Jump to content
Dogomania

Charly

Members
  • Posts

    15120
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Charly

  1. tak tak. chodzi o sojowe dla niemowląt. nie wiedziałam, że istnieje. Świetnie:)
  2. [quote name='Soko']Jakich nowych znaczeń? To synonimy.. a raczej dodanie do "pasztet z kury" słowa "zamordowanej", dla uściślenia :) I generalnie naprawdę mogę jeść jak bydło, owies dla koni jadłam, w stajni spałam, w błocie się utaplałam i żyję, więc i jeść tak mogę :)[/QUOTE] :thumbs::thumbs:
  3. Pasztet nie jest padliną. Raczej zmielonymi resztkami trupów zwierzęcych. Możesz pisac, że jem jak bydło. Nie obrażę się. Mimo, że nie jest to prawdą. Nie jadam trawy, nie jadam jakiś mączek przemielonych zwierząt, (bo nie jadam produktów zwierzęcych), nie jadam paszy GMO itp.
  4. [quote name='Kajka_72']Sakus nie zyje:placz: Zostal dospiony , po "otwarciu" pieska, widac bylo zmiany, ktore nie pozolilyby Sakusiowi stanac na lapki . Wyrzadzily tyle szkod w kregoslupie , ze nie bylo szansy . Decyzja zostala podjeta :placz: chyba jedna z najtrudniejszych w moim i Kasi zyciu :placz: Bardzo nam przykro :placz:[/QUOTE] Kochane...strasznie mi przykro.
  5. [quote name='epe']Żartujesz?:cool3: Bardzo to przesadzasz! Chyba, że nalezysz do miłośniczek starszych zapasionych psów;)[/QUOTE] nie wiem co na to odpisać. Nie nie należe. Mam staruszka, po kastracji. Nie jest spasiony, ale nie widać mu żeber. Ale nie będę na ten temat dalej dyskutować, bo wiem, że każdy widzi i interpretuje inaczej. Po czarodziejskiej historii i reakcji na nią nic mnie nie zaskoczy.
  6. śliczny jest. tylko bardzo chudy. Dzięki za zdjęcia.
  7. [quote name='morisowa']Jakie warunki panują u Czarodziejki wiedzieli wszyscy od dawna. I piali z zachwytu. Oddałam tam dzikiego psa świadomie. Nie oddałabym go do znanych mi, dobrych hoteli z wewnętrznymi kojcami. Mówimy tu o starutkiej suce. Nie o młodym dzikusie do socjalizacji i w efekcie do "normalnej" adopcji. Campari znałam i próbowałam oswajać kilka lat. A wiele dzików wyprowadziłam na (mniej lub bardziej) prostą. Swojej decyzji nie żałuję. Nadal będę się o nią martwić i o nią troszczyć. Chciała gryźć ze strachu? Załatwiła się pod siebie ze strachu? Jeśli ktoś czytał wątek/zna psa to się chyba nie dziwi tym oczywistym zachowaniom. Guzek? tak wiem, było o tym pisane na samym początku. I nie zamierzam z tego powodu kroić psa, któremu nie wiadomo ile zostało. Przypominam, że gdy sunia jechała do Czarodziejki nie wiedzieliśmy czy jeszcze wstanie, czy pożyje trochę czy wszystko nie skończy się za tydzień- dwa.] Bardzo proszę o zachowanie rozsądku. Nie niszczcie ostatnich miesięcy życia schorowanemu, dzikiemu psu.[/QUOTE] Campari nie była dzikim psem. Nie gryzła. Niezbyt kontaktowa, ale nie dzika. Nie uciekająca. Po wyjęciu jej z Palucha przebywała tydzień w lecznicy prawda? mam opinię na jej temat od osób, które ją pamiętają z tamtego miejsca. Jednak ja nie widzialam jej na żywo. Być moze w lecznicy była zupełnie inna niż poza nią..Nie spieram się. Ale wtedy też nie zgodziłaś się aby ją porzadnie zbadać i diagnozować, mimo możliwości wykonania tego z 50% zniżką. To o Campari mówimy prawda? I co z tego, że "wszyscy" piali. A Ty, co sądzisz na temat hoteliku? Czy jest odpowiednim miejscem dla tej suki...?
