote name='sleepingbyday'] [COLOR=#b22222]i nic nie rozwłóczyliśmy - wszystko było wystawione na zewnątrz do mycia ścian pod ciśnieniem, za zgodą i w obecności m. szwarc - w taki stanie, w jakim były. tego nie słyszysz. nie łączysz faktów. słuchasz, ale bezrefleksyjnie.[/COLOR] [B]dajcie tej kobiecie spokój. bez podjudzaczy wyciszyłaby się i była spokojniejsza. może pogodziła ze startą schronu i nauczyła się zyć z tym. może nie widziałaby dręczycieli dookoła. może nam byłoby przyjemniej myć jej zasyfiały od lat kibel wiedząc, że nawet, jeśli w przestrachu zmianą p. szwarc o coś się obrazi, to nikt jej nie niezdrowo nakręci utwierdzajac ją w wizjach ukradzionej poduszki.[/B][/QUOTE] jest wykorzystywana. Po prostu.
-
[quote name='gagata']Napisałam tak:.Tam też [B]trzeba wyrzucać[/B] ludzi z domów i [B]pisać o bestiach? [/B]To jak okreslisz pana na Wojtyszkach? Psy żarcia maja u niego w bród... I co Wy z tym oskarżaniem? Za bestie to Magda może oskarżac a nie ja czy Emir[/QUOTE] Myślę, że w tej kwestii sie nie dogadamy;)
-
[quote name='gagata'] 1.Pisałam, że nie widziałam.A jesli juz mamy stosowac jednakowe standardy, to prosze bardzo: Wiidziałam zdjęcie i opis pod zdjęciem -mam powiedziec,że to za malo?[/QUOTE] Bardzo proszę. Możesz też na tej podstawie z całą stanowczością oskarżać. Wszem i wobec. Wedle wyboru. [quote name='gagata']2.Pan dziennikarz tez sobie barakowóz wymyslił i Magdę do zdjęcia starannie upozował?[/QUOTE] Nie. [quote name='gagata']3. A napisałam, że to Ty tak się wyraziłaś?[/QUOTE] Napisałaś tak: [quote name='gagata'] i pisać o bestiach? To jak [B]okreslisz [/B]pana na Wojtyszkach? Psy żarcia maja u niego w bród...[/QUOTE]
-
[quote name='gagata']Psy umierajace z głodu zdarzaja się w niejednym schronie, gdzie brak jest nadzoru - wystarczy nie dopatrzec, że zwierze boi sie wyjśc z budy...Tam też trzeba wyrzucać ludzi z domów i pisać o bestiach? To jak okreslisz pana na Wojtyszkach? Psy żarcia maja u niego w bród...[/QUOTE] Powoli. Pisałaś, że nie było tam psów, które umarły z głodu. Były. To pierwsza rzecz. Dwa, nie wiem, czy pani Magda została wyrzucona z domu i co się wydarzyło. Ty to wiesz na podstawie jej zeznań. Dla mnie to za mało. [quote name='gagata'] Trzeba (...) i pisać o bestiach? To jak okreslisz pana na Wojtyszkach? Psy żarcia maja u niego w bród...[/QUOTE] Po trzecie: Pomyliłaś autora.
-
[quote name='gagata']Dlaczego nikt nie chce czytać ze zrozumieniem, tego co piszę? Emocje są dobre ale często utrudniają efektywne działanie.. Tak pisałam, bo zagłodzonych psów w Korabiewicach nie widziałam, nie widziałam ich też na słynnych reportażąch. Zreszta, z Twojego postu wynika, że karma była - szwankowała organizacja pracy w schronisku. [/QUOTE] Nikt nie pisał (przynajmniej w zacytowanych przeze mnie wypowiedziach), że karmy nie było. Pisał natomiast, że były psy, które umarły z głodu.
