-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
[quote name='Patyś_']Rupak na pewno ten. Z nim sytuacja jest taka, że od kiedy mamy ta suczke, którą wzieliśmy w maju 4 lata temu, od pewnych ewakacji, pies [COLOR=darkred][B]przy mnie został wywalony z auta[/B][/COLOR]. Cały czas widze go na ulicach, zima lato, jesień wiosna. U mnie wiekszość psów jest dokarmianych " Z okna" :( Dlatego, mało który jest wychudzony. Dużo domków, piesek podbiega, i wyrzucaja mu jedzenie z okna. I to jest taki problem, że ci ludzie maja pootwierane bramy, [COLOR=darkred]i te psiaki bunkruja sie w garażach lub pustych psich butach[/COLOR]. Czasem w wieksze mrozy, ktoś wpusci takiego psa. Byłam światkiem tego, jak dzieci zawołały innego bezpańskiego psiaka, pogłaskały poczesały. Zapytałam kobietki, przygarniacie? - Nie to chwilowe, za 3 godziny go wypuścimy, bo zaczyna sie wieczorynka. - niestety, taka mentalnośc osiedla... :/ Popytam znajomej psiary, z domkow obok mnie, czy nie wie, nic o tym psiaku. jutro ma wrocić do domu, wiec zapytam przed przyjazdem.[/QUOTE] Pies juz u swojego właściciela. Patrycjo nie rozumiem, jak mogłas widzieć wywalanie tego psa z auta, skoro pies ma 10 lat i od 10 lat mieszka juz u swojego właściciela. w porządnym domku jednorodzinnym, z dwójką innych zadbanych psiaków. Ten pies nie bunkruje też w garażach czy budach tylko na swoim posłanku. Bezdomny pies tak nie wygląda. nie jest tak zadbany, tak odzywiony. bezdomny pies jest wychudzony, ma wszy i pchly, choroby skórne, kołtuny i dredy. bezdomny pies przychodząc do schroniska je i pije. ten natomiast od 3 dni już nie jadł i nie pił!!! SCHRONISKO TO WYROK DLA TEGO PSA!!! decyzja o umieszczeniu psa w schronisku NIGDY nie moze być pochopna. Domniemanego bezdomnego psa można wziąść na smycz i dac mu się prowadzić, popytac ludzi, dowiedziec się gdzei mieszka- potem zadzwonić na straż miejską i wraz z nimi zadzwonić do drzwi. Pies wróci do domu, wlaściciel zostanie upomniany (bo na mandat jak na razie raczej nie mamy co liczyc, ale to się też zmieni). UMIESZCZENIE TEGO PSA W SCHRONISKU BYŁO SKAZANIEM GO NA ŚMIERĆ LUB DOZYWOCIE podczas kiedy on ma swój cieply domek. Poza tym pan Janek o 21:00 wsiadł do auta i jechał po tego psa. Dzisiaj odwzieżlismy go do właściciela, ja po godzinach pracy, pan Janek móglby w tym czasie wyprowadzić izolatki na spacer. To jest strata czasu, benzyny i szkoda psa, ktory bardzo się stresował. Już dwa razy były podobne interwencje ze strony wolontariusza- dwa razy pies został odprowadzony do domu. Pierszego starego i prawie slepego psa odprowadziła piechotą Gosia, drugiego pan Andrzej i ja. Proszę myślcie 100 razy zanm zadzwonicie- chodzi o życie psa.
-
....Tak dorotko to ten. jest w izolatce, trzęsie się, nie je nie pije. mięska też nie zjadł, ale......na szczęście pies faktycznie ma właściciela i jeszcze dziś do niego wróci. tym razem historia skończyła się dobrze, ale gdyby nie wolna izolatka mogło być całkiem inaczej. proszę pamiętajcie o tym:)
-
Przedstawię aktualną sytuację w schronisku: mamy 200 psów, miejsc mamy 130. boksy są b. przepełnione. Oczywiście 18stki wyglądają komfortowo i przejrzyście, ale tam nie dorzucimy juz więcej psów- w obu 18 są zwarte stada i wsadzenie nowego psa to jego pewna śmierć. Psiarnia jest strasznie przepelniona, izolatki zajęte. Możemy robić co chcemy, lazić i kontrolowac psy- ale jesli one chca jakiegoś zagryść- to to zrobią. wystarczą 3 minuty i jest po psie.... Dlatego bardzo bardzo Was prosimy- każda interwencja musi być bardzo dobrze przemyślana. Żyjemy w takim, a nie innym społeczeństwie i normą jest wypuszczanie psa samopas na spacer. Pies rano wybiega, wraca wieczorem albo na drugi dzień do domu. I mimo wszystko jest to lepsze niż schronisko!!! Ludzie adoptują w 99% ładne, młode, ciekawe psy. Szczeniaki i pseudorasowe psiaki szybko znajdują dom. reszta siedzi i gnije lub umiera. Na spacery wychodzi może 20 psów- cała reszta raz na kilka miesięcy albo wcale. W schronisku jest lepiej niż było kiedyś- czego dotyczy ta zmiana? Psy są dobrze karmione, są leczone ( w miarę możliwości) jest wolontariat, nie rozmnażamy psów. Ale schronisko nadal jest przepelnione, psy nadal sie zagryzają i jest to miejsce pełne cierpienia....Każdego, kto oddaje psa do schroniska twierdząc, ze tu będzie bezpieczny i 'pielęgnowany" chętnie zaprosiłabym do pomieszczenia z lodówką...... Piesek ktorego pracownicy odebrali wczoraj jest starym już psem. Dziś rano stał w boksie, trząsł się, nei jadł, nie pił...psy go gryzły. Dałyśmy go więc do izolatki. Ale jeśli zjawi się jakis pies po wypadku, poraniony, pogryziony to izolatkę trzeba będzie zwolnić i jeśli koledzy z boksu zechcą tego psiaka zagryść to to zrobią. Możemy dzielić i dobierać- schronisko nie jest z gumy. Wracając do tego pieska...Patrycjo czy jestes pewna, ze on jest bezdomny? Jak pisałam jest starszy: 10 z plusem. Jest bardzo dobrze odżywiony, wręcz tłusty- do tego jest to pies kudłaty- a on nie ma ani jednego kołtuna, nie ma dreda, nie ma pcheł. Jak to możliwe, ze starszy pies utrzymał się w tak dobrej kondycji będąc bezdomnym i to przez dwa lata? On w schronisku nie ma żadnych szans- zdarzają się cuda- ale te starszaki, ktore poszły do domu to były przesłodkie przekochane suczki. Stary Kleps czy Apollo nie mają szans. I ten z wczoraj tez ich nie ma. Tak czy siak, będziemy musieli wziąść go na smycz i pojechać w miejsce skąd został zabrany. Może doprowadzi nas do swojego pana. Chyba, ze naprawde nie ma domu. no to wróci do nas. hough a tak poza tym do domu poszła Bułeczka:) i szczeniorka Juma.