  8. [quote name='Fundacja BERNARDYN']Fundacja nie jest lekarzem, zaleciła to, co uważała, że należy, w trosce o dobro psa. Przeniesienie starego psa do domu po zimie spędzonej w zimnym pomieszczeniu i zdiagnozowanie stanu zdrowia nie jest chyba aż takim złym działaniem. Lekarz kontrolujący również wskazał konieczność przeniesienia psa w cieplejsze pomieszczenie. Misiek został wskazany jako jeden z psów, wymagających szczególnej opieki, zbadania stanu zdrowia i jeśli jest chory to leczenia. Jeśli nie ma możliwości zmiany warunków bytowych i leczenia w przypadku choroby to według słów lekarza, ze względów humanitarnych, aby stary pies nie cierpiał, należy wykonać eutanazję. Taki jest dokładnie sens tego, co zostało bardzo uproszczone. Stary pies leżący w zimnym pomieszczeniu dla mnie nie jest rzeczą normalną. I dobrze, że to ja zauważyłam Miśka, bo pewnie by nadal tak leżał. Bardzo się cieszę, że jest diagnozowany, mam nadzieję, że nic niepokojącego nie zostanie wykryte i że w spokoju dożyje swoich dni. Ja nie widziałam go wesołego, może dlatego właśnie, że było zimno. Sama byłam zmarznięta. Tylko, że ja poszłam się ogrzać i dostałam szklankę herbaty. Duży szacunek dla właścicielki za zatroszczenie się o swojego psa. Dziękuję za poranny telefon i życzę wszystkiego dobrego. Ewa[/QUOTE] Bardzo dziękuję Ewo w imieniu tego psa za interwencję. A Ty Bela wstydu nie masz! Weszłam na ten wątek myśląc, ze ktoś podziękuje Bernardynom. Ale się pomyliłam. Nr konta możecie mi przysłac na pw. Malizna dziękuję:)
  9. -----------------------------
  10. [quote name='filodendron']To faktycznie masz wszelkie objawy nietolerancji laktozy. A ja ciągle czasem kupuję tę sojową humanę dla niemowląt - jest wydajna - i fajnie się nadaje do płatków, musli, zabielania zup itp. Ale nie wiem, czy jest ortodoksyjna w sensie wege, nigdy tego nie sprawdzałam - na pewno nie zawiera żadnych białek mleka krowiego.[/QUOTE] coś takiego istnieje? nie wiedziałam.
  11. [quote name='Aysel']Ponieważ nie rozumiem ludzi którzy na siłę próbują wyperswadować innym, ze postępują źle nie będąc wegetarianami/weganami. Tak ja ten pasztet z trupa zrozumiałam. Mi pasztet z trupa pasuje. Na pewno bardziej niż z pełnej GMO soi ;) Mam wątpliwą przyjemność znać taką osobę, która gdy jem zwykłego batonika potrafi zacząć gadać o krwi zwierząt która się tam znajduje (tak, napewno tam jest krew jakiegos cielaka, a ja okrutna to pożeram). Błagam. Każdy ma prawo jeść co chce. Takie jest moje zdanie na temat wegetarianizmu. Bardzo nie lubię ludzi którzy mają do tego bardzo restrekcyjne podejście.[/QUOTE] GMO soja jest stosowana głównie jako pasza dla zwierząt, które następnie zjadane są przez ludzi, tzw zwierząt rzeźnych. Na produktach sojowych podana jest informacja, czy produkt zawiera soje GMO czy nie.
  12. Trzymam kciuki za Ciebie Winter, za Sako i za to, aby wszystko powiodlo się tak, jak powinno! Nie przepraszaj:) Wsio paniatna.