-
[quote name='gagata']Tyle razy już to pisałam.....InterweniowaC, ratować - ale zodnie z prawem. Zastraszanie MS i jej dręczenie nie zwróci życ tym zwierzętom...[/QUOTE] Pisałaś też, że tam nie było zagłodzonych/wychudzonych psów. [quote name='Charly']29 września 2010 o 08:44"Jego martwe ciało lezało tak przynajmniej kilka dni zanim wezwałam tam włascicelke i pokazałam jak psy pod JEJ opieka i przez JEJ pracownika-alkoholika sa karmione. Skrzywiła sie , potem zrobiła awanture wszystkim, a ja usłyszałam : " zaraz ci przyp....." Żeby nie było watpliwosci to ta sama swieta staruszka , która bezkrytycznie wychwalaja ci, którzy nie znaja albo uzurpuja sobie prawo do jej obrony po tym jak rozmawiali z nia kilka razy w zyciu . Niech maja swiadomosc ze oni i im podobni milosnicy zwierzat pozwalaja tej pani na prowadzenie tego obozu zagłady. · [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=105969509467019&set=a.105488762848427.8375.100001619115955&type=1&theater#"]Lubię to![/URL]" [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/4528/piesczarnykorabiewice.jpg[/IMG] [/QUOTE] z fb odnośnie powyższego zdjęcia 28 września 2010 "Pies umarł z głodu. Na ironie w boksach polozonych na widoku, lezały sterty jedzenia. Włascicielka uwaza, ze na 600 psów , 600-800 kg jedzenia to za mało. Kaze pracownikom dzielic te ilosc jedzenia na sektory schroniska tak zeby w tym , który jest akurat karmiony było tyle miesa, zeby ewentualni "zwiedzajacy" widzieli, ze tu zwierzeta maja jak w raju.
-
Zdjęcia i opisy z fb: 29 września 2010 o 08:44 "Jego martwe ciało lezało tak przynajmniej kilka dni zanim wezwałam tam włascicelke i pokazałam jak psy pod JEJ opieka i przez JEJ pracownika-alkoholika sa karmione. Skrzywiła sie , potem zrobiła awanture wszystkim, a ja usłyszałam : " zaraz ci przyp....." Żeby nie było watpliwosci to ta sama swieta staruszka , która bezkrytycznie wychwalaja ci, którzy nie znaja albo uzurpuja sobie prawo do jej obrony po tym jak rozmawiali z nia kilka razy w zyciu . Niech maja swiadomosc ze oni i im podobni milosnicy zwierzat pozwalaja tej pani na prowadzenie tego obozu zagłady. · [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=105969509467019&set=a.105488762848427.8375.100001619115955&type=1&theater#"]Lubię to![/URL]" [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/4528/piesczarnykorabiewice.jpg[/IMG] [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=105969509467019&set=a.105488762848427.8375.100001619115955&type=1&theater#"] [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/338/szczeniaczek.jpg[/IMG] [/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/534/szczeniak.jpg/"][IMG]http://img534.imageshack.us/img534/2113/szczeniak.jpg[/IMG][/URL] "Te suczki zostały przywiezione do schroniska po południu. Jak wiele psów zaliczyły najpierw przyczepe- umieralnię (miejsce gdzie dogorywają psy poszarpane przez współlokatorów i takie nad którymi litosciwa wlascielka sie pochylila i sciagnela ranne z ulicy zeby wrzucic je wlasnie tu bez pomocy weterynarza, aby spokojnie sobie odeszły) Wiczorem psy trafiły do kojca ale mimo ze wlasnie wybudowano ciąg nowych wybiegów , włascielce zal bylo miejsca i postanowiła wrzucic je do innych psów. Efekt : pierwza z suczek została natychmiast zaatakowana i ciezko ranna ( oskalpowana noga i zerwane sciegno achillesa). W zwiazku z sytuacja resztę psów umieszczono w nowym boksie, a rannego szczeniaka..... zalanego krwia wrzucono do boksu z innym psem. Szczeniak lezal tam gdzie wrzucono cała noc i nastepny dzien. zawiozłam go do weterynarza poznym popołudniem, w ostatniej chwili. przeszedł 2 operacje i wiekszosc swojego dotychczasowego zycia spedził z noga w poteznym gipsie. Dzis jest bezpieczny, ma swój dom ale czasem budza sie wspomnienia i