-
to prawda, bolus jest lagodnym psem i w sytuacjach konfliktowych jesli może wycofuje się. zadzwoniła pewna pani z Gdanska i zaproponowała Dt dla jednego z naszych psiaków. najbardziej w potrzebie i myślę "domowa" jest Gera. u tej pani była z wizytą podobno już nataliaa. Adopcja nie wypaliła jednak (pies jest chory, ma raka ?) tak czy siak, napiszę do natalii.
-
niedawno minęła rocznica. czasem myśle, ze mozna bylo coś zrobić więcej, coś inaczej i on może by żyl. nigdy nie zapomnę jego oczu i ich wyrazu. ludzie bardzo go zawiedli. ja zresztą tez- tak myślę. chciałabym się pożegnac z tego wątku. czas nie leczy nic. http://www.youtube.com/watch?v=A_hp2ubJaNo
-
dzis do domu poszła Malta, Idusia, Klara, mała szczeniorka (roma albo wenecja) i chyba jeden kotek. i jeszcze przyszedł pan, który miał juz psa, ale gryzł dzieci i "one go gdzies wywiozły"...pan przyszedł z paskiem od spodni- na tym pasku chciał psa prowadzić no i jeszcze jeden pan, ktory chciał suczkę, z która mógłby swojego kaukaza rozmnozyć..... takich chętnych mamy codziennie. a my z Gosią cwiczymy przy okazji "zachowanie spokoju w sytuacji ekstremalnej" - musze przyznac, srednio nam to wychodzi....
-
znaczy ostatnia runda jeszcze przed nami- tzn. przyjdzie jego przyszła psia współmieszkanka i pójda razem na spacer. jak dla mnie to tylko pro forma- bolek jest łagodnym psem- chyba, że inny go zaatakuje- ale i wtedy nie idzie na całość- broni się jak kazdy pies (patrycja była przy akcji Bolek- Gera: rodzielały ich, więc wie jak i co). Przyszły domek zamówił juz karmę light dla bolusia (spaślak się zrobił straszny z niego (brak ruchu plus kastracja)). przyznam, że tez mnie kłuje- bolek jest cudowny- taki fajny gruby i ten jego ryjek;). no ale nie mam warunków, a i mój mały piesek nie byłby szczęśliwy.
-
znaczy ostatnia runda jeszcze przed nami- tzn. przyjdzie jego przyszła psia współmieszkanka i pójda razem na spacer. jak dla mnie to tylko pro forma- bolek jest łagodnym psem- chyba, że inny go zaatakuje- ale i wtedy nie idzie na całość- broni się jak kazdy pies (patrycja była przy akcji Bolek- Gera: rodzielały ich, więc wie jak i co). Przyszły domek zamówił juz karmę light dla bolusia (spaślak się zrobił straszny z niego (brak ruchu plus kastracja)). przyznam, że tez mnie kłuje- bolek jest cudowny- taki fajny gruby i ten jego ryjek;). no ale nie mam warunków, a i mój mały piesek nie byłby szczęśliwy.
-
o dzięki:)
-
nie obawiaj się- przy wydawaniu TTB trzymamy się okreslonych zasad- poza tym mama Patrycji razem z Patrycją przychodzą do schroniska i wyprowadzają Bolusia na spacery. w tym czasie suczka (tez z naszego schroniska wzięta 4 lata temu), ktora jest w domu, zostanie wysterylizowana, a potem bolus się wprowadzi. (bolus jest wykastrowany, a teraz jeszcze czas na suczkę) Patrycja miała na Dt nasze sliczne "malenstwo" podrzucone w kartonie- pręgowana miks dogo canario- niestety mała nie przezyła. Ale mysle, że jesli komuś TTb to wlasnie Patrycji
-
przeryję dzis wieczór:)
-
kiedys zrobiłam bolusiowi allegro: mial 4700 wejśc i nic! ale, ale ale:) - jest juz zarezerwowany dla rodziców naszej wolontariuszki Patrycji:)