-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
[quote name='ivette3']A co z argumentacją, że natychmiast po przejęciu psa pojawiły się rozpaczliwe apele o pieniądze na weta, i o zgrozo - na jedzenie? a potem nagle robiono zakupy klatki itp. sprzętu a dokładnych badań nadal nie zrobiono?Jak to się ma do miłości i troski oraz odpowiedzialności za żywą istotę?A co z prawem do podawania się za profesjonalistę i brakiem na to jakichkolwiek podstaw?[/QUOTE] no. to prawda. szczególnie z tym jedzeniem. Takie coś powinno być ustalone przed adopcją, a nie po. Aż zgrozą powiało jak to przeczytalam.
-
[quote name='stzw']Ja się pani LM dziwię. Wiadomo, opinie się za człowiekiem ciągną latami. Po co jej ten syf? Oddałaby psa i zabrała jakiegokolwiek innego z dowolnie wybranego schronu. Takie bidy są wszędzie. I zbierać by sobie forsę mogła, bo jej własny więc czemu nie? Nawet na dogo jest 'mają dom ale potrzebują pomocy". Zamiast trenerem, behawiorystką i hotelem mogłaby stać się przytuliskiem i ludziska by pomagali i nikt by złego słowa nie powiedział :-) Po co tej pani takie problemy? komu i co chce udowodnić?[/QUOTE] Może sąd też o to zapyta. I odpowiedź jest prosta. Z miłości i troski o Lukaska. Chciała go zaadoptować. Od razu pojawiły się głosy przeciwne. Powiadomiono schronisko (sprawa Fanty). Potem pojawił się chętny dom. Zaadoptował, zabrał i krótko potem odwiózł psa z powrotem. I znowu LM starała się o psa, który "marniał w oczach". Marniał i marniał a chętnego nie było. Za to kłótnie. W końcu po psa pojechała p. Julia i przekazała pani M. Jakoś w tym samym czasie pojawił się inny chętny. Ale wszystko już było zaplanowane i pies trafił gdzie trafił. A teraz ma go oddać? Żeby się tułał po świecie? Psiak niewidomy i przygłuchy? Który już przyzwyczail się do nowego miejsca? Mogła wziąć każdego innego i na nim zarabiać. Dokladnie. Więc ta argumentacja odpada. Lukasek jest oczywiście pieskiem dość medialnym. Ale takim stał się po wyrażeniu chęci adopcji przez LM.
-
[quote name='ivette3']Rozumiem Twoją opcję patrzenia na ten sam co ja problem.I nawet chciałaby móc przyznać Ci rację.Jednak nie potrafię.Powód?Już wyjaśniam.Na fb było dziś bardzo głośno od rana.Chodzi o trzy wątki poświęcone Lukasowi na stronie Kundelka.Zwłaszcza jeden z nich był mocno odwiedzany wpisami z zapytaniem o Lukasa i motywy zachowań schroniska na przestrzeni półtora miesiąca.Na pewnym etapie okazało się, że schronisko nagle zaczęło kasować niektóre posty, niektórych wpisujących wręcz zablokowano- a zapewniam Cię, że nikt nie łamał regulaminu i nie atakował nikogo.Po prostu ludzie zostali wybiórczo wytypowani, wyczyszczono większą część wpisów i strona niby jest zapełniona wpisami garstki osób zatroskanych psem ale nie obrazuje to wcale ogromnego i prawdziwego zainteresowania Lukasem przez dziesiątki a może setki ludzi z całej Polski.Krytycznych ludzi wobec faktu, że Lukas jeszcze jest u p.LM. Zainteresowało mnie to, dlaczego tak zrobiono.Dowiedziałam się, że schronisko jest w trakcie starań o wsparcie finansowe ( chodzi również o 1% ) i nie może sobie teraz pozwolić na złą opinię, a wpisy o Lukasa psują wizerunek schroniska dlatego,że wyprzedzają inne posty i nie widać zasług schroniska.Stąd potrzeba przesiania postów i osób poprzez blokady. Wybaczcie mi tutaj ...ale to metody rodem ze strony p.LM. Czy schronisku bardziej zależy na zamieceniu sprawy Lukasa i miłej choć fałszywej atmosferce niż na żywym psie, o którym najlepiej dla schroniska Kundelek by było jakby wszyscy zapomnieli :( ?[/QUOTE] Oczywiście, że schronisko nie chce mieć na swojej stronie kłótni i wypowiedzi stawiających ich w złym świetle. To rozumiem. Rozumiem Twój wpis także. Ale co ma blokowanie i kasowanie wpisów na fb do wyżej omawianych kwestii i mojego cytowanego przez Ciebie postu. Tego nie rozumiem.