  13. [quote name='APSA']Dziewczyny, kojarzycie, czy ktoś w najbliższych dniach będzie jechał na trasie Czarodziejka - Warszawa??? Ktoś, kto da radę przewieźć Campari.[/QUOTE] APSA napisz na wydarzeniu ogólnym na fb. ps. prześlijcie nr konta. Może dobrze by było założyć jej wydarzenie
  14. [quote name='morisowa']Warunki domowe (trzymanie jej w domu i wyprowadzanie na spacery czy hotelik z boksami w ocieplanym budynku + wyprowadzanie na wybieg/spacery) przy jej psychice nie wchodzą w grę. Sunia kilka dni spędziła w cieplutkiej lecznicy, na kocyku, otoczona ludźmi, którzy mieli dobre chęci i próbowali ją wyciągać na smyczy na zewnątrz. Gdyby została tam kilka dni dłużej pewnie by już jej dawno nie było. To pies dziki, który u Czarodziejki czuje się swobodnie i dzięki temu otwiera się na swoją opiekunkę. I tylko w tego typu warunki mogłaby pójść do stałej adopcji. Campari pogorszyło się w schronisku, do Czarodziejki pojechała jako pies praktycznie niechodzący. To w tych warunkach właśnie odżyła i zaczęła dobrze funkcjonować :) Ostatnio odwiedzała i widziała ją (i inne) pani Ewa (? zawsze mylę imiona) z Fundacji Bernardyn. Zastrzeżeń do kondycji psa nie miała. .............................................................................................. [quote name='Fundacja BERNARDYN']Campari została obejrzana przez lekarza, bała się i próbowała ugryźć. Podczas oglądania ogona zrobiła kupę pod siebie. Lekarz zauważył jakiś guz bądź narośl, nie słyszałam dokładnie. W jej przypadku jest nakaz zmiany warunków na lepsze i zdiagnozowanie, a jeśli nie ma takich możliwości to...inne humanitarne rozwiązanie.
  15. Budrysku chyba Cię Pani Dorotka Szczepanek na fb prosi o odezwanie się pilne. (?);)
  16. [quote name='Szarotka']Jak twierdzi moja pani chiropraktor [B]zwierzeta zyja w naszym polu energetycznym[/B]. I faktem jest, za na kazdego czlowieka reaguja inaczej.[/QUOTE] to akurat pasuje do hoteliku czarodziejki.
  17. tutaj już są pierwsze relacje [quote name='Fundacja BERNARDYN']Witam wszystkich. Nazywam się Ewa Jarosławska i reprezentuję Fundację BERNARDYN. Dzisiejsza wizyta u p. Diany miała na celu sprawdzenie stanu fizycznego i psychicznego psów, przebywających na terenie posesji oraz warunków bytowych, w jakich przebywają i na tej podstawie podjęcia decyzji odnośnie dalszego postępowania jako organizacja. Na podstawie stanu zastanego oraz rozmowy z p. Dianą zostało wspólnie ustalone: - dalsze prowadzenie "domu tymczasowego" odbywać się będzie pod opieką i nadzorem Fundacji BERNARDYN, do czasu zakończenia remontów i modernizacji, które mają za zadanie dostosowanie obiektu do stanu właściwego dla działalności, jaka docelowo ma być prowadzona na terenie, - do czasu zakończenia ww obiekt będzie domem tymczasowym dla: psów zdrowych (bez widocznych oznak chorobowych), przeznaczonych do adopcji, waga do 35 kg, nie agresywnych dla ludzi i innych psów, spokojnych i potrafiących żyć w zgodzie z innymi psami, - zostanie podpisane porozumienie między p. Dianą a lekarzem weterynarii w zakresie opieki medycznej nad psami, przebywającymi czasowo pod jej opieką, każde zwierzę będzie miało prowadzoną przez lekarza kartotekę, - w umowach zawieranych między prawnym opiekunem psów a domem tymczasowym będzie znajdował się zapis o konieczności przeniesienia psa w inne miejsce w przypadku choroby, niedyspozycji, itp, które wymagają warunków bytowych i opieki innej niż ta, którą jest w stanie zapewnić p. Diana, - jeśli do kolejnego okresu zimowego dla psów, które aktualnie przebywają pod opieką p. Diany i wymagają specjalnej troski (stare, niepełnosprawne, przewlekle chore) nie zostaną stworzone warunki zabezpieczające przed zimnem to zwierzęta te muszą zostać przeniesione w inne miejsca. Aktualnie funkcjonujące pomieszczenia nie