Jump to content
Dogomania

dwbem

Members
  • Posts

    3583
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by dwbem

  1. Przecież nikt cię tu nie wyzywa i nie obraża tylko sdtara ci się udzielić dobrych rad skoro niby o nie prosisz. I nikt się nie wymadrza bo tu chyba nie ma weterynarzy więc nikt nie może ci na odległość udzielić rad medycznych. Tu są miłośnicy psow, ktorzy chętnie udzielą rad ale takich jakie mogą czyli jak wychować, jak karmić itp ale nie jak leczyć., Od tego są weterynarze. A to raczej twoje wypowiedzi są obraźliwe i lekceważące.
  2. Podziwiam ale ja na pasie chyba bym jeszcze szybciej leżała na ziemi. Mam prawie 79 lat i nie jestem wysoka a psy silne, niestety.
  3. Przecież nikt cię tu nie wyzywa i nie obraża tylko sdtara ci się udzielić dobrych rad skoro niby o nie prosisz. I nikt się nie wymadrza bo tu chyba nie ma weterynarzy więc nikt nie może ci na odległość udzielić rad medycznych. Tu są miłośnicy psow, ktorzy chętnie udzielą rad ale takich jakie mogą czyli jak wychować, jak karmić itp ale nie jak leczyć., Od tego są weterynarze. A to raczej twoje wypowiedzi są obraźliwe i lekceważące.
  4. Tę pseudohodowczynię to powinno się uśpić, żeby już więcej nie krzywdziła tych biednych stworzeń. Nienawidzę takich ludzi, sama byłam hodowczynią ale prawdziwą, ze Zw.Kyn. Swoje suki kryłam raz, dwa razy w ich życiu, ostatnie trzy mimo, że hodowlane, utytułowane nie były kryte wcale bo ja hodowałam dla przyjemności a nie dla pieniędzy, szczeniaki trafiały do właściwych ludzi, z którymi często miałam kontakt do końca życia psów albo i dłużej. Tych pseuduchów traktujących psy jak maszynki do robienia pieniędzy powinno się zamykać i to nie 3 lata a więcej.
  5. Życzę udanej operacji i szybkiego powrotu do zdrowia.
  6. Żenada to twoja reakcja na zdziwienie, że pies źle się czuje od kilku miesięcy a ty się zastanawiasz czy iść z nim do weterynarza. Na forum są miłosnicy psów ale nie lekarze, zresztą nawet lekarz na odległość nie zdiagnozuje psa. Zamiast się obrażać i obrażać innych idź z psem do weterynarza i nie pozwalaj mu cierpieć.
  7. Sorry za słowo ale to kompletny debil, niestety polska wieś jest niereformowalna. Po co tym ludziom psy jak o nie nie dbają a myślą, że im będa pilnować wsiowego dobytku.
  8. Fajne stadko, też mam trzy ale już nie daję rady wychodzić ze wszystkimi naraz choć kiedyś potrafiłam prowadzić dwa rottweilery w jednej ręce ale latka lecą i wolę nie ryzykować choć rottka staruszka a para średnich pinczerów mimo wieku nadal silne i nieobliczalne.
  9. Mała jest śliczna, powinna znaleźć szybko dom. Na razie nie mogę wspomóc bo pomagam już kilku psom, sama jestem samotną emerytką z trzema psami w tym jedna starowinka, ktorej już bliżej jak dalej do śmierci, ma zanik mięśni, przestaje chodzić a jest duża choć chuda.
  10. Jam mam rottweilery ponad 37 lat, wszystkie potrafiły się bawic z miniaturowymi pieskami i nigdy nie zrobiły im krzywdy, były bardzo delikatne i uwazne. Nawet jak mojemu psu uwiesił się na faflu spory szczeniak bulteriera też mu nic nie zrobił choć chyba go zabolało. Ale tak je wychowywałam od szczeniaka, że co małe to nie rusz.