-
Ja próbuje się po prostu postawić w sytuacji schroniska. Które jest miejskie. A więc miasto zleca komuś uprowadzenie psa. Bez decyzji sądu. Ot tak. Z tego faktycznie można jak ktoś chce ukręcić aferę. Poza tym jak powyżej stzw pisała- nie wyobrażam sobie, że miasto wpada do mnie do domu i zabiera psy, bo komuś na fb i dogo coś sie nie podoba. Takie akcje prywatnie- to inna sprawa. Ale to jest miasto.
-
[quote name='stzw']ivette3, w przypadku melin zabierane są psy zaniedbane, często skrajnie wycieńczone. Tam decyzję podejmuje organizacja ale musi się liczyć z koniecznością udowodnienia później takiej decyzji przed sądem gdyby właścicielowi przyszło do głowy upomnieć się o swoje. A generalnie jest tak, że albo przy "pomocy" straży miejskiej lub policji "grzecznie proszę" o podpisanie się zrzeczenia prawa do zwierzęcia ( meliniarze to łykają, bo oni chcą być z daleka od problemów z prawem ) albo biorę ze sobą na interwencję lek. wet, robię zdjęcia, nagrywam, zabieram i mam w razie czego opinię lekarską i inne "twarde" dowody. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby się ktoś upomniał o swoje ale stan zabranych zwierząt to często stan przedagonalny...[/QUOTE] W tym przypadku LM pewnie by sie nie upominała, bo sprawa jest zagmatwana i nie wydaje mi się, że LM bawiłaby sie w to. Ale pozostaje kwestia praktyczna- jak zabrać psa. po prostu wziąc go i uciec? wyrwać z rąk. Osobiście znam dwa takie przypadki. W obu przypadkach psy staruszki były na rekach i nie bylo mowy o odebraniu bez ryzyka uszkodzenia i narażenia na stres zwierzęcia. Wiem też, że w innych przypadkach były odbierane psy (np z "raju") przez kogo chciał i kiedy chciał, o ile tylko darczyńcy czy prawni opiekunowie wyrazili zgodę. Ale tutaj od początku do końca widać, że LM Lukasa oddawać nie zamierza.
-
[quote name='ivette3']Nie Charly- nie musi być nakazu sądu.To zależy od obranej opcji do wykonania .Schronisko może nie musi dawać nawet zaświadczenia.Może zabrać psa zupełnie ktoś inny- organizacja pro zwierzęca.Tylko jaka będzie wtedy reakcja schroniska?Czy nie okaże się, że nagle schronisko jest po stronie p.Liliany,Julii a przeciw organizacji?To jest problem teraz...a schronisko dziwnie się zachowuje i tworzy takie właśnie dylematy...Popatrz na interwencje z melin.Czy tam sądy decydują?Czy meliny liczą się z wyrokami?A jednak psy są zabierane.Wszystko zależy od woli ludzi, którzy mogą i chcą lub nie chcą... Prawo w Polsce ma sporo luk zwłaszcza w prawach zwierząt...i czasem te luki są zgubne dla zwierzaków...ale czasem można je wykorzystać dla ratowania życia lub zdrowia...[/QUOTE] Ivette, mielimy to już od tylu stron. Na jakiej postawie ma zabrać? Na jakiej podstawie tam ma organizacja prozwierzęca wejść i legalnie zabrać psa? może go zabrać tak o, jeżeli zostanie wpuszczona. Ale legalnie? Interwencje z melin- Ivette - jest ewidentne zagrożenie zdrowia i życia psa i wtedy można odebrac. A tutaj mamy potwierdzenia OTOZu (podwójne) plus PIW, że jest ok! I to jest ogromny atut LM.