spełniają ww funkcji, natomiast będą spełniały po wprowadzeniu modernizacji. Stan zastany podczas dzisiejszej wizyty: - u żadnego psa nie występowały znamiona zagrożenia życia, - każdego psa obejrzałam dokładnie, nie stwierdziłam u żadnego odleżyn, ran po pogryzieniu lub innych wynikających z zaniedbania, cześć zwierząt była mokra od deszczu, - na terenie poza pomieszczeniami wygospodarowanymi w oddzielnym budynku i częściowo przystosowanymi dla psów znajduje się duży ogrodzony wybieg/zagroda z budami, dodatkowo kilka bud ustawionych w różnych miejscach posesji oraz kojec, w budach nie było odpowiedniej wyściółki, - na terenie przebywało 16 psów, bez konieczności izolowania osobników agresywnych, zwierzęta żyją zgodnie w stadzie, Stan psychiczny psów nie budził moich zastrzeżeń. Ze względu na warunki bytowe nie dostosowane do prowadzenia tzw hospicjum dla zwierząt oraz realne możliwości opieki p. Diany nad większą ilością psów specjalnej troski uzgodniono: - Lutuś został odebrany przez Fundację BERNARDYN, - Misiek zostaje przeniesiony do domu p. Diany, - Sokół we wtorek jedzie do lecznicy na badania (konsultacje, rtg stawów biodrowych i kręgosłupa, morfologia), sugeruję dalszy sposób opieki uzależnić od diagnozy jaką postawi lekarz, - Szarik w moim odczuciu powinien zostać przeniesiony w warunki domowe (dom parterowy z ogrodzonym terenem, blisko rodziny, pies wspaniały i jeśli do przyszłej zimy nie znajdzie się dla niego takich warunków to nasza fundacja jest gotowa przyjąć go do siebie i zapewnić domowe warunki). Pies jest zadbany, sztywność przednich łap, kilka zaleczonych śladów po chorobie skóry, bez ognisk zapalnych. Zostanie wykonana morfologia i pobrana zeskrobina do badania, - Kajka zadowolona, w dużej zagrodzie z innymi psami, ma swoją budkę. Wygląda ładnie i zdrowo, zadbana. Radosna, liżąca po twarzy i zachęcająca do zabawy. Ze względu na usunięte zmiany nowotworowe uzgodniono konsultacje wet i dodatkowe badania (morfologia i biochemia krwi, rtg płuc i usg narządów wewnętrznych). Ponieważ do usg trzeba wygolić brzuch to sugeruję poczekać aż trochę będzie cieplej. W przypadku zdiagnozowania nowotworu należałoby zmienić miejsce pobytu, - Homera chętnie bym widziała w domu, jednak jest emocjonalnie związany z opiekunką. Kolejną zimę musi jednak spędzić w lepszych warunkach, Pozostałe psy opiszę jutro lub, jeśli nie będę posiadała wystarczających informacji, po kolejnej wizycie u p. Diany, za tydzień. Uzgodniono: - jutro wszystkie budy będą wyścielone grubo słomą - jedna buda zostanie wstawiona do "garażu" Wszystkie psy mają książeczki zdrowia z aktualnymi szczepieniami ochronnymi i obowiązkowymi. Proszę Państwa! Można zgodzić się ze sposobem przeprowadzenia prze naszą organizację tej interwencji lub nie. Przyjęte jest, że w większości przypadków wchodzi się bez mała szturmem i przy okazji niszczy wszystko na swojej drodze. Moim zamierzeniem było zatroszczyć się o zwierzęta, które aktualnie przebywają pod opieką p. Diany i pomóc prawnym opiekunom podjąć właściwe decyzje odnośnie ich dalszego losu oraz mieć wpływ na los zwierząt, które w przyszłości będą znajdowały się czasowo pod opieką tego domu tymczasowego. Oczywiście jedynie do czasu zrealizowania omawianej inwestycji. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania, jeśli takie będą zadawane. Ze względu na dobro psów przebywających u p. Diany i rozwojowy charakter sprawy prosimy o pytania jedynie merytoryczne. Pozdrawiam serdecznie.[/QUOTE] Bardzo bardzo dziękuję fundacji Bernardyna za tą relację. Wiemy na teraz, że hospicjum, tak jak dotychczas funkcjonowało, nie jest miejscem dla psów chorych. W tym sensie hospicjum nie jest. Czy ktoś ma więcej informacji, dlaczego Misio został przeniesiony do domu? I czy stalo się to na wniosek bernardynów?