trauma z tamtego okresu daje znac jak u pozostałych sióstr." [IMG]http://img641.imageshack.us/img641/3586/szczeniaki.jpg[/IMG] "4 października 2010 Ta suczka miała wielkie nieszczescie byc jednym z psów-wlasnosci włascicelki. To psy, które szczególnie kocha, tak bardzo, ze nie zgadza sie na ich adopcje bo one dozgonnie maja byc z nia. To grupa psów, obecnie ok. 120 , które nigdy zywe nie opuszcza tego miejsca. Alaska umarła przy kolejnym porodzie. Była tu wiele lat, nikt nie zatroszczyl sie o jej zdrowie i zycie. Teraz włascicelka ubolewa: to była taka cudowna suczka." [URL="https://www.facebook.com/photo.php?fbid=105969509467019&set=a.105488762848427.8375.100001619115955&type=1&theater#"][IMG]http://img545.imageshack.us/img545/540/alaskak.jpg[/IMG][/URL] 28 stycznia 2011 "Jeszcze zywa Niunia, suczka, która widac zjedzona w kazdym reportazu. Druga sunia, która w chwili tragedii swojej wspollokatorki znalazla dom. szczesliwie, juz w innym kojcu urodzila cztery maluszki, które równiez maja juz swojego czlowieka. P. Szwarc wypiera sie psów ze zdjec, wraz z pracownikami twierdzi, ze nigdy ich nie widziala, ze tam ich nie bylo. dla mnie to potworne, ze wzgledu na te psy i Jej wyrahowanie. Nie tylko ze zdjecia, kazdy kto tam byl pozna ze to , to schroniski, zwlaszcza na czwartym zdjeciu z kolei ale to równiez moga potwierdzic dzieci ze szkoly amerykanskiej. Obie widoczne na zdjeciu suczki, byly przez nie glaskane, brane na rece, dzieci je bardzo polubily." [IMG]http://img829.imageshack.us/img829/5395/zywasunia.jpg[/IMG] "27 września 2010 Niunia zaczynała rodzic. Ściana m-dzy boksami runeła juz kilka dni wczesniej ale nikt sie nie przejał: psy sie nie zagryzły to fajnie bo sie je przeniesie do 1 kojca, a w drugi wolny, mozna napchac nowych. Tyle, ze suka z boksu obok miała cieczke ,a kazdy pracujacy w schronisku powinien wiedziec ,ze taka suka jest zagrozeniem dla ciezarnych. I stało sie to co musiało. Moze nawet ktos na to liczył, bo problem od razu rozwiazany . I z suką i ślepym miotem do uspienia. Żyła , kiedy 5 innych psów zzerało ja z jej rodzacymi sie własnie dziecmi. Obejrzałam ja dokładnie, nie miała zadnych sladów pogryziem powyzej przednich łapek. Wszystko czuła. Nie chce myslec jak bardzo była przerazona. I bezbronna." "Włascicelka tłumaczyla tragedie brakiem kasy na reperacje scian dzielacych boksy. Ja wiem co innego. Wczesniej szkoła amerykanska, która tam oprowadzałam przekazała jej 3 tys. zł na najpilniejsze sprawy. Pani M. zinterpretowała to po swojemu. Kupiła sobie maskotkę. Kangura. po tym fakcie, nazwała go Amerschol, zeby szkoła nie zarzuciła złego zagospodarowania pieniedzy. Wilk syty i owca cała. Ale psy sa tam niewazne. Dla wlascicelki najbardziej." [IMG]http://img844.imageshack.us/img844/14/zjedzonasunia.jpg[/IMG] budy: [IMG]http://img528.imageshack.us/img528/6494/budaq.jpg[/IMG] "podłoga jednej z bud. za to dach ma cały" [IMG]http://img853.imageshack.us/img853/7671/podlogabudy.jpg[/IMG] "29 września 2010 Wiele psów nie przezywa zimy. Zamarzają. W ciszy, samotne tak jak zyja tak odchodza" [IMG]http://img708.imageshack.us/img708/5499/budy1.jpg[/IMG] "28 września 2010 Sa kojce ,które maja zepsute zasuwy, szkoda pieniedzy na ich reperacje, łatwiej do takiego boksu nie wchodzic i nie karmic psów. Bedzie mniej sprzatania , a psów jest i tak za duzo. Suka na dalszym planie była w trakcie porodu. Jak wiekszosc suk w tym miejscu rodzi non stop, jej ledwo zywe dziecko na ostatnim zdjeciu. Kilka dni pózniej podzieliło los innych szczeniat: w wiadrze trafiło do uspienia." [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/5143/sukiczarne.jpg[/IMG] są jeszcze zdjęcia poranionych, wychudzonych, pogryzionych psów. Nie chce mi się już wstawiać. (To są zdjęcia na profilu jednej tylko osoby.)