-
[quote name='ivette3']Mniej więcej tak sobie to wyobrażam - choć to wyobrażenie wymaga uszczegółowienia. Nie wymaga jednak długiego myślenia odpowiedź na pytanie : Czy schronisko choć RAZ posłało tam kogoś po psa? NIE WYSŁAŁO! Czy prosząc p.Julię, która zignorowała prośbę pisemną i na nią nie odpisała, tylko zawarła z p.Liljaną ( jako odpowiedź na pismo schroniska ! ) umowę o zrzeczeniu się psa...schronisko nie mogło zwrócić się do OTOZu - nie o kontrolę a o zabranie w ich imieniu psa? - Nie wiem...ale wiem,że były i są osoby które od początku sprawy proponują schronisku na własny koszt przeprowadzenie takiej interwencji ale schronisko zachowuje się dziwnie, bo raz chce wydać zaświadczenie, raz każe czekać,raz odmawia, bo już już pies będzie zabrany...i takie kołowanie trwa półtora miesiąca .To okropne z perspektywy, że ten pies może właśnie potrzebuje leków na stare łapki, które o tej porze roku bolą...lub ma inne poważne choroby...ale nikt go dokładnie nie zbadał .OTOZ opisuje badania bardzo podstawowe- czyli formalności a nie troskę o psa życie :( Gdyby p.LM w pierwszych dniach zrobiła takie badania zamiast wypisywać, że nie ma na weta ani nawet na jedzenie...gdyby pokazała grzecznie pytającym, że oto proszę jest badanie, są leki i tok leczenia zaplanowany przez weta....nikt by o nic nie miał pretensji.Wszystko zaczęło się od żebrania Lukasa na jedzenie- choć jest dom, który mu dawał darmowe wszystko i indywidualne traktowanie.[/QUOTE] Ale Ivette, jeżeli musi być nakaz, to ten nakaz wydaje sąd, czy nie? Więc po co schronisko ma tam wysyłać kogoś, skoro ta sprawa nie jest rozstrzygnięta. I jak schronisko miało upoważnić OTOZ do odebrania psa? Przecież nie schronisko zdecyduje o tym, czy jest podstawa do odebrania tylko sąd. Obojętnie czy schronisko jest właścicielem, umowa nieważna. Nie ma takiej samowolki, że ktoś sobie idzie do kogoś do domu i zabiera własną rzecz. Nie wiem, czy pamiętasz i czytałaś, jak było ze spajkim. Schronisko weszło do hoteliku, aby sprawdzić warunki itd, ale przede wszystkim aby po prostu nie patrząc na nic zabrać psa. I co? Właścicielka hotelu chwyciła psa na ręce i co miało schronisko zrobić? Wyrwać go? Szarpać się? Rozumiem, że chodzi o to, że Kundelek nawet nie podjał takiej próby.