  11. Nie lubię flexi, nie uczy psa chodzenia na luźnej smyczy, trudno nią operować w razie niespodziewanej sytuacji. Miałam ją krótko, tylko dla szczeniaka, zanim nauczyłam go wracać na wołanie a chciałam, żeby miał więcej swobody ruchu.
  12. Też mam adoptowanego psa, który się boi burzy i huków, chowa się wtedy w łazience i ja mu na to pozwalam. A poza tym mam psy ponad 50 lat, czasem nawet po cztery naraz, teraz mam trzy i mnie nigdy nie przeszkadzało jak chciały być blisko mnie, szczególnie jak jeszcze pracowałam i pół dnia mnie nie było w domu. Ale po pracy cały czas poświęcaliśmy psom, spacery, zabawy, szkolenie. Miały zajęcie, wiedziały, że są kochane i że mogą być z nami blisko. Pies to nie pluszowa zabawka, która nie będzie przeszkadzać i grzecznie siedzieć na kanapie, to żywy członek rodziny.
  13. Ja też dopiero tu dotarłam. Współczuję ale byl kochany i odszedł spokojnie. Ja mam 14-letnią dużą sunie i też już bliżej jak dalej bo coraz słabiej chodzi, ma starczy zanik mięśni ale dopóki daje radę robię wszystko, żeby jeszcze pożyła.
  14. Jeżeli psiak urodzony w 2012 r to ma 7 a nie 17 lat. Ale dobrze, że znalazł dom.
  15. Cudne te twoje psiaki. A moja rottka też jeszcze jest ze mną i też coraz słabsza, co gorsze - przestaje jeść więc jeszcze bardziej słabnie choc jeszcze chodzi choć coraz gorzej. 31 maja skończy 14 lat co na rottkę jest rekordem, mam je 37 lat i żaden rottek tyle mi nie dożyl, nawet ONki - matka z córką żyły po 13 lat. A ta już w zasadzie cały czas śpi ale póki chodzi to się cieszę.
  16. Podejrzewam zerwanie ścięgien, miałam jedną suczkę, która pośliznęła się na piasku jak biegła i skręcała w bok, zerwała ścięgna i dwa palce były już do końca życia wyprostowane, nie ścierała pazurów ale poza tym nie cierpiała.
  17. Faktycznie super relacja i super Gajunia.
  18. Wszystkie są cudne ale czarny kudłatek jest super, gdybym nie miała trzech to bym go wzięła.
  19. Po pierwsze nie szczepi się jednocześnie wirusowek i wścieklizny, powinien być dwutygodniowy odstęp. Po drugie jedną cieczkę można przetrwać i nie dawać żadnych hormonow, sunia ma prawo do normalnego rozwoju a hormony go zaburzają. Wiem co mówię, mam psy kilkadziesiąt lat i weta z powolania, z doktoratem i jak dotąd nigdy nie zrobił krzywdy moim psom tylko zawsze pomagał.
  20. Zgadzam się z wilczycą. A poza tym półroczny pies to jeszcze psie dziecko, ludzkie też na wołanie często odpowiada "zaraz, za chwilę" i nie przychodzi. Potrzeba dużo spokoju i cierpliwości no i uczenia tak jak wilczyca radzi.
  21. Quincy jest piękna, i ta kita cudo.
  22. dwbem

    Jedzenie.

    Mam takiego pinczera, zje wszystko w tym podobno takie rzeczy, które są bardzo szkodliwe dla psów i nie ma żadnych skutków ubocznych. Oczywiście nie daję ale jest niesamowitymzłodziejem a ponieważ jest adoptowany w wieku 5 lat to długo się uczyłam jego złodziejskich zwyczajów i sposobów zabezpieczenia się przed nimi. Potrafił zjeść mizerię z cebula i pieprzem ale w śmietanie, gorzką czekoladę raz całą raz pół a raz nawet wykopał z kubła naśmieci na pedał kości kurczaka i też nic mu się nie stało. Strusi żołądek. Teraz już zabezpieczam wszystko co mogłoby się stać jego łupem.
×
×
  • Create New...