-
Posts
15120 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Charly
-
wieści z domu Mailo są dobre:) Co prawda chłopaki trochę konkurują między sobą, trochę się "chwyciły", ale po wszystkim zasypiają obok siebie- więc nie jest zle. Mailo jest wspaniały, grzeczny, kochany. Utrzymuje czystość w domu od pierwszego momentu. Cały czas wyraznie się stara nie zawadzać i być grzecznym:) Labka to samo. Zachowuje się zgodnie zimieniem. Na dworze energiczna, w domu jest kochana, szczególnie do najmniejszego dziecka. Dzieciaki moga z nią robić wszystko; Labka kocha dzieci:) no i pozostał Tołdi, nie wiem czy zostanie w domu. Tołdi jak zawsze po wyjęciu z boksu był kochany, nieśmialy, wskoczył na kolanka...W domu pokazał rózki. Wiemy z jego czasów biurowych jak to może wyglądać, więc możemy tylko czekać. dzisiaj pewnie do domu poszła Anielka- ale to Gosia napisze:) no i jest zapytanie o Bolka. trzeba osoby z Bydgoszczy na wizytę edit: aaaaa bylabym zapomniała;); Szufelek jedzie do domu w środę po świętach. jego ząbki absolutnie nikomu nie przeszkadzają. Hop i Kordoniu; dzięki Wam dzieją się cuda i wszystko jest możliwe.
-
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
Charly replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
Wioletko jak będziesz chciala daj znać. A jeśli nie- dajcie znać jak już będa zdjęcia i tekst- postaram się o ogloszenie na Elbląg24. musi się udać. nie chce pisać nic pocieszającego, bo w tym wypadku nic mądrego napisać nie można. edit. dodam na koniec, ze nie chcemy łazić po terenie ani nikomu po nerwach, tylko wziąść psiaka przy bramie na spacer, pójść znim gdzieś, obfocic i zwrócic. to tyle ode mnie. Ty zadecydujesz. papa -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
Charly replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
napisałam do Vitki teraz. powiedziała, że coś ustali. Wioletko napisz albo zadzwon jak będzie można wpaść. tylko, że ja też mogę tylko w weekendy i to nie wszystkie, bo co drugą sobotę pracuję. pozdrawiam. trzymaj się jakoś -
UWAGA! Hotel nie chce nam wydać psa. Czy tak można??? POMOCY!!!
Charly replied to zulugula's topic in Już w nowym domu
dziewczyny zdjęcia zdjęciom nierówne- dobre zdjęcie to podstawa adopcji. A ja znam tylko jedną osoba, która robi profesjonalne zdjęcia- Vitkę:) Zrobić zdjęcia, wstawić na portel, może Elbląg24 też opisze jego historię i jest szansa, że znajdzie szybciutko domek własnie tu w okolicy. Moge wziaść psa na spacer i jeśli Vitka pójdzie ze mną obfocić go. ok? -
zdjęcie małej z poniedziałku i dziś z drogi do lekarza. Filipek tez pojechał- dla trenowania szarych komórek;) Dzięki Ewcia:) [IMG]http://img708.imageshack.us/img708/9320/rtg4.jpg[/IMG] [IMG]http://img684.imageshack.us/img684/6079/schowek09y.jpg[/IMG] [IMG]http://img299.imageshack.us/img299/9639/schowek12.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/1807/img7197.jpg[/IMG] [IMG]http://img176.imageshack.us/img176/1610/schowek08.jpg[/IMG] [IMG]http://img191.imageshack.us/img191/2871/schowek04g.jpg[/IMG]
-
z małą byłam u chirurga/ortopedy dr Malca - myslalam o Olsztynie i Warszawie- nie wiedząc, że w Tczewie wlasnie jest wspaniały pan doktor ( wedlug miau'owców sława północnej Polski..;)). byłam więc u niego i dowiedziałam się, ze (według niego) w Polsce jest tylko jeden lekarz, który może podjąć się tej operacji - we Wrocławiu. Sama operacja b. skomplikowana, tam przeciąć, tam wyciąć, coś wstawić, cos przemieścic. Kość, staw i kolanko są zle wykształcone. Sama op bez gwarancji oczywiście...Poradziłam się tu i tam...i dam jej spokój. nie będę jej operować. biega, dobrze się rusza. nie będę jej męczyć. prześlę zdjęcia RTG do Wrocławia- tak dla pewności, ale to wszystko. w ogóle pan dr. zrobił na mnie b. dobre wrażenie. stanowczy, kompetentny człowiek. no i nie musiałam nic płacić;) polecam jakby co;)
-