-
[quote name='ivette3']Pewnie masz wiedzę lepszą ode mnie- laika , więc szanuję to co piszesz i staram się zrozumieć.Jednak jedna kwestia jest według mnie oczywista i na dodatek oświadczona publicznie przez Kundelka - Lukas został wyadoptowany na drodze oszustwa, jakiego dokonała Julia. Nie ma tu żadnego pola manewru aby nazywać to domniemaniem. Umowę unieważniła Julia nie opiekując się psem, jak obiecywała schronisku. Prawo jest prawem i skoro są przepisy zakazu...to jest jasne czego nie wolno robić.Nie wolno bez zgody schroniska zbywać psa na inną osobę ...Julia nie zawiadomiła schroniska w terminie i nie czekała na odpowiedź...czyli miała w "nosie" przepisy..Łamiąc je unieważniła umowy. Prawo nie zabraniając czegoś- tym samym pozwala na coś...Pozwala właścicielowi na odebranie swojej własności poprzez udanie się w miejsce pobytu - tej własności i poproszenie osób sprawujący opiekę ( bezprawną zresztą) aby oddano psa. Schronisko tego NIE ZROBIŁO!!! Posłało OTOZ na kontrolę okolicy i porządków w domu, bo nawet badania psa nie były w tej kontroli zbyt istotnym tematem.To co o badaniach pisze OTOZ ( w liczbie mnogiej - o psach w posesji) to nie to samo co badania starego psa pod kątem bezpieczeństwa dla jego zdrowia w danym czasie. Pytanie więc : Co ma na celu KUNDELEK odwlekając w czasie jakiekolwiek realne czynności zmierzające do fizycznego a nie (proceduralnego) odzyskania psa? Bo warto pamiętać, że nakaz sądu, też nie będzie jeszcze równoznaczny z odzyskaniem ( realnym) psa.Wtedy też schronisko zacznie pisać do p.Julii lub p.Liliany aby osobiście go przywiozły do Rzeszowa? Obawiam się, że tak będzie...Czyli pis nigdy nie odzyska wolności z rąk oszustów. Schronisko w moim przekonaniu nie stara się psa odzyskać realnie a tylko zadośćuczynić biurokracji.Tym samym mieć czyste papiery...a Lukas...(??) hmmm[/QUOTE] Zakładając, że wszystko jest tak jak piszesz łacznie z powyżej cytowanymi artykułami- jak takie odebranie ma wyglądać praktycznie? Ja pytam powaznie- bo nie wiem. Ktoś pojedzie sobie do LM i powie oddawaj psa, bo nie masz do niego żadnych praw? Czy jedzie tam z policjantem i tak sobie o wchodzą - wpuszczeni? siłą? do mieszkania LM i wyrywają psa? Przecież tu musi być jakiś nakaz ( na podstawie decyzji, że jest jak piszesz) i ktoś to musi zgodnie z prawem (jeżeli chodzi o działanie zgodne z prawem) wyegzekwować. Czy jak to sie ma odbyć? A jeżeli LM stwierdzi, ze nie odda psa? Odbiera się go silą? Czy musi zwrócić równowartość "rzeczy"?
-
Ivette ja w ogóle myślę, że przestanę pisać na tym wątku, bo to nie ma sensu. Każdy kto tutaj pisze, ma na myśli psa i jego dobro, tylko każdy interpretuje to inaczej. Jak zwykle. Odnośnie pieska, którego miałaś na dożywotnim płatnym DT- poczytałam znowu wątek- widzę pytania dot. wykonania określonych badań na podstawie opisanych dolegliwości psa. Odpowiedz: stosuję się do zaleceń lekarza (a ja np nie ufam ludziom, którzy ufają wetom). Widzę prośby o wklejenie wyników na wątek. Odpowiedz: nie. Zastanawiam się, co Ty wymagasz od pani LM w tej kwestii.
-
[quote name='olala.']no i Charly, chyba nie sądzisz, ze pani LM i Schronisko będą pozować przed kamerami:D to nie czasy PRL gdzie tworzono propagandowe fimiki i ustawki:) Mamy wszyscy doskonałą swiadomość, jak bardzo media lubią afery, sensacje. Tutaj wystarczy dać cynk, a z racji tego, czym się zajmuję, dostęp mam trochę ułatwiony. Zresztą programy typu Uwaga bazują najczęściej na informacji od osób poszkodowanych, czy też, bardzo zaangażowanych w jakąś sprawę, i na szczęście zgłoszenie czegoś jest pestką.[/QUOTE] Z programu typu Uwaga kojarzę, że bazują przede wszystkim na obrazach (zdjęcia, filmy). Z tych mniej drastycznych pamiętam program o spalonym Kubie. Wysłuchano dwóch stron. Pokazano zdjęcia spalonego Kuby oraz "zdrowego" pod opieką fundacji, postawiono znak zapytania i tyle afery;) Ostatecznie afera może się okazać odwrotna od zamierzonej. Ale, każdy wie swoje.