  18. ja Tobie wierzę. Ale być może po prostu odstawiłaś mięso i tyle (?), albo istniał jakiś inny czynnik. Nie jestem dietetykiem, ale wiem, że nie wystarczy po prostu nie spożywac mięsa. ps. ja czuję się ok- gdybym jednak chciała zajść w ciąże i urodzić dziecko, skonsultowałabym się ze specjalistą. Gdybym teraz nie czuła się ok, też bym to zrobiła. Jeżeli to kogoś interesuje- w Centrum Medycyny Zywienia w W-wie są specjaliści dietetycy z zakresu diety wegetariańskiej i wegańskiej.
  19. nie wiem dlaczego tak wypadały Tobie włosy. Natomiast drugie zdanie to mit obalony naukowo.
  20. [quote name='Czarodziejka'] Teraz jest pospolite ruszenie przeciwko mnie i na gwałt szukacie rozwiązań. Zastanówcie się dokładnie, bo przenoszenie go z miejsca do miejsca jest pozbawione sensu. Nie chodzi mi o to, żeby tu za wszelką cenę pozostał, ale o to, żeby potem znów nie musiał się gdzieś przenosić. A odnośnie warunków u mnie - prokuratura się tym zajmuje. Żaden pies nie zostanie wywieziony do Wojtyszek. Nie ma takiej możliwości. Nie musicie decydować natychmiast. Nic mu tu nie grozi. [B]Nie jest w garażu, na betonie i w szmatach[/B]. Nie jest zabiedzony i wygłodniały. Zdjęć nie robiłam, bo pożyczyłam aparat na dłużej. Teraz znowu afera z pomawianiem i po prostu jest mi ciężko wszystko ogarnąć.[/QUOTE] to dobrze. Bo to przecież byłoby straszne
  21. [quote name='sylwiaso']Kochane cioteczki Kamyś wczoraj był u P.doktor na ogólnych oględzinach,ponieważ skończył mu się lek na wątrobę i tak się umówiłyśmy.Kamyś przytył 1kg na uszkach troszkę odrosła mu sierść P.doktor obejrzała mu oczki i po konsultacji Kamyś nie będzie przyjmował już leków tylko musi jeść tą karmę od cioci bakusiowej.Za m-c wizyta u P.doktor.[/QUOTE] cudownie:multi:
  22. [quote name='bezag']Jeżeli nadal chcemy się cieszyć towarzystwem psów. Hodowla to miłość do zwierzat i równiez po czesci hobby.[/QUOTE] Chcieć to sobie można dużo. Żwierzę to żywa istota, nie rzecz, którą można rozmnażać wedle widzimisię,selekcjonowac, wystawiać, sprzedawać i kupowac jak towar. Uprzedmiotowienie zwierzęcia jest genezą problemu. Zakaz pseudo tego nie zmieni. Ale moje zdanie już znasz z innego wątku.
  23. Trzeba poszperać na stronie Vivy. Tutaj jest strona tej organizacji ,"lekarze przeciw doświadczeniom na zwierzętach": http://www.aerzte-gegen-tierversuche.de/ Można przełączyć na j. angielski. Chodzi o wszystko. Także doświadczenia, zabijanie, cięcie w ramach studiów itd. Ostatnio czytałam własnie o jakimś uniwersytecie w Niemczech, na którym grupa studentów weterynarii wywalczyla prawo do nieudzielania się na takich zajęciach i wdrążania alternatyw. Jak na razie to początki i możliwości alternatyw są ograniczone. Ale coś się budzi:) Film na temat, z napisami PL http://www.youtube.com/watch?v=btsUUV1dOIg
  24. Dieta weganska nie jest jakas szczególnie skomplikowana. Ale trzeba wiedzieć, że należy spożywać warzywa oraz owoce, rośliny strączkowe, zboża oraz w małej ilości orzechy i pestki. Dodatkowo produkty zawierające B12 i/lub ( a z zaleceń raczej wynika, że "i") tabletki z wit. B12. Istnieją teorie, że B12 nie trzeba zazywać dodatkowo, ale najnowsze badania tego nie potwierdzają. Odnośnie wit. D- jeśli nie przebywamy 15 minut każdego dnia na swiezym powietrzu i słońcu też należy dodatkow w okresie zimowym zażywac wit. D Tak w ogóle w W-wie istnieje pierwsze w Polsce Centrum Medycyny Żywienia i tam można uzyskac sporo informacji w temacie http://www.carolina.pl/pacjent/566-centrum_medycyny_zywienia.html
  25. Dlaczego pewnie jest? Nie ma.
×
×
  • Create New...