[quote name='olga7']Wy cioteczki macie dużo wiecej doswiadczenia i inf. o tych adopcjach i sytuacji bezdomnych psów na zachodzie-dorzucę jednak kilka słow od siebie i tego co się slyszy oraz czyta.Nieraz są to nieoficjalne inf.z rożnych organizacji czy fundacji. Warto jednak byc b.ostrożnym ,bo nie zawsze takie adopcje mogą okazać się bezpieczne i szczęsliwe dla naszych psów.Niedawno -pod koniec roku chyba byla na dogo wątek lub dwa o tych adopcjach na zachod-nie tylko do Niemiec. Dziwne ,że np. Niemcy mają swoje schrony przepelnione i mają nadwyżki bezdomnych psow -często chyba usypiają psy -a jednak od nas biorą -adoptują nasze psy ...? W wielu krajach zach. wymordowano licznie psy w ostatnich dziesięcioleciach -jak np. w Szwecji -i teraz b.malo jest tam psów.A psy adoptowane od nas -nie zawsze chyba trafiają w dobre ,uczciwe ręce .Nie tylko doświadczenia lab.mam tu na mysli ,ale i różne inne niebezpieczne ,szkodliwe cele tych adopcji.Nie mam tu na mysli fundacji lub uczciwych adopcji ,ale takie złe, inne też moga się trafić. Dlatego też tacy ludzie jak ci opisywani Niemcy czy inni cudzoziemcy muszą być dokladnie wybadani ,aby psy nie byly potem krzywdzone i zle wykorzystywane .I dobrze ,że oni psa nie dostali -ale w innym schronie lub na ulicy/bezpańskie psy są wszędzie / pewnie mogą bez problemow dopiąć swego celu. Tacy ludzie nie powinni adoptowac naszych psów-bo to chyba podejrzana sprawa jednak -no i to ich zachownie i postawa też na to wskazuje.Nie tylko logiczny -ekonomiczny rachunek. Mają dość bezdomnych psów w niem.schronach -ale tam dokladnie bada się warunki domowe i ekonom. chętnych na adopcję psa .Inaczej psa nie wydadzą chyba.[/QUOTE] wiesz co- nie podobali mi się ci ludzie i nie otrzymali psa. oczywiście, ze fakt, ze pies mialby jechac tak daleko powoduje, ze czlowiek ocenia wszytko bardzo ostrożnie i jest z miejsca nieufny. ja mieszkałam w Niemczech 18 lat i moi znajomi b. częśto adoptowali psy wlasnie z Polski, Slowacji, czy Hiszpani, poniewaz adoptując psa z tych i innych krajów b. często zwyczajnie ratujesz mu życie. Gdybym nie wrócila do Polski, też prawdopodobnie przyjechałabym po psa własnie tu. Na temat adopcj niemieckich wypowiadalam się już na odpowiednim wątku.. Nie oznacza to, ze twierdzę, ze w Niemczech są sami cudowni ludzie kochający psy. wszędzie są i tacy i tacy. a w tym wypadku nie wydaliśmy psa, bo ludzie nie wzbudzili zaufania, wręcz przeciwnie. Być moze się pomyliłam i pozbawiłam psa domu,ale być moze to za mało by wydać psa.
-
nie idze. Patrycja i jej rodzina wzięli innego psa. do tego mamy nowego amstaffa- 8 lat, pręgowany, bardzo silny, mocno cięte uszy. jak na razie kochany i dobry pies. pan w szpitalu, rodzina nie chciala psa zabrać.
-
wiesz, facet mowil, ze tam za drogo. Wiem, że w Niemczech szczeniak ze schroniska kosztuje 250 Euro. Mówił mi, ze w Polsce dlatego absolutnie taniej. ale dziwna ta wyliczanka, bo benzyna z Niemiec (NRW) do Elbląga to koszt 120 Euro w jedną stronę. czyli 240 w obie plus paszport chociażby. i w tym momencie szczeniak z Polski już jest droższy. Ale kto jedzie to Polski po szczeniaka? robi 1000 km w jedną stronę po psa??? może i są tacy zakręceni ludzie- jednak...eeeeee...nie. a co do Pestki- za daleko, zbyt niepewne no i trochę kiedys czytalam o Dani i bezdomnych psach, takich ktore stracą domki- czy to prawda nie wiem, ale dla nas odpada.
-
szufla sprawa rozwiąże się w przeciągu 2 tyg. tzn. zainteresowani chca przyjechać w terminie do dwóch tygodni. Jest tez pani zainteresowana Pestką- ale ma małe dzieci oraz kota- Pestka musi tolerować i jedno i drugie. dom jest w Danii- dla mnie odpada, bo jeśli coś będzie nie tak i ona wyleci to róznie to może być w Danii.... tak a propos byla dziś para z Niemiec (facet z Polski- kobieta z Niemiec). chcieli szczeniaka od nas. mili, ale b. bardzo dziwni ludzie. nie otrzymali psa; byli bardzo niezadowoleni- [B]facet przekonywał, ze specjalnie przyjechał z Niemiec po szczeniaczka do Elbląga, [/B]-kilka dni temu w rozmowie telefonicznej twierdził, ze mieszka w Szwecji- Szwecja wymaga badań krwi- wszystko trzeba załatwiać ok. 4 miesięcy przed wyjazdem. poinformowałam ich o tym- więc ludzie stwierdzili, ze jednak mieszkają w Niemczech- i podróz do Polski po szczeniaka jest tańsza niż adopcja z niemieciego schroniska ..... Wszystko razem bylo bardzo dziwne....Cały czas się zastanawiam czy to nie jakaś ściema a la dogomania
-
młody jest chyba. tak myslę, 1, 5 roku? dwa? zobaczę jutro [B]malawaszko[/B] piesek ten kudłaty młodziutki (maks 6 miesięcy) ma ok. 38 cm w kłębie. no i widziałam w sobotę Kaspara- nie poznałam:crazyeye:...wygląda boooosko taki ogolony:). jest taki drobniutki i sliczny. trzeba tez jutro zdjęcie zrobic