-
[quote name='ivette3']Inspektorzy OTOZu już się wypowiedzieli na piśmie.Wstawiała to tutaj elke.Nie ma chyba ostatniego pima, więc jeśli chcesz to wstaw.Zauważysz tam pewnie, że jedyne co jest w zainteresowaniu i szczegółowo zbadane, to : 1/Piękny teren i super wyposażenie ...Nie dodali tylko, że za pieniądze, które p.Liliana zbiera jako niezarejestrowana działalność hotelowo - treserska, posługując się żywą reklamą np.Lukasem żebrzącym w internecie na takie rzeczy jak klatka..[B].O zdrowiu psa wiemy, że ze schroniska zabrany w tragicznym stanie ( niedostatecznym) a teraz jest super zdrowy- bo czysty:crazyeye: ( bo na jakich badaniach weterynaryjnych to jest oparte? Tych pobieżnych co widać na stronie Przystani?:roll: )[/B] 2/Właściciel Lukasa - p.Liliana ! co jest kłamstwem...chyba, że OTOZ wie o czymś o czym nie wiemy MY, nie wie kierowniczka schroniska KUNDELEK, nie wie SĄD , który jeszcze sprawy nie rozstrzygnął...i pewnie dłuuugo nie rozstrzygnie.[/QUOTE] Ivette nie zrozumiałaś, o czym piszę. A ja nie chcę tego już wyjaśniać. Poza tym przyznam, że czytając to co podkreślone z Twoich ust nie mogę wyjść ze zdziwienia, ale tego tez nie zamierzam wyjaśniać, bo nie ten wątek. Ale ja pewnych spraw i psów nie zapominam. Jednak co za tym idzie- dyskusja między mną a Tobą jest bezcelowa.
-
[quote name='gosiaczek1984']A moze by telewizje tam wyslac[/QUOTE] Bardzo dobry pomysł. Będzie piesek na rączkach, piesek otulony w kocyki w zimowe mrozy, piesek na poduszkach, piesek na kolankach, piesek tulący się do opiekunki. Będą zdjęcia pieska przed i po. ps. aha- inspektorzy OTOZu też się powinnni wypowiedzieć wtedy publicznie i inspekcja weterynaryjna.
-
[quote name='olala.']Co istotne kontrola również potwierdziła, iż stan zdrowia Lukasa jest zły, a pani LM z uporem maniaka wmawia, że jest z nim coraz lepiej. a te filmy kompromitują kompetencje tej kobiety jako szkoleniowca psów. W całej sytuacji jednak, najbardziej skompromitowane jest w/g mnie schronisko.[/QUOTE] Czyli jednak kontrola wiarygodna;) Dociekanie prawdy i nieufność jest ok. Historia z Fantą-porażka. To prawda. Nie znoszę jednak manipulacji. Oczywiście, ze stan Lukasa ogólnie jest zły. Ten pies ledwo się porusza, chodzi jak połamany:( jest stary, niedowidzi, niedosłyszy- ale porusza się mimo wszystko lepiej niż na początku i wygląda lepiej. Podobno był odwodniony i wychudzony- i faktycznie na zdjęciach nie wyglądał dobrze - teraz wygląda lepiej.
-
Jeżeli ktoś chce wstawiać historię tego psa w screenach to raczej powinien wstawić wszystko to, co o psie wiadomo. A do tego należą wyniki kontroli, zdjęcia z domu i filmy. Wszystko to co jest wiadomo- nie znaczy, że to wszystko i jest ok. I tyle:) [quote name='olala.']Tak, wizyty kontrolne owszem były, w obliczu "medialności" psa, p. M. nie będzie go trzymała w stajni. To były spodziewane wizyty kontrolne. Akurat nie mozna poznac prawdziwych losów Lukasa, wszelkie pytania są przez panią madejską usuwane, a użytkownicy blokowani. banuje się osoby, które żywo interesują się jego losem. Pies traktowany jest jak maskotka do zdjęć, skarbonka do wyciągania pieniędzy od naiwniaków. nie trzeba psychologa, by stwierdzić, ze poczynania LM na swoich facebookowch stronach to zwykła socjotechnika (nie zapomnę wpisu tej kobiety - ktora prosi na swych stronach o pieniądze na dzikie zwierzęta (sic!) - a dokładnie chodziło o sarenki[IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] i płaczliwe zawołanie "Kochani skąd mam na to brać?" Bądźmy poważni, to zagrywki godne właściciela słynnego, "religijnego" radia. czy ktoś sobie zadał pytanie co stanie się z Lukasem gdy jego medialnośc się skończy? Poza tym, nie wiemy jak pies czuje się faktycznie, brak wyników badań niepokojący.(Mimo obietnic ujawnienia ich)[/QUOTE]
-
[quote name='ivette3']Wiele osób nie ma facebooka.Dlatego nie ma dostępu do tego co się wyprawiało i wyprawia wokół Lukasa.Będą jednak od dziś te informacje tu skopiowane.Ja nie mam wszystkiego,ale osoby mające zgrane filmy i screeny, będą dodawały tu cały materiał. Proszę o cierpliwość i zaglądanie tu na wątek Lukasa.[/QUOTE] Dodajcie także informacje z trzech wizyt kontrolnych, które miały miejsce u aktualnej opiekunki Lukasa, (Dwóch OTOZu oraz jednej inspekcji weterynaryjnej) aktualne zdjecia oraz filmy. Cokolwiek dla kogokolwiek one oznaczają i jakkolwiek są interpretowane- każdy ma prawo wyrobić sobie swoje własne zdanie i wiedzieć, gdzie jest Lukas i jak toczą się jego losy. Już kilka razy na fb i tutaj czytałam wypowiedzi w stylu, który odbierany jest mniej więcej tak: oddali go dalej i słuch po nim zaginął.
-
[quote name='gosiaczek1984']Boze kochany co oni robia Lukasowi,dlaczego nie mozna go zabrac?czy on tam cierpi?biedaczek,gdzie on teraz jest?co za podli ludzie[/QUOTE] gosiaczek tutaj możesz poczytać o Lukasku- tam teraz przebywa. (to jest miejsce gdzie ci ludzie ze zdjęcia go przekazali) [URL="https://www.facebook.com/groups/LukasDziadunio/?fref=ts"]https://www.facebook.com/groups/LukasDziadunio/?fref=ts [/URL]
-
Kahoona ma bana za ten wątek?
-
[quote name='ivette3'] A skoro już o zaufaniu piszesz, to powiedz mi, czy Lukasa pobyt w schronisku był pod każdym względem bezpieczny?Nic temu staremu psiakowi tam nie groziło? Są pewne pogłoski na ten temat, którym wiary nie chcę dawać, jednak jaki był powód abyś założyła ten wątek? Wspaniała opieka schroniska?Długi żywot staruszka potrzebującego finansowych nakładów, na które schronisko ma gest ? Tak?:shake:[/QUOTE] Widać, że nigdy w żadnym schronisku wolontariuszem nie byłaś. Jeżeli w tym co piszesz, jest ziarenko prawdy, to myślisz, że otrzymasz tutaj odpowiedz? Wiesz jak to się może dla wolontariusza a tym samym dla jego nieocenionej pomocy dla psów skończyć? Masz na uwadze psy, czy sobie klikanie na wątku i ewentualne szkodzenie? W tej kwestii teoretyzuje, bo nie wiem, o co chodzi z tymi plotkami. Ale jeśli... A przy okazji, super akcja dzisiaj:cool2:. Nie ma to jak dobra darmowa reklama. Gratulacje.
-
[quote name='euphoria210']w oświadczeniu z kontroli otozu nie ma info o lukasie. jesy info o warunkach w jakich przebywa.o nim samym doczytałam, ze jest w złym stanie. jest info o leczeniu, ale z dokumentów, otoz nie widział opisu po ostatniej wizycie u weta , wiec jak myślę, ufa na słowo.tego opisu nikt do dziś nie widział. ja na słowo nie ufam. ja bym chciala wiedzieć więcej.[/QUOTE] dokładnie. i to jest ostatnie info jakie mamy o lukasie, na temat lukasa, na temat warunków w jakich żyje lukas itd itp. Niezaleznie od jego interpretacji to jest ostatnie info w tym temacie na dzień dzisiejszy.
-
[quote name='Agucha&Luki']kizi no u L jest. A co sie dzieje niewiadomo bo ona nie umieszcza zadnych info o nim. Zadych badan nic... Charly z tego co mi wiadomo wystarczy oswiadczenie schronu ze pies nalezy do nich i ogarniety inspektor ktory podobno juz jest wybrany. Potrzebowaly tylko tego papierka. Z tego co mi wiadomo.[/QUOTE] Ale przecież LM może oświadczyć, że to nieprawda, że pies jest jej. Poza tym nie musi wpuszczać inspektora na swój teren. Zwyczajnie. [quote name='kizimizi']A jak sie ma lukas i gdzie on wogole jest? Nie widze zadnych inf. O nim , kazdy jest zbyt zajety czyms innym.[/QUOTE] Ostatnie info o Lukasie to te z kontroli OTOZu.
-
[quote name='euphoria210']sąd nie bedzie rozstrzygał kwestii własności, bo lukas jest własnościa schroniska a nawet wiecej, gminy. to się nie zmienia nawet po podpisaniu umowy adopcyjnej. a poniewaz ta była umową w ktorej prawdziwy zamiar był ukryty, to tak naprawde umowa powinna byc nieważna. i tą kwestią ma zając się prokurator. do innych kwestii nie będę wyrazała opinii, bo każdy ma swoja teorię. myślę jednak, ze nie tyle o opieke chodzi ale o zupełnie co innego. ale już nie będę podpowiadala. fakt jest taki, że kwestia bezdomności staje sie powoli w naszym kraju wykorzystywana w celach, jakie więskszosci z nas tu przyświecać nie powinny. a jednak.[/QUOTE] Odnośnie własności i powrotu rzeczy do prawowitego właściciela-tą kwestię będzie rozstrzygać sąd. Jeżeli nie chodzi o opiekę to na jakiej podstawie (w sensie prawnym) schronisko Kundelek ma pojechać i odebrać psa?
-
Dlaczego wyżywacie się teraz na kundelku? Co Waszym zdaniem mają zrobić? Na mocy jakiej ustawy- konkretnie- zgodnie z prawem odebrać psa. Bo rozumiem, że chodzi o odebranie psa w trybie natychmiastowym z powodu zagrożenia dla życia czy zdrowia tak? Kwestie własności rozstrzygnie sąd. Więc nie o tym mówimy. Dla niektórych jest jasne, że działania LM szkodzą psu. A konkretnie które działania? Że wsadziła go do plecaczka? Że przed lecznicą trzymała na rękach na kocyku? Że "dla bezpieczeństwa" Lukas w nocy jest w klatce? Nie zapomnijcie też, że mówimy o Lukasie, nie o Fancie. Który organ decydujący przychyli się do takiego wniosku? ps. a to że w innych przypadkach ktoś pojechał i odebrał- super! Ale każdy przypadek jest inny.
-
LM nie wyjęła rzeczy spod władzctwa właściciela. Pani Julia tez nie, bo pani Juli pies został powierzony, co wyklucza wyjęcie spod władzctwa. Oczywiście powierzony w innej wierze (o ile p. Julia od początku działała z zamiarem przekazania psa LM), ale to raczej nie kradzież. Pozostaje też do przemyślenia kwestia usprawiedliwienia- a więc działania dla dobra psa. Pies był w schronisku w określonej udokumentowanej kondycji fizycznej. Pani Liljana posiada dokumentację po odebraniu psa, jak i po upływie kilku tygodni. Oczywiście to wszystko takie jasne i proste nie jest i w grę wchodzą nie tylko cytowane na tym wątku kradzież i oszustwo, ale sprawiedliwość to jedno, a prawo drugie i warto się mocno zastanowić, zanim publicznie kogoś oskarżymy o "kryminał". Przy okazji, chciałam spytać, jak wygląda sprawa z rozliczeniami ze skarbówką. Musi się każdy rozliczać, kto zbiera na psa na prywatne konto?
-
wierzę. Stąd pytam. No i sprawa jest publiczna. Bardzo. Ale ok, poczekajmy.